Pani Agnieszka liczy na kolejną pomoc naszych Czytelników.
Ulica Pomorska. Bloki. To tutaj doszło do tej tragedii. Spłonęło całe mieszkanie wynajmowane przez siedmioosobową rodzinę.
- Ich nie ma w domu. Tam się przecież wszystko spaliło. Oni teraz to remontują. Mieszkają w hotelu. Przy stadionie. Ten pożar to było podobno jakieś zwarcie w kontakcie elektrycznym – informują sąsiedzi.
Spalone święta
Nieduży pokoik w hotelu OSiR. Pani Agnieszka zaprasza do środka.
- Jeszcze widzę ten ogień. Spać nie mogę. To było straszne i takie nagłe – opowiada pani Agnieszka. – Szykowałam się do świat. Do Wigilii. Tak się cieszyłam na te święta. Kupiłam dzieciom prezenty pod choinkę. Aby zrobić im niespodziankę to trzymałam te prezenty na balkonie. Dzień przed Wigilią, po obiedzie chciałam dyskretnie porobić paczki z prezentami. To była niedziela. Dzieci bawiły się grzecznie w dużym pokoju a najmłodszy synek spał w drugim pokoiku. Poszłam na balkon i zaczęłam pakowanie prezentów. Nagle słyszę przeraźliwy krzyk córki, Dominiki. Wpadłam do pokoju a tam pełno dymu. Dym wydobywał się z pokoiku gdzie spał Michałek. Nabrałam powietrza w płuca i walę do tego pokoju. Uderzyłam w zamknięte drzwi. Nie mogłam ich otworzyć. Zablokowały się. Michałek żył bo strasznie krzyczał. Nogą zbiłam szybę w tych drzwiach i wpadłam do pokoju. Łóżeczko jeszcze się nie paliło. Porwałam syna i wyskoczyłam z nim przez tą dziurę w drzwiach. Nie myślałam o gaszeniu bo to wszystko paliło się błyskawicznie. Złapałam dzieciaki i wybiegłam z nimi na klatkę schodową.
Wspaniali sąsiedzi
- Tam już byli sąsiedzi. To wspaniali ludzie. Oni już zadzwonili po straż pożarną. Dopiero teraz zobaczyłam, że mam całą nogę we krwi ale dzieciom chyba nic się nie stało. Jedna z sąsiadek wzięła dzieci do siebie. Inna sąsiadka obandażowała mi pokaleczoną nogę. Strażacy przyjechali błyskawicznie. Potem przyjechała karetka pogotowia. Wzięli mnie i Michałka do szpitala. On był trochę poparzony i cały czas wymiotował. Dopiero w karetce poczułam potworny ból w nodze. Lekarz założył mi aż 11 szwów. Musiałam zostać w szpitalu. Wiedziałam jednak, że dzieci są bezpieczne. To było dla mnie teraz najważniejsze. Do szpitala przyszli pracownicy Straży Miejskiej i zadeklarowali nam hotel. Nieodpłatnie. Na czas znalezienia mieszkania lub wyremontowania tego spalonego. Dowiedziałam się, ze na miejscu pożaru był także osobiście pan prezydent, pracownicy MOPS i policja. Wszyscy chcieli nam pomóc. To było bardzo wzruszające. Ale moje wymarzone, rodzinne święta spłonęły.
Pani Agnieszka na chwilę przerywa. Przytula bawiące się dzieci. Mały Michałek biega po pokoiku w chodziku.
Starogardzianka z wyboru
- Nie jestem starogardzianką. Nie mam tu rodziny. Pochodzę z małej miejscowości Drezdenko, w województwie lubuskim. Tam się urodziłam i wychowałam. Ukończyłam szkołę podstawową i zawodową - opowiada pani Agnieszka. - Nie pochodzę ze zbyt zamożnej rodziny ale także nie zbyt biednej. Rodzice ciężko pracowali, żeby było na życie i nigdy nie byliśmy głodni. Mama miała nas czworo. Było jej ciężko. Ja byłam najmłodszą z czwórki i rodzeństwo się mną opiekowało. Uczyli mnie abym była dobra, uczciwa i samodzielna. I już w wieku 18 lat zaczęłam samodzielnie pracować. W lesie. To była ciężka praca ale byłam młoda i silna. Bardzo bolały mnie po pracy plecy, nogi i głowa. Ale wytrzymywałam. Mając 19 lat zaszłam w ciążę. Jak się przyszły ojciec o tym dowiedział to stchórzył i mnie zostawił. Postanowiłam jednak urodzić dziecko. Tak zostałam wychowana. I urodziłam wspaniałego chłopaka, Mateusza. Gdyby nie pomoc rodziny i przyjaciół to bym się pewnie załamała. Byłam bardzo nie doświadczoną matką. Ale mój synek był moją siłą. Miałam dla kogo żyć. I brnęłam dalej przez to życie. Aż znalazł się mężczyzna, który pokochał mojego Mateuszka i mnie. My się znaliśmy od dziecka. Jego taty siostra wyszła za mąż za mojego taty brata. Zdecydowałam się ułożyć z nim życie. Adam pochodzi ze Starogardu. Przenieśliśmy się więc tu. Zamieszkaliśmy razem w wynajętym mieszkaniu. To było 7 lat temu. I tak stałam się starogardzianką.
Wszystko się przyda
Święta Bożego Narodzenia spędzili u rodziny. Trochę u babci i trochę u brata. Potem już mieszkali w hotelu.
- Bardzo jestem wdzięczna za pomoc jaką nam wszyscy niosą. W szkole syna, Mateusza natychmiast zorganizowano pomoc. Spaliły się jego wszystkie książki, zeszyty i przybory. Teraz już może uczyć się dalej. Otrzymaliśmy już sporo odzieży i stale coś dostajemy. Rozpoczęliśmy remontowanie spalonego mieszkania. Chcemy tam jak najszybciej wrócić. Wrócimy jednak do pustych ścian. Udało się tylko uratować pralkę, lodówkę i odkurzacz. Po wyremontowaniu spalonego mieszkania będziemy bez mebli, bez łóżek. Nawet bez szklanek i talerzy bo się wytłukły. Całkowicie stopił się także telewizor. Nie mamy pościeli. Spaliły się zasłony i firany a także dywan i chodniki. Na to wszystko nie będziemy mieli pieniędzy, żeby to kupić. Dlatego proszę o pomoc. Nam się wszystko przyda i nic się nie zmarnuje. Pan prezydent powiedział, ze przyjechały teraz jakieś dary z Holandii i z tych darów będziemy mogli coś dostać. Bardzo za wszystko dziękujemy. Bardzo. Mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. To prawda. Przez te nasze nieszczęścia i biedy poznałam wielu wspaniałych ludzi, prawdziwych przyjaciół.
Wszystkich, którzy mogą i chcą pomóc rodzinie pani Agnieszki prosimy o kontakt z naszą redakcją, z pracownikami starogardzkiego MOPS lub bezpośrednio z panią Agnieszką.
Reklama
Kto pomoże pogorzelcom? Wszystko się przyda
STAROGARD GD. Wszystko nam się spaliło, pomocy! Siedmioosobową rodzinę pani Agnieszki przymuszono do opuszczenia wynajmowanego mieszkania w Starogardzie. Nasi Czytelnicy pomogli w znalezieniu dla nich nowego lokalu. To nowe mieszkanie spłonęło.
- Stanisław Sierko
- 11.01.2008 00:49 (aktualizacja 28.07.2023 09:19)

Data dodania:
11.01.2008 00:49
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: kierowcaTreść komentarza: Czy oni kiedyś przestaną dłubać przy tej autostradzie? Jeden remont się kończy drugi się zaczyna non stop utrudnienia a stawka za przejazd taka sama. Jeżdżę praktycznie co 2-3 dni tą trasą jakoś nie widziałem żeby powierzchnia była uszkodzona, normalna zadbana droga ale nie będzie remont i h.. . Niech sobie głowę wyremontują to co zrobili w rusocinie to ludzkie pojęcie przechodziData dodania komentarza: 21.04.2026, 04:23Źródło komentarza: UWAGA! Od dziś kolejne utrudnienia na autostradzie A1!Autor komentarza: PISTreść komentarza: Putin I SpółkaData dodania komentarza: 20.04.2026, 07:26Źródło komentarza: FELIETON: 21.857! Ka†yń pamiętamy!Autor komentarza: ...Treść komentarza: ... widać byle łajza może teraz mieć doktorat. Pewnie z Żaka.Data dodania komentarza: 19.04.2026, 11:15Źródło komentarza: Trutką na szczury truł gołębie?! Sprawę bada starogardzka policja Autor komentarza: .....Treść komentarza: OsinobusData dodania komentarza: 19.04.2026, 11:10Źródło komentarza: Nowe autobusy elektryczne w StarogardzieAutor komentarza: KKTreść komentarza: A kiedy pojawi się możliwość zapisywania na biegi? Aktualnie widoczne są tylko niektóre biegi, a tylko do dwóch można faktycznie się zapisać.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 11:57Źródło komentarza: IX Biegowe Grand Prix Kociewia 2026. Przed wiele fantastycznych wydarzeń sportowychAutor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Jakiej firmy będą te autobusy?Data dodania komentarza: 14.04.2026, 14:13Źródło komentarza: Nowe autobusy elektryczne w Starogardzie
Reklama
Reklama



























![[POSZUKIWANIA ZAKOŃCZONE] Zaginęła 21-letnia mieszkanka gminy Zblewo [POSZUKIWANIA ZAKOŃCZONE] Zaginęła 21-letnia mieszkanka gminy Zblewo](https://static2.kociewiak.pl/data/articles/sm-4x3-poszukiwania-zakonczone-zaginela-21-letnia-mieszkanka-gminy-zblewo-1775721120.jpg)









Napisz komentarz
Komentarze