piątek, 13 marca 2026 21:28
Reklama

Po co Nam uroczystość Wszystkich Świętych?

Listopad jest miesiącem szczególnej refleksji. Bynajmniej nie wynika to z aury, jaką mamy za oknem, lecz nade wszystko z wydarzeń, które mają wówczas miejsce. Obchodzimy przecież uroczystość Wszystkich Świętych. W Polsce bez dwóch zdań jest to szczególny czas, gdy odwiedzamy groby naszych bliskich zmarłych i niekiedy pewnie wspominamy ich ze łzą w oku...
Po co Nam uroczystość Wszystkich Świętych?

Autor: fot. Pixabay

Wbrew pozorom takie zwyczaje stanowią raczej tradycję kulturową naszego kraju, niż realny sens obchodów uroczystości Wszystkich Świętych. Ściśle rzecz biorąc byłoby to bardziej związane z drugim dnie listopada, kiedy wspomina się wszystkich wiernych zmarłych. Niemniej również pierwszy dzień tego miesiąca wiąże się z tzw. ostatecznymi sprawami człowieka. Kościół stawia nam bowiem za wzór licznych świętych, a więc ludzi, od których możemy wiele się nauczyć. Mierzyli się z podobnymi problemami, z jakimi przychodzi nam borykać się dzisiaj, przeżywali te same dylematy życiowe, mierzyli się ze swoimi słabościami i przeciwnościami losu, a także ostatecznie wzorowo zmierzyli się ze śmiercią. W tym obszarze są doskonałymi przewodnikami na czas listopadowego zamyślenia...

Śmierć jest dla człowieka sprawą nieuchronną i każdemu prędzej czy później przyjdzie się z nią zmierzyć. Wówczas nie będzie miało znaczenia pochodzenie, zgromadzony majątek, wykształcenie, ani pozycja społeczna... Dlatego starożytni mawiali mors omnia adequat – śmierć wszystkim jednaka. Może właśnie dlatego współcześnie coraz częściej można spotkać się ze zjawiskiem niepogodzenia z kruchością ludzkiego istnienia. Próbuje się bowiem wyeliminować ten temat z przestrzeni publicznej, jakby chronić przed nim ludzkość. Niemiecki teolog, Josef Pieper, w książce pt. „Śmierć i nieśmiertelność” zauważa, że w niektórych amerykańskich dziennikach celowo pomija się słowo „śmierć” oraz że wiele zakładów pogrzebowych zwinnie posługuje się synonimami, byleby uniknąć użycia tego wyrażenia. Niestety to jedynie „tuszowanie” rzeczywistości i w punkcie wyjścia nieudana próba ucieczki przed nieuniknionym... Chyba w tym momencie należy postawić pytanie, czy ta droga jest właściwa?

Mentalna ucieczka przed nieuchronnością śmierci niekiedy prowadzi do wyobrażeń o nieśmiertelności, która miałby być dla człowieka wymarzoną alternatywą. Kwestię tę ​ciekawie poruszył czeski dramaturg Karel Čapek w dziele pt. „Sprawa Makropulos”. Opisał przypadek kobiety żyjącej już ponad trzysta lat za sprawą eliksiru podtrzymującego życie. Ostatecznie rezygnuje jednak z przyjmowania cudownego płynu, gdyż dochodzi do wniosku, że nieśmiertelność nie jest źródłem szczęścia, ale frustracji... Niczym nieprzerwany ciąg życia mógłby okazać się przygnębiająco nudny. Determinujący nas czas, mimo że często bolesnej utraty osób, rzeczy lub spraw, nadaje wyjątkowości naszemu istnieniu. Być może w tym tkwi atrakcyjność tak bardzo upragnionego przez nas czasu urlopu czy świat, że mają swój kres. Gdyby się nie kończyły, nie byłyby przecież w żaden sposób wyjątkowe... W szerszej perspektywie tak samo jest z całym naszym życiem. Jak trafnie stwierdza Arystoteles: „to, co trwa długo, nie jest też bielsze, aniżeli to, co trwa tylko jeden".

Średniowieczni mnisi – kartuzi – mieli zwyczaj codziennego pozdrawiania się bardzo niecodziennymi słowami. Chodzi o wyrażenie memento mori, tzn. pamiętaj o śmierci. Żyli w duchu nieustannego przypominania sobie o tym, że ich życie kiedyś się skończy i staną przed Bogiem. Jak pisał św. Paweł w Liście do Rzymian: „Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14, 12). Pamięć o nieuchronnym przemijaniu nadaje ludzkiemu życiu zupełnie inną perspektywę i z pewnością służy podejmowaniu lepszych, bardziej odpowiedzialnych wyborów.

Uświadomienie sobie konieczności opuszczenia tego świata w przyszłości jest stanięciem w prawdzie i pierwszym krokiem do przygotowania się na dzień naszej śmierci. Jest to najważniejszy dzień w życiu każdego człowieka, ponieważ może zadecydować o tym, jak będzie wyglądała nasza wieczność. Listopadowy klimat ukierunkowaniu refleksji na rzeczy ostateczne. Październik – miesiąc różańcowy – już nas niejako pod to podprowadza. Po wielokroć modlimy się w nim przecież do Matki Bożej, aby wstawiała się za nami „teraz i w godzinie śmierci naszej”. Śmierć może być przecież pojmowana jako, czas przejścia do piękniejszego życia z Bogiem bez końca. Nie jest ona definitywnym końcem naszego istnienia. Stanowi raczej przejście do innego i co więcej lepszego sposobu istnienia. Pięknie wyrażają to teksty Mszy świętej za zmarłych: „Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy”. Dlatego św. Paweł napisał do wspólnoty Koryncie: „Dlatego św. Paweł powie: „Gdzież jest o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest o śmierci twój oścień?” (1 Kor 15,55).

Jak zostało to już wspomniane, w pierwszy dzień listopada Kościół niejako szczególnie przypomina nam postaci licznych świętych. Bez dwóch zdań można by wiele napisać o tym, jak cenną mogą być inspiracją dla życia każdego współczesnego człowieka. W dodatku zapewne dotyczyłoby to niemal każdego obszaru ludzkiego funkcjonowania. Warto skupić się tutaj na jednej kwestii, która nota bene bywa nieco pomijana w rozważaniach dotyczących osób świętych. Chodzi mianowicie o ich podejście do kwestii końca ziemskiego życia. W przypadku świętych często zamiast mówić o ich śmierci, używa się wyrażenia „narodziny dla nieba”. Jest tak dlatego, że żyjąc w bliskości z Bogiem na tym świecie nie tyle z niego znikają, co właśnie rodzą się dla nowej rzeczywistości. Tak było m.in. z Janem Pawłem II, który pragnął „odejść do domu Ojca”. Śmierć nie była mu straszna, bo uwierzył słowom Jezusa: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (J 14, 2).

Uroczystość Wszystkich Świętych jest nam niezwykle potrzebna. Nie tylko jednak ze względu na to, byśmy odwiedzili groby zmarłych. Choć to również jest bardzo ważne... Chodzi jednak przed wszystkimi o to, by zachwycić się ludźmi świętymi. Dlaczego? Żeby podobnie jak oni, żyć z myślą o śmierci, która czeka każdego człowieka. Nie ma być to jednak przygnębiająca perspektywa! Ma raczej prowadzić nas do roztropności, aby nasze życie stawało się coraz lepsze, coraz bardziej święte.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
„Baczyński” w Starogardzie. Poetycki spektakl o miłości, wojnie i sile słowa „Baczyński” w Starogardzie. Poetycki spektakl o miłości, wojnie i sile słowa Starogardzkie Centrum Kultury zaprasza na wyjątkowe, poetyckie widowisko teatralne „Baczyński” – spektakl poświęcony Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu: poecie, żołnierzowi i artyście, którego twórczość do dziś porusza kolejne pokolenia.Spektakl będzie można zobaczyć 20 marca 2026 roku w sali widowiskowej SCK w Starogardzie Gdańskim. Zaplanowano dwa pokazy: o godz. 11:00 oraz o 19:00.To intymna, pełna emocji opowieść, w której jeden głos i dźwięk fortepianu budują cały świat – świat młodości rozpiętej między wojną, miłością i twórczością. Scenariusz oparto na autentycznych wierszach Baczyńskiego, fragmentach książki Katarzyny Zyskowskiej „Szklane ptaki” oraz współczesnych monologach. Całości towarzyszy oryginalna muzyka grana na żywo.🎬 Twórcy spektaklu:Reżyseria: Piotr JankowskiScenariusz: Konrad SteinMuzyka: Viktoria KoshubaObsada: Viktoria Koshuba, Konrad Stein📅 Data: 20 marca 2026 r.⏰ Godziny: 11:00 i 19:00📍 Miejsce: Sala widowiskowa SCK, Starogard Gdański🎟 Bilety: 60 zł – dostępne w recepcji SCK oraz onlineWydarzeniu towarzyszyć będzie także wystawa poświęcona twórczości Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.To nie tylko spektakl o wojnie – to przede wszystkim opowieść o młodości, miłości i słowie, które bywa silniejsze niż broń.Data rozpoczęcia wydarzenia: 20.03.2026 11:00 – Data zakończenia wydarzenia: 20.03.2026 19:00
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ALTreść komentarza: Dobrze, że wreszcie jest - choć mogła być trochę większa. A o salę zabiegał jeszcze śp.dyrektor A.Lubiński ponad 40 lat temu. Niech sala cieszy wszystkich uczniów !Data dodania komentarza: 11.03.2026, 10:21Źródło komentarza: Nowa sala gimnastyczna w „Czwórce” oficjalnie otwartaAutor komentarza: trutu tutuTreść komentarza: Następny, który widział ronda na obwodnicy Starogardu. Człowieku, zgłoś się do poradni, pomogą ci. Wady wzroku da się leczyć.Data dodania komentarza: 9.03.2026, 19:33Źródło komentarza: [MAPA] Obwodnicą Starogardu pojedziemy w 2028 roku?!Autor komentarza: trutu tutuTreść komentarza: A w którym mi8ejscu, niebożę, zobaczyłaś rondo na obwodnicy? A wy, 27 stawiających kciuka doi góry, to gdzie takie ronda widzieliście? Andzia, czy ty zjadłaś za dużo, czy wypiłaś za mało? A gdzie ty widziałaś, że nie będzie ekranów dźwiękochłonnych? Jesteś bystrooka, skoro na takiej prezentacji dostrzegłaś brak ekranów. Mega świństwo dla mieszkających starogardzian jest stanie w korkach spowodowanych przez ruch tranzytowy w centrum miasta.Data dodania komentarza: 9.03.2026, 19:29Źródło komentarza: [MAPA] Obwodnicą Starogardu pojedziemy w 2028 roku?!Autor komentarza: AndrewTreść komentarza: Mając jeszcze paliwo z starych dostaw podnoszą ceny,i dziwić się że ludzie tęsknią za komuną.Sami pchają ich w jej objęcia!!!!!!Data dodania komentarza: 5.03.2026, 22:08Źródło komentarza: [PORÓWNANIE] Szaleństwo na stacjach paliw! Ceny galopują w górę z godziny na godzinę!Autor komentarza: ObcyTreść komentarza: Ale wymyślił "dziadek mróz".Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:30Źródło komentarza: Zima w Smętowie Granicznym na sportowo – nowe tory do narciarstwa biegowego przy GOKSiRAutor komentarza: Wyborca obiektywnie.Treść komentarza: Przykra sprawa ,ale najważniejsze ,ze burmistrzowi się dobrze żyje. Czy wiecie ile ma pensji ? Wiecej niż niejeden minister,bo ok.20 tysiecy brutto. Miasteczko malutkie a pensja ogromna. Natomiast biedni emeryci płaczą i płacą wysokie rachunki. Taka to sprawiedliwość w naszym kraju.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:16Źródło komentarza: Drastyczne podwyżki cen ciepła w Skórczu. Mieszkańcy: „Albo opłaty, albo jedzenie”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama