Pamiętam, nigdy nie zapomnę
Swoją historię opowiada Stefan Radawiecki, mieszkaniec Starogardu Gd, urodzony w Warszawie, wychowany w Wilnie.
Od dzieciństwa miałem główne zasady, którymi kierowałem się w wielu życiowych sytuacjach. Gdyby nie one, to pewnie nie mógłbym dziś opowiedzieć o moich przeżyciach, które pamiętam po dzień dzisiejszy.
Urodziłem się 1 września1927 r. w Warszawie. Rodziców nie pamiętam za bardzo, bowiem miałem zaledwie 3 lata, gdy moja mama zmarła. Podobno matka, tuż przed śmiercią, przypuszczając, że tata nie poradzi sobie w wychowywaniu dziecka i poprosiła, aby oddał mnie do sióstr. Od 17 stycznie 1931 r. byłem w domu dziecka Sióstr Salezjanek.
Podróż do Wilna
Po kilku tygodniach pobytu w domu dziecka z innymi chłopcami i siostrami zakonnymi pojechałem do Laurowa, położonego 20 km od Wilna. Ośrodek zakwaterowania był piękny. Znajdował się on na polanie, otoczonej z kilku stron wielkimi jeziorami. Siostry zakonne oraz personel przygotowali dla nas nowe ubranka, świeżą pościel oraz kanapki, o których marzyliśmy od wyjazdu z warszawskiego dworca.
Okres od roku 1931 do wybuchu II wojny światowej pamiętam dzięki uczęszczaniu na bardzo ciekawe zajęcia w szkole podstawowej. W tamtym czasie, bardzo łatwo przychodziła mi nauka języków obcych. Mając 12 lat, znałem perfekcyjnie język ojczysty, litewski oraz rosyjski. Z tamtego czasu utkwiło mi jeszcze, ze w roku 1938 r., omal nie doszło do konfliktu zbrojnego Litwy z Polską.
Wybuch wojny
Wojna w moich oczach, rozpoczęła się z dniem 17 września 1939 r. Siostry oraz dyrekcja domu dziecka z Laurowa ostrzegały nas o napaści wroga na terytorium Polski. Jako dwunastolatek nie zdawałem sobie sprawy, co to takiego jest ta wojna. Pamiętam jak przez most zwodzony, łączący Laurów z drogą dojazdową do Wilna, przejeżdżały pierwsze czołgi rosyjskie z wielkimi czerwonymi flagami Stalina oraz symbolem sierpa i młota. W pewnym momencie, radziecki oficer zasalutował w naszą stronę i powiedział, że za pewien czas staniemy się dużymi obywatelami i sami weźmiemy karabin w swoje ręce i pójdziemy w bój. Od tamtego momentu, moja głowa zaczynała rozumieć, co tak naprawdę dzieje się wokół mojego spokojnego do tej pory dzieciństwa.
Nasz budynek znajdował się na polanie i był bardzo widoczny z odległości kilkuset metrów. Dzięki temu w środku nigdy nie brakowało promieni słonecznych oraz nadziei. Siostry zaprowadziły nas do lasu i kazały dwunastolatkom wykopywać ogromne, dziesięciometrowe drzewa, aby zakamuflować budynek domu dziecka.
Lata dostatku
Rosjanie po opanowaniu Litwy, pozwoliły władzom tego kraju na utworzenie władz samorządowych. Miały być one zgodne z ideą radziecką, ale pozwalały na samodzielne rządzenie. Ta sytuacja bardzo przypominała mi czasy komuny w Rzeczpospolitej.
W 1940 r. zostałem przeniesiony wraz z kilkoma innymi kolegami z Laurowa do Wilna. Zostaliśmy zapisani do Wileńskiej Państwowej Szkoły Handlowej. Moją pierwsza klasą była 1F. Pierwszy semestr zaliczyliśmy na podstawie wiedzy ogólnej, znaliśmy bowiem podstawy języka litewskiego, pacierz, wiersze i piosenki w tym trudnym języku. Nigdy nie zapomnę podziwu nauczycieli, którzy nie mogli uwierzyć, jak dobrze mówiłem w wieku 13 lat w ich ojczystej mowie.
Lata 1939-1940 były dla wszystkich Litwinów czasami dostatku. Władzę w kraju sprawował prezydent, podległy władzy radzieckiej. Nie brakowało ubrań, jedzenia oraz lekarstw.
Komuniści i faszyści
22 czerwca 1941 r. Niemcy hitlerowskie wypowiedziały wojnę Związkowi Radzieckiemu. Dla wszystkich był to ogromny szok. Tego dnia byliśmy w kościele na mszy świętej. Nagle zrobiło się bardzo głośno, a na niebie pojawiło się tysiące niemieckich samolotów. Ten widok był straszny, wyglądało jakby stado szarańczy zaatakowało miasto moich dziecięcych lat. Wraz z siostrami ukryliśmy się w lesie, aby przeczekać ostrzał armii niemieckiej. Gdy powróciliśmy do miasta, Niemcy już w nim byli. Strzelano do rosyjskich flag, kazano mówić w języku niemieckim. W czasie wojny niemiecko-rosyjskiej Litwa stała się bardzo niebezpiecznym krajem. Stworzył się ogromny podział na Litwinów komunistów oraz Litwinów faszystów.
Samodzielność i powrót
W kwietniu 1942 r. zostałem skreślony z listy uczniów ze względu na pochodzenie. Nikt nie powiedział mi tego dosłownie, ale wiedziałem o co chodzi. Dyrektor szkoły stwierdził, że w moich papierach załączona zostanie notatka o oblaniu przedmiotu zawodowego oraz matematyki.
Jako piętnastolatek zostałem skazany na samodzielność. Poszedłem pieszo z Wilna w poszukiwaniu schronienia. Przyjaciół i dom odnalazłem w niewielkiej wsi Pilimicki, u rodziny Kazimierowiczów. Podobnie jak nauczyciele z Laurowa, nie mogli wyjść z podziwu, skąd tak dobrze znam litewski. Mieszkałem tam 6 miesięcy, do czasu, gdy zachorowałem na poważną chorobę skóry. To były wspaniałe lata mojego dzieciństwa, bowiem od wielu lat bycia sierotą, poczułem się jak członek rodziny, która mnie kocha i szanuje.
W złym stanie zdrowia, opuściłem Kazimierowiczów, aby ratować swoje życie. Wróciłem do Wilna, gdzie trafiłem do niemieckiego szpitala wojennego na ul. Mickiewicza. Spędziłem tam 4 tygodnie, ucząc się języka niemieckiego oraz pomagając rannym żołnierzom faszystowskim. Ze szpitala, odesłano mnie do domu dziecka na ul. Połockiej 5.
Pierwsza praca
Jako piętnastolatka Niemcy wysłali mnie do Arbeitzandu, gdzie pracowałem jako goniec w zakładzie krawieckim ubrań oraz czapek. Znałem język polski, litewski, rosyjski i niemiecki, więc byłem faszystom niezbędny. Do moich obowiązków należały kontrole wagonów z mundurami żołnierzy z frontu wschodniego. W tamtym okresie kierowałem się swoimi twardymi zasadami. Kombinowałem na wiele sposobów, aby przeżyć. Kradłem pożywienie z niemieckich paczek przesyłowych, podbierałem igły, guziki oraz materiały krawieckie z zakładu, w którym pracowałem.
Moja kochana Polska
W 943 r., Niemcy zaczęli powoli opuszczać Wilno oraz ziemie litewskie. To były dla nas okropne czasy. Brakowało jedzenia, wody, ubrań i lekarstw. Wraz z kolegami z domu dziecka, chodziliśmy po poniemieckich budynkach, aby poszukiwać pokarmu. Udało nam się zdobyć spore ilości kaszy, cebuli, kartofli oraz mąki.
W 1944 r. wstąpiłem do Związku Patriotów Polskich, który działał na terytorium Litwy po przepędzeniu Niemców. Miałem pracę w Litewskim Handlu Detalicznym oraz kilku sklepach jako uczeń. W lipcu 1945 r. zostałem, wraz z 460 innymi sierotami, przydzielony do 46 transportu do powojennej Polski. Pamiętam jak jechaliśmy do Sopotu przez tereny zrujnowanej Warszawy. Wszyscy płakaliśmy. To nie był płacz smutku, ani radości. To były łzy naszego patriotyzmu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Opowiedz swoją historię
Duże zainteresowanie Czytelników wzbudziły opublikowane w „Gazecie Kociewskiej” opowieści Władysława Zycha (świadka wydarzeń z czerwca i września 1939 r.) oraz Zygfryda Gajewskiego (który przeżywał II wojnę światową jako dziecko). W redakcji rozdzwonił się telefon. Czytelnicy, zwłaszcza ze starszego pokolenia, wyrażali zainteresowanie takimi publikacjami.
Zwracamy się z prośbą do osób, które chciałyby się podzielić z swoimi wspomnieniami. Napiszcie, zadzwońcie do redakcji „Gazety Kociewskiej”. Najciekawsze historie z życia Kociewiaków spiszemy i opublikujemy.
Reklama
Opowiedz swoją historię: Łzy patriotyzmu
WSPOMNIENIA. - Aby przeżyć, walczyłem z przeciwnościami – mówi Stefan Radawiecki, mieszkaniec Starogardu Gd. - Kombinowałem, aby przeżyć. Kradłem pożywienie z niemieckich paczek przesyłowych, podbierałem igły, guziki oraz materiały krawieckie z zakładu, w którym pracowałem.
- Kuba Gajkowski - WARSZTATY DZIENNIKARSKIE GWSH
- 17.07.2009 00:00 (aktualizacja 30.07.2023 23:58)

Data dodania:
17.07.2009 00:00
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: kierowcaTreść komentarza: Czy oni kiedyś przestaną dłubać przy tej autostradzie? Jeden remont się kończy drugi się zaczyna non stop utrudnienia a stawka za przejazd taka sama. Jeżdżę praktycznie co 2-3 dni tą trasą jakoś nie widziałem żeby powierzchnia była uszkodzona, normalna zadbana droga ale nie będzie remont i h.. . Niech sobie głowę wyremontują to co zrobili w rusocinie to ludzkie pojęcie przechodziData dodania komentarza: 21.04.2026, 04:23Źródło komentarza: UWAGA! Od dziś kolejne utrudnienia na autostradzie A1!Autor komentarza: PISTreść komentarza: Putin I SpółkaData dodania komentarza: 20.04.2026, 07:26Źródło komentarza: FELIETON: 21.857! Ka†yń pamiętamy!Autor komentarza: ...Treść komentarza: ... widać byle łajza może teraz mieć doktorat. Pewnie z Żaka.Data dodania komentarza: 19.04.2026, 11:15Źródło komentarza: Trutką na szczury truł gołębie?! Sprawę bada starogardzka policja Autor komentarza: .....Treść komentarza: OsinobusData dodania komentarza: 19.04.2026, 11:10Źródło komentarza: Nowe autobusy elektryczne w StarogardzieAutor komentarza: KKTreść komentarza: A kiedy pojawi się możliwość zapisywania na biegi? Aktualnie widoczne są tylko niektóre biegi, a tylko do dwóch można faktycznie się zapisać.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 11:57Źródło komentarza: IX Biegowe Grand Prix Kociewia 2026. Przed wiele fantastycznych wydarzeń sportowychAutor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Jakiej firmy będą te autobusy?Data dodania komentarza: 14.04.2026, 14:13Źródło komentarza: Nowe autobusy elektryczne w Starogardzie
Reklama
Reklama
Reklama

























![[POSZUKIWANIA ZAKOŃCZONE] Zaginęła 21-letnia mieszkanka gminy Zblewo [POSZUKIWANIA ZAKOŃCZONE] Zaginęła 21-letnia mieszkanka gminy Zblewo](https://static2.kociewiak.pl/data/articles/sm-4x3-poszukiwania-zakonczone-zaginela-21-letnia-mieszkanka-gminy-zblewo-1775721120.jpg)









Napisz komentarz
Komentarze