piątek, 28 sierpnia 2026 12:11
Reklama
Świat – Polska – Kociewie (263)

FELIETON: Pamięć o „Ince” niech trwa!

W piątek 28 sierpnia mija 80 lat od zbrodni sądowej na 17-letniej Danucie Siedzikównie „Ince” i wykonania na niej „wyroku” śmierci orzeczonego przez polityczny, prosowiecki „sąd” wojskowy - na 6 dni przed osiemnastką. Razem z „Inką” umierał sierżant Feliks Selmanowicz „Zagończyk” – żołnierz, jeszcze z wojny bolszewickiej. W latach 90. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał komunistyczne „wyroki” z 1946 roku za nieważne, stwierdzając w uzasadnieniu, że „Inka” i „Zagończyk” walczyli o „niepodległy byt Rzeczypospolitej Polskiej”. Podobnie uzasadniono unieważnienie wyroku śmierci na ich dowódcy – majorze Zygmuncie Szendzielarzu „Łupaszce” i wielu innych „wyklętych”. Wyklętych przez sowieciarzy okupujących Polskę, ale nie przez Polaków.
FELIETON: Pamięć o „Ince” niech trwa!

W piątek 28 sierpnia w Gdańsku
odbędą się wielkie uroczystości. W bazylice NMP o 15.00 Msza św. w intencji „Inki”, „Zagończyka” i wszystkich poległych żołnierzy „wyklętych” przez komunistów, wiernych do końca przysiędze na wierność niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej. Potem przemarsz ulicami Gdańska (od ulicy Piwnej), jak przed 10 laty, gdy odbył się pogrzeb naszych bohaterów, zidentyfikowanych pod chodnikiem Cmentarza Garnizonowego przy ulicy Giełguda. O 17.30 na tym cmentarzu uroczystość przy grobach. Już od godziny 12.00 na pobliskim Placu Zebrań Ludowych będzie czynna Patriotyczna Strefa Edukacyjna IPN. Warto tam zajrzeć, będą publikacje IPN – gratisy i ciekawe gadżety historyczne. Prezydent RP nie zapowiedział oficjalnie obecności, ale uważam, że to bardzo prawdopodobne. Dr Karol Nawrocki był przed 10 laty przewodniczącym wielkiego pogrzebu bohaterów.


Tego samego dnia w Waplewie i w Tulicach
uroczystości organizowane przez Konfederację Orderu św. Stanisława z niestrudzonym wielkim mistrzem tej Konfederacji – Stefanem Kukowskim. O 10.00 w Waplewie Wielkim Msza św. koncelebrowana w intencji Ojczyzny, pod przewodnictwem biskupa elbląskiego ks. Wojciecha Skibickiego. O 12.00 w Tulicach, pod oryginalnym i niepowtarzalnym pomnikiem „Inki” uroczystość z udziałem przedstawicieli Prezydenta RP (patronat Kancelarii Prezydenta RP), kwiaty i znicze. Potem poczęstunek dla przybyłych. Delegacje ruszą z kwiatami i zniczami do miejsc związanych z żołnierzami „wyklętymi” na Powiślu: Sztum, Czernin, Zajezierze, Mikołajki Pomorskie).


W przeddzień rocznicy
27 sierpnia o godzinie 18.00
Msza św. w intencji „Inki” i żołnierzy „wyklętych” w kościele św. Andrzeja Boboli w Swarożynie. Jak pamiętamy, w maju przed kościołem stanął pomnik „Inki” z popiersiem i Sercem dla „Inki”. Dzieło całej swarożyńskiej wspólnoty pod przywództwem charyzmatycznego kapłana ks. dr. Piotra Malinowskiego. Niepowtarzalne w całej ogólnopolskiej akcji Serce dla „Inki”. Msza św. pod przewodnictwem kapelana Prezydenta RP ks. dr. hab. Jarosława Wąsowicza. Obecność zapowiedziały bliskie osoby z rodziny „Inki”!


Starogard na fali
Jak pamiętamy, Rada Miasta Starogardu powzięła w tym roku uchwałę o ustanowieniu w mieście roku 2026 jako Roku Danuty Siedzikowny „Inki”. Uchwała przyjęta jednogłośnie! Tydzień później zrobili to samo radni Rady Powiatu. Od tego czasu przyjmuję gratulacje z całej Polski dla starogardzkich radnych. Staliśmy się znani jako strażnicy pamięci o „wyklętych”. Zadzwonił do mnie prezes fundacji Non Notus, która w całej Polsce buduje pomniki tych żołnierzy (Mielec, Braniewo, Łódź). Pan Roman Rzeszutek spotkał się z prezydentem Januszem Stankowiakiem i z wiceprezydentem Tadeuszem Błędzkim. Po długiej rozmowie obaj prezydenci poparli ideę budowy w Starogardzie pomnika „Inki”, „Zagończyka” i „Żelaznego”. Wskazali nawet możliwe lokalizacje. Za wcześnie mówić o szczegółach, bo decyzja o budowie pomnika należy – zgodnie z ustawą samorządową – do kompetencji Rady Miasta. Nie sądzę, by radni byli przeciwni!


Gmina Łomianki pod Warszawą
na wiadomość o uchwale starogardzkiej postanowiła, że wrzesień i październik będą w Łomiankach miesiącami „Inki”. Zaplanowano dużo ciekawych wydarzeń – edukacyjnych, dla młodzieży. Dzieje się. „Inka” szerzy dobro. To nie tylko wspomnienie i historia. To znak dla młodych ludzi i zawołanie na całe życie: zachować się jak trzeba!


Dziękuję
Prezydentowi Januszowi Stankowiakowi za sfinansowanie druku mojej książeczki o „Ince”, Komisji Edukacji Rady Miasta za inicjatywę. Jestem autorem, ale żeby było jasne: to jest moja praca non profit. Książeczkę rozdajemy zainteresowanym, nie sprzedajemy. Miasto wydało na druk 3.000 zł, 500 zł dołożył radny powiatowy Jerzy Fiałek. Książeczka powędrowała do uczestników majowej uroczystości w Swarożynie, na Wileńszczyznę, do Polaków w Wilnie, w Podbrodziu, w Krawczunach, trafi w ręce uczestników uroczystości w Waplewie, Tulicach i na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. Czcimy „Inkę” i promujemy nasze miasto Starogard, bo na okładce oznajmiamy, że to starogardzkie dzieło, a na 2 stronie publikujemy treść uchwały Rady Miasta. Chwała Bohaterom!

„Inka” raz jeszcze

Dla tych, którzy mniej wiedzą o naszej bohaterce, przypominam jej życie:

20 lipca 1946 roku do gdańskiego więzienia przy ul. Kurkowej przywieziono „więźnia specjalnego” i przydzielono mu osobną celę w pawilonie dla politycznych. Więzień specjalny był szczupłą, ładną dziewczyną, sanitariuszką 5 Wileńskiej Brygady AK, sierotą. Po 13 dniach parodii „śledztwa” i „sądu” skazano ją na śmierć. Strażniczka więzienna przekazała gryps dziewczyny do znajomych w Gdańsku: Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba...

Była córką leśniczego Wacława Siedzika i Eugenii z Tymińskich. Ojciec w młodości zesłany był na Sybir. Matka również pochodziła z rodziny o patriotycznych tradycjach. Tymińscy byli spokrewnieni z Orzeszkami. Babcia Danki znała dobrze Elizę Orzeszkową. Rodzina (trzy córki: Wiesława ur. 1927, Danuta 1928, Irena 1933) mieszkała przed wojną w leśniczówce Olchówka koło Narewki, powiat Bielsk Podlaski. Wacław był leśniczym. W lutym 1940 znalazł się w sowieckim transporcie do łagru. Przeżył, dostał się do armii gen. Władysława Andersa. Trudy tułaczki i poniewierka sprawiły, że umarł w Teheranie, tam pochowany na polskim cmentarzu. Matka należała do siatki AK. Wydana przez miejscowych Białorusinów, kolaborantów Niemców, trafiła do więzienia w Białymstoku, gdzie w śledztwie została ciężko pobita. Nikogo nie wydała, zachowała się jak trzeba... Wraz z innymi zamordowana i pochowana w lesie, w nieznanym do dziś miejscu.

W roku 1945, już po przejściu frontu, Danka i Wiesia przeszły kurs sanitariuszek AK. Danka podjęła pracę w nadleśnictwie Narewka. W czerwcu 1945 aresztowana, wraz z pracownikami nadleśnictwa, przez NKWD-UB. Podczas ataku na konwój udało jej się zbiec. Trafiła do jednego z oddziałów 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Podejmuje pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w pow. Ostróda, pod przybranym nazwiskiem Obuchowicz. Po przejściu 5 Brygady na Pomorze, wiosną 1946, podejmuje służbę jako sanitariuszka. W lipcu 1946, na rozkaz dowódcy ppor. Olgierda Christy „Leszka”, jedzie do Gdańska po materiały opatrunkowe. Aresztowana przez UB w nocy z 19 na 20 lipca. 3 sierpnia skazana na śmierć przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku. Odmówiła podpisania prośby do Bieruta o ułaskawienie. Według pytanych przez IPN świadków egzekucji, zachowała się do końca godnie. Przed śmiercią wykrzyknęła „Niech żyje Polska!” i „Niech żyje Łupaszko!”. Dziesięciu żołnierzy uczestniczących w egzekucji oddało strzały w bok. „Inka” oraz towarzyszący jej ppor. Feliks Selmanowicz „Zagończyk” zostali zastrzeleni strzałami w głowę przez funkcjonariusza UB.

W roku 1991 Sąd Wojewódzki w Gdańsku uznał te wyroki śmierci za nieważne, uznając, że działalność Danuty Siedzikówny i Feliksa Selmanowicza służyła niepodległemu bytowi Państwa Polskiego. Miejsce pochówku „Inki” i „Zagończyka” zostało ukryte. Odnaleziono je dopiero w roku 2014 roku pod chodnikiem Cmentarza Garnizonowego w Gdańsku. 28 sierpnia 2016 odbył się pogrzeb „Inki” i „Zagończyka”, z udziałem Prezydenta RP i Rządu. Zgromadził ponad 20 tysięcy ludzi!

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości Autor komentarza: Star Treść komentarza: Sygnalista zmień lekarza ten cię oszukuje. Data dodania komentarza: 25.08.2026, 07:47 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: SYGNALISTA Treść komentarza: CI Z PISU TEZ NIE SĄ LEPSI - JESZCZE BEZCZELNIE PODSŁUCHIWALI ZA POMOCĄ - PEGASUSA KŁAMIĄC ŻE TAK NIE ROBIĄ Data dodania komentarza: 23.08.2026, 13:45 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: "ugodził kolegę" Treść komentarza: Skoro go ugodził to chyba jednak nie był to kolega. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 10:45 Źródło komentarza: WRACAMY DO SPRAWY: 43-latek ugodził kolegę ostrym narzędziem na ul. Pomorskiej. To recydywista Autor komentarza: Niespokojny rodzić Treść komentarza: Płać Płać Płać Płać Płać Płać Płać , Nawet za dzieciaka co chce sobie dorobić w wakacje. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 04:30 Źródło komentarza: Twoje dziecko pracowało w wakacje? Nie zapomnij o zgłoszeniu do ZUS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama