Pierwsze ludobójstwo
Polacy z Pomorza upominali się od lat, by cała Polska świadoma była ofiar, jakie rodacy z Pomorza dla niej ponieśli od pierwszych dni wojny. W każdym pomorskim lesie Niemcy mordowali Polaków. Za największych wrogów „niemczyzny na wschodzie” zbrodniarze uznali księży i nauczycieli. Diecezja chełmińska straciła 50% księży! Aż 2/3 z nich w październiku i listopadzie 1939! W drugim już procesie beatyfikacyjnym męczenników II wojny światowej, najwięcej Sług Bożych pochodzi z diecezji chełmińskiej a postacią przewodnią jest proboszcz ze Starogardu ks. Antoni Henryk Szuman.
Na ziemi pomorskiej jest 10 miejsc wielkich zbrodni niemieckich na Polakach, na każdym z tych miejsc Niemcy zamordowali więcej niż tysiąc ludzi! Najbardziej krwawe to Las Piaśnicki pod Wejherowem (około 14 tysięcy według niemieckiego historyka Dietera Schenka), Szpęgawsk pod Starogardem (nieznana liczba, 4-7 tysięcy) i Mniszek pod Świeciem (nieznana liczba, około 7-10 tysięcy). Sejm RP uchwalił (2023) Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckiej Zbrodni Pomorskiej 1939.
To, co w ustawie sejmowej nazwano „zbrodnią pomorska” i co uważa się za pierwsze ludobójstwo podczas II wojny światowej, dokonało się od września do końca listopada 1939 roku. Takie nasilenie niemieckich zbrodni na polskiej ziemi, w tak krótkim czasie, powtórzy się dopiero podczas Powstania Warszawskiego.
Po selekcji
Jednak jesień 1939 nie była końcem zbrodni. Przełom lat 1939/1940 niemieccy i sowieccy zbrodniarze spędzili „pracowicie”, selekcjonując w swoich zonach okupacyjnych Polaków, których „trzeba” zabić. Współpracowali w diabelskim dziele, wymieniając się informacjami. W Zakopanem, w Krakowie, w Przemyślu, na spotkaniach Gestapo z NKWD, lał się szampan, bandyci poklepywali się po plecach. Zachowały się zdjęcia! Zatrutym „owocem” tych spotkań była Zbrodnia Katyńska a po drugiej stronie akcja AB („nadzwyczajna akcja pacyfikacyjna”) w tzw. Generalnym Gubernatorstwie (około 8 tysięcy zamordowanych) i ten niemiecki Wielki Piątek.
„Pomorski Auschwitz”
Tak nazwano KL Stutthof, gdzie Niemcy zamordowali około 65 tysięcy ludzi. Budowany był od pierwszych dni wojny rękami bitych i poniżanych Polaków. „Ministra” Nowacka miałaby rację, gdyby powiedziała, że KL Auschitz budowany był przez Polaków. Tak, przez Polaków, zanim umarli z głodu i wycieńczenia. Tylko że ona powiedziała: „Na terenie okupowanym przez Niemcy polscy naziści zbudowali obozy”. To upodlenie ofiar! Bezkarne!
Działo się w Wielki Piątek
Zbrodni dokonali Niemcy w lesie, w pobliżu obozu KL Stutthof, na podstawie „wyroków” (zawsze byli „praworządni”!), wydanych przez niemiecki „sąd doraźny”, złożony z policyjnych bydlaków. Wśród zamordowanych byli dwaj kapłani, przewodnicy duchowi Polonii gdańskiej – księża Bronisław Komorowski (proboszcz kościoła św. Stanisława Biskupa Męczennika w Gdańsku) i Marian Górecki (opiekun kaplicy MB Częstochowskiej w Gdańsku-Nowym Porcie i prefekt Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku) – beatyfikowani przez Jana Pawła II 13 czerwca 1999.
Byli urzędnicy, bankowcy, nauczyciele, prawnicy, lekarze, kupcy, pracownicy PKP i Poczty Polskiej w Gdańsku. Wśród nich wiceprezes Gminy Polskiej w Gdańsku, poseł do gdańskiego Volkstagu Antoni Lendzion i radca prawny Komisariatu Generalnego RP w Wolnym Mieście, także poseł do Volkstagu Bonifacy Łangowski.
Pogrzeb też w Wielki Piątek…
Dół, w którym zbrodniarze zakopali swoje ofiary, odnaleziono w listopadzie 1946 roku. Pogrzeb odbył się w Wielki Piątek 4 kwietnia 1947 na gdańskiej Zaspie, na Cmentarzu Zasłużonych przy ulicy Bolesława Chrobrego. Na tym cmentarzu pochowane są prochy aż trzech błogosławionych Kościoła katolickiego: bł. ks. Marian Górecki, bł. ks. Bronisław Komorowski i bł. ks. Franciszek Rogaczewski! Ks. Komorowski urodził się i wychował w Barłożnie, ks. Rogaczewski od 2. roku życia wychowywał się w Lubichowie.
Traumatyczne wspomnienia
Leon Lendzion, syn posła Antoniego Lendziona, więzień Stutthofu i Sachsenhausen, wspominał:
Przypomniał mi się widok poniewieranego i katowanego w obozie Stutthof mojego Ojca i innych, znanych działaczy i księży polskich. Współwięźniowie poinformowali mnie, że rankiem została sformowana grupa więźniów, która została wyprowadzona z obozu i nie wróciła…
Polacy zamordowani w Wielki Piątek 1940
Binnebesel Alfons, lat 36, kolejarz;
Block Alojzy, syn Leona, lat 24, praktykant kolejowy;
Block Leon, lat 53, urzędnik kolejowy;
Borzyszkowski Edmund, lat 36, nauczyciel;
Ciepłuch Feliks, lat 35, nauczyciel;
Cymorek Rudolf, lat 50, pracownik Rady Portu w Gdańsku;
Czyżewski Mieczysław, lat 55, właściciel drukarni, wydawca; Czesław Czyżewski, wydawca „Gazety Kociewskiej”, to ta sama rodzina…
Dettlaff Edmund, lat 27, asystent kolejowy;
Filarski Bernard, lat 60, dr medycyny;
Gauza Józef, lat 39, nauczyciel;
Garyantysiewicz Alfons, lat 34, referendarz kolejowy;
Gierszewski Feliks, lat 32, Poczta Polska w Gdańsku;
Goldmann Stefan, lat 43, kupiec;
ks. Górecki Marian, lat 37, prefekt Gimnazjum Polskiego w Gdańsku;
Grabowski Leon Zygmunt, lat 60, PKP;
Gregorkiewicz Józef, lat 56, asystent kolejowy;
Grimsmann Zygmunt, lat 30, asystent pocztowy;
Jesikiewicz Jan, lat 24, nauczyciel;
Jurkiewicz Antoni, lat 45, asystent kolejowy;
Klimkiewicz Teodor, lat 59, Poczta Polska;
Knitter Wincenty, lat 42, kolejarz;
ks. Komorowski Bronisław, lat 41, proboszcz kościoła św. Stanisława w Gdańsku;
Kosznik Paweł, lat 41, inspektor kolejowy;
Kramer Gustaw, lat 42, inżynier elektryk, kupiec;
Kryn Jan, lat 41, Poczta Polska;
Lange Bogdan, lat 34, adiunkt kolejowy;
Lendzion Antoni, lat 52, poseł do Volkstagu WMG;
Łysakowski Konrad, lat 47, handlowiec, pracownik PAGED w Gdyni;
Majkowski Jan, lat 47, urzędnik bankowy;
Mionskowski Augustyn, lat 46, PKP w Gdańsku;
Młodzieniewski Franciszek, lat 46, Rada Portu i Dróg Wodnych w Gdańsku;
Muzyk Feliks, lat 42, bank polsko-brytyjski w Gdańsku;
Nitka Edward, lat 48, asystent kolejowy;
Nitka Brunon, lat 43, restaurator;
Ossowski Józef, lat 47, asystent kolejowy;
Papka Alfons, lat 34, Poczta Polska;
Paszota Bolesław, lat 56, emerytowany naczelnik Poczty Polskiej;
Piasecki Bolesław, lat 40, Wydział Wojskowy Komisariatu Generalnego RP w Gdańsku;
Planeta Juliusz, lat 38, asystent Poczty Polskiej;
Pniewski Władysław, lat 47, dr filologii, profesor Gimnazjum Polskiego w Gdańsku;
Reetz Stanisław, lat 43, Poczta Polska;
ks. Franciszek Rogaczewski, lat 48, proboszcz kościoła Chrystusa Króla w Gdańsku, zamordowany wcześniej, ekshumowany i pochowany na tym samym cmentarzu;
Sojecki Konrad, lat 50, asystent PKP w Gdańsku;
Suchecki Brunon, lat 38, nauczyciel ze Złotowa;
Szarski Gustaw, lat 41, inspektor celny;
Szuca Michał, lat 54, dr praw, Rada Portu w Gdańsku;
Thomas Henryk, lat 42, inżynier, Dyrekcja PKP w Gdańsku;
Trzebiatowski Leon, lat 50, kolejarz, PKP w Gdańsku;
Wesołowski Augustyn, lat 48, kupiec, wiceprezes Gminy Polskiej w WMG;
Wieczorkowski Henryk, lat 54, dziennikarz;
Wika-Czarnowski Anastazy, lat 53, emerytowany dyrektor Poczty Polskiej;
Witkowski Szymon, lat 62, kolejarz;
Woyda Piotr, lat 63, wicewojewoda pomorski 1920-24;
Ziółkowski Tadeusz, lat 52, pracownik Rady Portu.
Nazwiska 12-13 zamordowanych są nieznane.




























![[FOTO] Ogromne zapadlisko przy budynku mieszkalnym! Służby pracują już trzecią dobę. Powołano sztab kryzysowy [FOTO] Ogromne zapadlisko przy budynku mieszkalnym! Służby pracują już trzecią dobę. Powołano sztab kryzysowy](https://static2.kociewiak.pl/data/articles/sm-4x3-foto-ogromne-zapadlisko-przy-budynku-mieszkalnym-sluzby-pracuja-juz-trzecia-dobe-powolano-sztab-1772520952.jpg)









Napisz komentarz
Komentarze