poniedziałek, 14 września 2026 16:13
Reklama

Czas rozliczeń z pozyskanych środków unijnych

STAROGARD GD. Projekt rewitalizacji starego miasta w Starogardzie stoi pod znakiem zapytania. Radni miejscy przepytali naczelnika Wydziału Rozwoju Krzysztofa Kuśmierczuka o efekt 2-letnich prac wydziału na rzecz pozyskiwania środków unijnych. Naczelnik niczym radnych nie zaskoczył, poddając w wątpliwość sens istnienia wydziału.
Czas rozliczeń z pozyskanych środków unijnych
Wejście Polski do Unii Europejskiej stało się szansą na sięgnięcie po pieniądze z zewnątrz także dla samorządów. Istnieje cały wachlarz funduszy, po który wszyscy ochoczo wyciągają ręce. Jedni budują drogi, inni wspomagają lokalną kulturę, słowem finansują wszytko to, na co nikt szybko nie dałby pieniędzy.

"Wydział Niedorozwoju"?
Pozyskiwanie środków wymaga wielu formalności, odpowiedniej wiedzy fachowców, dlatego samorządy tworzą odrębne komórki zajmujące sie tylko i wyłącznie pozyskiwaniem funduszy. Władze Starogardu odpowiedziały na nowe wyzwania i w połowie 2007 roku utworzyły Wydział Rozwoju, który w zamyśle pomysłodawców ma służyć głównie "pozyskiwaniu pomocowych środków europejskich oraz innych funduszy pozabudżetowych na realizację projektów inwestycyjnych i nieinwestycyjnych."
Od początku istnienia wydziału w Starogardzie jego naczelnikiem jest Krzysztof Kuśmierczuk. Pierwsze podsumowanie efektów jego działalności miało miejsce w toku prac komisji rewizyjnej, pół roku po utworzeniu jednostki. Wnioski i zalecenia pokontrolne były jasne i stanowcze:
"Członkowie zespołu kontrolnego ustalili, iż w 2007 roku Wydział Rozwoju nie złożył żadnego wniosku o dofinansowanie, ponieważ w opinii naczelnika Krzysztofa Kuśmierczuka, żadna instytucja nie przyjmowała wówczas wniosków. (...) Komisja zaleca, by w przyszłości wydział rozwoju
był bardziej elastyczny i w ramach możliwości wnioski o dofinansowanie zadań inwestycyjnych składał do więcej niż jednej instytucji. Ponadto komisja kontrolna zaleca przeprowadzenie częstszych spotkań i szkoleń poszczególnych środowisk w mieście w celu informowania i lepszego przygotowania instytucji chcących ubiegać się o środki z UE."
Naczelnik i jego pracownicy mieli rok na poprawienie wcześniejszych niedociągnięć. Przyszedł czas na podsumowanie, czemu miał służyć jeden z punktów ostatniej sesji Rady Miejskiej. Jak wypadło? Radni słuchali naczelnika, łapali się za głowy i pytali ile pieniędzy z kasy miasta idzie na działalność nikomu nie potrzebnej jednostki. Padały nawet propozycję zmiany nazwy na Wydział Niedorozwoju.

Podpowiedzi radnych
W obronie pracownika urzędu stanął zastępca prezydenta Henryk Wojciechowski, który zobowiązał się sporządzić pisemne podsumowanie prac wydziału i przekazać je na ręce przewodniczącego Rady. Właściwie od momentu rozpoczęcia punktu obrad rozpatrującego powyższy temat w stronę radnego posypały sie zarzuty o nieudolność i tracenie szansy, która może się już nie powtórzyć. Sam naczelnik nie dał sobie możliwości przygotowania odpowiedniego gruntu pod wypowiedzi samorządowców od razu czekając na pytania. Radni otrzymali odpowiednie materiały i na tej podstawie "prześwietlili" działalność wydziału. Do ostrego ataku pierwszy przeszedł Sławomir Ruśniak.
- Była komisja kultury, która miała zająć się pozyskiwaniem pieniędzy na lata 2009-2010, zadzwonił Pan do mnie i powiedział, że nie może być obecny, ale przyśle człowieka, który będzie kompetentny. Na tej komisji nie było nikogo, w końcu przyszła Pani, która powiedziała, że nie zobligował Pan nikogo aby był obecny na tej komisji. Jednocześnie spojrzałem na sprawozdanie i pozyskiwanie środków na kulturę i promocję na rok 2009 i stwierdzam, że jest to żenujące. Praktycznie nie jest Pan w
stanie nic uzyskać nawet na unowocześnianie biblioteki.  
Radny podsunął pomysł pozyskania na ten cel pieniędzy z Fundacji Wolności czy Fundacji Bila Gatesa. Henryk Wojciechowski starał sie powstrzymać krytykę radnych. Wyjaśniał do czego został powołany Wydział Rozwoju i prosił o wyrozumiałość.
- To nie jest tak, że Wydział Rozwoju odpowiada za wszystko. Proszę pamiętać, że został on powołany jako centrum sterowania. Ma zbierać informacje o wszystkich możliwych programach, i to czyni. Ma wskazywać wszystkim zainteresowanym możliwości pozyskiwania środków i ma pomagać im swoją wiedzą o sposobie wykonywania dokumentacji , jak również pracuje tworząc te dokumenty. Ci, którzy dostają informacje o możliwościach, jeżeli widzą zdolność do występowania to występują
jako beneficjenci. Jeżeli nie ma w jakiejś dziedzinie nikogo zainteresowanego, to czy wydział rozwoju ma to skonsumować?   

Zmienić filozofię pozyskiwania środków
W takim wypadku piłka znajduje sie po stronie zainteresowanych pozyskaniem środków instytucji. Radni nie mają wątpliwości, że Wydział Rozwoju nie wywiązuje sie również z wymienionych przez zastępcę prezydenta obowiązków. Radny Arkadiusz Banach wymienił możliwości w ramach funduszy operacyjnych Kapitał Ludzki i Regionalny Program Operacyjny, jako dwa źródła niewystarczająco wykorzystane przez wydział. Radny Ruśniak za przykład godny do naśladowania podał Lębork, gdzie władze pozyskały ponad 5,5 mln zł na renowacje zabytków. Jak przyznał w Starogardzie nikt nie wpadł na taki pomysł. Ktoś przypomniał o możliwości pozyskiwania środków na służbę zdrowia o czym również w Starogardzie cicho. Słowem marnie, a kwota 1,5 mln zł jaką naczelnik wyszczególnił w sprawozdaniu jako pozyskane fundusze, według radnych jest tylko  sztucznie powiększona o środki pozaunijne. Radny Ryszard Gajda proponował naczelnikowi zmienić filozofię pozyskiwania środków i aplikowania do wszystkich możliwych projektów, nawet tych, których szanse są niewielkie. Domagał się kategorycznie odpowiedzi w jakich projektach miasto powinno uczestniczyć, a w których nie uczestniczyło.
Odpowiedzi naczelnika szybko znudziły radnych. Poza tym wyglądało to tak jakby nie czekali na żadne wyjaśnienia.
- Zapewniam, że wnioskujemy wszędzie gdzie to możliwe - zapewniał Krzysztof Kuśmierczuk. - Ale podkreślam, że wnioskujemy tak gdzie jesteśmy pewni, bo wyrzucanie tysięcy złotych, aby położyć dokumenty na półce jest bez sensu.
Do swoich zasług naczelnik przypisał pozyskane środki na edukację w ramach programu Kapitał Ludzki oraz pieniądze na dofinansowanie szkół i przedszkoli. Naczelnik podczas swojej długie wypowiedzi niczym radnych nie zaskoczył.
- Jestem rozczarowany, bo miał Pan wystarczająco dużo czasu na pozyskanie środków - podsumowywał Sławomir Ruśniak.

Co z rewitalizacją?
Ciekawą sugestie wystosował Henryk Kurkowski. Zapytał czy nie warto bliżej współpracować z Gminą Wiejską Starogard, która dobrze radzi sobie z pozyskiwanie funduszy. Jednocześnie zwrócił uwagę, że w Gminie Wiejskiej jest sztab odpowiednio przygotowanych ludzi, którzy wiedzą jak pozyskiwać środki. Jeśli brać przykład to z lepszych.
Z kolei radni PO Piotr Prabucki i Tomasz Walczak podjęli temat rewitalizacji starego miasta. Radny Walczak powiedział o wstępnym porozumieniu pomiędzy samorządowcami, a "kupcami" z terenu rynku. Zakłada ono budowę 80 miejsc parkingowych po południowej, wschodniej i zachodniej stronie rynku. Radny wyraził jednocześnie zdziwienie, że prezydent Edmund Stachowicz jeszcze niedawno  "straszył" mieszkańców rynku "kupcami" i wybudowaniem podziemnego parkingu z galerią handlową choć od dawna było wiadomo, że projekt nie ma szans powodzenia. W trakcie kiedy porozumienie  było zawierane naczelnik Wydziału Rozwoju wystosował notę intencyjną do Urzędu Marszałkowskiego, w której poinformował, że "kupcy" wykładają milion złotych na realizacje nierealnego pomysłu. Krzysztof Kuśmierczuk odpowiedział krótko.
-To była jedynie nota intencyjna, która miała na celu nakłonienie urzędników do przyjazdu do Starogardu i zbadania sprawy na miejscu.
Zatroskanie nad dofinansowaniem rewitalizacji, jak się okazało uzasadnione, wyraził Piotr Prabucki. Okazało się, że zmienił się termin wykonania dokumentacji z marca 2010 na październik 2009.
- Mamy w budżecie miasta 500 tys. zł jako środki na dokumentację - tłumaczył Henryk Wojciechowski. - Bez uruchomienia przetargu nie wiem ile wykonawca zażąda. Trzeba uruchomić przetarg, ale czy ktoś sie do niego zgłosi to nie wiemy. Szacujemy, że gdzieś na koniec sierpnia, połowę września możemy mieć kompletną dokumentację. Rozstrzygnięcie i podpisanie umowy może nastąpić w styczniu 2010 roku, a  rozpoczęcie prac w marcu. Na dzień dzisiejszy czekamy jednak na rozpisanie i rozstrzygnięcie przetargu.
- Jeśli chodzi o rewitalizację, to jest to chyba najgorszy moment na pozyskiwanie funduszy na ten cel - przedstawiał swoje zdanie naczelnik Wydziału Rozwoju. - Jest szansa, aby uzyskać dofinansowanie 5 mln zł, ale brak konsensusu, gdzie miejsca parkingowe są ważniejsze od porządku, sprawi, że pewnie tych pieniędzy nie będzie.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

leoś 16.03.2009 15:24
twoja obrona naczelnika jest dla niego baaaaaaardzo łaskawa - jeśli twoje zdanie opierasz wyłącznie na tym, że kiedyś pracowałaś w budżetówce. Środki unijne pozyskuje się bardzo trudno, a reprezentowanie Kociewia w Gdańsku tylko to utrudnia, ale wierz mi są ludzie którzy robią to lepiej i są ludi którzy robią to słabiej, to wynika z osobistych umiejętności i charakteru, naczelnik niestety ma bliżej do tej drugiej grupy i nie jest to pech ale stan utrwalony.

? 10.03.2009 17:31
?

badyl 08.03.2009 13:40
są też miasta takie jak Tczew,Piotrków Trybunalski, które mają rynki tragiczne...z zamknięciem rynku dla ruchu wiąże się ryzyko

o 06.03.2009 14:33
o

leń 06.03.2009 12:40
ZWOLNIĆ ! Niewydolny,nieoperatywny itd...w firmie komercyjnej za brak efektów by wyleciał od razu z dnia na dzień !

mar 06.03.2009 11:16
choć mieszkam na Kociewiu, z chęcią bym się przeprowadziła. W starogardzie nigdy nic nie powstanie, jeśli na wszystko będziemy się nie zgadzać. Zamknięty rynek jest w wielu miastach,np. Gdańsk, czy Oleśnica - na południu i to od wielu lat i ludzie są zadowoleni i nikt nie krzyczy, nie kłoci się. A u nas zawsze coś? Starogardzianom prawie zawsze coś nie pasuje i jeśli ludzie nie zmienią podejścia, to miasto zawsze pozostanie jedną wielką wioską.

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama