poniedziałek, 5 października 2026 22:45
Reklama
Reklama

A na deser będzie... choinka

Jak wyglądało świętowanie w arystokratycznej rodzinie międzywojnia? Czy wigilijne zwyczaje znacznie różniły się od tych praktykowanych w Polsce w XXI wieku? Co jadano? Jakie prezenty przygotowywano pod choinkę? I czy zawsze trzymano się tradycji 12 potraw?
A na deser będzie... choinka

O tradycjach bożonarodzeniowych w wyższych warstwach społeczeństwa polskiego w okresie międzywojennym opowiadała w tczewskiej Fabryce Sztuk dr Barbara Męczykowska. Wykład przybliżył słuchaczom subtelne różnice dzielące obecne i ówczesne zwyczaje, ale czy zaskoczył zapomnianymi praktykami, o których można wyczytać tylko w książkach? Raczej nie. Okazuje się bowiem, że przygotowanie do świąt, przebieg Adwentu oraz samo świętowanie w domach ówczesnych krezusów, nie różniło się nadto od tego, jak dziś czcimy narodziny Pana. Co ciekawe, już wtedy bogato czerpano z tradycji charakterystycznych dla innych narodów, m.in. Amerykanów. 

Przygotowania z początkiem adwentu 
Dr Męczykowska wzięła na warsztat okołobożonarodzeniowe zwyczaje przedwojennej arystokracji, bogatego mieszczaństwa oraz ziemiaństwa.
- W czasopismach kobiecych można znaleźć artykuły zachęcające do rozpoczęcia przygotowań na początku grudnia. Był to również czas ozdabiania miast, witryn i mieszkań, który do dziś przesunął się nawet do początku listopada - mówi dr Barbara Męczykowska. - W niektórych numerach podawano informacje dla pań, które swoją Wigilię robiły po raz pierwszy. Można było wyczytać, że np. sprzątanie domu powinno zostać zakończone na dwa tygodnie przed świętami, z kolei pieczenie ciast powinno zacząć się w okolicy połowy grudnia, by w dniu wigilijnym móc wytworzyć atmosferę pełną spokoju wypoczynku i radości.

Wigilia, co oczywiste, była dniem postnym, ale już Boże Narodzenie i okres do Nowego Roku to czas, gdy można było jeść mięso. Dlatego też przed świętami przeprowadzano świniobicie. Najczęściej początek całego cyklu przygotowań zbiegał się w czasie z początkiem Adwentu. W samą Wigilię starano się odkładać wszelakie obowiązki, także te kucharskie.

Polowanie przed Wigilią
W przypadku dworów ziemiańskich, Boże Narodzenie to czas, gdy z całej Polski do gniazd rodzinnych zjeżdżali dawni domownicy. Taka podróż mogła trwać nawet kilka dni, np. na kresy wschodnie. Jakie zadania spoczywały na pani domu ziemiańskiego? Przede wszystkim to na jej głowie było zarządzanie służbą, decydowała co będzie postawione na stole, w jakiej ilości, musiała orientować się co ma w spiżarni, a jeżeli czegoś brakowało, musiała złożyć dyspozycję, by to dokupić. Okres poprzedzający święta, pożytkowano na naukę dzieci empatii i potrzeby dzielenia się z innymi. Każde dziecko przygotowywało prezenty dla rówieśników mieszkających w okolicznych wsiach. Szyły dla nich ubranka, przygotowywały paczki, które następnie były przekazywane w przeddzień Wigilii bądź w samą Wigilię.
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Daraschek van Schöneck Treść komentarza: Pamietam czasy, gdy pan Byczkowski jako administrator starego skarszewiaka.com odzegnywal sie od polityki. Wowczas oczyszczal droge na polityczna arene, za co wspolnik solidnie go wynagrodzil podstawiajac fotel zastepcy. Ze startu emanowala destruktywna energia, ktora nie sluzy miejskiej gospodarce. Wraz ze sloma wylazila z butow arogancja, ktora jak widzimy przeistacza sie w energie kryminalna. Kto, jeszcze chce zaglosowac na takiego burmistrza? Czas pokazal slusznosc niezapomianego proroka. Daraschek, czuje na odleglosc zlych ludzi. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 15:19 Źródło komentarza: Burmistrz Skarszew Jacek P. usłyszał zarzuty w prokuraturze. Grozi mu do trzech lat więzienia! Autor komentarza: Mieszkańcy Treść komentarza: To się okaże. Czekamy na konkrety, inaczej będziemy kierować sprawę dalej. To co robicie, zgłosimy do kancelarii Prezydenta kraju. Won z zagranicznymi i niebezpiecznymi śmieciami. Data dodania komentarza: 22.09.2026, 22:19 Źródło komentarza: RESOLVE nie wybuduje zakładu przy ul. Kochanki. Potwierdziły się nasze informacje Autor komentarza: Inna Treść komentarza: A ja doszłam do takiej smutnej refleksji ... jechałam innym pociągiem do Gdyni na tej trasie chwilę przed tragedią i wracałam tego samego dnia tą samą trasą...i mogę jedno powiedzieć przechodzenie na skróty po wyjściu z pociągu bo tego byłam świadkiem w Pszczółkach to brak wyobraźni... wszędzie są kamery i nikt nic z tym nie robi, w Starogardzie Gdańskim pod nosem jest Straż Miejska dodatkowo( pomijając kwestię, że dworzec piękny a brak windy dla osób niepełnosprawnych). Szkoda dziecka tylko... Data dodania komentarza: 22.09.2026, 15:31 Źródło komentarza: Pociąg potrącił dziecko. Dziewczynka zginęła na miejscu... Autor komentarza: SYGNALISTA Treść komentarza: nie od dawna wiadomo że w Starogardzie jest mało mądrych normalnych mieszkańców Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:25 Źródło komentarza: Seniorka straciła blisko 450 tysięcy złotych! Autor komentarza: Sanko adi Treść komentarza: Je.... Ich bez nich bylo duzo lepiej na drodze Data dodania komentarza: 14.09.2026, 14:28 Źródło komentarza: 25-lecie powstania Inspekcji Transportu Drogowego Autor komentarza: Krokodyl Treść komentarza: ITD nie jest służbą, to po pierwsze, a po drugie nie mają stopni służbowych, tylko stanowiska w służbie cywilnej. Stopnie w służbie cywilnej mają tylko urzędnicy mianowani, a inspektorzy są zatrudnieni na podstawie umów o pracę. Data dodania komentarza: 14.09.2026, 05:56 Źródło komentarza: 25-lecie powstania Inspekcji Transportu Drogowego
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama