poniedziałek, 9 lutego 2026 13:41
Reklama
Reklama
Reklama

[WYWIAD] „Będzie dobrze!” Wiele osób mu pomogło! Po koszmarnym wypadku walczy o powrót do zwykłego życia

"Mam na imię Dawid, mam 32 lata. W październiku tego roku przeżyłem wypadek kolejowy, który omal nie pozbawił mnie życia. Zajrzałem śmierci głęboko w oczy, jednak postanowiłem się jej nie poddać. Pociąg uciął mi prawą nogę, a lewa została zmiażdżona. To cud i wielkie szczęście, że wypadek tak się skończył...” Takie wpisy można było znaleźć w internecie po feralnym wypadku kolejowym do jakiego doszło 27 października (czwartek). Odwiedziliśmy go, by zobaczyć jak sobie radzi. Czy jego stan się poprawił i czy nadal potrzebuje pomocy. Przywitał nas serdecznie, zgadzając się na trudną rozmowę...
[WYWIAD] „Będzie dobrze!” Wiele osób mu pomogło! Po koszmarnym wypadku walczy o powrót do zwykłego życia

Autor: W. Mocny

Dawid Możuch zasłabł na torowisku w Rokitkach (gm. Tczew), wysiadając. Doszło do potrącenia młodego mężczyzny, który obudził się w nowej rzeczywistości pod paru dniach. Wkrótce ruszyła zbiórka, by pomóc mu powrócić do zdrowia i pracy. Potrzebna jest nadal kosztowna rehabilitacja. Na protezę już prawie uzbierał. Obecnie nadal prowadzona jest zbiórka na Siepomaga.pl w formie skarbonek. Można wpłacać i w ten sposób pomóc panu Dawidowi powrócić do w miarę normalnego życia.


 

Jak pan wspomina swoje życie przed wypadkiem?

Dawid Możuch: - Dobrze. Cały czas pracowałem. Znalazłem zatrudnienie w budowlance w firmie siostry Karoliny i Mateusza (szwagier). Byłem kafelkarzem... Bardzo lubiłem swoją pracę i dało się zarobić. Byłem ceniony. Firma Nad – Bud miała dużo zleceń. Stałem się ojcem, doczekując się dwójki wspaniałych dzieci. Obecnie to 9-letnia Nikola i 13-letni Bartek. Wychowywałem je z partnerką przed wypadkiem. Niestety rozstaliśmy się... Obecnie sam zajmuje się nimi. Bardzo pomaga mi rodzina. Wtedy mieszkałem w Rokitkach. Niczego nam nie brakowało...


 

Wiele osób zadawało sobie pytanie jak doszło do tego wypadku? 

-To było zupełnie przez przypadek. Wracałem z pracy z zakupami, jadąc z tczewskiego dworca. Już w pociągu było mi słabo. Źle się czułem... Pamiętam tylko, że wysiadałem z pociągu w Rokitkach. Niczego nie czułem, ani nie pamiętam. Po wypadku byłem bliski śmierci. Przetransportowano mnie śmigłowcem medycznym do szpitala w Gdańsku. Długo rodzina nie wiedziała co się ze mną dzieje. Szukali mnie dwa dni. Nasz znajomy z zakładu pogrzebowego powiedział im, że doszło do wypadku, a dane osobowe się zgadzają. Mieli nadzieję, że to zbieżność imienia i nazwiska. Ciocia dowiedziała się, że poszkodowany miał na sobie spodnie dresowe, takie same jakie miałem wtedy... Ale nikt ani policja, ani służby medyczne nie powiadomiły rodziny. Myśleli, że stało się najgorsze. Mojej siostry teściowa zaczęła dzwonić po wszystkich szpitalach w okolicy. Dziwię się tej sytuacji, bo miałem ze sobą dowód osobisty... Do tej pory nie rozumiem dlaczego nikt nie powiadomił moich bliskich? Dowiedzieli się pod dwóch dniach, jak siostry „ruszyły” na Gdańsk i znalazły mnie w szpitalu.


 

Jak długo leżał pan w szpitalu zanim wrócił do domu?

- Trwało to miesiąc. W szpitalu Uniwersyteckiego Centrum Kliniczne go w Gdańsku wysyłano mnie na hiperbarię. Było ciężko. Rany długo się zrastały. Mogłem utracić drugą nogę, bo pojawiała się martwica, ale lekarzom udało się ją uratować m.in. poprzez zabiegi w komorze hiperbarycznej w Gdyni. Była walka o zdrową nogę. Do tego trzeba było wyżej ciąć nad amputowaną nogą... To było dość straszne. Cieszę się, że mam to za sobą. Wiele przeżyłem... W ogóle dziwię się, że żyję! Jestem bardzo wdzięczny lekarzom, że mnie uratowali i wyciągnęli z tego stanu. Wiem, że miałem wiele szczęścia. W Pszczółkach mężczyźnie po niedawnym wypadku nie udało się przeżyć. Dla mnie to dar z góry, że przeżyłem. Ciocia i moi bliscy cieszę się, że przeżyłem i wracam do zdrowia, bo mam dla kogo żyć.


 

Mam pan dwójkę dużych dzieci... Na pewno już sama ich obecność to duże wsparcie...

- Dzieciaczki bardzo mnie wspierają. Są bardzo za mną. Bardzo się denerwowały, że mnie stracą. Pytają czy umyć mi jabłko. Podają różne rzeczy, przedmioty... Chcą być pomocne. Nikola bardziej przeżywa to wszystko, jak to dziewczynka. Bartek natomiast wszystko dusi w sobie. Nie daje poznać, że się martwi. Teraz ich nie ma są w szkole. Dzieci na czas mojego pobytu w szpitalu były w rodzinie zastępczej... Dużo osób mi pomaga. Nie spodziewałem się, że tak wiele osób zechce mi pomóc. Pielęgniarka, która się mną opiekuje (zmienia mi m.in. opatrunki) przywozi mi różne gry i zabawki dla dzieci m.in. hulajnogi.


 

Jak wpadliście na pomysł z organizacją zbiórki na leczenie i rehabilitację?

- To był pomysł mojej siostry Igi. Pewnego dnia wpadła na pomysł i zaproponowała by założyć zbiórkę na Siępomaga.pl i uzbierać z datków na protezę, które warte są nawet 100 tys. zł. Myśleliśmy, że to niemożliwe. Założyła ją jednak, spełniając wszystkie wymogi. Najpierw szło słabiutko, ale jak zbiórka się rozkręciła to wszyscy byliśmy w pozytywnym szoku. Tyle osób... Nawet kuzyn mojej cioci z Niemiec i jej córka z Irlandii! Myśleliśmy, że się nie uda. Zbiórkę prowadziliśmy też przez stronę na Facebook'u.


 

O zbiórce dowiedzieliśmy się od pana kolegi Krystiana...

- Tak Krystian pomaga bardzo. Ale przed wypadkiem się nie znaliśmy. Koleżanka mojej siostry napisała o nim, że zajmuje się pomocą osobom po wypadkach. Siostra skontaktowała się z nim i wkrótce się odezwał. Krystian od tego czasu wszędzie puka, informuje gdzie można o mojej sytuacji, prosząc o wsparcie. Poinformował wiele mediów. Było już u mnie Radio Gdańsk, nagrywając krótki reportaż. Krystian odwiedza mnie, pyta w czym pomóc. Ostatnio założył fundację i także innym pomaga. Jest trochę starszy ode mnie.


 

Wsparcia udzieliły też sławne osoby...

- O moim wypadku dowiedział się Andrzej Piaseczny, piosenkarz i Asia Opozda, aktorka poprosili swoich fanów przez swoje strony Faceboook'owe o wsparcie moje zbiórki. Oboje nagrali krótkie filmiki, prosząc o pomoc dla mnie. Jestem bardzo wzruszono, że te osoby mnie wsparły. Ich rekacja jest także zasługą Krystiana...


 

Jak lekarze oceniają ile jeszcze potrwa powrót do względnego zdrowia, pozwalającego na powrót do zwykłego życia?

- To będzie na pewno trwało do końca roku. Tak stwierdził chirurg. Muszę zacząć chodzić. Zacząłem już rehabilitację. Mam stabilizator w jednej nodze. Byłem już na radiologii i niebawem usuną mi go i będę mógł się poruszać. Kości muszą się do końca zrosnąć. Niestety stomia nie ułatwia funkcjonowania. Najbardziej kosztowna okazała się nie rehabilitacja, a zakup protezy, która kosztuje ok. 100 tys. zł. Dzięki niej będą mógł normalnie funkcjonować i pracować. Jedna wizyta rehabilitanta kosztuje 150 zł. Być może część kosztów pokryje państwo. Teraz nie mogę nawet siadać, choć mnóstwo ćwiczę. Próbowałem siadać na wózek, ale przez ten stabilizator na razie się nie da... Na protezę już prawie uzbierałem. Obecnie dużo pieniędzy pochłania niezbędna rehabilitacja, która odbywa się poza Tczewem oraz leki. Obecnie wszystkie stawy są zastałe. Czeka mnie długi proces, by wszystko rozmasować i przywrócić do działania. Mam nadzieję, że uda mi się uzyskać rentę z ZUS.


 

Gdy uda się już panu odzyskać siły i sprawność, jak chciałby pan, by wyglądało dalej pana życie?

- Chciałbym zostać kierowcą. Myślałem o taksówce. Wiem, że samochód można dostosować do takich potrzeb. Pewnie budowlanka odpadnie, chociaż pewnie lekkie pracę będą możliwe. Zobaczymy w jakim stopniu będą się poruszał. Będzie dobrze!


 

Rozmawiał Wawrzyniec Mocny


 ***Dane do PIT 1,5% oraz dane do przelewu tradycyjnego np. Na poczcie.
Przelew internetowy bezpośredni.
www.siepomaga.pl/dawid-mozuch


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ...Treść komentarza: ... ale brednie. Autor strasznie się męczy.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 10:06Źródło komentarza: FELIETON: Bezdomni przypominają o SądzieAutor komentarza: ...Treść komentarza: Co z tego, że gmina finansuje z płaconych przez nas podatków zakup radiowozu skoro w miejscowościach na obrzeżu Starogardu policja jest brak. Podatki mieszkańców powinny być wydatkowane na rozwój infrastruktury niezbędnej do życia a nie na coś co i tak nie funkcjonuje (no może za wyjątkiem miejscowości Kokoszkowy)Data dodania komentarza: 8.02.2026, 11:54Źródło komentarza: Nowy radiowóz dla dzielnicowych. Będzie wykorzystywana przez mundurowych w codziennych patrolachAutor komentarza: realiaTreść komentarza: Wspaniały człowiek. Szkoda, że zaniedbane jest miejsce jego pochówku przy ulicy Bohaterów Getta. Najwyraźniej władze zapomniały o tak zasłużonym obywatelu Starogardu.Data dodania komentarza: 5.02.2026, 10:21Źródło komentarza: Starostwo w miejscu dawnej fabryce tytoniu. Kim był Arie Goldfarb?Autor komentarza: Mieszkaniec TczewaTreść komentarza: Zaglądają tylko tam gdzie im wygodnie. Pod most na Wojska Polskiego nikt z nich nie zajrzy bo to już wyczyn zeby tam wejść. Grunt to dobry pijar 🤣🤣Data dodania komentarza: 4.02.2026, 12:15Źródło komentarza: Dzielnicowy blisko ludzi. Kolejne wsparcie dla osób w kryzysie bezdomnościAutor komentarza: KrzysztofTreść komentarza: Może rozpocznę tak, co jakiś czas jest prowadzony spis osób dotkniętych bezdomnością taki spis odbył się z 28 na 29 lutego 2024 r. po raz szósty przeprowadzono Ogólnopolskie badanie liczby osób bezdomnych, którego realizacja koordynowana była przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Dane zebrane z poziomu gmin zostały wprowadzone do Centralnej Aplikacji Statystycznej (CAS) w Polsce zdiagnozowano 31 042 osoby w kryzysie bezdomności, z czego 80% stanowili mężczyźni, a 20% kobiety. Dlaczego przypominam i zaczynam tak. Bezdomność to bardzo złożony temat który możemy podzielić na różne etapy tak jak wchodzenie ( przyczyny ) i wychodzenie z bezdomności. Pierwszy raz temat został poruszony przez moją osobę na spotkaniu w UM i pracowników Straży Miejskiej z prezydentem Starogardu podajże w 2014 roku gdzie przedstawiłem statystycznie ułożenie osób które trafiały do Trójmiasta do noclegowni z Miasta , Gminy ,Powiatu Starogardzkiego zaznaczę tylko do jednej Noclegowni w Gdańsku i koszt który ponosiła Opieka Społeczna Starogard Gdański na nich z pieniędzy możemy nazwać naszych. Co ważne koszty te były przelewane na osoby a osoby te po wysłaniu tam były zostawione same sobie brak kontroli i tak toczyło się do wiosny . W tym czasie współtworzyłem w trójmieście tzw Niski próg jako Ratownik Medyczny w bardzo wielki stopniu odciążyło to Szpitalne Oddziały Ratunkowe bo nie każda osoba dotknięta bezdomnością musiała być na SOR-e wiec był stworzony przybliżony kosztorys wyjazdów karetki typu S i P i badań z pobytu w Szpitalu . Sumy te były kolosalne To co dostrzegło Trójmiasto i korzyści płynące z tego otwartego punktu w Starogardzie Gdańskim nie miało przełożenia .Przecież w Starogardzie i Gminie sąsiednich ten problem nie dotyczy Bezdomnych nie ma, Więc to co widziałem i tych ludzi których poznałem to była fikcja. A utworzenie takie placówki po pierwsze miało uszczelnić informację o w/w osobach wdrożyć programy wychodzenia z bezdomności i terapie z których nasi mieszkańcy nie korzystali tam . W tym okresie usłyszałem że bezdomność w Starogardzie nie istnieje mimo podania przykładów Gdzie znalezione 17 czerwca 2012 r. zwłoki przy ulicy Skarszewskiej w Starogardzie Gdańskim zostały zwłoki na terenie nieużytków. Ciało znajdowało się w stanie dalekiego rozkładu wtedy Policja prosiła o pomoc w ustaleniu danych osoby znalezionej. Publikacja z 2.12.2014 roku W Starogardzie Gdańskim znaleziono zwłoki 32-letniego mężczyzny ciało mężczyzny zostało odnalezione w opuszczonym budynku przy ul. Piłsudskiego. I tak możemy mnożyć co jakiś czas 19 czerwca 2020 roku . zostały znalezione na terenie budowy przy ul. Balewskiego. W ubraniu denata nie było żadnych dokumentów ani innych rzeczy, które pozwoliłyby na ustalenie jego danych personalnych. Proszę Państwa problem istnieje jak widać co jakiś czas małe miasteczko osób staje na progu bezdomności . Czy stworzenie w tym czasie takiej placówki dałoby szanse różnym osobą z naszego rejony na wyjście z bezdomności a może innym ponowny start zostawiam to Państwu a może lepiej ich wysłać gdzieś i tylko o czasu do czasu skreślić z list urzędniczych. Ale pewne jest teraz jedno Otwarcie Dworca dla tych osób to pomoc tymczasowa i co warto zauważyć. Jednak Bezdomność istnieje w naszych progach .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 00:48Źródło komentarza: Dworce kolejowe otwarte całodobowo. Apel o czujność w czasie mrozówAutor komentarza: EmerytTreść komentarza: Beznick dla Ciebie może żaden ale dla małych dzieciData dodania komentarza: 1.02.2026, 17:33Źródło komentarza: Kolejne gminy odwołują zajęcia z powodu opadów śniegu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama