piątek, 13 marca 2026 21:14
Reklama

Tylko niemożliwe ma sens

Z Jerzym Zalewskim, reżyserem m.in. „Historii Roja, czyli w ziemi lepiej słychać”, „Obywatela Poety” i „Oszołoma” rozmawia Agnieszka Żurek (przed premierą filmu w kinach, która odbyła się w 2016 roku).
  • Źródło: GS
Tylko niemożliwe ma sens

Źródło: facebook

O film „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać” walczył Pan sześć lat. Spodziewał się Pan, że będzie tak trudno?

Tak, znając polskie środowisko filmowe i medialne spodziewałem się tego. Temat Żołnierzy Wyklętych wciąż jest niewygodny dla wielu środowisk zakorzenionych finansowo bądź mentalnie w PRL-u. Pod adresem filmu pojawiały się również zarzuty w rodzaju twierdzeń, że opowieść o Żołnierzach Wyklętych nie może zawierać na przykład scen picia alkoholu czy palenia papierosów. Dlaczego? Ponieważ są to z kolei elementy nieakceptowanej przez część środowiska patriotycznego kultury współczesnej. Chciałem jednak nakręcić film prawdziwy, nie sztuczną laurkę, wejść w dialog z młodymi ludźmi, także tymi, którzy o  Żołnierzach Wyklętych nie wiedzą jeszcze nic.

Jerzy Zalewski /facebook

Skąd wybór głównego bohatera?

Właśnie z chęci poszukiwania dialogu z młodymi widzami. „Rój” to postać, z którą mogą się identyfikować, wspólnie przeżywać walkę wewnętrzną i rozmaite dylematy, zmagania o dojrzałość. Jak już nie raz wspominałem, „nauczyłem się” Wyklętych dzięki Janowi Białostockiemu. Jego dziadkiem był pierwszy dowódca Narodowych Sił Zbrojnych, płk Ignacy Oziewicz. Białostocki udokumentował około 100 godzin opowieści żołnierzy podziemia niepodległościowego, a następnie udostępnił mi te materiały.  Dzięki nim poznałem historię „Roja”. Bardzo mnie poruszyła i zapragnąłem opowiedzieć ją młodym ludziom, używając współczesnego im języka. Mój film to opowieść nie tylko o dziejach naszego podziemia niepodległościowego, ale także o walce z polskim patriotyzmem odbywającej się również współcześnie.

Przykładem są tutaj chociażby kłody rzucane pod nogi przez TVP i PISF.

Tak, „Historia Roja” dzieje się w pewnym sensie w dwóch wymiarach – historycznym i współczesnym. Co ciekawe, wystąpiła tutaj nawet pewna zbieżność czasowa. Przedstawione na ekranie losy prezentują ostatnie sześć lat życia Mieczysława Dziemieszkiewicza. Walka o  „Historię Roja” także trwała sześć lat. To bardzo długo. Była ona nie tylko zmaganiem o patriotyczną wymowę filmu, ale także o samodzielność twórczą. Nie obyło się bez poniesienia pewnych konsekwencji. Jeśli jednak nie próbuje się robić rzeczy niemożliwych i takich, o które trzeba zawalczyć, szybko następuje u twórcy degradacja - powiedziałbym - człowieczeństwa. Ten film to gra o coś więcej niż o przedstawienie losów Żołnierzy Wyklętych – to gra o polską sztukę i o właściwy wymiar polskiej kultury. Nie chodzi jedynie o to, żeby oddać hołd poległym żołnierzom, ale także o to, aby zrobić to jak  najpiękniej i w najszerszym wymiarze. Było oczywiście warto, choć te sześć lat było dla mnie czymś w rodzaju aresztu domowego. Miałem poczucie, że znalazłem się w bagnie, gdzie każdy ruch może poskutkować zapadnięciem się głębiej w grzęzawisko. Nie byłem wówczas w stanie zaangażować się mentalnie w jakikolwiek inny projekt. Dopiero teraz zaczynam o tym myśleć.

I czym chce się Pan teraz zająć?

Myślę o filmie opartym na dziełach Józefa Mackiewicza. Mamy na ziemi ograniczony czas i moce twórcze. Czemu zatem nie skupić się na robieniu rzeczy wartościowych?

„Rój” to postać historyczna, a zarazem symboliczna?

Chciałem, żeby „Rój” był kimś w rodzaju Froda z „Władcy Pierścieni”. Żeby tak jak on, niósł ze sobą pierścień – symbolizujący wartości, których nie można się wyrzec bez utraty duszy. Tyle, że Frodo miał świadomość, dokąd ma zanieść swój pierścień. „Rój” tego nie wiedział. Niesiony przez niego pierścień zamieni się w pewnym momencie w pierścionek zaręczynowy. Miłość nie może się jednak ziścić w tym okrutnym czasie. Można zatem powiedzieć, że pierścień zawiódł „Roja”- zawiódł do śmierci.

Albo do nieśmiertelności.

Otóż to. Wyklęci są nieśmiertelni. Na szczęście po ich testament sięga coraz więcej Polaków. Młodzi ludzie niejednokrotnie przeżywają szok, że powstanie antykomunistyczne miało miejsce tak niedawno, a oni o tym nic nie wiedzieli. Urodziłem się w 1960 roku, a zatem miałem 3 lata, kiedy zginął ostatni żołnierz podziemia niepodległościowego, Józef Franczak ps. „Lalek”. Tymczasem przez większość swojego życia nie wiedziałem o nim nic. Pojęcie „Żołnierze Wyklęci” uważam za niezwykle trafne. Oni rzeczywiście zostali wyklęci z naszej pamięci i z naszych sumień. Kiedy czytałem w szkole teatralnej słuchowisko Zbigniewa Herberta pt. „Lalek”, nie miałem pojęcia, kto był w istocie jego bohaterem. Dopiero w trakcie pracy nad filmem „Obywatel Poeta” zrozumiałem, że Herbert w sposób ezopowy oddał Józefowi Franczakowi hołd w swoim słuchowisku. Zakpił tym samym totalnie z niczego nieświadomych komunistycznych politruków.

Powiedział Pan kiedyś, że poważną przeszkodę w zachowaniu godności stanowi we współczesnej Polsce strach, który stał się elementem naszej tożsamości. Strach przed czym?

Przed samodzielnością i ryzykiem, czyli tak naprawdę przed wolnością. Oferuje się nam dzisiaj rzeczywistość ładnie wypolerowaną i dobrze ubraną, ale taką, w której tak naprawdę nie możemy sami o sobie stanowić. Jesteśmy otoczeni niewidzialnym drutem elektrycznym wyznaczającym nam granice naszego „wybiegu”. Tymczasem zagranie w życiu o coś więcej wymaga podjęcia ryzyka. Zewsząd słyszymy natomiast: „o nic nie graj, poczekaj, wszystko z czasem samo do ciebie trafi - dzięki istnieniu naturalnego obiegu dóbr”.

Żołnierze powstania antykomunistycznego umieli żyć inaczej. Wydaje nam się czasem, że do ocalenia narodowego sumienia potrzeba ogromnych rzesz ludzi. Tymczasem Wyklętych nie było wcale tak wielu.

Tych żołnierzy było maksymalnie 200 tysięcy. Legionistów Marszałka Piłsudskiego było niewiele ponad stu. To nie zbiorowość danego narodu jest w stanie zmienić jego historię, ale jego najwartościowsze jednostki.

Co roku w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych uczestniczy coraz więcej młodych ludzi. Z czego to wynika?

Świat jest jakoś tak zbudowany, że wówczas, kiedy jest już naprawdę bardzo źle, nagle niespodziewanie wyrasta skądś niebywałe piękno i odradzają się najwyższe wartości. Kiedy wszystko wydaje się już zupełnie zgniłe, obrzydliwe, przeżarte cynizmem i korupcją, nagle nie wiadomo skąd znajdują się jacyś kibice, którzy wywieszają na stadionach olbrzymie transparenty upamiętniające naszych największych bohaterów. To jest tęsknota za tym, co najważniejsze – za godnością i honorem.

Dlaczego młodzi widzowie mają pójść na „Historię Roja” do kina?

Zobaczą atrakcyjny narracyjnie, emocjonalny w przekazie, przygodowy film, pełen scen akcji i, mimo powagi wydarzeń, poczucia humoru. To z jednej strony. Z drugiej zobaczą rekonstrukcję zatajanej historii najnowszej, swoich rówieśników, którzy w imię wartości - BÓG, HONOR, OJCZYZNA – walczą o swój los, walczą o Polskę. Niektórzy z młodych widzów zobaczą także odniesienia do naszej współczesności, do dzisiejszego zabijania tożsamości i patriotyzmu. Film zrobiłem po to, aby w tej współczesności się odnaleźli. 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
„Baczyński” w Starogardzie. Poetycki spektakl o miłości, wojnie i sile słowa „Baczyński” w Starogardzie. Poetycki spektakl o miłości, wojnie i sile słowa Starogardzkie Centrum Kultury zaprasza na wyjątkowe, poetyckie widowisko teatralne „Baczyński” – spektakl poświęcony Krzysztofowi Kamilowi Baczyńskiemu: poecie, żołnierzowi i artyście, którego twórczość do dziś porusza kolejne pokolenia.Spektakl będzie można zobaczyć 20 marca 2026 roku w sali widowiskowej SCK w Starogardzie Gdańskim. Zaplanowano dwa pokazy: o godz. 11:00 oraz o 19:00.To intymna, pełna emocji opowieść, w której jeden głos i dźwięk fortepianu budują cały świat – świat młodości rozpiętej między wojną, miłością i twórczością. Scenariusz oparto na autentycznych wierszach Baczyńskiego, fragmentach książki Katarzyny Zyskowskiej „Szklane ptaki” oraz współczesnych monologach. Całości towarzyszy oryginalna muzyka grana na żywo.🎬 Twórcy spektaklu:Reżyseria: Piotr JankowskiScenariusz: Konrad SteinMuzyka: Viktoria KoshubaObsada: Viktoria Koshuba, Konrad Stein📅 Data: 20 marca 2026 r.⏰ Godziny: 11:00 i 19:00📍 Miejsce: Sala widowiskowa SCK, Starogard Gdański🎟 Bilety: 60 zł – dostępne w recepcji SCK oraz onlineWydarzeniu towarzyszyć będzie także wystawa poświęcona twórczości Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.To nie tylko spektakl o wojnie – to przede wszystkim opowieść o młodości, miłości i słowie, które bywa silniejsze niż broń.Data rozpoczęcia wydarzenia: 20.03.2026 11:00 – Data zakończenia wydarzenia: 20.03.2026 19:00
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ALTreść komentarza: Dobrze, że wreszcie jest - choć mogła być trochę większa. A o salę zabiegał jeszcze śp.dyrektor A.Lubiński ponad 40 lat temu. Niech sala cieszy wszystkich uczniów !Data dodania komentarza: 11.03.2026, 10:21Źródło komentarza: Nowa sala gimnastyczna w „Czwórce” oficjalnie otwartaAutor komentarza: trutu tutuTreść komentarza: Następny, który widział ronda na obwodnicy Starogardu. Człowieku, zgłoś się do poradni, pomogą ci. Wady wzroku da się leczyć.Data dodania komentarza: 9.03.2026, 19:33Źródło komentarza: [MAPA] Obwodnicą Starogardu pojedziemy w 2028 roku?!Autor komentarza: trutu tutuTreść komentarza: A w którym mi8ejscu, niebożę, zobaczyłaś rondo na obwodnicy? A wy, 27 stawiających kciuka doi góry, to gdzie takie ronda widzieliście? Andzia, czy ty zjadłaś za dużo, czy wypiłaś za mało? A gdzie ty widziałaś, że nie będzie ekranów dźwiękochłonnych? Jesteś bystrooka, skoro na takiej prezentacji dostrzegłaś brak ekranów. Mega świństwo dla mieszkających starogardzian jest stanie w korkach spowodowanych przez ruch tranzytowy w centrum miasta.Data dodania komentarza: 9.03.2026, 19:29Źródło komentarza: [MAPA] Obwodnicą Starogardu pojedziemy w 2028 roku?!Autor komentarza: AndrewTreść komentarza: Mając jeszcze paliwo z starych dostaw podnoszą ceny,i dziwić się że ludzie tęsknią za komuną.Sami pchają ich w jej objęcia!!!!!!Data dodania komentarza: 5.03.2026, 22:08Źródło komentarza: [PORÓWNANIE] Szaleństwo na stacjach paliw! Ceny galopują w górę z godziny na godzinę!Autor komentarza: ObcyTreść komentarza: Ale wymyślił "dziadek mróz".Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:30Źródło komentarza: Zima w Smętowie Granicznym na sportowo – nowe tory do narciarstwa biegowego przy GOKSiRAutor komentarza: Wyborca obiektywnie.Treść komentarza: Przykra sprawa ,ale najważniejsze ,ze burmistrzowi się dobrze żyje. Czy wiecie ile ma pensji ? Wiecej niż niejeden minister,bo ok.20 tysiecy brutto. Miasteczko malutkie a pensja ogromna. Natomiast biedni emeryci płaczą i płacą wysokie rachunki. Taka to sprawiedliwość w naszym kraju.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 14:16Źródło komentarza: Drastyczne podwyżki cen ciepła w Skórczu. Mieszkańcy: „Albo opłaty, albo jedzenie”
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama