poniedziałek, 9 marca 2026 06:40
Reklama
Świat – Polska – Kociewie (253)

FELIETON: „Inka” wyzwala dobro!

Rada Miasta Starogardu – na wniosek radnych PiS – postanowiła, że rok 2026 będzie w mieście Rokiem Danuty Siedzikówny „Inki”. Kilka dni później radni PiS z Rady Powiatu Starogardzkiego zaproponowali to samo. Obie uchwały – i ta miejska, i ta powiatowa – przeszły jednogłośnie! Jeszcze raz okazało się, że „Inka” wyzwala dobro i łączy ludzi. Będziemy o niej i o żołnierzach 5 Wileńskiej Brygady AK pisali w tym roku często. Poniżej przypominamy historię „wyklętych” z Wileńszczyzny, którzy na zawsze wpisali się w historię Kociewia
FELIETON: „Inka” wyzwala dobro!
"Inka" w szwadronie "Żelaznego", rok 1946.

Oddziały mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” na Pomorzu
Na obszarze Wileńszczyzny działało w latach 1943-1944 roku jedno z największych zgrupowań partyzanckich Polski Podziemnej, które w szczytowym okresie liczyło blisko 16 tysięcy dobrze uzbrojonych żołnierzy. Jednym z najliczniejszych oddziałów była 5 Wileńska Brygada AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, która przeprowadziła kilkaset akcji bojowych, faktycznie opanowując teren na którym operowała.

Walkę prowadzono nie tylko z okupantem niemieckim, ale także z sowieckimi oddziałami dywersyjnymi, które za wszelką cenę chciały zlikwidować polską partyzantkę, zwabiając AK-owców w zasadzki, rozstrzeliwując, denuncjując administracji okupanta. Zbrodnicza działalność oddziałów sowieckich skłoniła mjr. „Łupaszkę” do kontynuowania walki po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną w lipcu 1944 roku. Tym bardziej, że inne, współpracujące z Sowietami oddziały akowskie, zostały rozbrojone a żołnierze i oficerowie uwięzieni i wywiezieni na Wschód. Niektórych rozstrzelano.

Brygada „Łupaszki” i resztki rozbitych innych oddziałów akowskich przedarły się na terytorium Białostocczyzny i tam współpracując z Okręgiem Białostockim AK, walczyły dalej z nową sowiecką okupacją. Dały się poznać jako bitne i zdyscyplinowane oddziały, zadające dotkliwe ciosy nieprzyjacielowi.

Pod koniec 1945 roku, po częściowej demobilizacji, mjr Szendzielarz nawiązał ponownie kontakt z Komendą Okręgu Wileńskiego, odtwarzającego się po ewakuacji z rodzinnych stron już głównie na nowych terenach Polski centralnej i Pomorza. Mjr „Łupaszko” bez wahania zgodził się odtworzyć oddziały. 

Powstały dwa zgrupowania. Na Białostocczyźnie przyjęły nazwę 6 Wileńskiej Brygady, na Pomorzu zaś 5 Wileńskiej Brygady. Akcje przeciwko systemowi komunistycznemu na Pomorzu zaczęły się w kwietniu 1946 roku. Z przybyłych żołnierzy i oficerów utworzone zostały dwa oddziały, nazwane zwyczajowo szwadronami, ze względu na tradycje kawaleryjskie, które starał się pielęgnować mjr „Łupaszko” (oficer korpusu kawalerii, 4 Pułk Ułanów Zaniemeńskich). Znalazły się one pod komendą por. cz.w. Zdzisława Badochy „Żelaznego” (a po jego śmierci por. Olgierda Christy „Leszka”) oraz por. Henryka Wieliczki „Lufy”. Z czasem, wobec znacznej ilości napływających ochotników, utworzono także trzeci szwadron pod komendą por. Leona Smoleńskiego „Zeusa”.

Skład oddziałów to przede wszystkim dawni partyzanci z Wileńszczyzny, którzy uniknęli rozbrojenia pod Wilnem przez Armię Czerwoną. Wielu walczyło już w szeregach 5 Wileńskiej Brygady na Białostocczyźnie w 1945 roku, część w oddziałach samoobrony na Wileńszczyźnie. Z czasem skład uzupełnił się o ochotników, również Kaszubów i Kociewiaków. 


Głównym celem
oddziałów była obrona ludności przed represjami ze strony aparatu administracyjnego władzy komunistycznej. Rozbrajano demonstracyjnie posterunki Milicji Obywatelskiej (nie czyniąc milicjantom krzywdy, była to demonstracja obecności Wojska Polskiego) i Urzędu Bezpieczeństwa (likwidowano funkcjonariuszy UB jako agentów obcego państwa), dezorganizowano strukturę partyjną, zwalczano też pospolity bandytyzm, który był plagą po wojnie. Działalność była obliczona na efekt propagandowy nie na fizyczną likwidację przeciwnika. Rozstrzeliwano tylko funkcjonariuszy UB i osoby z nimi współpracujące (konfidenci) oraz szczególnie gorliwych działaczy PPR. Jako pracownicy czy współpracownicy aparatu represji byli szczególnie groźni zarówno dla działających oddziałów, jak i ludności cywilnej. Podobnie postępowano podczas poprzednich okupacji, likwidując funkcjonariuszy i agentów NKWD czy Gestapo. 

Cechą charakterystyczną oddziałów „Łupaszki” była dyscyplina wojskowa. Meldowanie się zgodnie z regulaminem wojskowym i nienaganny wygląd wyróżniały łupaszkowców na tle wojska „ludowego”, nie mówiąc o UB czy milicji. Wszyscy ubrani byli w jednakowe mundury. Dzień rozpoczynał się i kończył modlitwą. Wielu żołnierzy nosiło nad lewą kieszonką munduru ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej. Wszelkie przejawy braku dyscypliny były karane surowo. Jeśli potrzebna była większa ilość żywności czy nowe ubrania, starano się płacić za nie, zdobywając fundusze w instytucjach władzy komunistycznej (na przykład w Monopolu Spirytusowym…). 

Podczas swojej działalności oddziały 5 Wileńskiej Brygady AK wykonały ponad 230 akcji, z tego większość na terytorium Borów Tucholskich. Na terytorium województwa gdańskiego w 1946 roku zlikwidowały 39 osoby, w tym 18 funkcjonariuszy UB. Reszta to konfidenci UB oraz milicjanci i żołnierze (którzy nie usłuchali wezwania i strzelali do łupaszkowców) polegli w walkach ze szwadronami.

Akcje te niemal sparaliżowały komunistyczną władzę na tych terenach, mimo jej blisko 100-krotnej przewagi liczebnej, zyskując aprobatę mieszkańców tych ziem.
Działalność szwadronów mjr. „Łupaszki” nie powiodłaby się bez zaangażowania i pomocy ze strony miejscowej ludności.


Stara Kiszewa
była miejscem jednej z takich akcji, tak śmiałej, że wspominało o niej radio BBC i inne zagraniczne rozgłośnie. 19 maja 1946 roku szwadron „Żelaznego”, poruszając się zarekwirowanym na szosie w rejonie wsi Czarna Woda samochodem ciężarowym, w ciągu jednego dnia rozbroił posterunki MO w miejscowościach: Kaliska, Osieczna, Osie, Skórcz, Zblewo, Lubichowo (wszystkie pow. Starogard ) oraz Stara Kiszewa pow. Kościerzyna. Sparaliżowano w ten sposób na dłuższy czas obsadę aparatu bezpieczeństwa w powiecie Starogard i częściowo Kościerzyna. W Starej Kiszewie zlikwidowano także placówkę UB, rozstrzeliwując 5 ludzi, w tym lejtnanta NKWD Piotra Szyniedzina, „doradcy” w UBP Kościerzyna, oraz współpracownika UB, członka PPR, który ochotniczo zgłosił się do wzięcia udziału w obławie na oddziały „Łupaszki”. 


Oddziały pomorskie
zostały pod koniec listopada 1946 roku zdemobilizowane. Na Podlasiu walka 6 Brygady trwała do 1952 roku! Sam major Szendzielarz został zatrzymany w czerwcu 1948 roku i po ciężkim śledztwie skazany na śmierć. „Wyrok” wykonano w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Podobny los spotkał wielu innych żołnierzy i oficerów 5 Wileńskiej Brygady, aresztowanych i skazywanych na śmierć lub wieloletnie więzienie. Danuta Siedzikówna „Inka” zginęła w wyniku zbrodni sądowej 28 sierpnia 1946 roku w gdańskim więzieniu.

Dziś wreszcie w niepodległej Polsce możemy uczcić pamięć tych żołnierzy, walczących o Wolną i Niepodległą Polskę. Ukoronowaniem jest uchwała Sejmu RP z lutego 2011 roku o Narodowym Dniu Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” (każdego 1 Marca, w rocznicę zamordowania na Mokotowie ostatniej komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, następcy AK).


 

Barbara Lipińska-Postawa
Inka

To przecież nastolatka tylko.
Śmieszny kołnierzyk przy sukience.
Jeszcze bawiła się przed chwilką,
Włosy spinała tak naprędce.
A tu przysięga – słowa wielkie,
A ona przy nich całkiem tycia:
„W obliczu Boga walczyć będę
Aż do ofiary mego życia”.
Już tatuś z mamą dali przykład
I czy jest wierna – patrzą z nieba.
Śmierć czasem to powinność zwykła,
Więc się zachowa tak, jak trzeba…
Jak to jest – zabić nastolatkę?
Blask zgasić w oczach, zamknąć usta?
Przerwać marzenia, co ukradkiem
Snuły się nawet w celi pustej?
Ktoś wydał rozkaz i żył dalej.
Ktoś milczał – nie wydobył głosu.
Ktoś prawdy nie chce słuchać wcale.
Ktoś ma awersję do patosu…
Lecz to zdarzyło się pod słońcem!
Umarła pięknie jak natchniona!
Na krzyżu Chrystus konający
Otworzył Ince swe ramiona.


To be continued…


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
„Baczyński” w Starogardzie. Poetycki spektakl o miłości, wojnie i sile słowa „Baczyński” w Starogardzie. Poetycki spektakl o miłości, wojnie i sile słowa Starogardzkie Centrum Kultury zaprasza na wyjątkowe, poetyckie widowisko teatralne „Baczyński” – spektakl poświęcony Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu: poecie, żołnierzowi i artyście, którego twórczość do dziś porusza kolejne pokolenia.Spektakl będzie można zobaczyć 20 marca 2026 roku w sali widowiskowej SCK w Starogardzie Gdańskim. Zaplanowano dwa pokazy: o godz. 11:00 oraz o 19:00.To intymna, pełna emocji opowieść, w której jeden głos i dźwięk fortepianu budują cały świat – świat młodości rozpiętej między wojną, miłością i twórczością. Scenariusz oparto na autentycznych wierszach Baczyńskiego, fragmentach książki Katarzyny Zyskowskiej „Szklane ptaki” oraz współczesnych monologach. Całości towarzyszy oryginalna muzyka grana na żywo.🎬 Twórcy spektaklu:Reżyseria: Piotr JankowskiScenariusz: Konrad SteinMuzyka: Viktoria KoshubaObsada: Viktoria Koshuba, Konrad Stein📅 Data: 20 marca 2026 r.⏰ Godziny: 11:00 i 19:00📍 Miejsce: Sala widowiskowa SCK, Starogard Gdański🎟 Bilety: 60 zł – dostępne w recepcji SCK oraz onlineWydarzeniu towarzyszyć będzie także wystawa poświęcona twórczości Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.To nie tylko spektakl o wojnie – to przede wszystkim opowieść o młodości, miłości i słowie, które bywa silniejsze niż broń.Data rozpoczęcia wydarzenia: 20.03.2026 11:00 – Data zakończenia wydarzenia: 20.03.2026 19:00
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: AndrewTreść komentarza: Mając jeszcze paliwo z starych dostaw podnoszą ceny,i dziwić się że ludzie tęsknią za komuną.Sami pchają ich w jej objęcia!!!!!!Data dodania komentarza: 5.03.2026, 22:08Źródło komentarza: [PORÓWNANIE] Szaleństwo na stacjach paliw! Ceny galopują w górę z godziny na godzinę!Autor komentarza: ObcyTreść komentarza: Ale wymyślił "dziadek mróz".Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:30Źródło komentarza: Zima w Smętowie Granicznym na sportowo – nowe tory do narciarstwa biegowego przy GOKSiRAutor komentarza: Wyborca obiektywnie.Treść komentarza: Przykra sprawa ,ale najważniejsze ,ze burmistrzowi się dobrze żyje. Czy wiecie ile ma pensji ? Wiecej niż niejeden minister,bo ok.20 tysiecy brutto. Miasteczko malutkie a pensja ogromna. Natomiast biedni emeryci płaczą i płacą wysokie rachunki. Taka to sprawiedliwość w naszym kraju.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:16Źródło komentarza: Drastyczne podwyżki cen ciepła w Skórczu. Mieszkańcy: „Albo opłaty, albo jedzenie”Autor komentarza: Gość.Treść komentarza: RODZICE mają słuszne obawy.Tak ogólnie mówiąc wg.mnie pomysłodawcą i samozwańczym ekspertem od edukacji jest emeryt i przegrany burmistrz Gniewa nijaki Badziong Bogdan.Z tego co mówìą na mieście to on rządzi Pelplinem a nie Chyła. Uważajcie na niego.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:06Źródło komentarza: Zapewnienia o nielikwidowaniu szkoły w Rajkowach. „Ale nie będziemy bezczynni wobec bomby demograficznej”Autor komentarza: PodatnikTreść komentarza: OSP Kamionka jak zwykle potrzebuje reklamy.A ilu tak faktycznie jest członków OSP na miejscu ? DWÓCH ,TRZECH? Na papierze to mają z 50.....? Od tego jest Straż Pozarna,zeby pomagać ludziom w sytuacji zagrożenia. Bardzo prężną i super jednostką nie zabiegaǰacej o poklask jest OSP Smętowo i Lesna Jania należące do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 13:59Źródło komentarza: Zalana posesja w Kamionce. Interweniowały jednostki OSPAutor komentarza: aronkiTreść komentarza: Bardzo polecam pełen profesjonalizm To fachowcyData dodania komentarza: 26.02.2026, 09:12Źródło komentarza: Pat-Mar – 15 lat doświadczenia, pasji i kolorów. Miejsce, gdzie lakiernictwo zaczyna się od jakości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama