niedziela, 20 września 2026 15:13
Reklama
Świat – Polska – Kociewie (244)

FELIETON: Bard naszych czasów - Andrzej Kołakowski (*12 VIII 1964 †19 X 2025)

„Zmarł Andrzej Kołakowski. Wielki patriota i dobry, skromny człowiek. Pedagog, działacz społeczny, poeta, pieśniarz i publicysta. W okresie PRL działacz opozycji antykomunistycznej. Znaliśmy się od lat, uczestniczyliśmy w wielu inicjatywach upamiętniających Żołnierzy Niezłomnych. Był zawsze tam, gdzie trzeba – wierny zasadom, z Polską w sercu. Aniu, Tobie i Waszym Bliskim składam wyrazy najszczerszego współczucia, zapewniając o modlitwie za duszę ś.p. Andrzeja”. (Dr Karol Nawrocki, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Twitter, 19 października 2025)
FELIETON: Bard naszych czasów - Andrzej Kołakowski (*12 VIII 1964 †19 X 2025)
Wzruszony Andrzej i dziewczęta z Soul Sanok. Właśnie zaśpiewały mu jego piosenkę o „Ince”. Cmentarz Garnizonowy w Gdańsku, przy grobie „Inki” i „Zagończyka”. Foto serwis prasowy Soul Sanok.

* * * 

Jak tu napisać wspomnienie o przyjacielu, gdy ma się tylko kilka godzin – pomyślałem, gdy pani redaktor Małgorzata Rutkowska z „Naszego Dziennika” poprosiła mnie o to. A potem jeszcze druga myśl: jak tu pisać o Andrzeju, skoro przez lata dla jego przyjaciół oczywiste było, że Andrzej to tylko część tej historii, bo bez Ani w pełni jej nie ma?

Zazdrościliśmy im, że płyną przez życie na tej samej fali, że kochają Polskę tą samą bezgraniczną miłością, że żartują z siebie nawzajem, bo nie znosili nieszczerości i patosu. Nie imały się ich żadne ataki czy oszczerstwa, zwłaszcza w czasach, gdy Ania była radną Rady Miasta Gdańska i była wystawiana na ataki nawiedzonych z PO, gdyż da nich byli „ekstremistami”! Na straży stało zawsze bezgraniczne zaufanie. Była Ania i Andrzej, teraz została tylko Ania. Co dalej? Dalej będzie tak samo, tylko zamiast Andrzeja będzie słowo o nim i modlitwa za niego. 1 listopada o 18.00 spotkamy się znów na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, na Zaduszkach Partyzanckich, by zawołać po imieniu „Inkę”, „Zagończyka”, „Moskito”, Pana Majora i innych „wyklętych”. Ania i Andrzej też byli przez całe lata „wyklęci”.

Kołako Kołakowski
Imię i nazwisko? Andrzej Kołakowski. Urodzony 12 sierpnia 1964 w Międzyrzeczu Wielkopolskim. Pedagog, pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego ze stopniem doktora.
Rodzina miała korzenie kresowe, poleskie. Bardzo nie lubił, gdy go pytano, czy Leszek Kołakowski to jego rodzina. To pytanie sprawiało mu przykrość. Nie chciał skojarzenia z funkcjonariuszem komunistycznej Informacji Wojskowej, z pistoletem przy pasie, co się wypromował na wielkiego filozofa. Andrzej podkreślał, że pochodzi ze szlachty zagrodowej Kołako Kołakowskich. Dziadek służył w 8 Pułku Ułanów, uczestnik wojny z bolszewikami. Ukształtował antykomunistyczny etos Andrzeja i całej rodziny. Stan wojenny potwierdził to, co w komunizmie najgorsze. Lata 80. były dla Andrzeja czasem wielkiej edukacji historycznej. Wielkie znaczenie w jego życiu miały pielgrzymki na Jasną Górę. Zapamiętał też uroczystości na Powązkach 1 sierpnia 1981, bo wtedy wolno było więcej powiedzieć. Oddech wolności! Sprawy Polski związały się nierozerwalnie w świadomości Andrzeja z religią katolicką. A potem był stan wojenny i pewna 17-latka trafiła do więzienia jako najmłodszy więzień tego „stanu”. To była Ania Stawicka, późniejsza żona Andrzeja.

Ukończył LO w Międzyrzeczu. Pierwsze akty oporu przeciwko komunie związane były z tą szkołą: znaczki „S” na kurtkach w okresie stanu wojennego, obrona krzyża, odśpiewanie „My chcemy Boga” na apelu szkolnym! 1 maja 1982 roku klasa Andrzeja, przez niego „dowodzona”, poszła grzecznie na pochód pierwszomajowy, ale nagle wyłamała się i skręciła… do kościoła, wszak było świętego Józefa Robotnika… Skandal! Dochodzenie! W okresie studiów na KUL-u prowadził systematyczną działalność antykomunistyczną. Już razem z Anią. Bezpieka podpowiadała studentom, że Kołakowski i Stawicka są nawiedzeni i lepiej trzymać się z daleka od ekstremistów... Zapytałem Anię: Byliście nawiedzeni? – Święta prawda, odpowiedziała ze śmiechem a Andrzej to potwierdził: - Byliśmy nawiedzeni przez marzenie o Polsce „wolnej i czystej jak łza” – tak jak w piosence żołnierzy „Łupaszki”. 
W 1985 Andrzej uczestniczył w strajku głodowym w Krakowie Bieżanowie. Wielkie znaczenie miało dla niego poznanie tam Anny Walentynowicz i otwarcie oczu na „upadek mitu Lecha Wałęsy” – jak to ujął. Zapamiętał modlitwę za Adama Michnika… „Nikt nie przypuszczał, co z niego wylezie. A może zawsze tam było?”… Uważał ten strajk za przełom w swoim życiu. Także dlatego, że to tam właśnie poznał Anię. Uczestniczyli w protestach przeciwko składaniu odpadów radioaktywnych w rejonie Międzyrzecza w 1987. Pojechali tam jako studenci z Lublina. Transparenty, okrzyki. Kary przed kolegiami. Andrzej przyłączył się do głodówki i do protestu w salce katechetycznej.
Potem był jeszcze pobyt we Francji, rozważanie możliwości wyjazdu tam na stałe. Poczucie wyobcowania poza krajem. Złe wrażenia po pobycie w „biurze” KPN-u w Paryżu i w Radio „Solidarność”: „Smutek przebijał z tej emigracji. Zrozumiałem, że to nie dla mnie”.
Po studiach pedagogicznych pracował w Areszcie Śledczym w Gdańsku jako wychowawca, potem na Uniwersytecie Gdańskim. Doktoryzował się. Prowadził zajęcia ze studentami. Miał u nich wielki mir, nawet u tych, co nie podzielali jego marzeń o wielkiej Polsce. W całym kraju stawał się coraz bardziej znany jako bard, autor i wykonawca piosenek patriotycznych, przez siebie napisanych i skomponowanych, śpiewanych z towarzyszeniem gitary, m.in. piosenki o żołnierzach „wyklętych”: „Ince”, „Ogniu”, „Zaporze” i innych. Wielokrotnie występował w kraju i za granicą.
Poznałem Andrzeja w roku 2003. Gdański IPN organizował leśne biwakowanie na skraju Borów Tucholskich, z ostatnimi żyjącymi żołnierzami majora „Łupaszki”. Usłyszałem jak śpiewa i zrozumiałem, że to jest bard naszych czasów. Od tej pory jeździliśmy często razem. Ja gadałem, on śpiewał. Nieźle nam to wychodziło. Śpiewał też w Starogardzie: w SCK, na Rynku (akcja Serce dla Inki). Najpiękniejsze spotkania były chyba w Ostrołęce, bo prezydent miasta Janusz Kotowski i poseł Arkadiusz Czartoryski zadbali, by prelekcji i śpiewu o „wyklętych” posłuchali wszyscy (!) licealiści z miasta. Często wyjeżdżaliśmy do Polaków w Niemczech, do Essen, do ośrodka Concordia. Pamiętam, w dużej sali niedaleko katedry witał nas miejscowy ksiądz. Mnie przedstawił jako pracownika IPN, z Andrzejem miał problem, bo znał jego piosenki i chciał to zrobić jak najserdeczniej. W końcu, po namyśle powiedział: - Witamy pana Andrzeja Kołakowskiego, wieszcza z Gdańska… Andrzej się potem szczerze z tego uśmiał, a we mnie wtedy coś drgało. A może ten ksiądz trafił w sedno sprawy?

Ostatni raz widziałem Andrzeja w tym roku, na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. 28 sierpnia była kolejna rocznica zamordowania przez komunistów „Inki”. Przyjechał z Sanoka uroczy zespół 18-latek Soul Sanok (śpiewały też w Swarożynie i w Starogardzie). Zaśpiewały balladę o „Ince”, którą skomponowała ich opiekunka dr Monika Brewczak. Ujrzałem nagle Andrzeja. Był bardzo słaby, stąpał niepewnie. Chwyciłem go za ręce i podprowadziłem kilka kroków, do dziewczyn z Sanoka. Były szczęśliwe, że mogą poznać osobiście wieszcza z Gdańska. Otoczyły go kołem. – A co zaśpiewacie panu Andrzejowi, zapytałem. Spojrzały na siebie, to trwało kilka sekund. Każda znała na pamięć pieśń Andrzeja o „Ince”: „Jak trudno umierać, gdy naście masz lat”… Zaśpiewały mu, a on stał w środku zdumiony i głęboko wzruszony. Lekko się chwiał, był bardzo chory. Podtrzymały go za ręce. Łzy pociekły po jego twarzy. Nigdy przedtem nie widziałem go płaczącego. Andrzej wiedział, że kres jego życia się zbliża a skomplikowana operacja z roku 2018 tylko je przedłużyła o kilka lat. Płakał ze wzruszenia i ze szczęścia, bo sobie uświadomił, że jego posługa dla Polski nie poszła na marne; że będą tacy, co poniosą jego pieśni do ludzi.

Pogrzeb ś.p. Andrzeja odbędzie się w sobotę 25 października w kościele parafialnym w Szymbarku na Kaszubach. Różaniec o 12.00, Msza św. żałobna o 13.00.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama