piątek, 9 października 2026 01:20
Reklama
Reklama

Chcę tylko odzyskać mojego synka. Załamana matka nie ma kontaktu z własnym dzieckiem

Dwójka zakochanych w sobie ludzi przestaje się dogadywać. Miłość zamienia się w obojętność, nierzadko nawet w nienawiść. Na świecie jest jednak jeszcze ktoś, owoc ich wcześniejszego uczucia. Dziecko, które najczęściej w takich przypadkach obrywa rykoszetem. Podobna sytuacja spotkała naszą Czytelniczkę. Kobieta sprawowała opiekę nad swym 3-letnim synkiem, widzenia z ojcem były uregulowane mocą ugody sądowej. Nagle, jak mówi nasza Czytelniczka, ojciec postanowił po prostu nie odwieźć syna. Nie pozwala dziecku widywać się z jego mamą, policja i służby rozkładają ręce. Dziecko nie widuje matki, z którą dotychczas mieszkało. Kobieta stanęła przed ścianą długotrwałych procedur, by odzyskać swego syna. Czy jej się uda? Po co w takim razie ugoda sądowa? Czy jej postanowienia nic nie znaczą?
Chcę tylko odzyskać mojego synka. Załamana matka nie ma kontaktu z własnym dzieckiem

Nasza Czytelniczka, młoda mama, po rozpadzie swojego wcześniejszego związku postanowiła sobie ułożyć życie na nowo. Znalazła pracę, łączyła ją z wychowywaniem 3-letniego synka, który jest dla niej najważniejszy. Dziecko widywało się ze swoim ojcem zgodnie z postanowieniami zawartymi w ugodzie sądowej. Pewnego razu, mężczyzna po prostu nie odwiózł chłopca. Kobieta walczy, by odzyskać syna.

Policja nic nie może zrobić
- Ojciec dziecka ma przyznane widzenia przez sąd. Zawarliśmy ugodę przed Sądem, zgodnie z postanowieniami której widywał się z naszym synem od piątku do niedzieli, przywożąc go do miejsca mojego zamieszkania – mówi nasza Czytelniczka Natalia (dane do wiad. Red.) – Ugodę zawarliśmy 30 czerwca 2016 roku, do teraz wszystko odbywało się bez większych problemów. W miniony piątek, 3 lutego wziął małego i do dnia dzisiejszego go nie oddał. Syn jest zameldowany u mnie, ma moje nazwisko. Wezwałam policję, ale oni stwierdzili, że nic nie mogą zrobić, bo nie mają nakazu, a dziecku nic się przecież nie dzieje... Ale skoro ojciec nie szanuje postanowień z protokołu sądowego, to jest to porwanie syna – mówi załamana matka.
Jak dodaje nasza Czytelniczka, interwencja policji sprowadzała się do tego, że sprawdzili czy mężczyzna jest trzeźwy, czy chłopcu nic nie dolega i nic więcej nie mogli zrobić. Jak usłyszeliśmy od kobiety,  wszyscy rozkładają ręce, bo żadnych konkretnych czynności w tej sprawie nie przewiduje prawo.
- Cała rodzina ojca dziecka siedzi za granicą, w Niemczech. On raz mi spakuje syna i wywiezie go tam, a na granicy nic nie sprawdzają, wiem, bo byłam kilkanaście razy. Nikt nie sprawdza żadnych papierów. Jak ja go wtedy znajdę? Nikt nic nie może zrobić, wszyscy rozkładają ręce... A ja mam czekać – mówi rozżalona kobieta.
Zdaniem naszej Czytelniczki, z jej byłym partnerem nie da się rozmawiać.
- To jest człowiek chyba psychicznie chory. Byłam sama, osobiście po syna. Awantura nieziemska... Dziecko płacze, że chce do mamy, a ja stoję i nic nie mogę zrobić. To nawet trudno opisać – nie kryje Natalia.  
Trzyletni chłopiec powinien mieć teraz wykonane szczepienie ochronne, ale matka nie jest w stanie doprowadzić dziecka do przychodni, ponieważ... nie ma możliwości kontaktu z nim.
- Pokazałam policjantom postanowienie sądu, w którym jest czarno na białym, kiedy są widzenia z ojcem, a kiedy syn przebywa u mnie, skserowali to sobie. Dla mnie jest to porwanie dziecka... Byłam też w prokuraturze, ale powiedziano mi, że dopiero jak będę miała sygnaturę postanowienia sądowego, to będzie można pojechać po dziecko – tłumaczy nasza Czytelniczka.

Po co ugoda sądowa, skoro nie jest respektowana?
Jak mówi mama 3-latka, nie chciała ograniczać widzeń syna z rodziną ze strony ojca, bo jak zaznacza, dziecko nie jest tu niczemu winne.
- Podczas rozprawy sądowej ojciec małego zapytał czy po dziecko będzie mogła przyjeżdżać babcia. Dziecko nie jest tej sytuacji nic winne, więc powiedziałam, że nie ma sprawy. Babcia przyjeżdżała w piątek i odwoziła dziecko w niedzielę. Nigdy nie było z tym problemu. Syn to jest dla niego karta przetargowa. On wie, że mi bardzo na nim zależy i zrobię dla niego wszystko. Policjant ma nawet w notatce zapisane, że ojciec małego powiedział, że dziecko jest jego kartą przetargową... – podkreśla Natalia.
Zdaniem naszej Czytelniczki, jej syn stał się kartą przetargową w konflikcie pomiędzy dwójką rodziców. Kobieta ma żal, że mimo postanowienia sądowego, sygnowanego znakiem państwowym, nie ma szans by wyegzekwować postanowienia w nim zawarte. Jaki w takim razie jest sens zawierania takowej ugody przed sądem? Jak wiemy, kobieta złożyła już w Sądzie wniosek o zabezpieczenie dziecka. Procedura jego rozpatrzenia może jednak potrwać.


Więcej o tej bulwersującej sprawie przeczytacie w aktualnej Gazecie Kociewskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zadlo 19.02.2017 16:02
bo zyjemy caly czas w totalitarnej niewoli bolszewickiej, prawo stanowione jest poza granicami naszej Ojczyzny jurgeltnicyprzyklaskuja tej niewoli z kazdej strony sceny politycznej wladza rodzicielska nie istnieje wymieniac mozna bez konca

ton 19.02.2017 21:17
Bo dziecko już nie jest rodziców ale państwo decyduje jak masz je wychowywać, najlepiej na model bezstresowego wychowania zachodniego.Może wyjde trochę poza ramy tematu, ale teraz masz dziecku na wszystko pozwolić i może nie mieć dla nikogo szacunku i tylko pieniądze niech są naj.Duża ilość rozwodów, bo ludzie coraz bardziej zabiegani, zapracowani w pogoni za kasą i sukcesem oraz kolejną ratą którą trzeba zapłacić za mieszkanie wzięte na 30lat w kredycie.Coraz rzadziej ze sobą rozmawiamy, jesteśmy niewyspani, zmeczeni i znerwicowani tym ciągłym pędem.Dlatego rozpadają się związki.W moim kraju nie można się swobodnie wypowiedzieć bo zaraz jesteś rasistą, ksenofobem, antysemitą itd.Nagłaśnia się sprawy kogoś kto zwinął batonik z pulki w markecie, a ludzie którzy mają na sumieniu grube miliony dalej chodzą po wolności.Polakowi można ubliżać a jak do tego jest chrześcijaninem to w ogóle, ale jak będzie odwrotna sytuacja to już nie jest akceptowane.na koniec wybaczcie moje niezadowolenie które zostało wylane w tym komentarzu.Mam nadzieje, że matka pogodzi się z ojcem dziecka bo to dziecko najbardziej takie kłótnie rodziców odczuwa.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Oskar Treść komentarza: Dziękujemy bardzo i zapraszamy 💛 Data dodania komentarza: 8.10.2026, 20:19 Źródło komentarza: Trzy nagrody dla „Żurawia” Autor komentarza: Tomkop Treść komentarza: Referendum Data dodania komentarza: 8.10.2026, 15:02 Źródło komentarza: Ukraińska flaga ponownie przed starostwem Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Tak część elit popiera banderowców Data dodania komentarza: 8.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Ukraińska flaga ponownie przed starostwem Autor komentarza: ... Treść komentarza: ... rezydenta. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:39 Źródło komentarza: RESOLVE nie wybuduje zakładu przy ul. Kochanki. Potwierdziły się nasze informacje Autor komentarza: tutam Treść komentarza: Trzeba mieć nasrane w głowie, żeby wierzyć że kurier, prawnik, celnik czy inny ktoś zupełnie bezinteresownie kontaktuje się z nami w sprawie kogoś innego, kogo podobno znamy. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 16:08 Źródło komentarza: Seniorka straciła blisko 450 tysięcy złotych! Autor komentarza: Daraschek van Schöneck Treść komentarza: Pamietam czasy, gdy pan Byczkowski jako administrator starego skarszewiaka.com odzegnywal sie od polityki. Wowczas oczyszczal droge na polityczna arene, za co wspolnik solidnie go wynagrodzil podstawiajac fotel zastepcy. Ze startu emanowala destruktywna energia, ktora nie sluzy miejskiej gospodarce. Wraz ze sloma wylazila z butow arogancja, ktora jak widzimy przeistacza sie w energie kryminalna. Kto, jeszcze chce zaglosowac na takiego burmistrza? Czas pokazal slusznosc niezapomianego proroka. Daraschek, czuje na odleglosc zlych ludzi. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 15:19 Źródło komentarza: Burmistrz Skarszew Jacek P. usłyszał zarzuty w prokuraturze. Grozi mu do trzech lat więzienia!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama