wtorek, 27 stycznia 2026 16:26
Reklama
Reklama

FELIETON: Zbrodnia Pomorska (3)

<Kontynuacja z poprzedniego numeru Gazety Kociewskiej> Szacuje się, że z około 16 tysięcy obywateli RP, zamordowanych pod okupacją niemiecką już we wrześniu 1939, aż 70% pochodziło z Pomorza! Do końca roku 1939, w ramach Zbrodni Pomorskiej, Niemcy zamordowali około 30 tysięcy pomorskich Polaków!
FELIETON: Zbrodnia Pomorska (3)

Wywozili z Pomorza do tzw. Generalnego Gubernatorstwa tych Polaków, którzy ośmielili się osiedlić na „niemieckim” Pomorzu po roku 1920! W ten sposób wypędzili m.in. 80 tysięcy mieszkańców Gdyni! Tym Polakom, którzy tu mieszkali przed rokiem 1920 (przed „dyktatem wersalskim”), pozwolili pozostać, segregując ich tymczasem na niemieckiej „liście narodowej” z tą myślą, że w końcu zostaną całkowicie zniemczeni.

Zbrodnicze praktyki niemieckie z tego czasu wyczerpują definicję ludobójstwa (genocide), przyjętą po wojnie przez ONZ. Jednym z autorów tej definicji i interpretacji zjawiska ludobójstwa przez cywilizowany świat był polski prawnik Rafał Lemkin. Nic dziwnego, Polacy byli wielokrotnie poddawani w tej wojnie praktykom ludobójczym.

Fizyczna likwidacja”
Ludobójstwo na Polakach z Pomorza było starannie przygotowane przez Niemców, jako długofalowy plan. Można powiedzieć, że była to próba holokaustu na Polakach – na długo przedtem, nim opracowali plan „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”! Przypomijmy raz jeszcze wypowiedź SS-Sturmbannführera Franza Rödera, szefa Służby Bezpieczeństwa (SD) dowódcy SS (Sicherheitsdienst des Reichsführers SS) z 20 października 1939:

Zgodnie z wolą Führera, w najkrótszym czasie z polskiego Pomorza [Gdańskiego] mają powstać niemieckie Prusy Zachodnie. Do przeprowadzenia tego zadania konieczne są, według zgodnej opinii wszystkich kompetentnych czynników, następujące działania: fizyczna likwidacja wszystkich polskich elementów, które (a) w przeszłości występowały po stronie polskiej w jakiejkolwiek przodującej roli albo (b) mogą być w przyszłości nosicielami polskiego oporu”!

Nauczycielka języka polskiego z Kociewia, czytająca dzieciom przed wojną „Redutę Ordona” Mickiewicza albo „Testament mój” Słowackiego była według tej koncepcji „polskim elementem” do „likwidacji”! Znaleziona przez archeologów w Lesie Szpęgawskim, w maju tego roku, kobieca obrączka ślubna z datą ślubu 27 V 1912 mogła należeć do takiej nauczycielki. Trzeba tu zadać drastyczne pytanie: Dlaczego we wrześniu 1939 Niemcy wiozą do lasu 50-letnią Polkę, by ją zabić!? Ona szkodzi „interesom niemieckim na wschodzie”. Dlaczego? Bo żyje i uważa się za Polkę! Ona szkodzi „umacnianiu niemczyzny na wschodzie”!

Czy myśmy to wszystko na tyle dobrze przemyśleli, że już – jak chcą niektórzy – powinniśmy zamknąć wojenne rachunki, bo to tyle lat po wojnie? Ale jak je zamknąć, skoro niedawno berliński „Tageszeitung” napisał, że na polsko-białoruskiej granicy polscy pogranicznicy, do spółki z białoruskimi [!] mordują „uchodźców” i że naród, który im na to pozwala jest „narodem morderców”! Głupota? Buta? Bezczelność? Aby odpowiedzieć na takie głosy, trzeba pielęgnować pamięć o prawdziwych a nie medialnych, zmyślonych zbrodniach.

Hitler „czyści” korytarz
Franz Röder sam nie wymyślił programu „likwidacji” Polaków. Była przedtem dyrektywa Hitlera z 22 sierpnia 1939, na odprawie wyższych dowódców wojskowych: „Należy zlikwidować polską warstwę przywódczą” (polnische Führungsschichte). W „genialnym” planie zbrodniarza było to „polityczne oczyszczenie korytarza”.

To nie my – to Hitler!
W dzisiejszej polityce historycznej Niemiec dominuje fałszywa, obłudna teza, że Niemcy nie są odpowiedzialni za… niemieckie zbrodnie! Niemcy zostali podobno „oszukani” przez Hitlera! Zbrodni podobno dokonali „naziści”, a nie kulturalni Niemcy. Tylko dlaczego mówili po niemiecku? W Monachium stoi potężny gmach, ośrodek badania „nazizmu”. Opowiada o partii Hitlera i o tym, jak Niemcy zostali wyzwoleni [!] od „nazizmu” w kwietniu-maju 1945 roku. Na ostatnim piętrze tego gmachu praworządni Niemcy naszych czasów ostrzegają przed współczesnymi przejawami „nazizmu” i „faszyzmu” w Europie. Jednym z przykładów „zagrożenia” jest tam polski Marsz Niepodległości każdego 11 Listopada w Warszawie!

Polski holokaust zaczął się na Pomorzu!
Amerykański profesor historii, wielokrotnie nagradzany Richard C. Lukas napisał książkę „Zapomniany holokaust”. Holokaust na Polakach… Przyznał się, że nie miał wcześniej pojęcia o tym, że Niemcy eksterminowali (mordowali) w czasie wojny także Polaków. Był przekonany, że Polacy pomagali Niemcom mordować Żydów! O tym uczą studentów na amerykańskich uniwersytetach! Lukas myślał, że dostanie kolejną nagrodę za swoją książkę i podziękowanie za wypełnienie poważnej luki w uniwersyteckiej historii II wojny światowej. Tymczasem omal go nie zlinczowano, no bo jak śmiał użyć słowa holokaust w odniesieniu do Polaków! A przecież fakty mówią, że miał prawo! Zweryfikowane badania naukowe mówią nam, że z ręki niemieckiej, podczas II wojny światowej, zginęło 2 mln 800 tys. obywateli polskich narodowości żydowskiej i 2 mln 740 tys. obywateli polskich narodowości polskiej. Zdumiewająca równowaga zbrodni! No to ile było tych holokaustów? Tylko jeden?

Niemcy? To abstrakcja…
Prof. Lukas mówi polskiemu dziennikarzowi: „W życiu nie spodziewałbym się, że po opublikowaniu książki „Zapomniany holokaust” rozpęta się burza! Pisano o mnie rzeczy wręcz niebywałe. Przekręcano moje intencje i atakowano mnie poniżej pasa. Dostawałem telefony i listy z pogróżkami oraz obelgami. Od momentu wydania książki w Ameryce przestałem otrzymywać zaproszenia na konferencje naukowe i wykłady. Pamiętam, że moja żona powiedziała wówczas: <Boże, w coś ty się wpakował?!> […]. Amerykańscy historycy dzielą się na dwie grupy: historyków II wojny światowej i historyków holokaustu. Pierwsi są profesjonalni. Ich reakcja na moją książkę była spokojna i rzeczowa. Zebrałem od nich pochlebne opinie. Druga grupa – historycy holokaustu – składa się niemal wyłącznie z badaczy żydowskiego pochodzenia. Oni moją książkę uznali za herezję, a użycie słowa „holokaust” za skandal. Uważają, że Żydzi mają patent na to słowo. A próba zestawiania ich tragedii z jakąkolwiek inną to zbrodnia. Moja książka została uznana za <propolską>. Trudno sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek stawiał jakiejś innej książce zarzut, że jest <zbyt prożydowska>. Podział ról jest bowiem z góry ustalony. Żydzi w opowieści o II wojnie światowej są good guys, a Polacy są bad guys”. - A Niemcy, panie profesorze? - Niemcy są abstrakcją”...

Niemcy mordujący w Lesie Szpęgawskim polską nauczycielkę, polskiego księdza i inne „polskie elementy” to nie abstrakcja. Trzeba o tym pamiętać!

2 października
Zbrodnia Pomorska zostanie przypomniana w około 400 miejscach Pomorza – jednego dnia! To daje nadzieję, że ostanie się w powszechnej świadomości wszystkich Polaków, nie tylko Pomorzan. Tak trzeba, bo jesteśmy świadkami tworzenia – zwłaszcza w Niemczech i w Rosji – jakichś zakłamanych narracji wojennych, z których wynika, że Polacy sami sobie byli winni, bo – według Putina – nie pospieszyli z prośbą o pomoc do Stalina [!], a według Niemców – bo prześladowali przed wojną Niemców na Pomorzu, a Niemcy musieli odreagować „upokorzenie” związane z postanowieniami traktatu wersalskiego (o tym mówił m.in. Putin na Westerplatte 1 września 2009!). Musimy dotrzeć do opinii światowej z oczywistą prawdą:
Ludobójstwo czasu II wojny światowej rozpoczęło się na Pomorzu i było szczególnie bezwzględne.
I jeszcze z drugą, równie oczywista prawdą: mordy nie zakończyły się w roku 1939. W roku 1940 w obu zonach okupacyjnych trwała eksterminacja narodu polskiego. Z jednej strony Las Katyński, z drugiej złowroga niemiecka operacja AB („nadzwyczajna akcja pacyfikacyjna”) na terenie GG. To był efekt obu paktów Ribbentrop-Mołotow, czyli tajnych protokołów naszych śmiertelnych wrogów – 23 sierpnia i 28 września 1939.

Proszę, byśmy wszyscy wzięli sobie do serca tegoroczne obchody i uczestniczyli w nich jak najliczniej. Nie dajmy umrzeć narodowej pamięci.

Na murze Aresztu Śledczego
w Starogardzie, stolicy Kociewia – w dawnym więzieniu, z którego Niemcy wywozili na śmierć nauczycieli i księży – przedtem wygłodzonych i pobitych, 2 października zawiśnie tablica pamiątkowa. Uroczystość rozpocznie Msza św. (o 10) w kościele św. Wojciecha, wybudowanym w latach 30. staraniem Sługi Bożego ks. Antoniego Henryka Szumana. Przyjdź!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mmmTreść komentarza: Problem jest systemowy i nie dotyczy tylko Starogardu. Strażnik miejski w Warszawie wystawia średnio 1,5 mandatu dziennie, gdzie pracownik obsługujący strefę płatnego parkowania w tym samym czasie kilkadziesiąt. Strażnicy działają prawie wyłącznie na wezwanie, sami nie podejmują prawie żadnych działań, a na wezwany patrol czeka się około dwóch dni. W Polsce panuje mit mówiący, że Straż Miejska istnieje tylko po to żeby łatać dziurę w budżecie, a w praktyce mandatów jest tak mało, że nie utrzymaliby się z tego przez miesiąc. Druga sprawa, że wiele osób wciąż chętniej piętnuje zgłaszającego wykroczenie niż kierowcę, który nielegalnym parkowaniem blokuje chodnik, zasłania przejście dla pieszych, czy niszczy trawnik. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby zmieniła się nasza mentalność.Data dodania komentarza: 26.01.2026, 09:25Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?Autor komentarza: teraz jaTreść komentarza: Po pierwsze : Ameryka Północna to nie Stany Zjednoczone Po drugie : Na mocy konstytucji duńskiej z 1953 roku Grenlandia jest integralną częścią Królestwa Danii, posiadającą od 1979 roku szeroką autonomię. W kwestii duńskich władz centralnych, które na Grenlandii reprezentuje wysoki przedstawiciel, są: sprawy konstytucji, obrony, polityki zagranicznej i monetarnej. Grenlandia wybiera 2 deputowanych do parlamentu duńskiego (Folketing). Lokalnym organem władzy ustawodawczej jest Landsting (kadencja 4 lata, z wyborów powszechnych), władzy wykonawczej – rząd, odpowiedzialny przed Landstingiem Po trzecie : mam nadzieję , że tym razem opublikujecie ten komentarz . PozdrawiamData dodania komentarza: 25.01.2026, 11:45Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: WTreść komentarza: 😉Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:53Źródło komentarza: Bluzy firmowe z logo - jakie wybrać?Autor komentarza: MAŻORETKI ŻANDARMETKI Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieTreść komentarza: ŻANDARMETKI to nasza nazwa zespołu, ale dziękujemy za artykuł. 🙂Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:52Źródło komentarza: Mażoretki i Żandarmetki zapraszają do drużyny. Nowa oferta Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieAutor komentarza: taka prawdaTreść komentarza: Port Haller -nowy pomysł PIS na ograbienie polskiego podatnika.Data dodania komentarza: 24.01.2026, 17:23Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: gratulujęTreść komentarza: Ogródki restauracyjne wśród śmierdzących samochodów. Fantastyczny pomysł.Data dodania komentarza: 23.01.2026, 13:00Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama