wtorek, 27 stycznia 2026 17:47
Reklama
Reklama
Podsumowujemy książkę opartej na postaci sprzątającej zwłoki

Recenzja powieści KLINER Adama Dzierżka

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami po dokonaniu zbrodni? Kto sprząta po brutalnych morderstwach, zacierając ślady tragedii? KLINER Adama Dzierżka wciąga czytelnika w sam środek mrocznego świata, gdzie codzienność to krew, tajemnice i moralne dylematy.
Recenzja powieści KLINER Adama Dzierżka

Autor: Collage redakcja/Initium/Pixabay

Główny bohater nie jest typowym detektywem, choć widzi więcej niż niejeden śledczy. Jego zadanie jest banalnie proste, ma posprzątać. Co noc, główny bohater sprząta biurowce w Warszawie, jednak czasami dostaje lepiej płatne zadanie polegające również na sprzątaniu, ale jest to sprzątanie po zbrodniach, które mają nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Czy można pozostać obojętnym, gdy tak często patrzy się na ślady ludzkiego cierpienia? Czy ktoś, kto tak dobrze zna zbrodnię, może sam pozostać czysty? A może w którymś momencie przestaje być tylko obserwatorem i sam zaczyna się gubić w cieniu, który spowił jego życie?


 

Dzierżek prowadzi narrację z chirurgiczną precyzją, serwując czytelnikowi napięcie, które nie odpuszcza ani na chwilę. Kliner w pewnym momencie ma dość, chce to wszystko rzucić. Znajduje nawet bratnią duszę, kobietę, która mogłaby go zrozumieć. Jednak jedna szklanka mleka niszczy wszystko. Zostajemy wciągnięci w psychikę człowieka, który funkcjonuje na granicy świata przeciętnego człowieka i przestępczego, i każe się zastanawiać: jak długo można stać obok zbrodni, zanim stanie się jej częścią?

To książka, która zmusza do myślenia. Jej fabuła wciska w fotel i nie pozwala odłożyć książki do ostatniej strony. Brutalna, ale prawdziwa. Chcesz wejść do świata, w którym czystość jest tylko iluzją? Sięgnij po "Klinera" i przekonaj się, czy naprawdę można sprzątnąć przeszłość.

Szczególnie polecam zakończenie książki, które całkowicie zaskakuje...


 

(red.)


 


 

Initium – opis książki „Kliner”


Trzyma się trzech zasad, które pozwalają mu przetrwać – żadnych pytań, żadnych więzi, żadnych błędów.

Sprząta to, z czym nikt inny nie chce mieć do czynienia – krew, łzy i brudne sekrety mafii. Jego życie to ciągła ucieczka i śmierć czająca się tuż za rogiem.

Lecz kiedy na horyzoncie pojawia się szansa na coś więcej, czyli na normalność, której nigdy nie zaznał, a której zapragnął, Kliner musi zmierzyć się z konsekwencjami własnych decyzji i mrocznymi powiązaniami, które przez lata wciągały go w otchłań. Otchłań, która nie chce go wypuścić.

Mroczna, intensywna i nieprzewidywalna opowieść o samotności oraz o młodym człowieku, który w pewnym momencie chce zmienić swoje życie i uciec przed własnym przeznaczeniem. Czy zdoła to osiągnąć? I czy wszystkie plamy da się usunąć?

Adam Dzierżek powraca z mocnym thrillerem i zabiera czytelnika do bezwzględnego świata, zdominowanego przez skrajną brutalność, z którego tylko cudem można się wydostać. Ta książka przekracza granice, miażdży emocjonalnie, a jednocześnie zmusza do refleksji.

„Emocjonalny, trzymający w napięciu thriller,wobec którego nie można przejść obojętnie. Polecam!” - Piotr Kościelny



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mmmTreść komentarza: Problem jest systemowy i nie dotyczy tylko Starogardu. Strażnik miejski w Warszawie wystawia średnio 1,5 mandatu dziennie, gdzie pracownik obsługujący strefę płatnego parkowania w tym samym czasie kilkadziesiąt. Strażnicy działają prawie wyłącznie na wezwanie, sami nie podejmują prawie żadnych działań, a na wezwany patrol czeka się około dwóch dni. W Polsce panuje mit mówiący, że Straż Miejska istnieje tylko po to żeby łatać dziurę w budżecie, a w praktyce mandatów jest tak mało, że nie utrzymaliby się z tego przez miesiąc. Druga sprawa, że wiele osób wciąż chętniej piętnuje zgłaszającego wykroczenie niż kierowcę, który nielegalnym parkowaniem blokuje chodnik, zasłania przejście dla pieszych, czy niszczy trawnik. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby zmieniła się nasza mentalność.Data dodania komentarza: 26.01.2026, 09:25Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?Autor komentarza: teraz jaTreść komentarza: Po pierwsze : Ameryka Północna to nie Stany Zjednoczone Po drugie : Na mocy konstytucji duńskiej z 1953 roku Grenlandia jest integralną częścią Królestwa Danii, posiadającą od 1979 roku szeroką autonomię. W kwestii duńskich władz centralnych, które na Grenlandii reprezentuje wysoki przedstawiciel, są: sprawy konstytucji, obrony, polityki zagranicznej i monetarnej. Grenlandia wybiera 2 deputowanych do parlamentu duńskiego (Folketing). Lokalnym organem władzy ustawodawczej jest Landsting (kadencja 4 lata, z wyborów powszechnych), władzy wykonawczej – rząd, odpowiedzialny przed Landstingiem Po trzecie : mam nadzieję , że tym razem opublikujecie ten komentarz . PozdrawiamData dodania komentarza: 25.01.2026, 11:45Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: WTreść komentarza: 😉Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:53Źródło komentarza: Bluzy firmowe z logo - jakie wybrać?Autor komentarza: MAŻORETKI ŻANDARMETKI Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieTreść komentarza: ŻANDARMETKI to nasza nazwa zespołu, ale dziękujemy za artykuł. 🙂Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:52Źródło komentarza: Mażoretki i Żandarmetki zapraszają do drużyny. Nowa oferta Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieAutor komentarza: taka prawdaTreść komentarza: Port Haller -nowy pomysł PIS na ograbienie polskiego podatnika.Data dodania komentarza: 24.01.2026, 17:23Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: gratulujęTreść komentarza: Ogródki restauracyjne wśród śmierdzących samochodów. Fantastyczny pomysł.Data dodania komentarza: 23.01.2026, 13:00Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama