środa, 28 stycznia 2026 05:41
Reklama
Reklama

Stolik Kociewski: "Chodzi o to, aby czyścili Ci, którzy nabrudzili’"

Dwa lata temu w w Starogardzie Gd. zawrzało. Mówiło się, że Ryszard Brzycki może w atmosferze lokalnego skandalu stracić mandat radnego.  Poszło o... kamerę, której radny nie wpisał do oświadczenia majatkowego. Czy powinien wpisać? Czy złamał prawo, jak wówczas sugerowano? Jak zakończyła się ta głośna sprawa? Na te i inne pytania przy Stoliku Kociewskim odpowiada radny Rady Miejskiej w Starogardzie Gd. Ryszard Brzycki. 
 Stolik Kociewski: "Chodzi o to, aby czyścili Ci, którzy nabrudzili’"

- Miał być Pan chyba lokalnym następcą byłego ministra Sławomira Nowaka. Głośna dwa lata temu sprawa o kamerę do złudzenia przypominała słynną aferę zegarkową. Jednak już dziś wiemy, że stało się inaczej.
- Informacją tą dostałem wówczas, kolokwialnie mówiąc, jak obuchem w łeb. Przeczytałem to tego samego dnia, w którym zostało to opublikowane w Internecie. Bycie bohaterem pierwszej strony gazety wcale nie jest miłe, szczególnie w takim kontekście. Na początku nawet nie zdawałem sobie sprawy jakie konsekwencje może wywołać taka publikacja. I pewnie nie wywołałby takich, gdyby nie późniejsza jego zaplanowana dystrybucja i powielanie. Gazeta z tym tekstem została rozniesiona po moim okręgu wyborczym, nie mam wątpliwości w jakim celu. To był wówczas rok do wyborów, czas kiedy można było kreować nowych kandydatów i dyskredytować obecnych. Wiadomo było, że będą okręgi jednomandatowe i wystarczyło tylko, żeby jedno osiedle skutecznie dowiedziało się o tym, co miało miejsce. U mnie na osiedlu Szumana zostało to rozniesione po skrzynkach pocztowych i każdy mieszkaniec mógł sobie to przeczytać. Temat podchwyciły lokalne media: Gazeta Kociewska i Dziennik Bałtycki, gdzie temat ten ukazywał się także na stronach ponadlokalnych. Zbieg okoliczności ze sprawą ministra Nowaka spowodował to, że zainteresowanie moim oświadczeniem majątkowym wzrosło. Rozumiem kontrolę mediów, jednak do wszystkiego potrzebny jest umiar. A w artykule, o którym mówimy tytuł brzmiał: „Czy radny straci manat? Naszym zdaniem złamał prawo”. To już nie było pytanie, to było stwierdzenie. O tym czy złamałem prawo może rozstrzygnąć sąd a nie media.

- Czy doświadczył Pan wówczas ze strony wyborców dystansu, tego, że nie wiedzieli, jak do końca Pana oceniać po tej publikacji?
- Po samej publikacji, odczułem wiele wyrazów sympatii. Ludzie mówili mi: „Co oni od Pana chcą? Przyczepili się do Pana”. Jednak po roku, gdy zaangażowałem się w kampanię bezpośrednią, odwiedzałem mieszkańców i rozmawiałem z nimi, te same osoby pytały mnie, jak to się skończyło, „Czy wyplątał się Pan?”. To jednoznaczne pytanie sugeruje, że w coś byłem zaplątany. Cała sprawa została przez moich wyborców zapamiętana i nie potraktowali oni tego jak jako jednorazowy paszkwil, co potwierdził wynik wyborczy. Podobna sprawa była w okręgu na Jana Pawła II, gdzie ówczesny radny Rafał Neumann złożył pozew o pomówienie przez internautę. Sprawę w I instancji wygrał, w II instancji w Sądzie Okręgowym uniewinniono internautę, ale teraz jest wyrok kasacyjny Sądu Najwyższego, który zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia, suchej nitki nie zostawiając na Sądzie Okręgowym. Ta sprawa ma więc ciąg dalszy po kasacji Sądu Najwyższego, ale to na podstawie ówczesnego wyroku Sądu Okręgowego toczyła się kampania na osiedlu Jana Pawła II. I Rafał tam przegrał. Podejrzewać można, że gdyby nie ta sprawa, miałby większe szanse na wygraną. A niestety nie jest tak, że jeśli ktoś rzuca Tobie czymś prosto w twarz, to człowiek to przyjmuje i przechodzi do porządku dziennego. To zostaje, to zostaje w rodzinie, w dzieciach, w znajomych. Wszyscy, którzy są blisko wiedzą, że coś jest nie tak, że ktoś się uwziął, że prowadzi jakąś grę.

- Trudny to był okres dla Pana?
- Nie odczułem tego tak bardzo. Chociaż wiem, że oceny były mieszane. Ale gdy się idzie ulicą, to człowiek ma świadomość, że jest rozpoznawalny. I siłą rzeczy czasem zastanawia się nad tym, czy ludzie jednak myślą: czy jestem tym oszustem, czy nie jestem. Nie jestem w stanie każdemu na ulicy tłumaczyć, że było tak a nie inaczej. Nie wykrzyczę tego też w mediach. Żyjemy w małej społeczności. W wielu momentach w ocenach innych osób posuwamy się za daleko. Myślę, że nie powinniśmy między sobą prowadzić dyskusji na takim poziomie: internetowym, anonimowym, oszczerczym, pomawiającym. Gdy czytamy o sprawach różnych osób na łamach mediów ogólnopolskich, to nas to nie dotyka i nie obchodzi, gdy jednak zaczynamy czytać o sobie w mediach lokalnych, to zupełnie inaczej to odczuwamy. I wtedy dopiero do nas dociera, że „kilometrówki” Sławomira Neumanna bolą bardziej i śmiem twierdzić, ze jego to dotknęło 10 razy mocniej niż mnie, chociaż też nie złamał prawa i wyczyścił się przed prokuratorem z tego zarzutu. Czy o tym ktoś wie? Nie. Tak się politycznie nie walczy. Można walczyć na argumenty, pomysły, wizje miasta.

- Czy jednak bycie osobą publiczną nie hartuje, nie tworzy swoistej „grubej skóry”? Czasem wydaje się, że po niektórych wszelka krytyka, mówiąc kolokwialnie, spływa. Sądzi Pan, że wszyscy tak mocno przeżywają oceny, komentarze na swój temat?
- Myślę, że przeżywają mocniej. Ja po tym co przeszedłem mam już kawał „grubej skóry”, chociaż znam osoby, które absolutnie nie akceptują tego, że ktoś o nich coś mówi oraz takie, które z tych względów zrezygnowały ze swojej publicznej działalności.

(...) Pełen wywiad znajdziecie w numerze 39 Gazety Kociewskiej z dn. 30 września 2015r. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Staszek z Ocypla 15.10.2015 00:12
Nie jestem ani za PO ani za Pisem ani za żadną inną partią. Jednak czytając wpisy 25 października oddam głos na p. GABRIELA I NEUMANNA, tylko wyłącznie za to że są tak obrażani bez żadnych konkretnych zarzutów. Opluć żeby opluć to takie polskie, kociewskie, jednym słowem żałosne. Panie Patryku i Sławku macie mój i całej rodziny głos

15.10.2015 00:17
To mają już dwa bo mój też.

14.10.2015 00:04
PiS i SLD do Senatu wystawiło kandydatów z Trójmiasta. Ich zainteresowanie naszym regionem ogranicza się pewnie do czasu wyborczego. Potem będziemy mogli zobaczyć ich jedynie na ekranach telewizora. To nie są nasi kandydaci, lecz zrzuceni decyzją partyjną spadochroniarze. Wybierajmy swoich, z Kociewia tacy też kandydują bo inne partie stawiają na polityków z regionu.

13.10.2015 21:43
Komentarz zablokowany

13.10.2015 21:42
Komentarz zablokowany

13.10.2015 21:42
Komentarz zablokowany

13.10.2015 18:23
Np. Popierdolilo cię posrany platfusie to mimo iż nie jestem sympatykiem PO to zagłosuję na Patryka Gabriela by sprawić przykrość anonimowemu szczurowi który z ukrycia pluje i wyzywa. Na ubitą ziemię jeden z drugim by nie stanął. To specjaliści od noża w plecy. Gabriel masz mój głos niech opluwaczom żyłka pęknie

13.10.2015 13:08
[quote] Przeczytałem, że już niedługo Pani Premier Ewa Kopacz z koalicji PO - PSL, otworzy autostradę Łódź - Stryków 4 m-ce przed terminem.4 m-ce przed terminem zbudują autostradę, którą mieli zbudować na Euro 2012 :))) [/quote] Wczoraj otworzyła terminal gazowy, który będzie gotowy za kilka miesięcy :)))

13.10.2015 00:35
Komentarz zablokowany

13.10.2015 00:35
Komentarz zablokowany

13.10.2015 00:35
Komentarz zablokowany

13.10.2015 00:35
Komentarz zablokowany

13.10.2015 00:35
Komentarz zablokowany

13.10.2015 00:35
Komentarz zablokowany

13.10.2015 00:35
Komentarz zablokowany

13.10.2015 00:35
Komentarz zablokowany

Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mmmTreść komentarza: Problem jest systemowy i nie dotyczy tylko Starogardu. Strażnik miejski w Warszawie wystawia średnio 1,5 mandatu dziennie, gdzie pracownik obsługujący strefę płatnego parkowania w tym samym czasie kilkadziesiąt. Strażnicy działają prawie wyłącznie na wezwanie, sami nie podejmują prawie żadnych działań, a na wezwany patrol czeka się około dwóch dni. W Polsce panuje mit mówiący, że Straż Miejska istnieje tylko po to żeby łatać dziurę w budżecie, a w praktyce mandatów jest tak mało, że nie utrzymaliby się z tego przez miesiąc. Druga sprawa, że wiele osób wciąż chętniej piętnuje zgłaszającego wykroczenie niż kierowcę, który nielegalnym parkowaniem blokuje chodnik, zasłania przejście dla pieszych, czy niszczy trawnik. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby zmieniła się nasza mentalność.Data dodania komentarza: 26.01.2026, 09:25Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?Autor komentarza: teraz jaTreść komentarza: Po pierwsze : Ameryka Północna to nie Stany Zjednoczone Po drugie : Na mocy konstytucji duńskiej z 1953 roku Grenlandia jest integralną częścią Królestwa Danii, posiadającą od 1979 roku szeroką autonomię. W kwestii duńskich władz centralnych, które na Grenlandii reprezentuje wysoki przedstawiciel, są: sprawy konstytucji, obrony, polityki zagranicznej i monetarnej. Grenlandia wybiera 2 deputowanych do parlamentu duńskiego (Folketing). Lokalnym organem władzy ustawodawczej jest Landsting (kadencja 4 lata, z wyborów powszechnych), władzy wykonawczej – rząd, odpowiedzialny przed Landstingiem Po trzecie : mam nadzieję , że tym razem opublikujecie ten komentarz . PozdrawiamData dodania komentarza: 25.01.2026, 11:45Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: WTreść komentarza: 😉Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:53Źródło komentarza: Bluzy firmowe z logo - jakie wybrać?Autor komentarza: MAŻORETKI ŻANDARMETKI Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieTreść komentarza: ŻANDARMETKI to nasza nazwa zespołu, ale dziękujemy za artykuł. 🙂Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:52Źródło komentarza: Mażoretki i Żandarmetki zapraszają do drużyny. Nowa oferta Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieAutor komentarza: taka prawdaTreść komentarza: Port Haller -nowy pomysł PIS na ograbienie polskiego podatnika.Data dodania komentarza: 24.01.2026, 17:23Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: gratulujęTreść komentarza: Ogródki restauracyjne wśród śmierdzących samochodów. Fantastyczny pomysł.Data dodania komentarza: 23.01.2026, 13:00Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama