czwartek, 17 września 2026 13:07
Reklama

FELIETON: Pamięć o niemieckiej szubienicy

Był taki czas, że Polak umierał z ręki umundurowanego Niemca, który go aresztował, oskarżał, „sądził” bez prawa do odwołania i zabijał. „Umierali tylko dlatego, że byli Polakami”. Wydaje nam się czasem, że to tylko taka metafora, a tymczasem była to żywa prawda, jak w tej historii z Liniewa.
FELIETON: Pamięć o niemieckiej szubienicy

Musisz o tym napisać…
Mój przyjaciel mjr Jarosław Waliński ze Starogardu zadzwonił do mnie z informacją, że jedzie do rodzinnego Liniewa, by uczestniczyć w uroczystości upamiętnienia pewnej niemieckiej zbrodni wojennej. „Znam tę historię od dziecka, nieustannie, całymi latami do mnie wraca”.

Przetrwać
Kiedy Niemcy wkroczyli we wrześniu 1939 na Pomorze Gdańskie a w październiku Adolf Hitler ogłosił „wcielenie” tej ziemi do państwa niemieckiego, w Liniewie ludzie przyczaili się, patrząc na butę „wyzwolicieli” (pod hasłami „wyzwolenia” obejmowali polskie Pomorze!). Dochodziły do nich wieści o zbrodniach w ich powiecie i o Lesie Szpęgawskim, o wypędzeniach, o rabowaniu majątków, domów i gospodarstw, ale Liniewo jakoś to co najgorsze omijało. Owszem, niemieccy „treuhaenderzy” wyrzucali gospodarzy z ich własności i oddawali je Niemcom, czyniąc z prawowitych właścicieli parobków, ale oni wierzyli w szybki koniec wojny i w odzyskanie swojego.

Monika i Wincenty
Jednym z „wydziedziczonych” był Wincenty Gruszka, zamożny gospodarz, który przybył na Kaszuby spod Wielunia, ożenił się w Liniewie, po śmierci pierwszej żony, z Moniką. Rodziły się dzieci Ludmiła, Władzia i Mietek. Monika prowadziła sklep kolonialny, syn Wincentego z pierwszego małżeństwa był piekarzem, a dwaj bracia Moniki Bolek i Franek założyli warsztat mechaniczny i kupili autobus, którym dowozili ludzi z wiosek do pracy w Gdyni, która wtedy przekształcała się w duże miasto i przyjmowała chętnych do pracy.
 

Wincenty Gruszka – zdjęcie z archiwum rodzinnego.


W sierpniu 1939 Franciszek i synowie Wincentego poszli na wojnę z Niemcami. Widzieli to miejscowi folksdojcze. Może dlatego Gruszkowie jako pierwsi w Liniewie stali się ofiarami rabusiów. Na Pomorzu szalał bandycki Selbstschutz, do którego należało dużo niemieckich rolników. Mordowali swoich polskich sąsiadów albo wyrzucali ich z ojcowizny. Gospodarstwo Gruszków z dużym domem zagarnął esesman Karl Wischer z Czarnocina. Wincenty został wywieziony na roboty do powiatu bytowskiego, Monika znalazła schronienie w domu ojca. Do roboty w gospodarstwie Wischer wziął 16-letniego Bazylego Pstronga z Liniewskich Gór. Wischer skalkulował sobie, że gdyby się spaliła jego stodoła, wcześniej ubezpieczona, to otrzymałby duże odszkodowanie. No to się spaliła… Jeszcze lepiej, gdyby wskazał „sprawców”. No to wskazał drań na Wincentego Gruszkę i na młodziutkiego Bazylego, choć to on jako pierwszy zaalarmował o pożarze i wraz z sąsiadami Wischera próbował go ugasić. Już wtedy sąsiedzi zauważyli że Wischer nie reagował na pożar. Tylko że słowo Niemca znaczyło dla Polaków wyrok. Nie pomogły tłumaczenia Wincentego, że od kilku miesięcy w Liniewie go nie było. Wincenty podobno namawiał, Bazyli podobno podpalał… Obu zawieziono do więzienia na Schisstange w Gdańsku. To było wtedy przeklęte miejsce. Przepełnione przez Polaków i Kaszubów oskarżonych o nieposłuszeństwo, sabotaż, szkodzenie „interesom niemieckim na Wschodzie”. Nie wiadomo, kto i gdzie wydał „wyrok” śmierci na Wincentego i Bazylego. Podobno w Berlinie. Nie było dochodzenia, życie Polaka w oczach Niemców nie było nic warte. „Wyroki” niemieccy zbrodniarze wykonywali na miejscu, ważniejszych „przestępców” wozili do Królewca, gdzie ginęli na gilotynie. 

Niedziela 21 kwietnia 1941
stała się w Liniewie dniem wielkiej traumy, która zachowała się do dziś w pamięci starych ludzi. 
Do Liniewa przyjechała niemiecka ciężarówka, wypełniona więźniami z KL Stutthof i ze skazańcami. Zrzucili z niej przygotowane wcześniej belki i na podwórzu Wincentego Gruszki zaczęli stawiać szubienicę pod nadzorem esesmanów i policjantów! Wszystkich witał „właściciel” zrabowanego majątku, oszust i morderca Karl Wischer. Z całej wsi spędzono ludzi, w tym bliskich „przestępców”, by dać przykład tym, którzy podniosą rękę na „niemiecką własność”… Ludzie stali i płakali.
Największe męki przeżywali matka i ojciec Bazylego, który z płaczem przypadł do syna. Zbrodniarze pozwolili na to, jakby chcieli się nasycić cierpieniem ojca i syna. Bazyli powiedział ojcu, że Niemcy obiecali mu łaskę, jeśli obciąży Wincentego Gruszkę. Wygląda na to, że chłopiec, mimo grozy sytuacji, nie obciążył starszego znacznie od siebie i cieszącego się autorytetem Wincentego Gruszkę, więc litości dla niego nie było.
Zbrodniarze zarzucili Polakom pętle na szyje, Bazyli szarpnął się, jakby w odruchu niezgody na nastoletnią śmierć, i sznur się urwał. Zgromadzeni Polacy przez chwilę mieli nadzieję, że zbrodniarze darują mu życie. Wszak jest taki stary, jeszcze średniowieczno obyczaj… Tylko że ta zbójecka szwabska, ciemna hołota nie znała ani polskich ani jakichkolwiek innych obyczajów. Rodzice chłopca zasłonili oczy…
Wischer przyjął swoich „gości” z Gdańska po morderstwie chlebem, solą i wódką. Goszczą się, po ich odjeździe szubienica z Polakami jeszcze do późna zostaje na miejscu, by straszyć. Fotografuje ją z ukrycia polska nauczycielka.

Zaspa śmierci i ukojenia
Jest taki cmentarz, jedyny w swoim rodzaju, na gdańskiej Zaspie. Wybudowany pod koniec XIX wieku, był miejscem pochówku dla ludzi biednych, których rodziny nie stać było na pogrzeb, ale i dla skazańców z więzienia przy Schisstange. Kiedy Niemcy zaczęli mordować Polaków w pobliskim KL Stutthof, wywozili ich ciała na Zaspę i tam anonimowo grzebali, zanim powstało obozowe krematorium. Szacuje się, że na tym cmentarzu leżą nierozpoznane prochy ponad 20 tysięcy ludzi! Po wojnie cmentarz stał się miejscem pamięci. Leżą tu obrońcy Poczty Polskiej w Gdańsku, kolejarze z Szymankowa, ofiary zbiorowej egzekucji w Wielki Piątek 1940 w KL Stutthof. Są groby dwóch księży beatyfikowanych przez św. Jana Pawła II w 1999: bł. ks. Bronisława Komorowskiego i bł. ks. Mariana Góreckiego. Tu leży zamordowany w KL Stutthof Antoni Lendzion, działacz Polonii Wolnego Miasta Gdańska. Jest to także miejsce spoczynku dzielnego harcmistrza Alfa Liczmańskiego, którego Niemcy zamordowali w Granicznej Wsi. Po wojnie cmentarz ogrodzono i postawiono betonowe krzyże. Są tu także krzyże Wincentego Gruszki i Bazylego Pstronga. To nie są ich groby, tylko upamiętnienia, ale wiadomo, że Niemcy zakopali ich umęczone ciała na tym cmentarzu. Jest to jakaś pociecha dla potomnych, bo wiadomo, gdzie spoczęły ich szczątki doczesne.

Tchórz
W 1945, gdy wojska sowieckie dotarły na Pomorze, Wischer spakował się na wóz konny i porzucił „swoje” dobra. Ślad po nim zaginął, nigdy nie był sądzony. Sprzyjający Polakom niemiecki historyk Dieter Schenk ustalił, że na terenie okręgu Danzig-Westpreussen udowodniono zbrodnie wojenne ponad 1.700 Niemcom. Tylko sześciu [!] z nich zostało skazanych po wojnie przez sądy w Niemczech Zachodnich.

Apel pamięci

Major Jarosław Waliński znany jest nie tylko z nienagannej postawy i zaangażowania społecznego, ale i z wrażliwości. Jest autorem wierszy okolicznościowych.

Rzadko ubiera mundur galowy, bo jest oficerem rezerwy. W Liniewie, podczas poświęcenia nowego pomnika zamordowanych Polaków, w obecności licznych mieszkańców Liniewa (wśród nich potomnych Wincentego Gruszki i Bazylego Pstrąga) przeczytał w mundurze swój wiersz:


 

[…] Wzywam do apelu, Gruszkę Wincenta!

Niech każdy ku czci głowę pochyli

Bo do apelu stanie też Pstrong Bazyli!

Oddali wszystko, swoją krwawicę

Niemcy zgotowali im szubienicę

I chociaż nawet zerwał się sznur

Ich dusze do nieba pomknęły, do chmur

I tam niech poleci potomnych głos

Niech go zaniesie wędrowny kos…

 


Pod ścianą starogardzkiego Aresztu pali się nieustannie znicz ad memoriam ofiar niemieckiej zbrodni pomorskiej. Także dla Wincentego i Bazylego. Przystańmy czasem w tym miejscu.


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Andrzej Łankowski 07.06.2024 11:58
W prywatnym archiwum w Liniewie jest zdjęcie zrobione ukratkiem z momentu wykonywania morderstwa.

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama