niedziela, 12 kwietnia 2026 00:40
Reklama

Walka o dziecko i godne życie

Choć Ksawier ma niecały miesiąc, przeszedł już więcej niż niejeden dorosły człowiek. Jest wcześniakiem. Właściwie powinien urodzić się za ok. 11 tygodni. Miał już operację serca, obecnie czeka na zszycie pękniętego jelita. Tragedię chłopca pogłębia fakt, że jego rodziców nie stać nawet na dojazdy do Gdańska, gdzie podpisują zgody na kolejne operacje. - Jak mam 20 zł to nie ma dylematu jak je wydać. Wszystko w tej chwili idzie na dzieci – mówi Mateusz Zelner ze Starogardu Gd.   
Walka o dziecko i godne życie

Katarzyna Wyczyńska i Mateusz Zelner nie tak wyobrażali sobie narodziny drugiego syna.
- Nic nie wskazywało, że to będzie wcześniak. Przez cały okres trwania ciąży dobrze się czułam – mówi matka. - W szóstym miesiącu złapały mnie ostre bóle. Choruję na nerki, dlatego myślałam, że wszystko będzie dobrze. Przyjechało pogotowie, zabrali mnie do starogardzkiego szpitala. Chcieli mnie wziąć na oddział, a okazało się, że będę rodziła. Zrobili cesarskie cięcie.
Zaraz po porodzie zaczęły się problemy.

Wierzą, że któregoś dnia przyjedzie z nimi do domu
Ksawier to kruszyna. Gdy przyszedł na świat ważył 800 gram, miał 38 cm wzrostu.
- Syn urodził się w 26 tygodniu ciąży. Został zbadany, włożony do inkubatora i przewieziony do szpitala na Zaspie. Lekarze określili jego stan jako średnio ciężki. Po kilku dniach zauważono, że ma nienaturalnie wzdęty brzuszek. Wtedy dostałem telefon z informacją, że popękały mu jelita. Nie wiem co się stało. Może podano mu zły pokarm. Może ktoś nie dopinował maleństwa. Dzisiaj możemy sobie gdybać. Gdy jego stan znacznie się pogorszył zabrali go na operację do Pomorskiego Centrum Traumatologii w Gdańsku.
Lekarze zaczęli diagnozować kolejne wady w nierozwiniętym ciągle organizmie. W szpitalu na zaspie Ksawier dostał krwawienia mózgu drugiego stopnia. W głównej tętnicy krew nie płynęła tak jak powinna. Zaczęły się problemy, w związku z czym konieczna była operacja serca. Już dziś wiadomo, że najbliższe pół roku Ksawier spędzi w inkubatorze i na salach operacyjnych. Mimo to rodzice ciągle wierzą, że któregoś dnia przywiozą maleństwo do domu.
- Lekarze mówią, że trzeba być przygotowanym, na to że w każdej chwili może nastąpić zgon – mówi ojciec. - Operacje dla takiego malucha są bardzo ciężkie. Przy każdej z nich podpisujemy specjalne oświadczenie, że mamy świadomość, że dziecko może umrzeć.  

Odszedł z pracy, bo nie dostał wypłaty
Jak na złość w grudniu ubiegłego roku Mateusz stracił pracę. Razem z Katarzyną i rocznym Fabianem zostali bez środków do życia. Jedyne pieniądze jakie mają, to pomoc z MOPS - 559,60 zł i 77 zł rodzinnego. To już nawet nie jest normalne życie – mówią. – To walka o przetrwanie.   
- Nie pamiętam nawet kiedy zjadłem normalny obiad. Nie patrzymy na siebie, najważniejsi są w tej chwili synowie. A brakuje na wszystko, na mleko, na pampersy i to co do pielęgnacji dzieci. Jak mam 20 zł to nie ma dylematu na co je wydać.
Jeszcze w październiku, listopadzie i grudniu Mateusz Zelner pracował na budowie. Nie ukrywa, że na czarno. Odszedł, bo za dwa miesiące nie dostał ani grosza.
– Do obecnej chwili dostałem od właściciela 100 zł. Za trzy miesiące pracy! – mówi załamany ojciec dwójki dzieci. - Kiedy upominałem się o swoje odkładał temat i mówił, że nie ma pieniędzy. Któregoś razu po prostu nie przyszedłem na umówioną godzinę. Właściciel pozwalniał ludzi i powiedział, że musi uregulować swoje długi. Wypłaty nie ma.
Mateusz składa podania gdzie się da.
- Zawszę mówię, że mam trudną sytuację materialną i chore dziecko, ale nikt nie chce w tej chwili rąk do pracy. 3 marca miałem iść na budowę, ale spadł śnieg i wszystko odwołali. Szukałem zajęcia w kuchniach, barach. I nic. Może po świętach coś się ruszy.

Gdy przyjechał do domu worki stały już spakowane
Co gorsza para nie może też liczyć na pomoc materialną ze strony rodziny.
- Matka Kasi ściągnęłaby z pleców ostatnią koszulę, by tylko nam pomóc, ale też nie ma z czego. Do tego jest chora, ale i tak czasami zostawiamy u niej Fabiana.
Z kolei rodzice Mateusza wyrzucili go z domu. Nie przynosił pieniędzy z pracy, więc przestał być potrzebny.
- Kiedyś pracowałem u jednego pana. Któregoś razu powiedział, że zapłaci mi w ratach. Nie przyniosłem pieniędzy, więc moja matka powiedziała, że mam się pakować. Ma trzy pokoje, ale wyrzuciła mnie z domu.
Gdy przyjechał do domu worki stały już spakowane. Razem z Kasią wynajęli na Sienkiewicza stancję - pokoik za 350 zł miesięcznie. Wtedy jeszcze Mateusz pracował w hucie, więc starczało do „pierwszego”. Kiedy życie zaczęło się walić pomocną dłoń wyciągnęła siostra Katarzyny. Udostępniła niewielki pokoik na piętrze przy ul. Orzeszkowej. Pomieszczenie 2 na 3 metry. Gdy „daj Boże” Ksawier przyjedzie do domu, będzie ciasno. 

Apel o pomoc
Na razie o przeprowadzce nikt tu nie myśli. Nie mają nawet pieniędzy, by pojechać do szpitala.
- Nie mam za co pojechać i wrócić z Gdańska. A każdy zabieg i operacja wymaga pisemnego wyrażenia zgody. Teraz muszę podpisać na operację serca. Prosiłem o taką możliwość przez telefon, ale zasłaniają się ochroną danych osobowych. Prosiłem też MOPS o przyspieszenie wypłaty kwietniowego świadczenia, ale dostałem odmowę. Traktuje się nas tak jakbyśmy te pieniądze przepijali. A przecież widzą w jak trudnej jesteśmy sytuacji.
Katarzyna Wyczyńska i Mateusz Zelner proszą czytelników Gazety Kociewskiej o każdą, nawet najmniejszą pomoc.
- Będziemy wdzięczni za dary, pampersy, mleko, cokolwiek, co pomoże nam przeżyć kolejny miesiąc – mówi ojciec dzieci.
Mateusz pilnie szuka pracy, więc przyjmie każdą ofertę, choćby od zaraz. Okres przedświąteczny to czas szczególny. Na kilka dni przed Wielkanocą pamiętajmy o osobach, które bardzo potrzebują naszego wsparcia.   

Kontakt:
Mateusz Zelner
Tel. 797 151 906




Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KociewiakTreść komentarza: Przecież Starogard to podrzędne miasto Kaszubskie…Data dodania komentarza: 7.04.2026, 21:55Źródło komentarza: Tłumaczymy, dlaczego Starogard Gd. nazywany jest Królewskim Miastem.Autor komentarza: LeoTreść komentarza: Brawo. Będzie nowy parking.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 18:28Źródło komentarza: Trwa modernizacja chodnika w LubichowieAutor komentarza: OrtografistaTreść komentarza: Wiadomo jaki kaliber tych przestępców jest. Dajcie spokój o alimecisrzu mogli nie pisać . Alimenty powinny być po 300 zł na dziecko płacone z skarbu państwai dzięki temu wszyscy alimecisrze co siedzą by wyszło a koszt ich utrzymania jest napewno wyszy niż tych alimentów po 300 zł....Data dodania komentarza: 29.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Skuteczne działania starogardzkich policjantów. Kolejni poszukiwani trafią za kraty.Autor komentarza: PiotrTreść komentarza: Witam. Ja w latach 80-tych jeździłem motorem się tam kapać. Było jezioro, które tworzyła zapora zbudowana dla potrzeb młyna. Po chyba dwudziestu latach widzę że nie ma już jeziora a zpora jest uszkodzona. Pytanie jak to się staloData dodania komentarza: 28.03.2026, 18:32Źródło komentarza: Jakie tajemnice skrywa maleńka osada w gminie Osiek? Autor komentarza: CzarodziejTreść komentarza: Ten artykuł jak i cała redakcja nie jest do końca kompetentna ,są na to nie do podważenia a gumenty 😎Data dodania komentarza: 27.03.2026, 14:03Źródło komentarza: Pijany motocyklista wpadł po wywrotceAutor komentarza: DawidTreść komentarza: Jesteś chory psychicznie Człowieku.Te chelikoptery to nic Więcej jak zastraszania Polaków wojną .Żeby nikt nie mówił o prawdziwych problemach z którymi Polacy borykają się na Codzień.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 14:50Źródło komentarza: FOTO: Tajemnicze samoloty nad Starogardem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama