niedziela, 18 października 2026 01:42
Reklama

Sprzedał majątek życia, chociaż tego nie pamięta

KOCIEWIE. Grzegorz W. sprzedał skarszewskiemu przedsiębiorcy dom i nieruchomość w Małym Bukowcu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że od lat jest chory psychicznie i że transakcji dobito za wyjątkowo niską kwotę. Rodzina walczy o unieważnienie sprzedaży i oskarża przedsiębiorcę o wykorzystanie sytuacji chorego człowieka. Dzieci zostały bez ojcowizny.
Sprzedał majątek życia, chociaż tego nie pamięta
Wątpliwa transakcja biznesmena z chorym. Dzieci bez opiekuna i ojcowizny

Zanim choroba psychiczna pozbawiła Grzegorza W. rodziny i domu, mieszkał i prowadził interesy w Małym Bukowcu. Wszystko skończyło się po wypadku i operacji guza mózgu. Kłopoty ze zdrowiem, a następnie choroba psychiczna doprowadziły nawet do tego, że zaczął znęcać się nad swoją żoną.
- Dzisiaj przeciwko niemu toczą się sprawy karne dotyczące właśnie znęcania się nad żoną – mówi osoba blisko związana z rodziną W.  
Fatalny stan W. sprawił, że zostały mu ograniczone prawa do dwójki własnych dzieci. Kiedy żona zmarła, a dzieci zostały zabrane do rodziny zastępczej, został sam w. domu (137 – m kw.) w Małym Bukowcu. Wtedy pojawił się przedsiębiorca, którego W. poznał kilka lat wcześniej. Mieli zrobić wspólny interes.

Podpisał, ale tego nie pamięta

- B. przedstawił się jako mający wszędzie układy, że może pomóc dzieciom na studiach i nie tylko – mówi Grzegorz W. – Jak jeździliśmy do starostwa robić wyciągi z umów, rzeczywiście, potrafił załatwiać wszystko od ręki. Wystarczył jeden telefon i wszystko było zrobione.
W zamian za pomoc W., miał rozkręcić z B. interes w Małym Bukowcu. Zdaniem W. było to tylko przykrywką prawdziwych intencji przedsiębiorcy. Nie pamięta jak doszło do sprzedaży nieruchomości, jednak po wyjściu ze szpitala i polepszeniu stanu zdrowia nie wypiera się, że dokumenty rzeczywiście podpisał. Jak mówi w takim stanie, podpisałby nawet wyrok śmierci. Akt notarialny przekazano do Urzędu Gminy Zblewo. Natomiast Grzegorz W. trafił do Szpitala dla Psychicznie Chorych w Kocborowie.
W tym samym momencie, kiedy B. dokonuje wpisu do ksiąg wieczystych i staje się pełnoprawnym właścicielem nieruchomości, W. w stanie uniemożliwiającym samodzielną egzystencję trafia pod opiekę lekarzy. Dostaje silne leki, początkowo nie rokuje na jakąkolwiek poprawę. Ze szpitala wychodzi po trzech miesiącach ciężkiej terapii. To była jego siódma wizyta w Kocborowie. Kiedy wychodzi, nie ma już ani rodziny, ani domu – nie ma tego na co pracował przez całe życie.

Pieniędzy nie widział

Umowa za sprzedaż całości majątku czyli 5 – pokojowego, piętrowego domu, 5,88 ha ziemi zawiera kwotę 245 tys. zł. Tyle zgodnie z aktem notarialnym B. zapłacił Grzegorzowi W.
- Pieniądze nigdy nie trafiły na konto W. - twierdzi Zdzisława Zielińska. – B. zapewniał w międzyczasie, że jest uczciwym kupcem i pieniądze na pewno przelał. Jednak nie było ich ani na koncie, ani na lokacie w banku w Zblewie. Takiej operacji nie dokonały żadne banki.
Jak twierdzą świadkowie, akt notarialny, zawiera wyraźny zapis, że sprzedaż dotyczy nieruchomości, jednak niedługo po hospitalizowaniu W. nowy właściciel zaczął „zagospodarowywać” cały majątek.
- Z mieszkania zaczęły znikać meble, porcelana, telewizor i wszystko co było przydatne – mówi Zdzisława Zielińska. – Dom został dosłownie pusty. Na podwórzu były maszyny, silniki, ogromna ilość złomu i drewna. Wszystko wywieźli. I to nie jedyna niezgodność z aktem notarialnym. W dokumencie zapisano, że dom jest do kapitalnego remontu i że w jest w nim tylko elektryczność, bez ogrzewania. Do tego w dokumencie jest napisane, że Grzegorz jest stanu wolnego, chociaż w rzeczywistości był najpierw rozwiedziony, a w kwietniu 2009 r. został wdowcem.  

Obco we własnych kątach

Po pewnym czasie rodzina Grzegorza W. zwróciła się o pomoc do Tadeusza Peplińskiego, założyciela Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji „Stop”, który postanowił zająć się sprawą. W międzyczasie do prokuratury wpłynął wniosek Jerzego Narlocha, brata Ireny W., żony Grzegorza i ich nieletnich dzieci o unieważnienie wpisu do księgi wieczystej. Po kilku oddaleniach, sąd wniosek przyjął.
 - Jakoś tak się złożyło, że nikt nie chciał rodzinie pomóc, trafili na opór i niechęć z wielu stron – mówi Tadeusz Pepliński.
Jedną z pierwszych czynności jakiej się podjął, było zbadanie sprawy zabezpieczenia znikającego majątku.
- Wnioskowałem do prokurator Kuckiej, aby zabezpieczyła majątek – twierdzi Pepliński. - Jeżeli toczy się postępowanie w sprawie wyłudzenia, obowiązkiem prokuratora jest nie tylko zabezpieczyć majątek, a także dokonać zabezpieczenia księgi wieczystej. Tak się jednak nie stało.
Obecnie Grzegorz W. może przebywać w domu, bo jest w nim ciągle zameldowany. Wewnątrz zostały niemal gołe ściany, które formalnie także nie są już jego.
- Ze względu na stan zdrowia Grzegorza W. doszło do ewidentnego wyłudzenia, a więc przestępstwa – twierdzi Tadeusz Pepliński.
- Ten człowiek był poważnie chory, nie wiedział co robi – mówi Zdzisława Zielińska. – Został zmanipulowany przez osobę która znała sytuację W. i tylko czyhał na taką okazję. Kupiec miał się chwalić się później, że zrobił interes życia. I tak rzeczywiście jest. Nie zostawimy tej sprawy w spokoju, będziemy walczyć w sądzie o sprawiedliwość.
Dzieci bez ojcowizny
Nierozstrzygnięta pozostaje sprawa praw dzieci Grzegorza W. do sprzedanej ojcowizny. Zgodnie z ostatnią wolą zmarłej w kwietniu 2009 r. żony Ireny W., jej część miała przypaść córce i synowi. Zgodnie z prawem część majątku po zmarłej matce należy doi nich. Jednak formalnie przez lata nikt nie zajmował się sprawą spadkową i nie dokonał podziału majątku.
- W tej chwili ojciec nie ma praw do dzieci, ponieważ ze względu na stan zdrowia zostały mu ograniczone – mówi Zdzisława Zielińska. – Chociaż sprawa toczy się od grudnia ub. roku, sąd do tej pory nie ustanowił dla dzieci prawnego opiekuna, dlatego nie możemy nic wskórać.
Pytania bez odpowiedzi
Pozostaje pytanie jakie były rzeczywiste intencje przedsiębiorcy B. Czy kiedykolwiek przekazane były pieniądze na konto Grzegorza W.?
Staraliśmy się wielokrotnie spotkać się z panem B., aby przedstawił swoje  racje w tej sprawie. Niestety, pomimo prób kontaktu - telefonicznego i smsowego nie udało nam się uzyskać odpowiedzi na żadne z postawionych pytań: czy jest prawdą, że pozbył się z domu majątku ruchomego,  czy posiada jakiekolwiek potwierdzenie wpłaty kwoty 245 tys. zł na konto Grzegorza W. oraz jaki jest jego stosunek do zarzutu rodziny W. o wykorzystanie osoby chorej psychicznie?

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

BBC 14.05.2010 16:12
Komentarz zablokowany

Czytelnik po sąsiedzku 14.05.2010 10:18
Dlaczego nie bronisz pani M. - trafi do tego waszego Kocborowia i będą niezłe wieści z kociewskiej łączki

maj-kociewiak 13.05.2010 17:26
Do południa facetem jest kot alik vel patryk a po południu już facetką m która chce wyjeżdzać z Kociewia. Teraz nawet dla zmyłki podaje swoje nazwisko. Kocborowo blisko...

m jak Mi 13.05.2010 15:44
To pani już zmieniła płeć i pisze ześmiałem (to po polsku czy skarszewsku?!?). Czego pani tak żołądkuje? Wylecz się z tej kociej choroby, a przynajmniej nie ukrywaj pod kotem czy po-kotem

koncertowo jest 13.05.2010 15:25
Złodziejów i wodolejów bez pomyślunku nie brakuje...

kot alik vel patryk 12.05.2010 10:14
i się koszmarki. Ze szkodą i dla dzieci dla przedsiębiorcy (który wcale nie jest "skarszewski"), a dla swojej wiarygodności zwłaszcza. Nic dziwnego, że już nikt nie chce z panem redaktorem rozmawiać.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Gimbaza Treść komentarza: Aj szkoda, mało brakowało a selekcja naturalna by wygrała. Może następnym razem się uda. 4 trupy!!!! Data dodania komentarza: 12.10.2026, 23:32 Źródło komentarza: [FOTO] Mieli uciec ze szkoły... Chwilę później rozbili Audi na drzewie. Siła uderzenia wyrwała silnik z pojazdu! Autor komentarza: Starogard grozy Treść komentarza: Ofiara pewnie się boi zgłoszenia na policję. Data dodania komentarza: 12.10.2026, 15:06 Źródło komentarza: [NAGRANIE] "On leży i się nie rusza", "oni go kopią". Niepokojące nagranie ze starogardzkiego Rynku Autor komentarza: bezhołowie Treść komentarza: To są efekty braku policji w miejscowościach pod miastem. W pobliskim Kolinczu kierowcy gnają jak szaleni, dzieci które wysiadają z autobusu szkolnego nie mogą przejść przez przejście dla pieszych bo na jednym pasie ruchu przepuszcza ich kierowca na drugim przejeżdżają inni nie zważając na maluchy. I do tego hulajnogi. Data dodania komentarza: 10.10.2026, 09:58 Źródło komentarza: [FOTO] Mieli uciec ze szkoły... Chwilę później rozbili Audi na drzewie. Siła uderzenia wyrwała silnik z pojazdu! Autor komentarza: Kierowca Treść komentarza: Cztery ZERA i PIĄTE za kółkiem. Przewaga dzięki technice a słoma z butów wystaje. Takim to dożywotnio zabrać prawko bo to potencjalni zabójcy są. Data dodania komentarza: 10.10.2026, 09:25 Źródło komentarza: [FOTO] Mieli uciec ze szkoły... Chwilę później rozbili Audi na drzewie. Siła uderzenia wyrwała silnik z pojazdu! Autor komentarza: O2 Treść komentarza: Flagę zdjąć bo to Polski urząd a solidaryzować to się możemy Data dodania komentarza: 9.10.2026, 10:02 Źródło komentarza: Ukraińska flaga ponownie przed starostwem Autor komentarza: Oskar Treść komentarza: Dziękujemy bardzo i zapraszamy 💛 Data dodania komentarza: 8.10.2026, 20:19 Źródło komentarza: Trzy nagrody dla „Żurawia”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama