wtorek, 27 stycznia 2026 16:30
Reklama
Reklama

PODRÓŻE: Nastolatek nie poleciał przez żart o bombie. Alarm na gdańskim lotnisku

Coraz częściej nieodpowiednie żarty lub niestosowne zachowania pasażerów – nawet te pozornie błahe – prowadzą do poważnych konsekwencji. Wzmożone środki bezpieczeństwa na lotniskach w całej Europie sprawiają, że linie lotnicze oraz załogi nie ryzykują. Jeśli kapitan ma choćby cień wątpliwości co do zachowania podróżnego, może odmówić mu wejścia na pokład – i robi to coraz częściej. Procedury bezpieczeństwa są jednoznaczne: podejrzenie zagrożenia, nawet niepotwierdzone, uruchamia pełny mechanizm reagowania.
  • Źródło: AirCashBack
PODRÓŻE: Nastolatek nie poleciał przez żart o bombie. Alarm na gdańskim lotnisku
fot. poglądowe, SG

Ten dowcip trzynastolatek z pewnością zapamięta na długo. 9 lipca na gdańskim lotnisku Rębiechowo 13-letni obywatel Szwecji, podróżujący z matką i siostrą do Sztokholmu, zażartował przy odprawie, że w jego bagażu znajduje się bomba. Choć szybko okazało się, że zagrożenie nie istnieje, procedury musiały zostać uruchomione.

Na miejsce wezwano funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy przeszukali torby chłopca. Ostateczną decyzję o wpuszczeniu pasażera na pokład zawsze podejmuje kapitan – i ten zdecydował jednoznacznie: nastolatek nie poleci. Jego bliscy musieli podjąć trudną decyzję, czy lecieć dalej, czy zostać z chłopcem.

Jak poinformowali funkcjonariusze Straży Granicznej, 9 lipca na gdańskim lotnisku podobne „żarty” usłyszano od jeszcze dwóch dorosłych pasażerów, którzy mieli lecieć do Norwegii i Albanii. Skutek był identyczny – wykluczenie z lotu, powrót do domu i rozpoczęcie postępowań.

Od początku roku tylko na lotniskach w Gdańsku i Szczecinie służby interweniowały już 36 razy wobec osób naruszających zasady bezpieczeństwa. Aż 13 incydentów dotyczyło bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa lotu – w tym właśnie niestosownych żartów, agresywnych zachowań czy spożywania alkoholu przed wejściem na pokład.


 

Kto ustala zasady bezpieczeństwa
Zasady bezpieczeństwa na lotniskach i pokładach samolotów określają przepisy krajowe oraz międzynarodowe. W Unii Europejskiej obowiązują regulacje Komisji Europejskiej i Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), natomiast globalne standardy wyznacza Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO). W Polsce odpowiedzialność za ich wdrażanie i nadzór nad przestrzeganiem spoczywa m.in. na Urzędzie Lotnictwa Cywilnego (ULC), Straży Granicznej oraz zarządcach portów lotniczych.

W praktyce procedury są uruchamiane zawsze wtedy, gdy pojawi się choćby sugestia zagrożenia – np. zgłoszenie o ładunku wybuchowym, agresywne zachowanie pasażera, brak dokumentów, pozostawiony bagaż bez opieki czy próba wejścia na pokład po spożyciu alkoholu. Celem każdej interwencji jest wykluczenie ryzyka i zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim pasażerom i załodze. Ostateczne decyzje – takie jak wykluczenie z rejsu – podejmują kapitanowie samolotów, zgodnie z przysługującymi im uprawnieniami.

Brak prawa do odszkodowania
Jak podkreśla ekspert do praw pasażerów z AirCashBack warto jasno powiedzieć, że pasażer, który zostaje wykluczony z lotu z własnej winy – np. poprzez żart o bombie, niewłaściwe zachowanie lub naruszenie przepisów – nie ma prawa do żadnego odszkodowania. Linie lotnicze mogą odmówić przewozu takiej osoby, a przewoźnik nie ponosi odpowiedzialności za utracony lot ani związane z nim koszty. W niektórych przypadkach pasażer może także zostać obciążony kosztami interwencji służb.

– W naszej praktyce często spotykamy się z pytaniami od pasażerów, którzy zostali wykluczeni z lotu – mówi ekspert ds. praw pasażerów z AirCashBack. – Warto wiedzieć, że w przypadku incydentu wywołanego z winy pasażera, np. przez nieodpowiedni żart lub agresywne zachowanie, nie przysługuje mu żadne odszkodowanie ani zwrot kosztów.

– Linie lotnicze mają prawo odmówić przewozu każdemu, kto stanowi potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa rejsu, nawet jeśli zagrożenie nie zostanie ostatecznie potwierdzone. Takie decyzje zapadają na podstawie obowiązujących procedur, a kluczową rolę odgrywa ocena sytuacji dokonana przez kapitana – dodaje.

– Pasażerowie powinni mieć świadomość, że lotnisko to nie miejsce na żarty z ładunkami wybuchowymi czy celowe wywoływanie zamieszania. Nawet pozornie niewinne komentarze mogą skutkować nie tylko wykluczeniem z podróży, ale też interwencją służb i wpisaniem do raportów bezpieczeństwa – przestrzega przedstawiciel AirCashBack.

– Nasza rada? Zachowuj się odpowiedzialnie, przestrzegaj przepisów, nie ryzykuj nieprzyjemności. Tylko wówczas, gdy zakłócenia lotu nie są zawinione przez pasażera – np. opóźnienie, odwołanie czy overbooking – możliwe jest skuteczne dochodzenie odszkodowania – podsumowuje ekspert.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mmmTreść komentarza: Problem jest systemowy i nie dotyczy tylko Starogardu. Strażnik miejski w Warszawie wystawia średnio 1,5 mandatu dziennie, gdzie pracownik obsługujący strefę płatnego parkowania w tym samym czasie kilkadziesiąt. Strażnicy działają prawie wyłącznie na wezwanie, sami nie podejmują prawie żadnych działań, a na wezwany patrol czeka się około dwóch dni. W Polsce panuje mit mówiący, że Straż Miejska istnieje tylko po to żeby łatać dziurę w budżecie, a w praktyce mandatów jest tak mało, że nie utrzymaliby się z tego przez miesiąc. Druga sprawa, że wiele osób wciąż chętniej piętnuje zgłaszającego wykroczenie niż kierowcę, który nielegalnym parkowaniem blokuje chodnik, zasłania przejście dla pieszych, czy niszczy trawnik. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby zmieniła się nasza mentalność.Data dodania komentarza: 26.01.2026, 09:25Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?Autor komentarza: teraz jaTreść komentarza: Po pierwsze : Ameryka Północna to nie Stany Zjednoczone Po drugie : Na mocy konstytucji duńskiej z 1953 roku Grenlandia jest integralną częścią Królestwa Danii, posiadającą od 1979 roku szeroką autonomię. W kwestii duńskich władz centralnych, które na Grenlandii reprezentuje wysoki przedstawiciel, są: sprawy konstytucji, obrony, polityki zagranicznej i monetarnej. Grenlandia wybiera 2 deputowanych do parlamentu duńskiego (Folketing). Lokalnym organem władzy ustawodawczej jest Landsting (kadencja 4 lata, z wyborów powszechnych), władzy wykonawczej – rząd, odpowiedzialny przed Landstingiem Po trzecie : mam nadzieję , że tym razem opublikujecie ten komentarz . PozdrawiamData dodania komentarza: 25.01.2026, 11:45Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: WTreść komentarza: 😉Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:53Źródło komentarza: Bluzy firmowe z logo - jakie wybrać?Autor komentarza: MAŻORETKI ŻANDARMETKI Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieTreść komentarza: ŻANDARMETKI to nasza nazwa zespołu, ale dziękujemy za artykuł. 🙂Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:52Źródło komentarza: Mażoretki i Żandarmetki zapraszają do drużyny. Nowa oferta Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieAutor komentarza: taka prawdaTreść komentarza: Port Haller -nowy pomysł PIS na ograbienie polskiego podatnika.Data dodania komentarza: 24.01.2026, 17:23Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: gratulujęTreść komentarza: Ogródki restauracyjne wśród śmierdzących samochodów. Fantastyczny pomysł.Data dodania komentarza: 23.01.2026, 13:00Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama