Były rzuty za „3” w ostatnich sekundach spotkania oraz dobitki równo z głosem syreny kończącej mecz. Była krew, pot i łzy, nie tylko aktorów tworzących sportowe spektakle, oklaskiwane przez tysiące żywiołowo reagujących fanatyków ze Starogardu i Sopotu. Gdyby wśród kibiców z obu miast znalazł się poeta, chcący napisać wielkie dzieło z akcentem pojedynków sportowych w tle, i oparłby się na pojedynkach Polpharmy i Prokomu, z pewnością osiągnąłby literacki sukces.
11 grudzień 2004
Co to był za mecz. Pierwszy sezon naszych pupili w najwyższej klasie rozgrywek ligi koszykowej w naszym kraju. Kibice na Kociewiu zacierali ręce na myśl o pojedynku z aktualnym wówczas mistrzem kraju, Prokomem-Treflem Sopot. Bilety na to spotkanie rozeszły się w pierwszym dniu przedsprzedaży. Hala przy ul. Olimpijczyków Starogardzkich, docelowo pomieścić może 2500 fanów. 11 grudnia było ich 3000, plus ok.200 z Sopotu. Kibice stworzyli równie piękne widowisko, jak sami koszykarze. Były śpiewy, oklaski, obgryzanie paznokci na stojąco. Pierwsza kwartę 22 do 21 wygrali nasi wprawiając w zachwyt Starogardzian. Do przerwy wynik uległ zmianie na korzyść gości, ale nie był to wstyd dla beniaminka, który pierwszy rok ogrywał się w najlepszej krajowej lidze. Jagodnik, odpowiedź Thomasa, Miller, odpowiedz Cielebąka. Pod koniec meczu na tablicy wyników było 89-91 dla Prokomu. Hala na stojąco oklaskiwała ostatnią akcje meczu. Przez całe boisko z piłka biegł wówczas Bartosz Sarzało. Czemu to właśnie on rozgrywał najważniejszą akcję w historii starogardzkiego kosza? Zastanawiali się kibice. Przecież mecz życia rozgrywał tego dnia John Thomas III. Równo z końcową syreną Sarzało oddał rzut za „3” punkty, taki rzut na miarę wygranej. Niestety, dostał blok od Gorana i było po meczu. Na trybunie obok mnie stał 4-letni chłopiec. Popłakał się i zapytał taty, dlaczego jest już po meczu, przecież było tak blisko. Mecz rewanżowy na hali 100-lecia Sopotu, wygrał pewnie Prokom 82-60.
11 grudnia 2005
Praktycznie do połowy III kwarty gra prowadzona była pod dyktando zawodników Eugeniusza Kijewskiego. Rzucał Nemeth z Jagodnikiem, czasami - Dalmau. Gdy na zegarze widniała 24 min. spotkania, dał o sobie znać Dennis Stanton. Jasnoskóry Amerykanin 7 razy celnie rzucił w całym meczu zza linii 6,25m. Serial Stantona trwał w najlepsze, a korzystny dla Sopocian wynik malał z minuty na minutę. Pod koniec przewagę mieli gospodarze. 10 sekund do końca na tablicy wyników było 73:70 dla ekipy Szczubiała. Kibice „Kociewskich Diabłów” przecierali oczy ze zdumienia, że ich drużyna dzielnie powraca do gry.
Niestety, na kilka sekund przed końcowa syreną, celny rzut z 8 m oddał kapitan Prokomu, Thomas Pacesas. To była jego pierwsza „trójka” w tamtym meczu. Doprowadził do dogrywki. W niej lepsi okazali się mistrzowie Polski, pokonując starogardzian 84:83. Kibice wychodzili z hali miejskiej na Olimpijczyków Starogardzkich z zakrytymi twarzami, tak, aby nie było widać łez i wielkiego smutku.
26 lutego 2005
Koszykarze Polpharmy oddali pole przeciwnikowi i polegli w Sopocie 92-69. Na wyróżnienie zasługuje ostatnia kwarta, wygrana przez nasz zespół 26-19.
26 listopad 2006
Trzeci sezon z rzędu i trzeci Hitchcock dla kibiców z Kociewia. Średni budżet SKS, kilku rozumiejących koszykówkę graczy oraz ambitny, młody trener Tomasz Jankowski z Wrocławia. Pojedynek przypominał spotkanie z 2005 r. Od pierwszego gwizdka sędziego do ataku rzucili się gracze Kijewskiego, którzy po II odsłonie, schodzili do szatni z kilku punktową przewagą. Po zmianie stron do odrabiania strat oraz walki na całym boisku, rzucili się podopieczni „Jankesa”. Młody i ambitny Iwo, czarna skała z Nigerii Okafor oraz fałszywy środkowy Ercegović doprowadzili do wyrównania oraz chwilowego prowadzenia gospodarzy. Hala miejska wręcz kipiała z radości miejscowych.
Niestety, tym razem zabrakło przysłowiowej kropki nad „i”. Weteran „Oława” i litewski snajper Slanina wygrali mecz doświadczeniem i nieustępliwością do końcowego gwizdka. Na boisko poleciało z nerwów kilka butelek i szalików, a w stronę sędziów „uprzejme” słowa, wyrażające niezadowolenie.
Na wyjeździe swoiste dejavu z przed roku. Walka w ostatniej kwarcie, mecz życia Logana, który dołączył do drużyny w trakcie rozgrywek oraz porażka z kretesem 83:72. Na uwagę zasługuje jednak mecz I fazy play-off, między Polpharmą, a Prokomem, w którym popularne „Tablety” po raz pierwszy i jak dotychczas ostatni, pokonały utytułowanego rywala zza miedzy, po 2 dogrywkach. Ale to była radość, wszyscy wiedzieli, że „Kociewskie Diabły” nie miały większych szans w rywalizacji do 3 zwycięstw. I co z tego skoro pokonaliśmy pierwszy raz w historii największego rywala, po sportowej walce na własnym obiekcie.
24 listopad 2007
Sezon sprzed 2 lat jest tym, o którym kibice ze Starogardu chcieliby zapomnieć. W 2007 r. zajęliśmy ostatnie miejsce w sezonie zasadniczym i spadliśmy po 4 latach gry na najwyższym poziomie do I ligi. Był polski Duncan, brat bliźniak Dana Majerle z Phoenix, rotacje na ławce trenerskiej, oczekiwania i… spadek, o którym żaden Starogardzian nie śnił w najgorszych horrorach. Mecz na własnej hali przegrany 75 do 80, na wyjeździe: 79-60. Spadek ukochanej drużyny do niższej klasy rozgrywkowej jest dla każdego kibica wielkim smutkiem... Kupiliśmy miejsce w lidze.
26 października 2008
I znów było tak blisko drugiego zwycięstwa nad Prokomem. Tego popołudnia, kibice obydwu drużyn zwyczajowo nie zawiedli. Na obiekcie, licząc miejsca stojące, było ponad 3 tys. widzów. Do stolicy Kociewia, do miasta lidera po VII kolejkach PLK, przyjechał przecież mistrz Polski. Tego spotkania nie można przedstawić w żadnych kategoriach. Jedni powiedzieliby, że był to koleiny dramat z udziałem drużyn z Pomorza. Kolejny kibic postukałby się w głowę i stwierdził, że było to coś nienormalnego, wręcz nieludzkiego. Można przegrać mecz po dogrywce. Można przegrać mecz oddając go po pierwszy gwizdku sędziego, ale jak można przegrać tak emocjonujące widowisko, prowadząc całe spotkanie i dać się dogonić na 0,1 s. przed końcowym gwizdkiem arbitra!? Ronie Burell okazał się katem Starogardzian, który tego dnia zdobył dla swojego zespołu łącznie 20 pkt., a najważniejsze z nich trafił w ostatniej akcji meczu, przy stanie 80:79 dla SKS.
Nie było kibica, który nie powiedziałby wówczas pod nosem brzydkiego słowa. Pamiętam, że spojrzałem na szaleńczą radość przyjezdnych i tak bardzo im zazdrościłem wygranego meczu.
21 stycznia 2009
94:79 dla Sopotu. 300 kibiców z Kociewia przybyło do hali mistrzów Polski aby wspierać Polpharmę. Był to jedyny miły akcent zasługujący na jakąkolwiek wzmiankę. Wychodząc z sektora gości i udając się w stronę autokarów, słychać było rozmowy na temat sezonu 2009/2010.
– Może nareszcie uda się nam wygrać na Goyki 7 w Sopocie – powtarzali załamani kibice „Kociewskich Diabłów”.
Za „chwilę” początek kolejnego sezon. Może będzie drugie zwycięstwo? Bardzo w to wierzą kibice „Kociewskich Diabłów”.
Reklama
Krew, pot i łzy. Jak to między Polpharmą a Prokomem bywało
KOSZYKÓWKA. Każdego kibica koszykówki w Starogardzie cieszy zapewne fakt, że od 6 lat mamy drużynę w krajowej elicie, która z sezonu na sezon gra na najwyższym poziomie. Mecze „Kociewskich Diabłów” z drużyną Prokomu cieszą się w Starogardzie największym zainteresowaniem. Oto historia spotkań tych drużyn.
- Kuba Gajkowski
- 08.08.2009 00:00 (aktualizacja 16.08.2023 05:55)
Data dodania:
08.08.2009 00:00
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mmmTreść komentarza: Problem jest systemowy i nie dotyczy tylko Starogardu. Strażnik miejski w Warszawie wystawia średnio 1,5 mandatu dziennie, gdzie pracownik obsługujący strefę płatnego parkowania w tym samym czasie kilkadziesiąt. Strażnicy działają prawie wyłącznie na wezwanie, sami nie podejmują prawie żadnych działań, a na wezwany patrol czeka się około dwóch dni. W Polsce panuje mit mówiący, że Straż Miejska istnieje tylko po to żeby łatać dziurę w budżecie, a w praktyce mandatów jest tak mało, że nie utrzymaliby się z tego przez miesiąc. Druga sprawa, że wiele osób wciąż chętniej piętnuje zgłaszającego wykroczenie niż kierowcę, który nielegalnym parkowaniem blokuje chodnik, zasłania przejście dla pieszych, czy niszczy trawnik. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby zmieniła się nasza mentalność.Data dodania komentarza: 26.01.2026, 09:25Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?Autor komentarza: teraz jaTreść komentarza: Po pierwsze : Ameryka Północna to nie Stany Zjednoczone
Po drugie : Na mocy konstytucji duńskiej z 1953 roku Grenlandia jest integralną częścią Królestwa Danii, posiadającą od 1979 roku szeroką autonomię. W kwestii duńskich władz centralnych, które na Grenlandii reprezentuje wysoki przedstawiciel, są: sprawy konstytucji, obrony, polityki zagranicznej i monetarnej. Grenlandia wybiera 2 deputowanych do parlamentu duńskiego (Folketing). Lokalnym organem władzy ustawodawczej jest Landsting (kadencja 4 lata, z wyborów powszechnych), władzy wykonawczej – rząd, odpowiedzialny przed Landstingiem
Po trzecie : mam nadzieję , że tym razem opublikujecie ten komentarz . PozdrawiamData dodania komentarza: 25.01.2026, 11:45Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: WTreść komentarza: 😉Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:53Źródło komentarza: Bluzy firmowe z logo - jakie wybrać?Autor komentarza: MAŻORETKI ŻANDARMETKI Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieTreść komentarza: ŻANDARMETKI to nasza nazwa zespołu, ale dziękujemy za artykuł.
🙂Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:52Źródło komentarza: Mażoretki i Żandarmetki zapraszają do drużyny. Nowa oferta Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieAutor komentarza: taka prawdaTreść komentarza: Port Haller -nowy pomysł PIS na ograbienie polskiego podatnika.Data dodania komentarza: 24.01.2026, 17:23Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: gratulujęTreść komentarza: Ogródki restauracyjne wśród śmierdzących samochodów. Fantastyczny pomysł.Data dodania komentarza: 23.01.2026, 13:00Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
























![[FOTO] Leży od wczoraj w rowie, a wokół unosi się silny zapach benzyny. Czytelnicy skarżą się, że zostali zignorowani przez służby [FOTO] Leży od wczoraj w rowie, a wokół unosi się silny zapach benzyny. Czytelnicy skarżą się, że zostali zignorowani przez służby](https://static2.kociewiak.pl/data/articles/sm-4x3-foto-lezy-od-wczoraj-w-rowie-a-wokol-unosi-sie-silny-zapach-benzyny-czytelnicy-skarza-sie-ze-zo-1767643368.jpg)








Napisz komentarz
Komentarze