środa, 4 listopada 2026 20:31
Reklama

Drzewa uginają się od owoców

KOCIEWIE. Czy ktokolwiek jest w stanie zorganizować taką rozrywkę dla tylu osób i do tego bezpłatnie? Pochmurno. Brama do ogródków działkowych na Hermanowie zamknięta. Przez wysoki płoty widać inny świat płot – zatopione w zieleni altanki, szklarnie, foliowe tunele. W końcu zjawiają działkowicze i wpuszczają do środka.
Drzewa uginają się od owoców
Małe gospodarstwa
Ależ wrażenie! Z błotnistej drogi nagle przenosisz się na zadbane alejki, kluczące wśród kwiatów i drzew uginających się od owoców. Szukasz ludzi. Wszechobecna zieleń skrywa wszystko i tylko czasem dobiegają ich głosy. W końcu są – rodzina zajęta zbieraniem jabłek. Pytam o plany, osiągnięcia...  
- Jesteśmy już za starzy, żeby snuć plany – śmieją się. - Osiągnięcia? Użytkujemy tę działkę dopiero 4 lata. Pójdźmy do państwa Grabowskich. Użytkują już od 25 lat, od początku. Mają nie tylko rośliny, ale także ptaki i króliki. To małe gospodarstwo.  
Ogródek Grabowskich. Dorodne drzewa, spory gołębnik na poddaszu altanki.    
- Bez tych gołębi to dla mnie w zasadzie nie byłoby działki – mówi Henryk Grabowski. - Hoduję tu wiele ras: widymy, pocztowe, pawiki, mewki i inne. Miałem kaczki i kilka innych gatunków ptaków, ale teraz  ograniczam hodowlę ze względu na brak miejsca i koszty karmy (skąd wziąć pieniądze, gdy się jest na emeryturze?)... Mam jeszcze bażanty bananowe.
Po chwili trzyma w rękach pięknie ubarwionego bażanta.     
- Samiec. Miałem więcej, ale walczyły ze sobą i musiałem pooddawać. Samiczki są szare. O tam, widać...
Grabowcy są tu codziennie od rana do wieczora.

Tak, się opłaca
- Uprawiamy te działkę od samego początku. 25 lat temu było tu puste pole – mówi Barbara Grabowska. - Potężne drzewo przed altanką to czereśnia, którą wtedy zasadziliśmy. Działka ma 360 m kw. Dzięki niej nie martwimy się o owoce i warzywa. Nie dość, że wystarcza dla całej rodziny, to jeszcze czasami musimy nawet część rozdawać. Mamy tu wszystko... Tak, opłaca się mieć działkę. Chociaż swojej pracy i czasu nie liczymy. W ciągu tych 25 lat wychowały się tu nasze dzieci, teraz całe wakacje siedział wnuk... Warzywa i owoce są pewne. Stosujemy naturalny nawóz z hodowli ptaków i królików, a środki ochrony roślin używamy tylko w ostateczności. Mamy wodę, prąd, możemy więc miło spędzać tu czas.
Jak się okazuje, również zimą.
- Zimą jesteśmy tu po kilka godzin dziennie i jako nieliczni. Niestety, nie ma wtedy tu prądu i wody. Opłata przesyłowa za prąd byłaby zbyt duża.  Wody nie ma, bo instalacja jest stosunkowo płytko i mógłby ją rozwalić mróz. Ale przywozimy własną wodę i butlę z gazem. Przyjechać codziennie trzeba, bo zwierzęta muszą zostać nakarmione.
Zwierzęta... Ptaki, króliki, mieszkająca z nimi świnka morska (na zimę zostanie zabrana). Rośliny...

Przy nasadzaniu trzeba pomyśleć
- Nie eksperymentujemy z nowymi gatunkami – mówi pani Barbara.
- Najlepsze są te stare odmiany, posadzone wiele lat temu – włącza się pan Henryk. – Nie chorują. Te nowe, sprowadzane, są nieprzystosowane do naszych warunków. Wymarzają lub atakują je grzyby i wirusy.
- Co mamy z roślin ozdobnych? Krzew żarnowca, forsycję, tawułę i jaśminowiec. Bardzo dekoracyjne róże. Udają się tu jak mało gdzie. Na przykład jaskry czy pierwiosnki. Znajomi mają z nimi kłopot, a tutaj rosną na potęgę. Tulipany i lilie wręcz się same „nasiewają”. Oczywiście wolimy takie rośliny, których nie trzeba wykopywać na zimę, bo mniej z nimi kłopotu. Z dużymi drzewami ozdobnymi jest tu kłopot. Sąsiad posadził 20 lat temu świerki. Dziś są tak duże, że na wycięcie musi uzyskać zgodę. Przysłaniają światło na innych działkach i zabierają pokarm innym roślinom. Sąsiedzi muszą toczyć walkę o ich usunięcie.
- Zanim się tutaj coś zasadzi, trzeba pomyśleć – wtrąca pan Henryk.  
Szklarnia. W niej widać pomidory i winogrona.
- W książkach piszą o sporej wytrzymałości tych odmian na mrozy – objaśnia pan Henryk. - W praktyce się zdarza, że szczególnie na wiosnę traci się plony z powodu późnych przymrozków. To dotyczy winorośli rosnących na wolnym powietrzu, ale u nas zdarzyło się raz nawet pomimo osłony, w szklarni. Był maj. Nagle się ochłodziło. W nocy przymrozki. Grona pąków zszarzały, popękały gałązki. Klęska dotknęła uprawy wszystkich sąsiadów dookoła.
 
Rok jest dobry
- Drzewa uginają się od  owoców – pokazuje pani Barbara. - Warzyw pod dostatkiem. Truskawki? Sąsiedzi nie narzekali. O tej porze roku zajmujemy się zbiorem i zaprawianiem. Wczoraj sąsiadka została na noc, bo gotowała buraki.
Pani Barbara jest w zarządzie tego ogrodu (ok. 300 działek). Ma  trochę pracy. - Działkowicze są bardzo różni. Sporo tu trzeba robić wspólnie, ale z tym jest różnie. Szczególnie młodzi unikają prac społecznych. Są też tacy, którzy kupują działki, a potem nic nie robią, ale kurczowo się ich trzymają. Jaki w tym sens? Liczą, że kiedyś będzie można na nich wybudować domy.  

Mniej kradzieży
- Chyba złodzieje wolą teraz kraść w supermarketach, bo od kiedy one powstały, jest spokój – śmieje sie pan Henryk.
- Ale są ludzie, którzy niszczą – dodaje pani Barbara. - Jak już ktoś ukradnie trochę marchewki, niech mu będzie. Ale po co niszczyć całą grządkę? Najgorsza jest złośliwość. Czasami może ona wynikać z kontrastów: jest działka rekreacyjna, obsadzona wyłącznie roślinami ozdobnymi, a obok drzewa uginają się od owoców, a grządki pełne są warzyw, to czasami trudno oprzeć się pokusie.      
Był też problem ze złomiarzami. Ale też jakby wygasł.
- Uspokoiło się. Wcześniej nasze dwie żeliwne wanny dostały nóg i poszły. W jeden dzień! – mówi pan Henryk. - Obecnie, jak ktoś coś ma do wyrzucenia, to wynosi przed ogród i biorą stamtąd.

Ta działka to całe życie
- Nie wiedzę naszego życia bez tego ogrodu – stwierdza pani Barbara.
- Tutaj wychowaliśmy dzieci i wychowujemy wnuki – dodaje jej mąż.  -  Jesteśmy tu każdego dnia. Żona straciła pracę, gdy jej firma popadła w problemy finansowe. Ja jestem już na emeryturze. Mieszkamy w bloku. Ta działka to całe nasze życie.  
- Co ktoś mógłby zaoferować tym wszystkim ludziom? Popatrzmy na te ogrody. Przychodzą całe rodziny, po cztery - sześć osób, aby miło spędzić czas. Na wiele godzin. Czy miasto, ktokolwiek jest w stanie zorganizować taką rozrywkę dla tylu osób? I do tego bezpłatnie?


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Xonc Treść komentarza: Minęły lata a obwodnicy nie ma. Nawet Skórcz dokończył obwodnicę do Mirotek Data dodania komentarza: 2.11.2026, 10:46 Źródło komentarza: Obwodnica Starogardu z rządowym finansowaniem Autor komentarza: SYGNALISTA Treść komentarza: TRYBUNAŁ - ? CIEKAWE ILE TAM WYDAWANE JEST NASZYCH PIENIĘDZY JAKI ZAMACH - CO ZA BZDURY ZIOBRO I JEGO KLIKA ROZPOCZELI TEN BAŁAGAN Data dodania komentarza: 1.11.2026, 08:00 Źródło komentarza: Tusk dokonał siłowego zamachu stanu na Trybunał Konstytucyjny Autor komentarza: trutu tutu Treść komentarza: Juz konfa wyczuła pdlinę, już sie wmieszała... Data dodania komentarza: 31.10.2026, 23:31 Źródło komentarza: Rolnik z Piaseczna wygrał w sądzie! Powód żądał 60 tys. zł Autor komentarza: koko Treść komentarza: Dobrze wiedzieć od kogo wy so? Bo ja już wiem od kogo wy są Djeńgi smakują? Data dodania komentarza: 31.10.2026, 10:45 Źródło komentarza: Tusk dokonał siłowego zamachu stanu na Trybunał Konstytucyjny Autor komentarza: Michal Treść komentarza: Niestety każda produkcja zwierzęca niesie jakieś uciążliwosci, wyrok jak dla mnie sprawiedliwy. Natomiast ilość REKLAM przez jaką musialem sie przebić na tej stronie zeby przeczytać ten artykuł skutecznie zniechęca... Data dodania komentarza: 30.10.2026, 16:49 Źródło komentarza: Rolnik z Piaseczna wygrał w sądzie! Powód żądał 60 tys. zł Autor komentarza: Mieszkanka Treść komentarza: Brak słów , biorą narkotyki i w łepie się przewraca .! Data dodania komentarza: 23.10.2026, 00:40 Źródło komentarza: „Przyszedłem ukraść samochód”. 27-latek zatrzymany na gorącym uczynku dzięki czujnemu sąsiadowi
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama