niedziela, 15 marca 2026 05:07
Reklama

Zrobiłem swoje, oddaję władzę młodym.

Pan Paweł Strehlau jest osobą bardzo skromną, lecz z wielkim talentem. Jego pasją od zawsze jest sport i fotografia, w tych też dziedzinach pan Paweł odniósł liczne sukcesy. Przez wiele lat swojej działalności zyskał szacunek ludzi i sławę, o której niechętnie mówi. Niebywały talent i umiejętność wychwycenia tego, co na pozór wydaje się zwykłym elementem życia codziennego, zamieniał w obraz – zdjęcie. W ten sposób Paweł Strehlau doczekał się wyjątkowej wystawy z okazji swoich 80. urodzin.
Zrobiłem swoje,  oddaję władzę młodym.

Pierwsze zdjęcia autorstwa Pawła Strehlau zaczęły powstawać na przełomie roku 1957 i 1958, kiedy to mężczyzna kupił pierwszy aparat.
- Za pierwszą pensję kupiłem sobie aparat Zorkę i zacząłem nim robić zdjęcia – opowiada Paweł Strehlau, wybitny lecz skromny fotograf z Kociewia. - Fotografowałem młodzież w szkole i różne uroczystości, aparaty wtedy były nowością. Bardzo lubiłem robić zdjęcia na ulicy Kościuszki, gdzie były piękne sceny. Kobiety poubierane w czarne chusty, gdzieś obok wchodzili z jakąś trumną, jeździły wozy z węglem lub starogardzkim piwem, nie było żadnych samochodów. To były piękne, aczkolwiek trudne czasy – wspomina nasz rozmówca.

Kiedyś było naprawdę ciężko
Pan Paweł opowiedział nam o początkach swojej przygody z aparatem, która trwa do dnia dzisiejszego. Wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy, jak w minionych latach XX wieku wywoływanie zdjęć było trudne.
- To były zdjęcia, które mi coś dawały. Jak się trochę nazbierało to wysłałem je do oceny, do miesięcznika „Fotografia”. Odpowiedzieli – niezłe zdjęcia, niech pan przyśle nam coś za rok.
Zdjęcia były wtedy czarno-białe. Obrabiałem je sam, w łazience. Robiłem to wywoływaczem, następnie utrwalałem i płukałem zwykłą wodą. To była zabawa... Po czasie nauczyłem się gdzie, co jest i trafiałem ręką po ciemku. Czas wywoływania zdjęć zależał od światła na powiększalniku. Czasem trwało to około minuty albo dwóch. Czasem trzeba było rękoma zasłaniać światło, następnie błyskawicznie trzeba było włożyć to do wywoływacza, przy czerwonym świetle i wychodziło. Była to bardzo żmudna praca. Niekiedy nie wychodziło, wtedy trzeba było wziąć nowy papier i powtarzać czynność aż do skutku. Potem kupiłem sobie minutnik, wtedy już było łatwiej, bo nastawiałem sobie czas i wiedziałem, co ile ma trwać. To było takie pierwsze uproszczenie fotografii przy tym powiększalniku – opowiada nam 80-letni fotograf.

Liczne sukcesy w sporcie
Pan Paweł nie jest wcale zawodowym fotografem. Pierwotnie swoje kroki stawiał w sporcie. Absolwent warszawskiego AWF-u odniósł wiele sukcesów związanych m.in. z podnoszeniem ciężarów.
- Jestem amatorem fotografii. Skończyłem AWF w Warszawie, kierunek wychowania fizycznego i trenerski podnoszenia ciężarów, i przy tych ciężarach zostałem na dłużej.
Miałem krótkie ręce, więc ciężko mi było uprawiać gimnastykę przyrządową. Za to dobrze skakałem, dobrze szło mi też trzymanie rozpiętek na kółkach. Wygrywałem rożne zawody z gimnastykami, którzy ćwiczyli już od wielu lat. Tego wszystkiego uczyłem się na hali, gdzie urzędowało wojsko, była to wtedy ulica Rybińskiego, dziś Chojnicka.
Pamiętam jak raz sobie szli czwórkami, krokiem defiladowym, a ja dołączyłem się do nich i przekroczyłem pilnie strzeżoną bramę. Żołnierze w umundurowaniu podeszli do mnie i pytają: co ja tutaj robię? Zaprowadzili mnie do dowódcy, któremu musiałem udowodnić, że trenuję gimnastykę. Dowódca z podziwem obserwował moje ćwiczenia i stanowczo stwierdził, że będę szkolił jego rekrutów, w zamian dostawałem salę do ćwiczeń na godzinę, wtedy mogłem sobie poszaleć legalnie.
Dobrze mi poszło w podnoszeniu ciężarów. Po niecałym roku ćwiczeń zdobyłem też trzecie miejsce o mistrzostwo Warszawy, trzecie miejsce w akademickich zawodach. Po roku uzyskałem rekord Polski w kategorii juniorów do lat 20, w rwaniu 90 kilogramów – zaznacza Paweł Strehlau. - Byłem również sędzią międzynarodowym, a niedługo potem zostałem asystentem trenera kadry polskiej, za co też uhonorowano mnie medalem. Pełniłem również funkcję prezesa Okręgowego Związku Podnoszenia Ciężarów. Miałem okazję, aby jeszcze bardziej rozwinąć moją pasję fotograficzną, jeżdżąc na zawody w Polsce i za granicą. Jeszcze jako sędzia miałem więcej wolnego czasu, co pozwoliło mi na swobodne chodzenie, zwiedzanie i robienie ciekawych zdjęć. Jako prezes wymyśliłem też imprezę sportową pod nazwą „Błękitna Wstęga Bałtyku”, która trwa do dnia dzisiejszego i jest wydarzeniem międzynarodowym – dodaje starogardzki fotograf.

Klub fotograficzny przy dawnej ulicy Warszawskiej
Po dobrej opinii z miesięcznika o fotografii pan Paweł zapisał się do klubu fotograficznego, który funkcjonował w byłym Domu Kultury przy ulicy Sobieskiego, dawnej Warszawskiej.
- Było tam sporo osób w moim wieku. Postanowiliśmy robić zdjęcia i je wysyłać. Wysyłaliśmy je na wszystkie adresy, które do nas spływały, o których się dowiedzieliśmy, do Poznania, do Wrocławia i do Warszawy, tam odnosiliśmy sporo sukcesów, ale te zdjęcia jakoś do nas nie wracały. To było dla nas trochę mało. Zapisaliśmy się do Polskiego Towarzystwa Fotograficznego oddział w Gdańsku. Spotkania zawsze odbywały się w małym pokoiku. Było to doświadczone towarzystwo, my młodzi chłonęliśmy od nich wiedzę i ni stąd, ni zowąd w '61 roku ogłoszono wystawę w Dworze Artusa, to nas ruszyło. Wysłaliśmy zdjęcia i o dziwo moje dwa zostały przyjęte! Będzie je można również zobaczyć na mojej najbliższej wystawie – tłumaczy Kociewiak.

Więcej na ten temat znajdziesz w aktualnym wydaniu Gazety Kociewskiej!





Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
„Baczyński” w Starogardzie. Poetycki spektakl o miłości, wojnie i sile słowa „Baczyński” w Starogardzie. Poetycki spektakl o miłości, wojnie i sile słowa Starogardzkie Centrum Kultury zaprasza na wyjątkowe, poetyckie widowisko teatralne „Baczyński” – spektakl poświęcony Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu: poecie, żołnierzowi i artyście, którego twórczość do dziś porusza kolejne pokolenia.Spektakl będzie można zobaczyć 20 marca 2026 roku w sali widowiskowej SCK w Starogardzie Gdańskim. Zaplanowano dwa pokazy: o godz. 11:00 oraz o 19:00.To intymna, pełna emocji opowieść, w której jeden głos i dźwięk fortepianu budują cały świat – świat młodości rozpiętej między wojną, miłością i twórczością. Scenariusz oparto na autentycznych wierszach Baczyńskiego, fragmentach książki Katarzyny Zyskowskiej „Szklane ptaki” oraz współczesnych monologach. Całości towarzyszy oryginalna muzyka grana na żywo.🎬 Twórcy spektaklu:Reżyseria: Piotr JankowskiScenariusz: Konrad SteinMuzyka: Viktoria KoshubaObsada: Viktoria Koshuba, Konrad Stein📅 Data: 20 marca 2026 r.⏰ Godziny: 11:00 i 19:00📍 Miejsce: Sala widowiskowa SCK, Starogard Gdański🎟 Bilety: 60 zł – dostępne w recepcji SCK oraz onlineWydarzeniu towarzyszyć będzie także wystawa poświęcona twórczości Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.To nie tylko spektakl o wojnie – to przede wszystkim opowieść o młodości, miłości i słowie, które bywa silniejsze niż broń.Data rozpoczęcia wydarzenia: 20.03.2026 11:00 – Data zakończenia wydarzenia: 20.03.2026 19:00
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ALTreść komentarza: Dobrze, że wreszcie jest - choć mogła być trochę większa. A o salę zabiegał jeszcze śp.dyrektor A.Lubiński ponad 40 lat temu. Niech sala cieszy wszystkich uczniów !Data dodania komentarza: 11.03.2026, 10:21Źródło komentarza: Nowa sala gimnastyczna w „Czwórce” oficjalnie otwartaAutor komentarza: trutu tutuTreść komentarza: Następny, który widział ronda na obwodnicy Starogardu. Człowieku, zgłoś się do poradni, pomogą ci. Wady wzroku da się leczyć.Data dodania komentarza: 9.03.2026, 19:33Źródło komentarza: [MAPA] Obwodnicą Starogardu pojedziemy w 2028 roku?!Autor komentarza: trutu tutuTreść komentarza: A w którym mi8ejscu, niebożę, zobaczyłaś rondo na obwodnicy? A wy, 27 stawiających kciuka doi góry, to gdzie takie ronda widzieliście? Andzia, czy ty zjadłaś za dużo, czy wypiłaś za mało? A gdzie ty widziałaś, że nie będzie ekranów dźwiękochłonnych? Jesteś bystrooka, skoro na takiej prezentacji dostrzegłaś brak ekranów. Mega świństwo dla mieszkających starogardzian jest stanie w korkach spowodowanych przez ruch tranzytowy w centrum miasta.Data dodania komentarza: 9.03.2026, 19:29Źródło komentarza: [MAPA] Obwodnicą Starogardu pojedziemy w 2028 roku?!Autor komentarza: AndrewTreść komentarza: Mając jeszcze paliwo z starych dostaw podnoszą ceny,i dziwić się że ludzie tęsknią za komuną.Sami pchają ich w jej objęcia!!!!!!Data dodania komentarza: 5.03.2026, 22:08Źródło komentarza: [PORÓWNANIE] Szaleństwo na stacjach paliw! Ceny galopują w górę z godziny na godzinę!Autor komentarza: ObcyTreść komentarza: Ale wymyślił "dziadek mróz".Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:30Źródło komentarza: Zima w Smętowie Granicznym na sportowo – nowe tory do narciarstwa biegowego przy GOKSiRAutor komentarza: Wyborca obiektywnie.Treść komentarza: Przykra sprawa ,ale najważniejsze ,ze burmistrzowi się dobrze żyje. Czy wiecie ile ma pensji ? Wiecej niż niejeden minister,bo ok.20 tysiecy brutto. Miasteczko malutkie a pensja ogromna. Natomiast biedni emeryci płaczą i płacą wysokie rachunki. Taka to sprawiedliwość w naszym kraju.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:16Źródło komentarza: Drastyczne podwyżki cen ciepła w Skórczu. Mieszkańcy: „Albo opłaty, albo jedzenie”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama