piątek, 9 października 2026 15:22
Reklama
Reklama

Cud przy wigilijnym stole. Jest taki dzień, w którym gasną wszystkie spory...

Nasza Czytelniczka ma 56 lat, wychowywała się w Starogardzie Gd., obecnie mieszka w Skarszewach. Do naszej Redakcji dostarczyła list, w którym pragnie podzielić się swoją historią związaną z trudnymi relacjami rodzinnymi. Chodzi o rodzeństwo, a dokładniej starsze siostry kobiety. Jak mówi nasza Czytelniczka, choć zawsze były to trudne kontakty, a po śmierci rodziców zanikły całkowicie, pewnego wigilijnego wieczoru zdarzył się cud... I dziś, te niegdyś skłócone cztery dorosłe kobiety, wiedzą, że w pierwszej kolejności liczyć mogą na siebie. Co takiego się wydarzyło między naszą Czytelniczką a jej siostrami?
Cud przy wigilijnym stole. Jest taki dzień, w którym gasną wszystkie spory...

- Mam dość dużą rodzinę, wychowałam się w Starogardzie Gd. - pisze pani Kalina. - W domu zawsze było gwarno, miałam troje rodzeństwa i byłam najmłodszym dzieckiem moich rodziców. Z tego też powodu, część opieki nade mną przypadło w udziale moim starszym siostrom. Te raczej nie były zadowolone z tego faktu... – wyjaśnia nasza Czytelniczka.

Wieczne kłótnie i pretensje
Jak dowiadujemy się dalej, zwykłe, codzienne kłótnie i docinki ze strony rodzeństwa były na porządku dziennym. Dopóki jednak żyli rodzice naszej Czytelniczki, wszelkie waśnie i spory udawało się gasić jeszcze w zarodku.
- Dla sióstr nigdy nie byłam wystarczająco dobra, aby mnie zaakceptować i wspierać, miały do mnie żal, że rodzice poświęcali mi więcej czasu niż im, że miałam lepsze zabawki. To zgorzknienie rosło w nich wraz z wiekiem, o wszystko miały do mnie pretensje. O to, że byłam dobrą uczennicą, że miałam hobby, nawet o to, że miałam długie i lśniące włosy. Lata dzieciństwa i szkoły jednak szybko minęły. Poznałam chłopaka, po jakimś czasie oświadczył mi się. Pracował w Skarszewach, dlatego też tam postanowiliśmy zamieszkać po ślubie. To również było kolejnym powodem do jątrzącej się nienawiści pomiędzy siostrami a mną. Wyszłam za mąż jako pierwsza i choć cieszyłam się, że w końcu będę miała własny dom, wiedziałam też, że jednocześnie kontakt z moimi siostrami urwie się niemal całkowicie. Miałam rację... Widywałyśmy się tylko raz do roku, na wigilię Bożego Narodzenia. Ten jeden wieczór i tak wystarczał, byśmy pokłóciły się za cały rok – relacjonuje nasza Czytelniczka.

Impulsem była śmierć męża najstarszej z sióstr
Po śmierci rodziców pani Kaliny, siostry przestały się odwiedzać. Postanowiły, że wspólne święta raz na kilka lat w zupełności wystarczą. Pozostałe trzy kobiety powychodziły za mąż, założyły własne rodziny. Choć rodzinny dom w Starogardzie przypadł najstarszej z nich, nie zamierzała kontynuować rodzinnej tradycji wspólnego celebrowania Bożego Narodzenia. Aż do pewnego momentu...
- Kiedy nagle zmarł mąż mojej najstarszej siostry, została zupełnie sama. Antoni odszedł w wieku zaledwie 38 lat, dostał zawału i nie udało się go już uratować. Niestety nie mieli dzieci, siostra miała trudności z zajściem w ciążę. Duży dom, w którym się wychowywałyśmy zajmowała od tamtego czasu moja samotna siostra. Choć miałam do niej dużo żalu za te wszystkie lata, kiedy zamiast wsparciem była dla mnie wrogiem, było mi przykro, że jest tam sama – opisuje nasza Czytelniczka, pani Kalina.


Więcej przeczytacie w aktualnym wydaniu Gazety Kociewskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Oskar Treść komentarza: Dziękujemy bardzo i zapraszamy 💛 Data dodania komentarza: 8.10.2026, 20:19 Źródło komentarza: Trzy nagrody dla „Żurawia” Autor komentarza: Tomkop Treść komentarza: Referendum Data dodania komentarza: 8.10.2026, 15:02 Źródło komentarza: Ukraińska flaga ponownie przed starostwem Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Tak część elit popiera banderowców Data dodania komentarza: 8.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: Ukraińska flaga ponownie przed starostwem Autor komentarza: ... Treść komentarza: ... rezydenta. Data dodania komentarza: 7.10.2026, 13:39 Źródło komentarza: RESOLVE nie wybuduje zakładu przy ul. Kochanki. Potwierdziły się nasze informacje Autor komentarza: tutam Treść komentarza: Trzeba mieć nasrane w głowie, żeby wierzyć że kurier, prawnik, celnik czy inny ktoś zupełnie bezinteresownie kontaktuje się z nami w sprawie kogoś innego, kogo podobno znamy. Data dodania komentarza: 3.10.2026, 16:08 Źródło komentarza: Seniorka straciła blisko 450 tysięcy złotych! Autor komentarza: Daraschek van Schöneck Treść komentarza: Pamietam czasy, gdy pan Byczkowski jako administrator starego skarszewiaka.com odzegnywal sie od polityki. Wowczas oczyszczal droge na polityczna arene, za co wspolnik solidnie go wynagrodzil podstawiajac fotel zastepcy. Ze startu emanowala destruktywna energia, ktora nie sluzy miejskiej gospodarce. Wraz ze sloma wylazila z butow arogancja, ktora jak widzimy przeistacza sie w energie kryminalna. Kto, jeszcze chce zaglosowac na takiego burmistrza? Czas pokazal slusznosc niezapomianego proroka. Daraschek, czuje na odleglosc zlych ludzi. Data dodania komentarza: 1.10.2026, 15:19 Źródło komentarza: Burmistrz Skarszew Jacek P. usłyszał zarzuty w prokuraturze. Grozi mu do trzech lat więzienia!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama