sobota, 19 września 2026 13:04
Reklama
Świat – Polska – Kociewie (261)

FELIETON: Trauma 1944

Zbliża się 82 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia w Warszawie odbędzie się wielki Marsz Powstania Warszawskiego, który do końca był zagrożony, bo jak co roku urzędnik Tuska – do jesieni przyszłego roku wojewoda mazowiecki – próbował przeszkodzić organizatorom. Nie chciał zarejestrować Marszu, bełkotał, że nie jest on zgromadzeniem „cyklicznym”. Jak to „niecyklicznym”, skoro rocznica wybuchu Powstania przypada 1 sierpnia i tak będzie do końca świata, „wykształcony” z wielkiego miasta urzędniku!? Sędziowie też nie rozumieli, o co chodzi KO-wojewodzie, bo najpierw Sąd Wojewódzki, a potem w drugiej instancji 26 lipca Sąd Apelacyjny spuścili jego wredną decyzję do kibla. Nie jest tak źle z polskimi sądami!
FELIETON: Trauma 1944
Ewa Matuszewska ps. „Mewa”, szefowa służby sanitarnej w pułku „Baszta”.

To nie do wiary, ale tuskoidzi liczą ciągle na krótka pamięć zbiorową Polaków. Po wojnie władza sowiecka w Polsce zakazała jakichkolwiek obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego! Ten zakaz trwał aż do roku 1954. Warszawiacy nie usłuchali. 1 sierpnia 1945 roku robotnicy na Żoliborzu rzucili łopaty i poszli na cmentarze. Uważa się to wydarzenie za pierwszy wielki strajk w Polsce komunistycznej. Po śmierci Stalina komuchy uznały, że jednak nie da się wygumkować Powstania z pamięci Polaków, więc 1 sierpnia 1954 roku ruszyli nagle z wypasionymi wieńcami na groby. Nie byliby jednak sobą, gdyby nie ogłosili, że owszem, prosty lud warszawski walczył dzielnie, ale dowódcy to reakcja, która szła „na pasku Londynu”. Marian Hemar, poeta emigracyjny, skomentował to ostro: „A dzisiaj ta ciżba moskiewskich zaprzańców, A dzisiaj te same psubraty, Z butami się pchają na groby powstańców i wieńce im niosą i kwiaty”… Wygląda na to, że wojewoda chciał zapobiec spontanicznemu marszowi polskich patriotów na rzecz marszu psubratów, którym się to opłaca ze względu na słupki…


Syreny pamięci
1 sierpnia o 17.00 (w godzinie „W”)
w setkach polskich miast i miejscowości zawyją syreny. Także w Starogardzie. Bo to wspólna sprawa, wspólna tragedia całej Polski. Bo to był ostatni podczas II wojny światowej akt współpracy Sowietów z Niemcami Hitlera. Uznali, że we wspólnym interesie jest zmasakrowanie Warszawy i odebranie Polakom nadziei na niepodległy byt po wojnie. Stalin wstrzymał ofensywę, głosząc kłamliwie, że „wydłużyły się linie dostaw” dla jego wojska, a Niemcy mordowali dzieci, kobiety, zamieniali stolicę Polaków w gruzy. To nieprawda, że dowództwo AK mogło to przewidzieć. Nikt nie przewidział późnego sojuszu dwóch śmiertelnych przecież już w tym czasie wrogów. Jednak nienawiść do Polski była ponad ich wzajemną nienawiść. Więc nie osądzajmy polskich dowódców. Nie mamy do tego żadnego prawa. Składajmy corocznie hołd bohaterom. I nie pozwólmy mędrkom plugawić ich czynu.


Ewa i Witek
Wielu starogardzian uczestniczyło w Powstaniu Warszawskim z bronią w ręku. Pisałem tu o nich wiele razy. Teraz przypomnę tylko Witka Wettę. Był harcerzem wodniakiem. Na początku okupacji przedarł się ze Starogardu do Warszawy, szybko nawiązał kontakt z konspiracja ZWZ-AK. Zaliczył podchorążówkę. We wrześniu 1944 bronił jednej z wielkich barykad przy dzisiejszej Alei 
Niepodległości. Służbą sanitarną dowodziła tam Ewa Matuszewska, córka legendarnego oficera, pułkownika Ignacego Matuszewskiego, który we wrześniu 1939 roku wywoził skarb narodowy z Polski, by nie wpadł w łapy rabusiów – sowieckich czy niemieckich. 26 września atak niemieckich czołgów załamał obronę reduty. Witek, trafiony w nogi pociskiem dużego kalibru z czołgu, stracił obie nogi. Strasznie krwawił. Ewa dostaje rozkaz od dowódcy odcinka (część pułku „Baszta”), by się natychmiast ewakuować. Zaraz będą tu Niemcy. Spojrzała na chłopaka ze Starogardu, odesłała swoje sanitariuszki, lecz sama została.
 

Tamowała krew z ran Witka. Wpadli Niemcy. Zabili Witka i innych rannych. Wywlekli Ewę i zamordowali na schodach do schronu. Leżała tam przez całą zimę 1944-45. Wiosną zakopali jej ciało w Parku Dreszera w zbiorowej mogile. Podczas ekshumacji rozpoznano Ewę! W zaciśniętej pięści trzymała bandaż, którym do końca opatrywała naszego chłopaka ze Starogardu. Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na Niebie, zapomnij o mnie! 26 września spotkamy się o godzinie 17.30 na Mszy św. w intencji Ewy i Witka – w kościele św. Katarzyny w Starogardzie. Podpiszemy apel o nadanie ich imienia jednej ze starogardzkich ulic. Uzgodniłem to z niezawodnym w takich sprawach księdzem proboszczem Dariuszem Nencą.
 

Przesłanie ojca Ewy
Wszystkim, którzy wypowiadają się podle o Powstaniu albo próbują je po swojemu oceniać i wydawać wyroki, dedykuję słowa ojca Ewy. Płk Ignacy Matuszewski, pod wpływem wiadomości o śmierci jedynej, ukochanej córki, umarł przedwcześnie na obczyźnie, już w roku 1946. Przedtem zapisał w swoim liście o Powstaniu Warszawskim zachwycająco piękne myśli:
„Wiem na pewno tylko jedno: z tych grobów, w których jest grób i mego jedynego dziecka – powraca ten szept, który powraca zawsze, ale który teraz jest jeszcze wyraźniejszy i jeszcze bardziej nieodparty, że nie wolno się poddać nigdy, nigdy! Bo wtedy dopiero umrą oni naprawdę i na zawsze […]. Tamci, co zostali na straconej placówce, w straconym mieście, straconego kraju, rzucili światu swój niezłomny i wspaniały ludzki sens […]. Ogarnął dnia przedostatniego powstaniec warszawski spojrzeniem stolicę. Powiśle, które pamiętał we mgle nadrzecznej, Wolę, którą wspominał w dymach fabrycznych, Śródmieście niegdyś radosne w słońcu, Żoliborz senny w zieleni, Mokotów nłody w białości. Jaka piękna była ta Warszawa jeszcze pięć lat temu – już poraniona, ale jeszcze nie zabita zniszczona a jednak żywa, stojąca w ruinach, przez które przeświecała jeszcze przeszłość cała. Jaka piękna zdała mu się teraz wrześniowa 1944 Warszawa – jak Akropol w chwale współstrzaskanej kolumnady. Warszawa, której dumnymi ruinami Kiliński trafiłby na Rycerską, Słowacki na Rymarską, Chopin na Krakowskie, Traugutt na Smolną”.
Panie Pułkowniku, dziękujemy za rozkaz! Nie wolno się poddać nigdy, nigdy!


KO tropi „faszystów”
„Żyjemy w kraju, w którym faszyści mogą przejąć władzę. Trochę już jej mają, bo prezydentem jest Karol Nawrocki, który właśnie usiłuje odebrać medal Orła Białego prezydentowi Zełeńskiemu, człowiekowi, który broni Polski”. Te nieprawdopodobnie podłe, haniebne słowa wyszły z ust posła KO Krzysztofa Mieszkowskiego. Uświadomiły mi one, że niewątpliwie jestem „faszystą”, bo podziwiam prezydenta Karola Nawrockiego i posła Janusza Kowalskiego, którego zaniepokoiło to, że wiceministrem nauki w polskim rządzie jest Szeptycki. Rodowity Ukrainiec. Nie byłoby w tym nic złego, ale on zrównuje morderców z UPA z polskimi żołnierzami wyklętymi. Pewnie znalazłaby się co najmniej setka innych ludzi, których ja szanuję a którzy są „faszystami” w ujęciu psychopatów. To słowo zawsze służyło sowieckim komunistom do poniewierania polskich patriotów, więc kiedy słyszycie „faszysta”, miejcie się na baczności, ale nie przywiązujcie do tego wielkiej wagi. Nasze bolesne rozdarcie w sprawie ukraińskiej, nasze zawiedzone nadzieje wyraziła najmocniej Barbara Lipińska-Postawa, poetka z Rakowca pod Kwidzynem, jedna z najwybitniejszych polskich poetek współczesnych:

Ukraina piąty rok
Tak się wczułam w wasze katusze, tak wierzyłam w waszą przemianę. Wasza flaga - powód do wzruszeń, błękit nieba ze złotym łanem.
Witaliśmy was tak jak braci, otwartymi szeroko drzwiami. Bierzcie wszystko, nie trzeba płacić. Wasi walczą, wy bądźcie z nami.
Pomyślałam: nowi herosi wam wyrosną mężni i prawi, bo bestialstwa było już dosyć, nowy pomnik lud im postawi.
I zwracałam się do Kijowa, i do Dniepru jakby do Wisły, i ze łzami mieszałam słowa, czułe wiersze - serdeczne listy.
Musiał szatan w szpony wziąć sprawy, tak namieszał w głowie i w sercu, oto w triumfie widły, co krwawe, w rękach kata w laurowym wieńcu!
Ludzie prawi! Co robić, nie wiem, na Wołyniu ziemia bolesna. Wiatr zawodzi jak dziecko rzewnie. Niech się tylko nie zbudzi bestia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama