poniedziałek, 21 września 2026 09:10
Reklama

Śmiertelny nowotwór bez zapowiedzi

STAROGARD GD. Przejmująca historia starogardzianki, która umierała na raka podczas, gdy kolejne badania nie dawały lekarzom i rodzinie podstaw do niepokoju. Jak się okazuje najprawdopodobniej nie zawinił ani człowiek, ani maszyna – o życiu kobiety zadecydował okrutny los. Przebieg ostatnich dni życia, był dla najbliższych Heleny Kuleszy nie tylko zmaganiem się ze śmiercią.
Śmiertelny nowotwór bez zapowiedzi
Medycyna to ciągłe poszukiwanie. 79 – letnia Helena Kulesza nie uzyskała w sprawie swojego zdrowia satysfakcjonującej odpowiedzi, bynajmniej nie na czas.
- Być może mamę można było jeszcze leczyć, nie wiadomo czy tych kilkanaście dni nie było w jej przypadku najważniejsze – mówi Irena Rosołowska, córka zmarłej. - Życia mamie nie przywrócę. Chciałabym jednak przestrzec innych przed rutyną ze strony lekarzy.

Wynik TK nie pozostawił złudzeń
Trzy córki zapamiętają swoją mamę jako uśmiechniętą i pogodną osobę. Życiowy optymizm nie opuszczał jej nawet w szpitalu, w którym tak naprawdę zapadł wyrok. Przed hospitalizacją nikt nie przewidywał najgorszego, chociaż kobietę badano wielokrotnie.  

- Mama była leczona na astmę oskrzelową ok. 10 lat – przypomina Irena Rosołowska. - Od początku 2010 r. mama czuła się okropnie. Skarżyła się, że czuje się gorzej, widać było, że się męczy. Pierwsze badanie płuc zostało wykonane 22 lipca 2010 r. Poprosiłam o zrobienie prześwietlenia płuc. Lekarz dał skierowanie. Wynik był jednak pozytywny. Poszłam z wynikiem do mamy lekarza rodzinnego. Ucieszył się, bo na papierze rzeczywiście było w porządku.

Kolejne wydarzenia przebiegały lawinowo. W niedzielę 24 lipca Helenę Kuleszę zabrało pogotowie. Miała potworne bóle w klatce piersiowej. Rodzina początkowo podejrzewała zawał. Dosłownie 3 dni po pierwszym badaniu rentgenowskim zrobiono kolejne prześwietlenie. Badanie „nie wyszło” tak dobrze jak pierwotnie. Na wynikach lekarz wyraźnie zaznaczył: Wskazane badanie TK klatki piersiowej.

W szpitalu wykonano TK. Wynik nie pozostawił żadnych złudzeń – pacjent jest terminalny, Helenie Kuleszy zostały ostatnie dni życia, a rodzinie niezliczona ilość pytań bez odpowiedzi.

Helena Kulesza umierała w domu z 11/12 sierpnia. Miała straszne bóle. Była przy niej wtedy cała rodzina. Córka nie chciała by cierpiała, zadzwoniła do przychodni na ul. Hallera i zapytała czy jest szansa na lek przeciwbólowy albo morfinę. Przyjechał lekarz.
- Wziął wyniki do ręki i zaczął czytać – relacjonuje Irena Rosołowska. - W końcu trzepnął wynikami o stół i powiedział: długo tutaj pracuję, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Wychodząc z domu na schodach powiedział takie zdanie: weźmie pani dobrego prawnika, ale nie ze Starogardu Gd...   

Odmówiła konfrontacji z lekarzem
- Nie mogliśmy w to wszystko uwierzyć – mówi I. Rosołowska. – Minęło tyle czasu, a ja ciągle zastanawiam jak to możliwe, że pierwsze prześwietlenie nie było dla lekarza sygnałem, że z mamą dzieje się coś niedobrego. Zadziałała rutyna i niestety padło na moją mamę. Tak ja to widzę. Guz musiał być duży, jak to możliwe, że lekarz przeoczył nowotwór.  

Tuż po śmierci kobieta zainterweniowała u kierownik przychodni przy ul. Hallera. Maria Orlikowska – Płaczek powiadomiła o całej sytuacji przedstawiciela NZOZ Stomedstar.
- Doktor przejrzała te wszystkie wyniki i powiedziała, że jest jej bardzo przykro. Przeprosiła – przypomina Irena Rosołowska. - Po godzinie do mojej pracy przyszedł mężczyzna, który chciał się ze mną skontaktować. Oddzwoniłam. Przedstawił się, że jest przedstawicielem firmy wykonującej badania. Następnie skonsultował się z panem, który wykonywał badanie. Właściwie cały czas do mnie wydzwaniali.
Córka Heleny Kuleszy dostała propozycję spotkania z lekarzem. Odmówiła.

Nie było ratunku
Czy doszło do lekarskiego przeoczenia? Mimo ogromnego żalu jaki pomimo upływu czasu towarzyszy Irenie Rosołowskiej wszystko wskazuje na to, że nie zawinił ani człowiek ani maszyna. Dlaczego więc pierwsze prześwietlenie wykonane w przychodni na ul. Hallera nie wykazało niczego niepokojącego?
- Proszę zwrócić uwagę, że my wykonujemy to co zleci nam lekarz pierwszego kontaktu. Nie mamy możliwości wykonywania dodatkowych zdjęć bez skierowania – mówi lek. med. Paweł Raczunas, specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej z NZOZ Stomedstar, który przeprowadzał badanie Heleny Kuleszy. - Prześwietlenie zostało wykonane zgodnie ze skierowaniem wyłącznie w projekcji przednio-tylnej klatki piersiowej. W tym badaniu takie zmiany jak guzy przywnękowe  niejednokrotnie nie są widoczne. Takie zmiany  niestety często są diagnozowane  dopiero w badaniu TK.

Guz najprawdopodobniej był na tyle duży, że w międzyczasie oderwał się i zaczął przytykać oskrzela. Krótko po pierwszym badaniu stan pacjentki zdecydowanie się pogorszył, jednak także drugie badanie wykonane już w szpitalu nie wskazuje bezpośrednio na nowotwór. Dodatkowo wykonano je z przodu oraz boku. Na wynikach ponownego badania lekarz postawił kilka znaków zapytania. Nie rozpoznał nowotworu, a jedynie zalecił kontrolę tomografu komputerowego klatki piersiowej.

Czy gdyby zdiagnozowano raka za pierwszym „podejściem” byłaby szansa na skuteczną pomoc?
- Jest to mało prawdopodobne – ocenia lek. med. Paweł Raczunas. – Tego typu guzy zazwyczaj  nie są „operacyjne”. W tym przypadku przebieg wydarzeń wskazuje  że  nowotwór był już  w zaawansowanym stadium.

Co wydarzyło się w szpitalu?
Rodzinie pozostał żal. Tuż po śmierci kobiety nie mieli sił, by dochodzić do ostatecznego wyjaśnienia sprawy.
- Myślę, że gdyby doszło do bezpośredniego spotkania moglibyśmy rzeczowo wszystko wyjaśnić – mówi przedstawiciel NZOZ Stomedstar. – Rozumiem jednak zachowanie rodziny, w obliczu takiej tragedii.
Zanim Irena Rosołowska dowiedziała się o nieuleczalnej chorobie Heleny Kuleszy, w Szpitalu św. Jana miały miejsce inne zdarzenia, które na zawsze zapadły jej w pamięci.  (...)

Warto wiedzieć
(...) W szpitalu prowadzony jest rejestr skarg. Należy w skazać, że w 2011 r. odnotowaliśmy 30 skarg 60 120 udzielonych procedur medycznych. Po zapoznaniu się ze sprawą każdorazowo wszczynane jest wewnętrzne postępowanie wyjaśniające w przedmiotowej sprawie. Do każdej skargi zakładana jest odrębna teczka, w której gromadzone są niezbędne dokumenty: tj. opinie osób, których skarga bezpośrednio dotyczy, świadków ewentualnych opisanych zdarzeń, jak także stosownych opinii medycznych. Pacjent zostaje pisemnie powiadomiony o wszelkich ustaleniach oraz podjętych działaniach.
Zarząd spółki dokłada wszelkich starań, aby postępowanie przebiegło w sposób rzetelny, obiektywny, opatrzony odpowiednimi konsultacjami medycznymi.
Idąc naprzeciw wymaganiom pacjentów wyznaczone zostały dodatkowo przez dyrektora ds. medycznych dni przyjmowania w sprawie skarg  i wniosków pacjentów w każdy poniedziałek, środę oraz czwartek w godz. 13.00 do 14.30.

Więcej w Gazecie Kociewskiej,
która ukazuje się wraz z Dziennikiem Pomorza
na terenie powiatu starogardzkiego.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Tomasz CZ. 06.03.2012 11:35
Starogardzka umieralnia Współczucia dla rodziny. Jak widać nic się nie zmieniło w tym szpitalu,to juz ktróryś z dziwnych przypadków...pamiętacie państwo śp.Justynę Pięte...jak narazie po tym nikomu włos z głowy niespadł...,a książka skarg i zażaleń o kant rozbić...to normalny cyrk w tym szpitalu.Dlaczego jeszcze istnieje? Ręka ręke myje i tak będzie zawsze.Dlaczego w akademii pacjenta traktuje się inaczej,dlaczego wyniki inaczej wychodzą? tam lekarze są ludźmi z sercami,i nie maja gdzieś czyjegoś cierpienia. Moi drodzy,szukajcie pomocy dla matki,ojca,brata czy siostry w innych okolicznych szpitali,gdzie będziemy leczeni godnie i własciwie,tylko nie nasza UMIERALNIA.

obserwtor 27.04.2012 08:04
Niech ten szpital lepiej jest bo gdyby go zlikwidować to ta cała felczerownia przeniesie się do innych dobrych szpitali i w innych wtedy będzie tak samo jak u nas. Lepiej przekazywać sobie informacje nt. tych pseudo lekarzy i omijać ten szpital szerokim łukiem. Proponuję jeżeli ktoś spotka się już z taką sytuacją (a to jest nagminne) pisać masowo skargi na ten szpital do NFZ i ministerstwa. Niech ktoś wreszcie weźmie się za tą patologię lekarską. Oddział wewnętrzny, chirurgia i intensywna terapia pod względem medycznym kostnica i ordynarne chamstwo lekarzy, którym wydaje się że są panami twojego życia. Jak im dasz do stwarzają pozory leczenia a jak nie dasz to nie ma nawet pozorów. Od tego szpitala uciekać jak najdalej szczególnie ze starszymi pacjentami. dziesiątki znam przypadków że osoby przychodziły na szpitalne leczenie o własnych siłach a po tygodniu wyjeżdżały zamiast do domu do zakładu pogrzebowego zlokalizowanego przy wjeździe do szpitala. Przyczyna zwykle jedna ciężkie zapalenie płuc złapane w szpitalu. To wynik braku odpowiedniej opieki.

Tomasz CZ. 06.03.2012 11:15
Starogardzka umieralnia Współczucia dla rodziny. Jak widać nic się nie zmieniło w tym szpitalu,to juz ktróryś z dziwnych przypadków...pamiętacie państwo śp.Justynę Pięte...jak narazie po tym nikomu włos z głowy niespadł...,a książka skarg i zażaleń o kant rozbić...to normalny cyrk w tym szpitalu.Dlaczego jeszcze istnieje? Ręka ręke myje i tak będzie zawsze.Dlaczego w akademii pacjenta traktuje się inaczej,dlaczego wyniki inaczej wychodzą? tam lekarze są ludźmi z sercami,i nie maja gdzieś czyjegoś cierpienia. Moi drodzy,szukajcie pomocy dla matki,ojca,brata czy siostry w innych okolicznych szpitali,gdzie będziemy leczeni godnie i własciwie,tylko nie nasza UMIERALNIA.

Tomasz CZ. 06.03.2012 10:21
Starogardzka umieralnia Współczucia dla rodziny. Jak widać nic się nie zmieniło w tym szpitalu,to juz ktróryś z dziwnych przypadków...pamiętacie państwo śp.Justynę Pięte...jak narazie po tym nikomu włos z głowy niespadł...,a książka skarg i zażaleń o kant rozbić...to normalny cyrk w tym szpitalu.Dlaczego jeszcze istnieje? Ręka ręke myje i tak będzie zawsze.Dlaczego w akademii pacjenta traktuje się inaczej,dlaczego wyniki inaczej wychodzą? tam lekarze są ludźmi z sercami,i nie maja gdzieś czyjegoś cierpienia. Moi drodzy,szukajcie pomocy dla matki,ojca,brata czy siostry w innych okolicznych szpitali,gdzie będziemy leczeni godnie i własciwie,tylko nie nasza UMIERALNIA.

Tomasz CZ. 06.03.2012 10:18
Starogardzka umieralnia Współczucia dla rodziny. Jak widać nic się nie zmieniło w tym szpitalu,to juz ktróryś z dziwnych przypadków...pamiętacie państwo śp.Justynę Pięte...jak narazie po tym nikomu włos z głowy niespadł...,a książka skarg i zażaleń o kant rozbić...to normalny cyrk w tym szpitalu.Dlaczego jeszcze istnieje? Ręka ręke myje i tak będzie zawsze.Dlaczego w akademii pacjenta traktuje się inaczej,dlaczego wyniki inaczej wychodzą? tam lekarze są ludźmi z sercami,i nie maja gdzieś czyjegoś cierpienia. Moi drodzy,szukajcie pomocy dla matki,ojca,brata czy siostry w innych okolicznych szpitali,gdzie będziemy leczeni godnie i własciwie,tylko nie nasza UMIERALNIA.

wkurzona 25.02.2012 17:13
TO JEST RZEZNIA mam bardzo niemile doswiadczenia u naszym szpitalu,ja zawsze mowilam i mowic bede ze ten szpital to nie szpital...to jest Rzeznia!!!!!!kilkanascie lat temu mialam chlopaka ktory mial nieszczesliwy wypadek,nie bede opisywac szczegolow ale chlopak zmarl. CI WSPANIALI LEKARZE nie zauwazyli ze mial zlamane zebro ktore przebilo mu pluco!!!oczywiscie winnych nie ma!!!

Juta 24.02.2012 22:30
Brak kompetencji w STG Mojej matce pobrano w starogardzkim szpitalu wycinek ponieważ lekarz ginekolog podejrzewał raka szyjki macicy ( podziękowania kompetentnemu lekarzowi p. A.) , kiedy w Stg zbadali ten wycinek wyszło że jest wszystko ok, tknięta złym przeczuciem prywatnie dała zbadać ten sam wycinek w AM w Gdańsku-RAK SZYJKI MACICY!!! I co??? Gdyby nie "głupie" przeczucie już by jej z nami nie było...

xx 24.02.2012 18:55
? tyle ,że u mnie też na zdjeciu lekarz specjalista chorób płuc nie widział odoskrzelowego zapalenia płuc dopiero wykazał to opis. Więc jaki to specjalista?

neutral 23.02.2012 06:53
a w tym miejscu trzeba tylko złożyć kondolencje niestety badania badania i jeszcze raz badania czesto ludzie chodza do szpitali jak juz c os boli a to niestety moze byc juz za pozno dlatego apeluje do LUDZI róbcie badania CYTOLOGICZNE MAMNOGRAFICZNE i inne żeby pozniej nie było zdziwienia

AA 22.02.2012 21:22
a rodzinie został smutek winnych oczywiście nie ma

st.k 22.02.2012 19:25
v i kogo wina ????????????????????

ss 22.02.2012 19:16
???????????????? cuda się zdarzają .................................

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama