poniedziałek, 14 września 2026 17:42
Reklama

Krus na emeryturę

KOCIEWIE. Trudno rozmawia się z rolnikami o pieniądzach. Teraz jednak trzeba rozmawiać. Trwa dyskusja nad bezpieczna przyszłością rolników odchodzących na emerytury i renty. Trwa dyskusja o Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.
Krus na emeryturę
-    Daj pan spokój z tym KRUS. Ciągle obniżają renty i emerytury a podwyższają składki. To się kupy nie trzyma - nieco denerwuje się były rolnik, Tomasz Muszyński z Rynkówki. - Ja tam się na tych wszystkich przepisach i reformach nie wyznaję. Może i one są mądre. Ja wiem tyle ile dostaję do ręki. To jest konkret. Niech pan słucha uważnie.

Rolnik z sentymentu
-     Wżeniłem się w gospodarstwo. No wie pan, moja żona po rodzicach dostała 7 ha w Rynkówce – opowiada pan Tomasz. - Ciągnęliśmy gospodarkę z sentymentu bo zysku z niego wielkiego nie było. Jednak udało nam się wychować trójkę dzieci. Przez 28 lat płaciłem składki na KRUS. Aż przyszła możliwość przejścia na emeryturę. Żadne z dzieci nie chciało pozostać na gospodarce. Mądre są. Ale ze sprzedażą gruntów to teraz nie ma kłopotu. Mój sąsiad od wielu lat cierpliwie czekał na to aż mu sprzedam moje 7 ha. I doczekał się. Sprzedałem mu ziemię w ubiegłym roku. Samą ziemię sprzedałem bez zabudowań. Gdzieś przecież musiałem mieszkać. I dostałem od KRUS emeryturę. Dokładnie 960 zł na rękę miesięcznie. Po 28 latach płacenia składek. Zbyt długo zwlekałem z decyzją sprzedaży. Gdybym zrobił to rok wcześniej to miałbym pewnie z 1 500 zł miesięcznie. Jeden z sąsiadów to ma nawet ponad 2 000 zł na miesiąc. Żona mu zmarła i jest sam. Jak na jednego to całkiem fajna emerytura. A ja mam jeszcze żonę, Renatę. Ona jest za młoda na emeryturę ale dostaje chorobowe z KRUS po 760 zł miesięcznie. A zobaczy pan co będzie po żniwach. Rolnicy będą uciekać na emerytury i renty. Masowo. Ja im mówię, uciekajcie. Im szybciej, tym lepiej. Bo już zaczynają grzebać koło KRUS.

Wycug notarialny
- A kiedyś nie było KRUS. Wtedy jak rolnik szedł na emeryturę czyli "wycug" to był na utrzymaniu następcy. To utrzymanie było zagwarantowane notarialnie - wspomina Lech Kolaska, przewodniczący Komisji Rolnictwa w Radzie Powiatu. - Stary rolnik był zdany na łaskę swojego następcy. Było z tym wiele tragedii. Aby zabezpieczyć bezpieczną starość rolnikowi wprowadzono Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Rolnik płacił nieduże stawki kwartalne za swoje bezpieczeństwo socjalne. jak ja przejmowałem gospodarkę po rodzicach to już KRUS był. W tamtym czasie wprowadzono także zasiłki chorobowe dla rolników a nawet zasiłki związane z macierzyństwem. Ale to były inne czasy. Wcale nie mówię, że lepsze czy gorsze. Inne i już.

Zbaczanie z KRUSU
Pan Lech jest wspaniałym gawędziarzem. Przypomina mi innego, bardzo znanego Lecha, który lubi dużo, nawet bardzo dużo gadać. Czuję, że nasza rozmowa zbacza z kursu krusowskiego. Jednak nie przerywam panu Lechowi. Mój dziadek, rolnik często powtarzał, że nawet na sianie jest niezdrowe przerywanie.
-    Można było także wspomagać wiejskie rodziny wielodzietne przyznając im specjalny zasiłek rodzinny kontynuuje Lech Kolaska. - Znam rolników, którzy dzięki tym zasiłkom mogli wykształcić swoje dzieci. A w szkołach były specjalne stypendia dla młodzieży wiejskiej przebywającej w internatach oraz stypendia dodatkowe dla szczególnie zdolnych. W latach 1973 do 1977 sam otrzymywałem takie dwa stypendia. Było także wiele różnych nagród finansowych. Pamiętam taki konkurs "Złota rączka". Dostałem w tym konkursie nagrodę równoważną dzisiejszym 200 zł. A raz, za dobre wyniki w nauce pojechałem w nagrodę na wycieczkę do Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Na całe 6 tygodni. Za darmo. Pomoc państwa była widocznie odczuwalna, szczególnie dla biednych dzieci wiejskich. To wszystko było dużą zachętą dla młodzieży do dobrej nauki. W szkole panował duch zdrowej konkurencji. Prężnie działało harcerstwo. No i było się młodym i pięknym – śmieje się Lech Kolaska.

Ojciec trójki magistrów
-    A dzisiaj. Ponad 30 lat później. Po prawie 20 latach wolności i demokracji jest nieco inaczej – kontynuuje pan Lech. - Nadal jestem rolnikiem i to wcale nie najbiedniejszym a mimo to nie jest mi łatwo wykształcić dzieci. Wszystko muszę im praktycznie finansować sam. Od zeszytu po wakacyjny wypoczynek. Pomoc państwa jest znacznie ograniczona. Nie odczuwalna jest jakakolwiek pomoc związana ze wspieraniem kształcenia dzieci z niebogatych rodzin wiejskich. Dzisiaj szanse na dobre wykształcenie mają wyłącznie dzieci bardzo, bardzo zdolne a więc nieliczne. Dla nich są różne stypendia i przyznawane przez władzę na różnych szczeblach. Od wójta do wojewody a nawet do Prezydenta RP. Podam przykład mojej córki, Oli. Za bardzo dobre wyniki w nauce otrzymała jednorazowe stypendium od burmistrza w kwocie 90 zł. Widzę po sobie i moich kolegach, że coraz trudniej im udźwignąć ciężar wykształcenia dzieci. Mnie i mojej żonie udało się wykształcić 3 dzieci. Dwóch synów ukończyło studia wyższe, a córka studiuje już na III roku. Wszyscy w kierunkach rolniczych.

W kupie siła
-    Obserwując sytuację, na dzisiaj widzę, że nie ma powrotu do tamtych, dawnych instrumentów wspomagania rolników - twierdzi pan Lech. -  Teraz jedynym możliwym rozwiązaniem jest stworzenie warunków dla rodziców aby było ich stać na kształcenie dzieci. To dotyczy wszystkich rodziców i wszystkich dzieci. Także "miastowych". Muszą być stwarzane możliwości rozwoju i dodatkowych dochodów. Musimy także chcieć te możliwości wykorzystywać a nie tylko narzekać. Cieszy mnie, że coraz więcej rolników rozumie, że trzeba działać wspólnie. Tylko działając wspólnie mamy możliwość i siłę do walki o lepsze ceny zbytu i niższe ceny środków produkcji i ochrony. Przykładem niechaj będzie Zrzeszenie Producentów Trzody Chlewnej "Kociewie", które skupia 216 hodowców z Kociewia. Właśnie w piątek, 4 lipca mamy już VI Walne Zebranie. Będzie dyskusja nad absolutorium i wybór nowych władz. Rozgadałem się. Ale, jak to się mówi "ciągnie wilka do lasu". Wykształcenie dzieci rolników oraz problemy wspólnego gospodarowania to są tematy mojej największej troski. Walczę o nie w powiecie, województwie a nawet na szczeblu centralnym. Coś tam zawsze wywalczymy dla nas, rolników.

Pierwsze rozdanie
-    Ale wracamy do rent i emerytur. Do KRUS – dyscyplinuje się pan Lech. - Szykują się zmiany. Dyskusja trawa. Dotychczas było tak, że za przekazane gospodarstwo otrzymać można było rentę strukturalną po ukończeniu 55 lat. W latach 2004-2006, w tak zwanym "pierwszym rozdaniu" renta była zależna od wielkości gospodarstwa. Była specjalna tabelka ale ograniczona do 25 ha i więcej. Tak więc rolnik przekazujący 25 ha i rolnik przekazujący 250 ha otrzymywał taką samą rentę w wysokości około 2 300 zł na rękę. Jak gospodarstwo pozostawało w rodzinie to jeszcze można było rentę podwyższyć o 5 procent. To było korzystne posunięcie dla rolników i wielu z niego skorzystało. Ale ponoć szybko zabrakło pieniędzy w Kasie. Zmieniono więc reguły gry. Na niekorzystne dla rolnika ale podobno, bardziej sprawiedliwe. Nie wchodząc w zawiłe szczegóły "drugiego rozdania" powiem tylko, że teraz oboje małżonkowie rolnicy, chcąc przejść na emeryturę muszą mieć ukończone 55 lat i po przekazaniu gospodarstwa mogą dostać maksymalnie 1 460 zł na rękę. I tak ma być aż do 2013 roku.

Rolnicy ostro protestują
-    My rolnicy, my samorząd rolniczy mocno się z tym nie zgadzamy i ostro protestujemy – kategorycznie stwierdza pan Lech. -  W ostatnich latach czyli od 2006 roku to prawie żaden rolnik nie przekazuje ziemi.  Wszyscy czekają na kolejne "rozdanie". Rolnik jest cierpliwy. Będzie płacił coraz wyższe składki do Kasy i będzie czekał na wyższą emeryturę czy rentę. To jest chyba logiczne i sprawiedliwe. Uważam, że powinny nastąpić zmiany w opłatach KRUS. Teraz miasto ma pretensje, że rolnik płaci za ubezpieczenie o wiele mniej niż mieszkaniec miasta, chociaż składki rolnika rosną nieustannie. Kasa powinna chronić rolników najsłabszych. Uważam, że zmiany w KRUS powinny iść w kierunku uzależnienia wysokości składek od dochodowości gospodarstwa. Oczywiście wysokość składki uzależniałaby późniejszą wysokość renty czy emerytury. To powinno być podane jasno, prosto i zrozumiale. Bez żadnych "kruczków i gierek". Najlepiej w tabeli.

Musi nastąpić jasność
-    Podam przykładową propozycję zmian. Rolnik ma 15 ha. Płaci z żoną składkę po 500 zł kwartalnie na osobę czyli 1 000 zł i po wspólnym przejściu na emeryturę otrzyma 700 zł miesięcznie na dwie osoby. Dzisiaj płaci około 500 zł kwartalnie i otrzymuje około 620 zł miesięcznie na dwie osoby.
To byłby pierwszy próg. Potem trzeba ustalić opłaty i wypłaty dla rolników pomiędzy 15 ha a 100 ha. Wynegocjować jakieś stawki pośrednie. Natomiast rolników posiadających ponad 100 ha należałoby traktować indywidualnie, tak jak przedsiębiorców.  W ten sposób państwo wspierałoby tych, których powinno wspierać. Decyzje w tej sprawie są w rękach Ministerstwa Rolnictwa czyli Rządu. Pomorska Izba Rolnicza kończy przygotowywanie konkretnego projektu rozwiązania spraw ubezpieczenia rolników, których realizatorem będzie nadal KRUS. Nie można mieć pretensji do KRUS bo on jest tylko narzędziem wykonawczym w rękach polityków. Przez lata narosło wiele niejasności a nawet konfliktów miasto-wieś. Proponowane zmiany muszą pomóc także w wyeliminowaniu tych niejasności i konfliktów. Trzeba przekonać mieszkańców miast, że rolnikowi nie rosną gruszki na wierzbie i to jeszcze za "miastowe pieniądze". Ostro i zgodnie nad tym wszystkim pracujemy.

Optymizm umiarkowany
-    Jestem umiarkowanym optymistom. Podobno nadzieja jest matką głupich. Najwcześniej możemy doprowadzić do zmian w Kasie tak, aby weszły w życie od II kwartału 2009 roku. To byłoby super optymistyczne przyspieszenie. Wiemy jednak jak „ekspresowo” przeprowadza się u nas, nawet najprostsze zmiany legislacyjne. To jest horror. Najlepiej widać te kłopoty po działaniach komisji Palikota. Musimy więc liczyć się z nieco późniejszym wprowadzeniem zmian w zasadach ubezpieczania rolników. Jednak kierunek zmian o które walczymy jest, moim zdanie słuszny i tak czy siak zmiany te zostaną wprowadzone. Czy będą się one wszystkim podobały to już zupełnie inna sprawa - mówi Lech Kolaska. - Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził.

Liczby nie kłamią
Udajemy się do oddziału KRUS w Starogardzie. Kierownik Oddziału, Urszula Lorińska informuje, że nie mają danych ilościowych dotyczących emerytur i rent rolników naszego powiatu. Te dane są w Gdańsku.
- Wszystkie dane przekazujemy do Zakładu Elektronicznej Techniki Obliczeniowej w Bydgoszczy - informuje Ewa Kamińska, kierownik Wydziału Świadczeń w gdańskim KRUS. - Jeżeli potrzebuje pan dane dotyczące ilości świadczeniobiorców KRUS w rozbiciu na poszczególne gminy powiatu starogardzkiego w latach 2004-2008 to je przygotujemy za kilka dni.
Uzyskujemy jednak bez problemu dane dotyczące wysokości składek na KRUS. Te dane potwierdzają słowa byłego rolnika, Tomasza Muszyńskiego z Rynkówki o stałym wzroście składek. W ciągu ostatnich 13 lat wysokość składki na KRUS wzrosła ponad 3 krotnie bo od kwoty 64,20 zł w I kwartale 1995 roku do kwoty 191,00 zł w III kwartale 2008 roku.
Po kilku dniach otrzymujemy także dane ilościowe dotyczące ilości emerytów i rencistów rolniczych w naszym powiecie. Bardzo interesujące dane. Jasno z nich wynika ogromny wpływ polityki na rzeczywistość. Otóż w 2004 roku było w całym powiecie 3 053 rolników korzystających z emerytur, rent i rent rodzinnych. Gdy wprowadzono korzystne "pierwsze rozdanie" to nagle, w następnym roku liczba ta wzrosła aż do 4 560 rolników.

Grzebanie w KRUS
Potem zaczęły się dyskusje i "grzebanie" przy KRUS. Od 2005 roku liczba rolników korzystających z emerytur i rent nieustannie spada i w tym roku wynosi 4 141 rolników.
Interesujący jest fakt, że sporo emerytur i rent rolniczych pobierają mieszkańcy miast. Wśród mieszkańców Starogardu jest 208  takich osób, w mieście Skarszewy jest 194 rolników-emerytów,  w mieście Skórcz 51 a w mieście Czarna Woda jest ich 30. Razem w naszych miastach mamy 483 emerytowanych rolników  Dyskusja nad przyszłością rolniczego ubezpieczenia społecznego trwa. Będziemy do niej jeszcze wracać.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama