czwartek, 10 września 2026 18:36
Reklama

Tylko niemożliwe ma sens

Z Jerzym Zalewskim, reżyserem m.in. „Historii Roja, czyli w ziemi lepiej słychać”, „Obywatela Poety” i „Oszołoma” rozmawia Agnieszka Żurek (przed premierą filmu w kinach, która odbyła się w 2016 roku).
  • Źródło: GS
Tylko niemożliwe ma sens

Źródło: facebook

O film „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać” walczył Pan sześć lat. Spodziewał się Pan, że będzie tak trudno?

Tak, znając polskie środowisko filmowe i medialne spodziewałem się tego. Temat Żołnierzy Wyklętych wciąż jest niewygodny dla wielu środowisk zakorzenionych finansowo bądź mentalnie w PRL-u. Pod adresem filmu pojawiały się również zarzuty w rodzaju twierdzeń, że opowieść o Żołnierzach Wyklętych nie może zawierać na przykład scen picia alkoholu czy palenia papierosów. Dlaczego? Ponieważ są to z kolei elementy nieakceptowanej przez część środowiska patriotycznego kultury współczesnej. Chciałem jednak nakręcić film prawdziwy, nie sztuczną laurkę, wejść w dialog z młodymi ludźmi, także tymi, którzy o  Żołnierzach Wyklętych nie wiedzą jeszcze nic.

Jerzy Zalewski /facebook

Skąd wybór głównego bohatera?

Właśnie z chęci poszukiwania dialogu z młodymi widzami. „Rój” to postać, z którą mogą się identyfikować, wspólnie przeżywać walkę wewnętrzną i rozmaite dylematy, zmagania o dojrzałość. Jak już nie raz wspominałem, „nauczyłem się” Wyklętych dzięki Janowi Białostockiemu. Jego dziadkiem był pierwszy dowódca Narodowych Sił Zbrojnych, płk Ignacy Oziewicz. Białostocki udokumentował około 100 godzin opowieści żołnierzy podziemia niepodległościowego, a następnie udostępnił mi te materiały.  Dzięki nim poznałem historię „Roja”. Bardzo mnie poruszyła i zapragnąłem opowiedzieć ją młodym ludziom, używając współczesnego im języka. Mój film to opowieść nie tylko o dziejach naszego podziemia niepodległościowego, ale także o walce z polskim patriotyzmem odbywającej się również współcześnie.

Przykładem są tutaj chociażby kłody rzucane pod nogi przez TVP i PISF.

Tak, „Historia Roja” dzieje się w pewnym sensie w dwóch wymiarach – historycznym i współczesnym. Co ciekawe, wystąpiła tutaj nawet pewna zbieżność czasowa. Przedstawione na ekranie losy prezentują ostatnie sześć lat życia Mieczysława Dziemieszkiewicza. Walka o  „Historię Roja” także trwała sześć lat. To bardzo długo. Była ona nie tylko zmaganiem o patriotyczną wymowę filmu, ale także o samodzielność twórczą. Nie obyło się bez poniesienia pewnych konsekwencji. Jeśli jednak nie próbuje się robić rzeczy niemożliwych i takich, o które trzeba zawalczyć, szybko następuje u twórcy degradacja - powiedziałbym - człowieczeństwa. Ten film to gra o coś więcej niż o przedstawienie losów Żołnierzy Wyklętych – to gra o polską sztukę i o właściwy wymiar polskiej kultury. Nie chodzi jedynie o to, żeby oddać hołd poległym żołnierzom, ale także o to, aby zrobić to jak  najpiękniej i w najszerszym wymiarze. Było oczywiście warto, choć te sześć lat było dla mnie czymś w rodzaju aresztu domowego. Miałem poczucie, że znalazłem się w bagnie, gdzie każdy ruch może poskutkować zapadnięciem się głębiej w grzęzawisko. Nie byłem wówczas w stanie zaangażować się mentalnie w jakikolwiek inny projekt. Dopiero teraz zaczynam o tym myśleć.

I czym chce się Pan teraz zająć?

Myślę o filmie opartym na dziełach Józefa Mackiewicza. Mamy na ziemi ograniczony czas i moce twórcze. Czemu zatem nie skupić się na robieniu rzeczy wartościowych?

„Rój” to postać historyczna, a zarazem symboliczna?

Chciałem, żeby „Rój” był kimś w rodzaju Froda z „Władcy Pierścieni”. Żeby tak jak on, niósł ze sobą pierścień – symbolizujący wartości, których nie można się wyrzec bez utraty duszy. Tyle, że Frodo miał świadomość, dokąd ma zanieść swój pierścień. „Rój” tego nie wiedział. Niesiony przez niego pierścień zamieni się w pewnym momencie w pierścionek zaręczynowy. Miłość nie może się jednak ziścić w tym okrutnym czasie. Można zatem powiedzieć, że pierścień zawiódł „Roja”- zawiódł do śmierci.

Albo do nieśmiertelności.

Otóż to. Wyklęci są nieśmiertelni. Na szczęście po ich testament sięga coraz więcej Polaków. Młodzi ludzie niejednokrotnie przeżywają szok, że powstanie antykomunistyczne miało miejsce tak niedawno, a oni o tym nic nie wiedzieli. Urodziłem się w 1960 roku, a zatem miałem 3 lata, kiedy zginął ostatni żołnierz podziemia niepodległościowego, Józef Franczak ps. „Lalek”. Tymczasem przez większość swojego życia nie wiedziałem o nim nic. Pojęcie „Żołnierze Wyklęci” uważam za niezwykle trafne. Oni rzeczywiście zostali wyklęci z naszej pamięci i z naszych sumień. Kiedy czytałem w szkole teatralnej słuchowisko Zbigniewa Herberta pt. „Lalek”, nie miałem pojęcia, kto był w istocie jego bohaterem. Dopiero w trakcie pracy nad filmem „Obywatel Poeta” zrozumiałem, że Herbert w sposób ezopowy oddał Józefowi Franczakowi hołd w swoim słuchowisku. Zakpił tym samym totalnie z niczego nieświadomych komunistycznych politruków.

Powiedział Pan kiedyś, że poważną przeszkodę w zachowaniu godności stanowi we współczesnej Polsce strach, który stał się elementem naszej tożsamości. Strach przed czym?

Przed samodzielnością i ryzykiem, czyli tak naprawdę przed wolnością. Oferuje się nam dzisiaj rzeczywistość ładnie wypolerowaną i dobrze ubraną, ale taką, w której tak naprawdę nie możemy sami o sobie stanowić. Jesteśmy otoczeni niewidzialnym drutem elektrycznym wyznaczającym nam granice naszego „wybiegu”. Tymczasem zagranie w życiu o coś więcej wymaga podjęcia ryzyka. Zewsząd słyszymy natomiast: „o nic nie graj, poczekaj, wszystko z czasem samo do ciebie trafi - dzięki istnieniu naturalnego obiegu dóbr”.

Żołnierze powstania antykomunistycznego umieli żyć inaczej. Wydaje nam się czasem, że do ocalenia narodowego sumienia potrzeba ogromnych rzesz ludzi. Tymczasem Wyklętych nie było wcale tak wielu.

Tych żołnierzy było maksymalnie 200 tysięcy. Legionistów Marszałka Piłsudskiego było niewiele ponad stu. To nie zbiorowość danego narodu jest w stanie zmienić jego historię, ale jego najwartościowsze jednostki.

Co roku w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych uczestniczy coraz więcej młodych ludzi. Z czego to wynika?

Świat jest jakoś tak zbudowany, że wówczas, kiedy jest już naprawdę bardzo źle, nagle niespodziewanie wyrasta skądś niebywałe piękno i odradzają się najwyższe wartości. Kiedy wszystko wydaje się już zupełnie zgniłe, obrzydliwe, przeżarte cynizmem i korupcją, nagle nie wiadomo skąd znajdują się jacyś kibice, którzy wywieszają na stadionach olbrzymie transparenty upamiętniające naszych największych bohaterów. To jest tęsknota za tym, co najważniejsze – za godnością i honorem.

Dlaczego młodzi widzowie mają pójść na „Historię Roja” do kina?

Zobaczą atrakcyjny narracyjnie, emocjonalny w przekazie, przygodowy film, pełen scen akcji i, mimo powagi wydarzeń, poczucia humoru. To z jednej strony. Z drugiej zobaczą rekonstrukcję zatajanej historii najnowszej, swoich rówieśników, którzy w imię wartości - BÓG, HONOR, OJCZYZNA – walczą o swój los, walczą o Polskę. Niektórzy z młodych widzów zobaczą także odniesienia do naszej współczesności, do dzisiejszego zabijania tożsamości i patriotyzmu. Film zrobiłem po to, aby w tej współczesności się odnaleźli. 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama