niedziela, 1 marca 2026 22:47
Reklama
Reklama

Milczą jak zaklęci? Rada Powiatu pod lupą. Jak często radni pytają o sprawy mieszkańców?

Niedawno na naszych łamach publikowaliśmy artykuł dotyczący aktywności radnych Rady Miasta Starogard Gdański. Materiał, który zamieściliśmy również na naszym portalu Kociewiak.pl, cieszył się ogromnym zainteresowaniem. W komentarzach pod nim pojawiły się głosy, by podobne analizy wykonać w innych radach. Wśród propozycji najczęściej pojawiała się Rada Powiatu, której postanowiliśmy przyjrzeć się w tym numerze. Kto pyta, a kto tylko siedzi? Jak się okazuje, milczących radnych jest naprawdę sporo.
Milczą jak zaklęci? Rada Powiatu pod lupą. Jak często radni pytają o sprawy mieszkańców?

Pod uwagę wzięliśmy podobne punkty, jakie ocenialiśmy podczas prześwietlania radnych miejskich. Na pierwszy ogień trafiły interpelacje i zapytania radnych. Prześledziliśmy wszystkie protokoły z minionego, 2016 roku. Największą aktywnością wykazali się tutaj Antoni Cywiński oraz Ewa Sommerfeld, którzy zgłaszali swoje zapytania i interpelacje podczas trzech sesji. Jacek Marczak oraz Tomasz Szymborski zabierali głos podczas dwóch sesji, na jednej sesji zgłaszali się: Paweł Głuch, Krzysztof Kamysz i Witold Sykutera.

Radni aktywni, radni... dezaktywowani?
Kolejnym punktem, który postanowiliśmy ocenić były pytania dotyczące stałego punktu ,,Informacje Starosty Starogardzkiego z pracy Zarządu Powiatu w okresie międzysesyjnym”. Tutaj największą aktywnością wykazali się radni Antoni Cywiński (pytania zadane zostały przez radnego na 7 sesjach), Paweł Głuch (aktywność podczas 6 sesji Rady Powiatu) i Jacek Marczak (pytania zgłaszane były na 3 sesjach). Na jednej sesji pytania do punktu dotyczącego pracy Zarządu Powiatu zgłosili radni: Witold Sykutera, Ewa Sommerfeld i Wiesław Brzoskowski. Sporą aktywność radni wykazywali również podczas punktu obrad „Wnioski i Oświadczenia”. Tradycyjnie najaktywniejszym radnym okazał się tutaj Antoni Cywiński, który zabierał głos aż podczas pięciu sesji. Podobnie przewodniczący Wiesław Brzoskowski (nie braliśmy tutaj pod uwagę wypowiedzi takich jak np. „udzielam głosu radnemu XX”). Podczas dwóch sesji Rady Powiatu głos w tym punkcie zabierał radny Jacek Marczak, a na jednej sesji wypowiadali: się Ewa Sommerfeld, Paweł Głuch, Krzysztof Kamysz, Rafał Młyński i Bogdan Czaja.


Więcej na ten temat znajdziecie w aktualnym wydaniu Gazety Kociewskiej!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

d 03.02.2017 09:18
Cywiński pyta co sesję "Czy mozna otworzyc okno bo duszno"

Bbi 02.02.2017 22:42
BRAWO DLA RADNEGO CYWINSKIEGO. KRECHA DLA KOLALICJI POWIATOWEJ PO I SK. LIKWIDACJA POWIATÓW TUŻ TUŻ. ROBOTY SZUKAJCIE .

ola 02.02.2017 18:33
A klopsy tam były?

Ala 02.02.2017 15:07
Radni milczą bo najważniejszą jest kasa ? Reszta nie na znaczenia ?

Romek 02.02.2017 15:05
I tak zlikwidują powiatu i bardzo dobrze.

Ala 02.02.2017 19:34
Zabraknie limuzyny powiatowym "misiewiczom"

Arek 02.02.2017 21:33
A którzy to?

KOPISTA 02.02.2017 15:02
Tajemnice luksusowych limuzyn MON Edyta Żemła Współpracowniczka Onetu Ministerstwo Obrony zarzuciło Onetowi "kłamstwo" w sprawie zakupu luksusowych limuzyn przed szczytem NATO, a jednocześnie odpowiadając na naszą prośbę o ujawnienie dokumentacji finansowej tego zakupu, stwierdziło, że "nie posiada informacji objętych wnioskiem". Antoni Macierewicz wysiada z jednego z samochodów należących do MON Foto: Jacek Turczyk / PAP Antoni Macierewicz wysiada z jednego z samochodów należących do MON 37 limuzyn za 35 mln złotych? MON twierdzi, że tylko za 13,2 Eksperci twierdzą, że to znacznie zaniżona kwota MON pisze o "dezinformacji" i "kłamstwie". I zapowiada pozew do sądu Przed lipcowym szczytem NATO w Warszawie resort obrony kupił limuzyny do przewozu VIP-ów i samochody dla delegacji zagranicznych – bez przetargu w ramach tzw. specustawy. Auta kupiła Żandarmeria Wojskowa. Dobrze poinformowane źródła Onetu twierdzą, że w żandarmerii na zakupy sprzętu transportowego przed spotkaniem szefów NATO w Warszawie zapewniono budżet 35 milionów złotych. Tymczasem resort obrony w komunikacie zamieszczonym na swojej stronie internetowej podaje, że za 37 limuzyn zapłacono 13,2 milionów złotych. Suma ta zdziwiła ekspertów rynku motoryzacyjnego i byłych oficerów Biura Ochrony Rządu. Ich zdaniem 13,2 miliona złotych za 37 nowiutkich, luksusowych samochodów, to cena nierealna. Z prostej arytmetyki wynika, że za jedno auto resort obrony zapłacił średnio ok. 350 tysięcy złotych. Jednak aż 19 z tych samochodów zamówiono w wersji do przewozu VIP-ów. Jak mówią nasze źródła, z procedur bezpieczeństwa wynika, że samochody specjalnego przeznaczenia muszą mieć dodatkowe wyposażenie, m.in. sygnalizację świetlną i dźwiękową, stojaki na broń, sejfy na dokumenty, czy specjalną łączność. Powinny mieć również wzmocnione podwozie, drzwi, felgi i opony. To znacznie podwyższa koszty zakupu. O ile? – Dodatkowe wyposażenie samochodów przystosowanych do przewozu VIP-ów może podnieść cenę jednego auta nawet o pół miliona złotych – mówi jeden z byłych oficerów BOR. Jego zdaniem cena podana przez ministerstwo obrony jest po prostu nierealna. – Może ludzie powinni kupować samochody w wersji VIP, bo okazuje się, że są tańsze niż normalne – ironizuje inny z naszych rozmówców. I dodaje: – Kwota 13,2 miliona złotych za 37 aut, w tym 19 do przewozu VIP-ów, to może być cena za "gołe" auta bez podatku, serwisu, ubezpieczenia, dodatkowego wyposażenia i zabudowy specjalnej. Kilka naszych źródeł – byłych oficerów służb, którzy zajmowali się zakupami pojazdów specjalnych dla najważniejszych osób w państwie – było zgodnych: jeśli MON kupił ponad trzydzieści aut tej klasy, to powinien za nie zapłacić około 20 milionów złotych. Ale tylko za "gołe" wersje. Do tego dochodzi krótki czas dostaw, co zawsze podnosi cenę zakupu, ponieważ luksusowe auta nie stoją na placu u dilera. Ile kosztowały limuzyny ministerstwa obrony? Zobacz więcej Cena podawana przez MON jest też podejrzanie niska właśnie z tego powodu. Żandarmeria dopiero w kwietniu 2016 roku wysłała zapytania ofertowe w tej sprawie do dilerów samochodowych. Szczyt NATO odbył się zaś na początku lipca 2016 roku. Na negocjację cen i przystosowanie aut do przewozu najważniejszych osób w państwie było więc zalewie kilka tygodni. W ciągu minionego weekendu piątkowe informacje Onetu były szeroko komentowane przez ekspertów i polityków. Odniósł się do nich też w TVN24 wiceminister obrony Bartosz Kownacki. Pytany o zakup 30 limuzyn za prawie 35 milionów złotych wiceminister Kownacki mówił, że kwotę tę determinował krótki czas dostaw tych aut. W niedzielnym programie "Kawa na ławę" podkreślił tylko, że samochody zostały kupione w "trybie ekstraordynaryjnym", ponieważ poprzednia ekipa nie przygotowała logistyki przed szczytem NATO. Tymczasem oficjalny komunikat MON, opublikowany na stronie resortu z niedzieli na poniedziałek stwierdzał coś innego niż wiceminister: "Wszystkie koszty związane z pozyskaniem niezbędnych środków do przewozu i ochrony gości wyniosły 13,2 mln zł. W tej sumie mieści się pozyskanie: 3 BMW 7, 12 samochodów klasy średniej i 22 samochodów zabezpieczających i pomocniczych" – czytamy w nim. Dziś więc zapytaliśmy wiceministra Kownackiego, czy podtrzymuje swoją wypowiedź z niedzieli. Niestety minister Kownacki nie był dla nas dostępny. Poprosił tylko o wysłanie maila w tej sprawie. Wciąż czekamy na odpowiedź. Tuż po pierwszym komunikacie MON, w związku z wątpliwościami co do ceny zakupu 37 aut wystąpiliśmy do MON z prośbą o ujawnienie dokumentacji finansowej zakupów. Zamiast odpowiedzi, ministerstwo zamieściło we wtorek późnym wieczorem drugi komunikat: "MON ostrzega przed kłamstwami upowszechnianymi przez Edytę Żemłę. Wbrew dezinformacji samochody dla MON kosztowały 13 mln zł, a nie 35 mln zł". Resort zagroził też, że wystąpi z pozwem sądowym przeciw Onetowi oraz "wobec tych wszystkich instytucji oraz osób publicznych", które "przywoływały" te informacje. Natomiast na naszą bezpośrednią prośbę o ujawnienie dokumentacji finansowej zakupu limuzyn, resort odpowiedział dopiero w środę około południa. W mailu czytamy: "W odpowiedzi na Pani wystąpienie (po dokonaniu stosownych sprawdzeń) informujemy, że Ministerstwo Obrony Narodowej nie posiada informacji objętych wnioskiem". Mail nie został podpisany – ani imieniem i nazwiskiem, ani stanowiskiem czy ew. stopniem wojskowym autora. Anonimowy pracownik lub pracownicy Centrum Operacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej odesłali nas z tym pytaniem do Oddziału Zabezpieczenia Żandarmerii Wojskowej. Redakcja Onetu wysłała więc do żandarmerii stosowny wniosek. Odpowiedzi dotąd nie otrzymaliśmy. Godzinę po pierwszym mailu z ministerstwa obrony, po godzinie 12.00, do redakcji Onetu dotarł kolejny – również anonimowy. Podpisany tylko "Centrum Operacyjne MON, Oddział Mediów". W tym mailu pracownik lub pracownicy resortu zarzucili nam, że publikujemy nieprawdziwe informacje i domagają się publicznych przeprosin. Nie wiemy, dlaczego resort najpierw pisze do nas, że nie posiada informacji, o których ujawnienie wystąpiliśmy, a za kilka minut zarzuca nam "kłamstwo". Nie wiemy też, dlaczego "nie mając informacji" wcześniej, wydało komunikat oficjalny, w którym również zarzuca nam "kłamstwo". Tymczasem telefon Bartłomieja Misiewicza rzecznika prasowego, którego od piątku usiłujemy zapytać o sprawę wyceny limuzyn, milczy. W ostatnim komunikacie prasowym opublikowanym na stronie internetowej MON informuje, że zakupy samochodów odbyły się na podstawie przepisów ustawy z dnia 16 marca 2016 roku, która wyłącza tryb przetargowy. Autorzy komunikatu podają też, że informacja publiczna dotycząca udzielenia zamówienia publicznego została zamieszczona na stronie Oddziału Zabezpieczenia Żandarmerii Wojskowej. Tymczasem specustawa nakładała na zamawiających obowiązek zamieszczenia takich informacji w Biuletynie Informacji Publicznej MON. Tam jednak nie ma ani słowa o zakupach samochodów zrealizowanych przed szczytem NATO. W ostatnim komunikacie MON przekonuje również, że pomimo iż wybór samochodów odbył się bez przetargu to: "Zamawiający stosował się do art. 7 ustawy Prawo zamówień publicznych celem zapewnienia przejrzystości, transparentności, równego traktowania wszystkich oferentów". Tyle że dokumenty, na które powołuje się MON, nie zawierają żadnych kwot ani zasadniczych szczegółów rozstrzygniętych zamówień. Jednocześnie na podstawie odpowiedzi, jakiej udzielił posłowi PO Krzysztofowi Brejzie wiceminister Bartosz Kownacki, wynika, że sprawozdaniu finansowemu z organizacji szczytu NATO nadano klauzulę "POUFNE". Zakup limuzyn ma skontrolować NIK. Urzędnicy chcą sprawdzić, czy zachowano wszelkie procedury. Wyniki tego postępowania poznamy najwcześniej za kilka miesięcy. Opinia publiczna zainteresowała się limuzynami po tym, jak w ubiegłym tygodniu pod Toruniem doszło do karambolu z udziałem kolumny aut, którymi jechał minister obrony Antoni Macierewicz.

Antek 02.02.2017 20:00
Lepiej pytaj naszych powiatowych radnych o limuzyny na kredyt,zatrudnianie swoich bez doświadczenia i o nieprawidłowości w różnych obszarach .Zapytaj o CBA i afery w ochronie środowiska. Zapytaj starostę dlaczego kłamał przed kamerą,ze nie wie o skargach dzieci z rodziny zastępczej i jego wica i etatowego dlaczego w dwójkę oprowadzają się po otwarciach i różnego rodzaju spotkaniach i dlaczego ci.dwaj nie stanęli w programie Uwaga i nie wytłumaczyli swoich zaniedbań? Badziewie ,buta i upadek.

xyz 02.02.2017 21:34
Tutaj też dwóch nie stanęło? To tak jak ci z miasta.

suweren 07.02.2017 10:43
Pitolisz , nie wiesz to nie pisz o aferach bo ich nie było ani w srodowisku ani w dzieciach / gdyby tak było byłyby wyroki i afery zostałyby opisane w prasie/ bo tak samo mozna napisac o wszystkich domach pomocy, te nieprawidłowości biorą sie niezależnie od przynależności partyjnej z chciwości, braku zrozumienia , braku czasu ,a przede wszystkim z przypadkowości doboru ludzi do opieki nad starszymi czy te dziecmi i nędznych zarobków jak również z pozycji silniejszego /niektórzy opiekunowie/ nad słabszymi / dzieci - czesto z patologicznych rodzin, gdzie próba uich wychowaqnia wymaga benedyktyńsjiej cierpliwości i to zawsze w czasie wykonywanej pracy, a tak właściwie to nie jest praca tylko poswięcenie w słuzbie dla drugiego człowieka czesto schorowanego, kaprysnego, czasami niedorozwinietego. Twoja partyjna przynalezność nie upowaznia ciebi do szkalowania ludzi, a skoro jest taka dobra to wyraż wyraży ubolewania , a nie podłości w obmawianiu.

Bezpartyjny 07.02.2017 17:26
Rozpaczliwie bronisz swojego stołka i jesteś w tym żałosny. Chore !!!!!

dobezpartyjnego 08.02.2017 20:53
Z daleka smierdzi partyjniactwem, masz konkrety to napisz a nie błaznuj i nie pomawiaj.

postprawda 17.02.2017 16:59
Od kiedy prasa ukazuje się drukiem, dziennikarze popełniają błędy czy też podają fakty, które okazują się nieprawdziwe. Ale postprawda to coś znacznie więcej — świadome kłamstwo wykorzystywane dla celów propagandowych i politycznych. Dlatego, choć matecznikiem postprawdy są tradycyjne media, to jej prawdziwym stymulatorem okazał się dopiero rozwój internetu. Dziś każdy, kto ma dostęp do sieci, może być twórcą informacji. Ma to swe dalsze konsekwencje. O ile dziennikarzy z tradycyjnych mediów obowiązują zasady — prawne i etyczne — dotyczące weryfikacji informacji oraz zakresu ingerencji w prywatność opisywanych osób, to wszyscy inni wytwórcy wiadomości nie podlegają żadnym zasadom. Na Facebooku i Twitterze można w ten sposób umieszczać informacje niesprawdzone, zasłyszane w jednym źródle, a nawet plotki. To tym łatwiejsze, że przecież profile w mediach społecznościowych można prowadzić na zmyślone tożsamości, a nawet pod pseudonimem. Widać to szczególnie na Twitterze, który jest najpopularniejszym portalem społecznościowym poświęconym wymianie informacji. zgłoś

smutno jak gady piszą 19.02.2017 11:23
Od kiedy prasa ukazuje się drukiem, dziennikarze popełniają błędy czy też podają fakty, które okazują się nieprawdziwe. Ale postprawda to coś znacznie więcej — świadome kłamstwo wykorzystywane dla celów propagandowych i politycznych. Dlatego, choć matecznikiem postprawdy są tradycyjne media, to jej prawdziwym stymulatorem okazał się dopiero rozwój internetu. Dziś każdy, kto ma dostęp do sieci, może być twórcą informacji. Ma to swe dalsze konsekwencje. O ile dziennikarzy z tradycyjnych mediów obowiązują zasady — prawne i etyczne — dotyczące weryfikacji informacji oraz zakresu ingerencji w prywatność opisywanych osób, to wszyscy inni wytwórcy wiadomości nie podlegają żadnym zasadom. Na Facebooku i Twitterze można w ten sposób umieszczać informacje niesprawdzone, zasłyszane w jednym źródle, a nawet plotki. To tym łatwiejsze, że przecież profile w mediach społecznościowych można prowadzić na zmyślone tożsamości, a nawet pod pseudonimem. Widać to szczególnie na Twitterze, który jest najpopularniejszym portalem społecznościowym poświęconym wymianie informacji. zgłoś

NO NO 02.02.2017 14:58
Białystok: Straż Miejska nie udostępni posłowi nagrań z monitoringu miejskiego Straż Miejska w Białymstoku nie udostępni posłowi Nowoczesnej Krzysztofowi Truskolaskiemu nagrań z monitoringu miejskiego – poinformowała Straż Miejska. Nagrania, jak wyjaśnia, mogą być udostępnione tylko m.in. policji i sądom. Z prośbą o udostępnienie nagrań poseł Truskolaski zwrócił się na początku tygodnia. Chciał w ten sposób sprawdzić, czy rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz podczas wizyty w Białymstoku używał do celów prywatnych służbowego auta. Poseł wysłał też wtedy interpelację do szefa MON Antoniego Macierewicza z prośbą o wyjaśnienia. W ub. tygodniu dziennik "Fakt" podał, że Bartłomiej Misiewicz miał wykorzystać służbowe auto, żeby pojechać na imprezę w jednym z białostockich klubów. Według publikacji prasowych, 19 stycznia 2017 r., rzecznik MON miał przyjechać "luksusowym BMW" przed jeden z klubów w centrum Białegostoku, w którym potem się bawił. Misiewicz miał przyjechać do klubu limuzyną, mimo że hotel, w którym mieszkał, znajduje się kilkaset metrów od klubu, a pokonanie tej trasy pieszo zajmuje kilka minut. Jak poinformowała rzeczniczka Straży Miejskiej w Białymstoku Joanna Szerenos-Pawilcz, odpowiedź na pismo posła jest odmowna. Jak wyjaśniła, nagrania z monitoringu "mogą być udostępnione na zasadach regulujących postępowania dowodowe w sprawach o przestępstwa i wykroczenia, to jest policji, sądom, prokuraturze oraz innym organom ochrony bezpieczeństwa państwa". Szerenos-Pawilcz poinformowała, że pismo zostanie złożone w czwartek w biurze poselskim Truskolaskiego. Oprócz posła Truskolaskiego, z prośbą o udostępnienie monitoringu zwróciły się też m.in. media. Szerenos-Pawilcz powiedziała, że one też otrzymały odpowiedź odmowną.

MM 02.02.2017 20:14
To temat o naszym powiecie . Widać niewygodny dla ciebie.

aurora 02.02.2017 13:13
HI HI IWONKA TEŻ MILCZĄCA ? OJ NIE SPODOBA SIE TO WLADZY ZE NIE TRZYMA Z TYMI CO TRZEBA

Gość 02.02.2017 13:10
Ci radni z NS są w opozycji czy w koalicji chodzi o tą panią ze SM i tego pana z kościoła? Dlaczego nie rozliczają Zarządu z niedawnych skandali gdzie była TVN! Za coś bierzecie diety to róbcie coś a nie poklepujcie się wszyscy na wzajemnym po plecach. PIS też śpi. Rozwiązać powiaty!!!

jejjej 02.02.2017 13:57
Ale co mają rozliczyć? Jak TVN UWAGA przyjechała do miasta w sprawie znęcanie się przez matkę nad dziećmi na ul. Chojnickiej?

Mati 02.02.2017 19:50
To nie świadczy dobrze o władzy miasta.Pan prezydent powinien przyjść przed kamerę i wyrazić ubolewanie,ze pomoc społeczna nie dostrzegła tego co należy do ich obowiązków i obiecać opinii publicznej ze zdyscyplinuje winnych pracowników.Co tego co wiemy pan prezydent ma swojego zastępcę od spraw społecznych M.Kalinowskiego,ale moim zdaniem też stchórzył. Na dodatek wysłali beznadziejną dyrektor MOPS i list. Kompromitacja.

Anty 02.02.2017 12:14
To dobry tytuł artykułu "Milczą jak zaklęci" bo po co mają się odzywać jak dieta i to spore pieniądze dla każdego co miesiąc jest ? Ponadto poza kilkoma radnymi z opozycji (PiS) reszta jest z koalicji to nie będzie stawiać się pryncypałom !!!!; Czy któryś z rannych z SK czy PO próbował zachować się jak przystało i wyjaśnić dogłębnie np. skargę wychowanka z rodziny zastępczej ? Czy próbował rozliczyć zarząd powiatu za wszystkie nieprawidłowości ujawnione przez organy kontrolne ? Czy radni powiatu żądali wyjaśnień w sprawie zarzutów postawionych przez CBA naczelnikowi Ochrony Środowiska ? Czy wyciągnięto konsekwencje do wicestarosty który ma nadzór nad wydziałem ? Czy wyciągnięto konsekwencje w stosunku do poszczególnych członków zarządu ? Ten układ w mojej ocenie jest do bani. Nie narzekajcie na PiS bo PO-SK jest GORSZE.

??? 02.02.2017 13:58
Chyba tylko według ciebie jest gorsze. Mamy dobrą koalicję, inwestycje w powiecie idą jak burza do przodu a ludziom żyje się coraz lepiej.

anonim 02.02.2017 19:59
Inwestycje w powiecie??? Jakie inwestycje? Most w Młynkach? Ale się uśmiałem. Czy Ty siebie słyszysz człowieku? Stagnacja w inwestycjach powiatowych od wielu lat. A nawet gorzej-regres.

Demokrata 02.02.2017 20:11
Masz racje jakie inwestycje ? To co rzuca sie w oczy to niepraeidlowosci ,afery a największe inwestycje to foto z dwójką Chyła i Gabriel rozesmianych na imprezach.Na pewno nie stać nas podatników, żeby tak zwaną reprezentację powiatu podejmowało tych tych dwóch w parze ? Niech zabiora się do konkretnej pracy .

??? 02.02.2017 21:37
Tak mądralo- słyszę dźwięk klawiatury.

. 02.02.2017 14:08
... a czy może być coś gorszego niż PiS? Z tego co obserwujemy na codzień chyba nie.

AD VOCEM 02.02.2017 14:47
Rozmawiają ale na komisjach, bo tam jest miejsce do sporów i merytorycznych dyskusji, na sesjach można dopytać dlatego u nas w powiecie sesje trwają około 1 godz. ponieważ radni powiatowi szanują siebie , a jak ktoś szanuje siebie to znaczy, że szanuje innych i nie ma potrzeby siedzieć nad jedną sprawą dwie sesje po 10 godz. z dwiema przerwami obiadowymi. Ciągłe przypominanie na forum jakich to ,,zbrodni,, dopuścił się zarząd powiatu 2 lata temu to świadczy o intencji piszących to takie odgrzewanie odgrzewanego. W powiecie akurat dzieje się normalnie tzn nawet z żoną posła zarząd powiatu się pożegnał jak tam czegoś nie dopilnowała. Zarząd powiatu na prywatne spotkania w nocnych barach nie używa służbowych samochodów, a tam też /jak już są/ nie rozdaje stanowisk, a o tym jakoś cicho sza. Odczepcie się od Burczyka, Chyły i Gabriela bo oni akurat mają dobre wyższe / na dziennych studiach/ wykształcenie, stosowną wiedzę i praktykę z bankowością i szkolnictwem włącznie, a przede wszystkim wysoką kulturę osobistą /wrodzoną nie nabytą/, którą stosownie w pracy i życiu prywatnym stosują i nie muszą się w związku z tym czego wstydzić. TRZEBA SIĘ UCZYĆ MOI KOCHANI ADWERSARZE OD MĄDRZEJSZYCH I ICH SŁUCHAĆ TAK JAK SŁUCHA SIĘ RODZICÓW. MNIE NIGDY NIE ZDARZYŁO SIĘ , ŻEBY NIE PRZYJĘLI MOICH SUGESTII, A PRACUJĘ SPORO LAT W STAROSTWIE.

Ja 02.02.2017 14:56
Skoro się zdarzyło, to bardzo proszę zasugerować, żeby nagrania z sesji i komisji powiat upubliczniał.

Bb 02.02.2017 14:56
Dziękuje, ze to napisałes bo się ubawiłem ha,ha,ha . Masz poczucie humoru i super. A może chlapnąłeś sobie po kielichu na każdą nogę ? Szkoda, ze nie napisaleś kto lubi w czasie pracy u ciebie chlapnać nie tylko po jednemu .....ale to nic wam wolno więcej i jest git ?????

R 02.02.2017 22:17
Hahahahah , a tę wysoką kulturę osobistą , wrodzoną nie nabytą ;-) to z CBA w tle czy bez ? Nawiasem mówiąc , nie jest Ci wstyd że tam pracujesz ?

Esperal 29.10.2018 12:59
Żarty sobie robisz ?Wysoka kultura osobista.? Zwłaszcza jak Ch. się nachleje i rzyga na oczach ludzi ?

gosc 02.02.2017 22:26
http://starogardgdanski.naszemiasto.pl/artykul/starogard-w-starostwie-byla-kontrola-cba-i-zwolniono,3222633,art,t,id,tm.html

oj oj 19.02.2017 11:25
,,Od kiedy prasa ukazuje się drukiem, dziennikarze popełniają błędy czy też podają fakty, które okazują się nieprawdziwe. Ale postprawda to coś znacznie więcej — świadome kłamstwo wykorzystywane dla celów propagandowych i politycznych. Dlatego, choć matecznikiem postprawdy są tradycyjne media, to jej prawdziwym stymulatorem okazał się dopiero rozwój internetu. Dziś każdy, kto ma dostęp do sieci, może być twórcą informacji. Ma to swe dalsze konsekwencje. O ile dziennikarzy z tradycyjnych mediów obowiązują zasady — prawne i etyczne — dotyczące weryfikacji informacji oraz zakresu ingerencji w prywatność opisywanych osób, to wszyscy inni wytwórcy wiadomości nie podlegają żadnym zasadom. Na Facebooku i Twitterze można w ten sposób umieszczać informacje niesprawdzone, zasłyszane w jednym źródle, a nawet plotki. To tym łatwiejsze, że przecież profile w mediach społecznościowych można prowadzić na zmyślone tożsamości, a nawet pod pseudonimem. Widać to szczególnie na Twitterze, który jest najpopularniejszym portalem społecznościowym poświęconym wymianie informacji.,,

Obserwator 02.02.2017 10:33
Brawo Panie Cywiński za aktywność tylko, ze koalicja PO i SK robi swoje . Co z aferami z ubiegłego roku ? Co z polityką zatrudnienia w starostwie i jednostkach podległych ? Dlaczego do komisji konkursowej na dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie nie zaproszono przedstawiciela Wojewody z Wydziału Polityki Społecznej ,który ma odpowiednią wiedzę na temat prawidłowego funcjonowania PCPR ? A może dlatego, ze z góry wiadomo było kto ma wygrać ? Jak najszybciej likwidacja powiatów to jedyne rozwiązanie na przecięcie wrzodu.

gość 02.02.2017 13:59
W szpitalu lecz wrzody. A i jeszcze jedno ich się nie przecina. ;-)

Muniek 02.02.2017 20:16
Tobie i tym z powiatu mimo wszystko można.

oj oj 19.02.2017 11:26
,,Od kiedy prasa ukazuje się drukiem, dziennikarze popełniają błędy czy też podają fakty, które okazują się nieprawdziwe. Ale postprawda to coś znacznie więcej — świadome kłamstwo wykorzystywane dla celów propagandowych i politycznych. Dlatego, choć matecznikiem postprawdy są tradycyjne media, to jej prawdziwym stymulatorem okazał się dopiero rozwój internetu. Dziś każdy, kto ma dostęp do sieci, może być twórcą informacji. Ma to swe dalsze konsekwencje. O ile dziennikarzy z tradycyjnych mediów obowiązują zasady — prawne i etyczne — dotyczące weryfikacji informacji oraz zakresu ingerencji w prywatność opisywanych osób, to wszyscy inni wytwórcy wiadomości nie podlegają żadnym zasadom. Na Facebooku i Twitterze można w ten sposób umieszczać informacje niesprawdzone, zasłyszane w jednym źródle, a nawet plotki. To tym łatwiejsze, że przecież profile w mediach społecznościowych można prowadzić na zmyślone tożsamości, a nawet pod pseudonimem. Widać to szczególnie na Twitterze, który jest najpopularniejszym portalem społecznościowym poświęconym wymianie informacji.,, zgłoś sie do leczenia

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ObcyTreść komentarza: Ale wymyślił "dziadek mróz".Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:30Źródło komentarza: Zima w Smętowie Granicznym na sportowo – nowe tory do narciarstwa biegowego przy GOKSiRAutor komentarza: Wyborca obiektywnie.Treść komentarza: Przykra sprawa ,ale najważniejsze ,ze burmistrzowi się dobrze żyje. Czy wiecie ile ma pensji ? Wiecej niż niejeden minister,bo ok.20 tysiecy brutto. Miasteczko malutkie a pensja ogromna. Natomiast biedni emeryci płaczą i płacą wysokie rachunki. Taka to sprawiedliwość w naszym kraju.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:16Źródło komentarza: Drastyczne podwyżki cen ciepła w Skórczu. Mieszkańcy: „Albo opłaty, albo jedzenie”Autor komentarza: Gość.Treść komentarza: RODZICE mają słuszne obawy.Tak ogólnie mówiąc wg.mnie pomysłodawcą i samozwańczym ekspertem od edukacji jest emeryt i przegrany burmistrz Gniewa nijaki Badziong Bogdan.Z tego co mówìą na mieście to on rządzi Pelplinem a nie Chyła. Uważajcie na niego.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:06Źródło komentarza: Zapewnienia o nielikwidowaniu szkoły w Rajkowach. „Ale nie będziemy bezczynni wobec bomby demograficznej”Autor komentarza: PodatnikTreść komentarza: OSP Kamionka jak zwykle potrzebuje reklamy.A ilu tak faktycznie jest członków OSP na miejscu ? DWÓCH ,TRZECH? Na papierze to mają z 50.....? Od tego jest Straż Pozarna,zeby pomagać ludziom w sytuacji zagrożenia. Bardzo prężną i super jednostką nie zabiegaǰacej o poklask jest OSP Smętowo i Lesna Jania należące do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 13:59Źródło komentarza: Zalana posesja w Kamionce. Interweniowały jednostki OSPAutor komentarza: aronkiTreść komentarza: Bardzo polecam pełen profesjonalizm To fachowcyData dodania komentarza: 26.02.2026, 09:12Źródło komentarza: Pat-Mar – 15 lat doświadczenia, pasji i kolorów. Miejsce, gdzie lakiernictwo zaczyna się od jakościAutor komentarza: IglomanTreść komentarza: Tankowanie G-klasy dużo kosztuje 😜Data dodania komentarza: 25.02.2026, 16:21Źródło komentarza: Drastyczne podwyżki cen ciepła w Skórczu. Mieszkańcy: „Albo opłaty, albo jedzenie”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama