środa, 7 października 2026 15:49
Reklama
Reklama

„Kocham cię życie”. Pomóżmy Irenie w walce o życie!

Pierwsze objawy pojawiły się u Ireny w maju 2015 roku. Osłabienie ręki, później problemy z nogą... Nikt nie przypuszczał, że to pierwsze sygnały SLA – stwardnienia zanikowego bocznego. Ma trzy córki, wspaniałego męża i ogromną wolę walki. Dotychczas to ona z sercem na dłoni pomagała innym. Dziś sama potrzebuje wsparcia.
„Kocham cię życie”. Pomóżmy Irenie w walce o życie!

- W maju zeszłego roku pojawiło się osłabienie jednej ręki, chociaż nie wiadomo było wówczas z czym to się wiąże. Żona nigdy wcześniej nie chorowała – mówi Mirosław Czarnota. - Później pojawiły się problemy z nogą, kolanem. Jeździliśmy po lekarzach, nikt nie kierował myśli w stronę najgorszych schorzeń. Lekarze mówili, że zmiany zwyrodnieniowe są, ale nie odbiegają one od normy wieku. Szukaliśmy więc przyczyny dalej – dodaje mąż Ireny.

Nauczycielka z powołania
Pomimo szukania przyczyny coraz gorszego stanu zdrowia i kłopotów z chodzeniem, Irena Czarnota nadal nie rozstawała się z pracą. Kochała swój zawód, kochała dzieci i kochała szkołę, była sumiennym pracownikiem Publicznego Gimnazjum nr 2 w Starogardzie Gdańskim. Dodatkowo była wokalistką w rodzinnym zespole „Czarna Nuta”, który często pojawiał się na wielu uroczystościach szkolnych, samorządowych, zbiórkach WOŚP czy rodzinnych imprezach.
- Czasem było mi naprawdę ciężko to zrozumieć, widziałem, jakie trudności sprawiało jej wstawanie, chodzenie czy nawet pisanie, ale ona kocha swoją pracę. Mimo tych wszystkich kłopotów Irena musiała iść do szkoły. Taka jest, na czworakach by tam dotarła, ale by dotarła – zauważa Mirosław.
Mąż kobiety pracował wówczas w Komendzie Policji. Do pracy pani Irena dojeżdżała autobusem, z powrotem starali się wracać razem z mężem samochodem. Nie zawsze jednak udawało się kończyć pracę o tej samej godzinie, wówczas kobieta wracała sama autobusem.
- Pewnego dnia dzwoni do mnie rozpłakana małżonka, że nie może wejść do autobusu. Był tam wyższy stopień, nie mogła sobie z tym poradzić. Autobus odjechał, żona została na przystanku. Później zaczęła łapać stopa, ale gdy zatrzymał się samochód półterenowy też był problem z wejściem do niego. Kobieta wysiadła, chciała pomóc Irence, skończyło się tak, że obie płakały z niemocy – wspomina mąż naszej Czytelniczki.
Dodatkową trudność sprawiały wypadki w szkole, które przytrafiały się pani Irenie nawet na zajęciach. Jak zauważa pan Mirosław, w tej chorobie jest tak, że człowiek potyka się o nieistotne dla zdrowego człowieka rzeczy i nie ma odruchów samozachowawczych, automatycznego podparcia się czy łapania czegokolwiek podczas upadku.
- Tak jak żona stała, tak leciała. Kończyło się to zwykle bardzo źle – zauważa nasz rozmówca.
Jak wspominają oboje, ogromne wsparcie otrzymali od dyrekcji i grona pedagogicznego starogardzkiego gimnazjum nr 2, w którym pracowała Irena.
- Mam cudownego dyrektora, cała dyrekcja i grono pedagogiczne są niesamowici – zaznacza Irena Czarnota.
- Mamy też wielu wspaniałych przyjaciół, właściwie nie ma dnia, by ktoś nas nie odwiedzał, nie pytał jak się czuje żona – wtrąca Mirosław.

„Wiemy, że nie ma gwarancji”
Konkretne podejrzenia, że to SLA pojawiły się w grudniu ubiegłego roku. Stwardnienie zanikowe boczne to podstępna choroba, przy pierwszych jej objawach podejrzewać można wiele innych chorób, a nawet i je bagatelizować. W końcu każdego dzisiaj coś tam boli, a wypadnięcie klucza z ręki może być przecież efektem zwykłego przemęczenia. SLA charakteryzuje się jednak tym, że postępuje stosunkowo szybko.
- Przy tej chorobie nie ma diagnostyki tak naprawdę, nie ma żadnego testu jak w przypadku innych chorób. Tutaj wyklucza się po prostu wszystkie inne choroby o podobnych objawach, wyklucza się np. stwardnienie rozsiane czy zanik mięśni, wszystko po kolei. Na szczęście trafiliśmy na kilku wspaniałych lekarzy, o bardzo dobrej renomie, którzy zajęli się fachowo żoną. Niestety na SLA nie ma lekarstwa  – wyjaśnia pan Mirosław.

Wpłaty na konto:
Fundacja Avalon: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001
Tytuł: 5884 CZARNOTA
Dane odbiorcy: Fundacja AVALON - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym

Można też pomóc oddając swój 1 procent podatku podczas rozliczeń PIT. Poniżej dane:
KRS: 0000270809
subkonto 5884 CZARNOTA

Więcej na ten temat znadziecie w bieżącym numerze Gazety Kociewskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ... Treść komentarza: ... rezydenta. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:39 Źródło komentarza: RESOLVE nie wybuduje zakładu przy ul. Kochanki. Potwierdziły się nasze informacje Autor komentarza: tutam Treść komentarza: Trzeba mieć nasrane w głowie, żeby wierzyć że kurier, prawnik, celnik czy inny ktoś zupełnie bezinteresownie kontaktuje się z nami w sprawie kogoś innego, kogo podobno znamy. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 16:08 Źródło komentarza: Seniorka straciła blisko 450 tysięcy złotych! Autor komentarza: Daraschek van Schöneck Treść komentarza: Pamietam czasy, gdy pan Byczkowski jako administrator starego skarszewiaka.com odzegnywal sie od polityki. Wowczas oczyszczal droge na polityczna arene, za co wspolnik solidnie go wynagrodzil podstawiajac fotel zastepcy. Ze startu emanowala destruktywna energia, ktora nie sluzy miejskiej gospodarce. Wraz ze sloma wylazila z butow arogancja, ktora jak widzimy przeistacza sie w energie kryminalna. Kto, jeszcze chce zaglosowac na takiego burmistrza? Czas pokazal slusznosc niezapomianego proroka. Daraschek, czuje na odleglosc zlych ludzi. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 15:19 Źródło komentarza: Burmistrz Skarszew Jacek P. usłyszał zarzuty w prokuraturze. Grozi mu do trzech lat więzienia! Autor komentarza: Mieszkańcy Treść komentarza: To się okaże. Czekamy na konkrety, inaczej będziemy kierować sprawę dalej. To co robicie, zgłosimy do kancelarii Prezydenta kraju. Won z zagranicznymi i niebezpiecznymi śmieciami. Data dodania komentarza: 22.09.2026, 22:19 Źródło komentarza: RESOLVE nie wybuduje zakładu przy ul. Kochanki. Potwierdziły się nasze informacje Autor komentarza: Inna Treść komentarza: A ja doszłam do takiej smutnej refleksji ... jechałam innym pociągiem do Gdyni na tej trasie chwilę przed tragedią i wracałam tego samego dnia tą samą trasą...i mogę jedno powiedzieć przechodzenie na skróty po wyjściu z pociągu bo tego byłam świadkiem w Pszczółkach to brak wyobraźni... wszędzie są kamery i nikt nic z tym nie robi, w Starogardzie Gdańskim pod nosem jest Straż Miejska dodatkowo( pomijając kwestię, że dworzec piękny a brak windy dla osób niepełnosprawnych). Szkoda dziecka tylko... Data dodania komentarza: 22.09.2026, 15:31 Źródło komentarza: Pociąg potrącił dziecko. Dziewczynka zginęła na miejscu... Autor komentarza: SYGNALISTA Treść komentarza: nie od dawna wiadomo że w Starogardzie jest mało mądrych normalnych mieszkańców Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:25 Źródło komentarza: Seniorka straciła blisko 450 tysięcy złotych!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama