niedziela, 5 kwietnia 2026 03:18
Reklama

Pracowniczy mobbing - Biedronka się broni

KOCIEWIE. Obraźliwe wyzwiska, wulgaryzmy, niezgodne z przepisami wydłużanie czasu pracy – tak zdaniem byłych pracownic wyglądała codzienność. Kobiety skarżą się na bulwersujące traktowanie personelu przez kierownictwo marketu. Rzecznik JMD S.A. zarzuty odpiera zarzuty, twierdzi, że takie praktyki nie mają miejsca.
Pracowniczy mobbing - Biedronka się broni
- Razem z nami przyjęto pewną kobietę. Już z twarzy nie pasowała kierowniczce – mówi Teresa, której umowa skończyła się 30 czerwca. - Na początku non stop sadzały ją na „jedynkę” (przyp. red. Kasa numer 1, to ta która jest zawsze otwarta). Pod koniec umowy zrobili jej „zakup kontrolowany”. Przyjechał ktoś z firmy, włożył towar do koszyka, przy okazji sprytnie pochował kilka rzeczy jak złodziej. Kasjer powinien przerzucić cały towar, bo przecież każdy klient to „złodziej”. Dziewczyna nie zajrzała w każdą szparę. Kierowniczka wrzeszczała i rzucała towarem na taśmę. Klienci nie dali rady jej uspokoić. Dziewczyna wstała z kasy i wyszła z płaczem.   

„A co k…, z głodu umrzesz?”

Zdaniem byłych pracownic, w Zblewie to Biedronka stawia warunki. Komu nie podobają się warunki pracy może odejść. Na siłę nikogo się nie trzyma. W kolejce po zasiłek nikt nie lubi stać, dlatego jak mówią byłe pracownice przez ponad rok musiały znosić poniżanie ze strony jednej z kierowniczek, która sama siebie potrafi nazwać „wredna s…”.
- Pamiętam jak już w pierwszych dniach otwarcia ochrzaniała pracowników przy otwartych drzwiach do magazynu – mówi Teresa.- ¾ wioski pytało mnie na ulicy co to za kobieta, dlaczego tak nas traktuje.
Jednym ze sposobów trzymania ekipy w „ryzach” miało być sadzanie na „jedynce”.
- Jeśli ktoś jej się nie spodoba, to idzie na kasę numer „1” i siedzi 8, albo 12 godzin – dodaje Teresa.
- Nie puszcza na posiłek nawet po 6 godz. pracy, co nam się zwyczajnie należy – mówi Magda, inna z byłych pracownic. - Na nasze prośby padały słowa: „a co k…, z głodu umrzesz?”
- Wiem z zaufanego źródła, że na forum kierowników Biedronki w Starogardzie Gd. dostała ultimatum, że jak nie przystopuje, to pożałuje – mówi Teresa. -  Nic się nie zmieniło.

Nie wytrzymałam presji, odeszłam

Słowo „mobbing” w ostatnich latach stało się w Polsce bardzo popularne. Z jednej strony mówi się, że pracownicy zaczęli szukać haka, na wymagających pracodawców, z drugiej to jedno słowo stało się podstawą do walki o zwyczajną ludzką godność, także w miejscu pracy. Byłe pracownice są przekonane, że w zblewskiej Biedronce stosuje się właśnie mobbing.
     - Od samego początku funkcjonowania Biedronki, docierały do mnie sygnały, że źle się tam dzieje – mówi mieszkający w Zblewie Tadeusz Pepliński. – Kierowniczka, o której mówią panie jest osobą bardzo opryskliwą, wulgarną i jest to forma mobbingu. Osobiście widziałem jak któregoś razu podbiegła do kas i również w poniżający sposób wrzeszczała na pracownicę. (...)
      

Kupują towar na życzenie kierowniczki

- Gdybym powiedziała, że w Biedronce jest sprzedawane stare mięso, to bym zgrzeszyła. Tego nigdy nie było – twierdzi Teresa.  – Jednak żeby straty były mniejsze musiałyśmy kupować  np. mięso, którego termin ważności dobiegał końca.
- Przyjeżdża duży TIR, a my przyjmujemy towar – przypomina Kasia. - Gdy coś się zsunie i zbije to my za to płacimy.
- Pracuję w handlu wiele lat – dodaje Teresa. - Takie straty wchodzą w ubytki i żaden pracownik nie ma prawa za to płacić. Jedna z kobiet, zbiła karton z alkoholem. Z płaczem musiała zapłacić za 20 butelek alkoholu.
W sklepie pracują cztery kierowniczki, a zastrzeżenia pracownic dotyczą aż trzech z nich. Także tego w jaki sposób, wylogowywały je z elektronicznego systemu po skończonej pracy.   
- Brała od nas identyfikatory na magazynie – mówi Kasia. - Powiedziała: ja idę was odbić, a wy kończcie już. Myłyśmy jeszcze maszyny do zmywania podłóg, myłyśmy magazyn i pomieszczenia socjalne, oczywiście wszystko po pracy.
Potwierdzają to także inne kobiety.
- Są nagrania na kamerach, potwierdziły to trzy dziewczyny, a ona dalej pracuje. Gdyby coś w tym czasie się stało, to my jesteśmy na terenie sklepu nielegalnie.

„Skuteczna” kontrola

Po interwencjach pracownic i stowarzyszenia BiK „Stop” w sklepie przeprowadzono kontrolę antymobbingową. Pierwsze efekty już są. Kasia, która pracowała z kierowniczką już wcześniej w Starogardzie Gd. nie wytrzymała i opisała dokładnie metody zarządzania stosowane w sklepie. Właśnie dowiedziała się, że nie zostanie przedłużona jej umowa. (...)
- Nie dziwię się, że pracownicy, nie mówili co tam się dzieje – komentuje Tadeusz Pepliński. – Przed rozmową musieli się przedstawiać. - Pracownicy zatrudniani są na ¾ etatu, nie mając najniższej średniej krajowej. Po roku nie przedłuża się im umów i zostają na lodzie, bez prawa do „kuroniówki”. W moim odczuciu jest to celowa polityka Biedronki, po to, by pracownik za długo się nie zagnieździł, a jednoczenie, by można go maksymalnie wykorzystać.

Stowarzyszenie Bezprawiu i Korupcji „Stop” rozważa zgłoszenie sprawy do Państwowej Inspekcji Pracy oraz do prokuratury.

Na prośbę byłych pracownic imiona zostały zmienione.   

Rzecznik Biedronki odpowiada
Paweł Tymiński , rzecznik prasowy JMD SA

- Byłe pracownice twierdzą, że kierownictwo Biedronki w Zblewie stosuje wobec nich mobbing. Mówią, iż były publicznie (przy klientach) obrażane, wyzywane i wyśmiewane. Proszę o komentarz.
- Wszystkie docierające do nas zgłoszenia, szczególnie te dotyczące prawa pracy i relacji pracowniczych, gruntownie sprawdzamy. W związku z tym przeprowadziliśmy szczegółowa kontrolę w naszym sklepie w Zblewie. W ramach kontroli zabezpieczone i sprawdzone zostały nagrania z monitoringu, a także przeprowadzone rozmowy indywidualne z pracownikami i kierownictwem sklepu. Nie stwierdzono ani nieprawidłowości w sposobie rejestracji i rozliczenia czasu pracy personelu sklepu, jak również w traktowaniu pracowników przez przełożonych. Z uwagi na jeden sygnał o zastrzeżeniach dotyczących tonu wydania poleceń służbowych, z kierownictwem sklepu przeprowadzona została rozmowa dyscyplinująca w celu przypomnienia o zasadach i procedurach obowiązujących w firmie, podkreślam jednak, że zachowanie kierownictwa nie miało żadnych znamion mobbingu.
- Kobiety twierdzą, iż często zdarzało się, że kierowniczka zabierała pracownicom karty i wylogowywała je o godz. 22., gdy powinny skończyć pracę, a mimo to kobiety pracowały nadal. Czy takie postępowanie kierownika jest dopuszczalne?
-    Zaprzeczmy, aby dochodziło do takich praktyk - kontrola zapisów z dostępnego monitoringu, jak również dane logowań innych systemów je wykluczyła.
- Byłe pracownice przyznają, iż były niejako zmuszane przez kierownictwo Biedronki w Zblewie do kupowania towarów, którym kończył się termin ważności. Ponadto musiały płacić za ubytki, np. zbite butelki alkoholu. Czy są to dopuszczalne praktyki?
-    Wskazane przez Panią w pytaniu praktyki nie miały miejsca. Zarzut jest całkowicie nieprawdziwy. Gdybyśmy w którymkolwiek z naszych sklepów wykryli naruszenia procedur odnośnie usuwania produktów po okresie przydatności do spożycia - osoby odpowiedzialne spotkałyby się z bardzo stanowczymi konsekwencjami służbowymi.
- Kobiety podnoszą również kwestię zatrudnienia. Pracowały na 3/4 etatu za kwotę na umowie zbliżoną do najniższej krajowej. Po roku pracy nie należy im się nawet zasiłek dla bezrobotnych. Dlaczego zatrudniają Państwo pracowników w taki sposób?
-    Zatrudnienie na 3/4 etatu w Biedronce nie eliminuje możliwości ubiegania się o zasiłek dla bezrobotnych. Wynika to z faktu, że minimalna płaca w Biedronce jest istotnie wyższa niż najniższa średnia płaca na rynku (liczona wg. tzw wskaźnika GUS). Odnośnikiem jest zatem kwota wynagrodzenia - i tak jak zaznaczyłem wcześniej - nie eliminuje ona możliwości ubiegania się o zasiłek po ustaniu zatrudnienia. Polityka zatrudnienia prowadzona jest natomiast w oparciu o potrzeby firmy i interesy pracowników - a zatrudnienie na 3/4 etatu jest jedną z form zatrudnienia. Podkreślam, że podstawową formą zatrudnienia w JMD jest umowa o pracę, a zdecydowana większość pracowników zatrudniona jest na pełen etat. Stosowane rozwiązania są w całości zgodne z prawem.
- Z naszych informacji wynika, iż 17 czerwca po interwencji miejscowego Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji Stop została przeprowadzona kontrola. Jaki jest jej wynik? Jedna z pracownic stwierdza, iż nie przedłużono jej umowy o pracę, gdyż podczas tej kontroli powiedziała o wyżej wymienionych nieprawidłowościach. Czy to prawda?
-    Decyzje dotyczące zawiązywania oraz przedłużania umów o pracę w naszej firmie podejmowane są wyłącznie w oparciu o merytoryczną ocenę przydatności pracownika - o czym chciałbym Panią zapewnić.

Według prawnika
Anna Latocha, prawnik Kancelarii „Vindex”  w Tczewie
Pracownik, który jest ofiarą mobbingu, ma prawo domagać się od osoby, która  dopuszcza się  mobbingu, zaniechania takich działań. Gdyby żądanie zaniechania takich działań okazało się nieskuteczne, pracownik może zwrócić się do organów ścigania tj. policji lub prokuratury. Jeśli to pracodawca dopuszcza się mobbingu wobec pracownika, to pracownik ma prawo zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy o pomoc. Jeśli mobbingu dopuszcza się współpracownik – należy o tym powiadomić pracodawcę, gdyż pracodawca ma obowiązek przeciwdziałania  mobbingowi.             
 Pracownik, wobec którego stosowano mobbing (niezależnie od tego, czy takich zachowań dopuszczał się jego przełożony, czy też inny pracownik, nie pozostający z nim w stosunku  zależności służbowej), może – zgodnie z art. 943 § 3 i 4 k.p. – domagać się od pracodawcy dwóch rodzajów świadczeń: zadośćuczynienia i odszkodowania.

Więcej na ten temat w Gazecie Kociewskiej,
która ukazuje się w raz z Dziennikiem Pomorza
na terenie pow. starogardzkiego

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Pracownik 07.05.2025 23:53
Największym problemem Biedronki są ukraińcy, którzy obejmują kierownicze stanowiska i rządzą się jak u siebie. Ja pracuję w Biedronce w Warszawie gdzie ukraińcy to 70 procent załogi. Dla swoich są mili i pracowników i klientów a resztę traktują jak śmieci. Kumoterstwo ukraińskie u nas kwitnie. Czytam te komentarze i wiem, że to co piszecie to prawda bo u mnie jest to samo. Też mam już dosyć i się zwalniam

klient 24.07.2011 22:34
biedronka najgorsz kierowniczka w zblewskiej biedronce to taka mała chuda ryżawa blądynka

biedronka 18.07.2011 08:58
pracowalam tam! Pracowalam w tej biedronce, juz na okresie probnym poszlam na chorobowe i zlozylam wypowiedzenie. Na szczescie bylam w tak dobrej sytuacji, ze maz pracuje. Po powrocie z pracy zawsze byly lzy i nerwy. Pani kierownik, o ktorej mowa uzywala w stosunku do nas slow, ktore nie mieszcza sie w glowie, np na pytanie czy umyc ta polke odpowiadala Ty piz... sobie umyj! Po 6 godz pracy, kiedy poprosilam o przerwe na sniadanie odpowiedziala mi, ze to ona decyduje kiedy bede mogla zrec, doslownie! To, co tam sie wyprawia to czysty cyrk, szkoda mi tych dziewczyn! I mam ogromna nadzieje, ze panie kierownik poniosa za to konsewencje.

didi 13.07.2011 14:32
nie podoba się jeżeli zwykły pracownik nie ważne gdzie pracuje w jakiej firmie zgłasza jakieś nadużycia ze strony swojego kierownika bądź brygadzisty słyszy nie podoba się to... masz zgadzać się na wszystkie warunki jakie stawia pracodawca czyli nie masz wolnych dni , pracujesz ponad 8h i masz umowę na 1/2 etatu a jak przychodzi kontrola to wszystko ok bo tydzień szybciej zadzwonili że będą

obywatel. 10.07.2011 09:53
orzecznicy-lekarze zakładowi a słyszałem o pani doktor Ewa R. Która obsługuje co najmniej jeden zaklad pracy chronionej Polm.. pana K. A dodatkowo orzeka o niepełnosprawności zatrudnionych tam pracowników.

tt 09.07.2011 22:06
popieram mix i pana Pelplińskiego,ale żaba to przesadza-bo niby kiedy na zapleczu zwracać uwagę gdy kolejka przy kasie? i jeszcze jedno te pseudo zakłady pracy chronionej,lekarz zakładowy a zarazem jest to orzecznik w powiatowym orzecznictwie-to tylko w Starogardzie jest możliwe.

jan 08.07.2011 21:41
do kki Solidaruchem nie jestem i nie umiem sie modlic ale zgadza sie z toba ze Solidarnosc zgotowała na taki ,,dobrobyt ,,

kki 07.07.2011 12:33
kiki niewiem dlaczego nie wezma tego peplocha za dupsk kim on jest bogiem czy co do diabła hiena hiena hiena

kki 07.07.2011 10:08
do jan ty jesteś albo z związków zawodowych-tych którzy zniszczyli najlepszy ustrój dla lewusów! Lub druga możliwość jesteś sam LEWUS! no i trzecia możliwość jesteś jedną z tych pokrzywdzonych pracownic biedronki!!!

Emeryt 06.07.2011 19:38
Pytanie. A dla czego pracownik który zbije karton z alkoholem nie ma za niego zapłacić? Tylko w jakieś straty go wrzucać? Nie rozumiem? Zniszczyłeś coś pracowniku? Zapłać za to.

reksio 06.07.2011 18:31
nazwiska piszcie tu nazwiska tych kierowniczek i gdzie mieszkają niech ludzie wiedzą jakich sąsiadów mają

Marita 06.07.2011 15:55
mobbing !!!!! kochani szkoda siły i walki na słowa kto ma rację??? jedno jest w tym wszystkim prawdziwe że my Polacy nie mamy szacunku do siebie nawzajem i z tego wynikaja takie właśnie konflikty Bo czyż nie jest tak że prawie każdy z pracodawców chce tylko jednego ,by jak najszybciej się dorobić bez względu na to jakim i czyim kosztem to osiągnie ??? przykład cały czas od pokoleń idzie z GORY czyli od wszelkiego rodzaju władzy(nawet tej najniższej.Dlatego myślę ze w naszym państwie jeszcze długo nie bedzie dobrze sie działo,bo nie potrafimy patrzeć dalej jak na czubek własnego nosa i potrzeby ludzi którym zawdzieczamy czasami to co mamy To właśnie zespół ludzi pracuje na wyniki końcowe (zyski ) w naszych portfelach ,dlatego apel do pracodawców !!!! szanujcie pracownika tak jak byście chcieli by Was szanowano

kki 06.07.2011 10:42
dziwne że tylko dwie pracownice? A reszta dobrze pracuje i nic im nie szkodzi kierowniczka? Za komuny też jedni pracowali a drudzy leżeli a wypłata wszystkim się należała. Ludzie przecież nikt nikogo w tych czasach nie zmusza do pracy,nie podoba sie to sie zwalniam. Jest kapitalizm i nie ma obowiązku pracy. Ja też pracuję podobnie i wiem że za niektórych lewusów muszą ci bardziej obrotni nadrabiać-a wynagradzani są na równi!-to jest sprawiedliwe?

Klienci Biedronek 06.07.2011 10:14
Wzywamy Pana Peplińskiego do zaniechania mobbingu Biedronek Zgodnie z zaleceniami prawnika, gdyby żądanie zaniechania takich działań okazało się nieskuteczne, zwrócimy się do organów ścigania tj. policji lub prokuratury.

XXX 06.07.2011 10:01
szok ktos to dobrze upekszył

Reklama
Reklama
Wernisaż wystawy malarstwa Moniki Osowskiej w starogardzkim ratuszu Wernisaż wystawy malarstwa Moniki Osowskiej w starogardzkim ratuszu Muzeum Ziemi Kociewskiej zaprasza na wernisaż wystawy „Piękno w wielu wymiarach – twórczość malarska Moniki Osowskiej”, który odbędzie się w piątek, 10 kwietnia o godz. 17:00 w Ratuszu Miejskim w Starogardzie Gdańskim (ul. Rynek 1).Podczas wydarzenia będzie można zobaczyć prace Moniki Anny Osowskiej, artystki urodzonej w Starogardzie Gdańskim, która obecnie mieszka w Mirycach w gminie Skórcz. Na co dzień pracuje w Kociewskim Centrum Zdrowia, gdzie zajmuje się dostarczaniem posiłków pacjentom, a swoją pasję do malarstwa rozwija od wielu lat.Artystka od lutego 2018 roku jest członkinią Grupy Twórczej „Kreska” działającej przy Miejskim Ośrodku Kultury w Skórczu. W 2025 roku dołączyła również do Stowarzyszenia Twórców „Feniks”.W twórczości Moniki Osowskiej dominują motywy przyrodnicze – artystka szczególnie ceni piękno natury, które często pojawia się w jej obrazach. Maluje również twarze kobiet i dziewczynek, anioły oraz obrazy o tematyce religijnej. Jej styl wyróżniają intensywne kolory, wyraźne linie oraz bogactwo detali.Organizatorzy zapraszają wszystkich miłośników sztuki do udziału w wydarzeniu i poznania twórczości lokalnej artystki.SEO (max 150 znaków):10 kwietnia w Ratuszu w Starogardzie Gdańskim odbędzie się wernisaż wystawy „Piękno w wielu wymiarach” – malarstwo Moniki Osowskiej. Start o 17:00.Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.04.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: LeoTreść komentarza: Brawo. Będzie nowy parking.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 18:28Źródło komentarza: Trwa modernizacja chodnika w LubichowieAutor komentarza: OrtografistaTreść komentarza: Wiadomo jaki kaliber tych przestępców jest. Dajcie spokój o alimecisrzu mogli nie pisać . Alimenty powinny być po 300 zł na dziecko płacone z skarbu państwai dzięki temu wszyscy alimecisrze co siedzą by wyszło a koszt ich utrzymania jest napewno wyszy niż tych alimentów po 300 zł....Data dodania komentarza: 29.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Skuteczne działania starogardzkich policjantów. Kolejni poszukiwani trafią za kraty.Autor komentarza: PiotrTreść komentarza: Witam. Ja w latach 80-tych jeździłem motorem się tam kapać. Było jezioro, które tworzyła zapora zbudowana dla potrzeb młyna. Po chyba dwudziestu latach widzę że nie ma już jeziora a zpora jest uszkodzona. Pytanie jak to się staloData dodania komentarza: 28.03.2026, 18:32Źródło komentarza: Jakie tajemnice skrywa maleńka osada w gminie Osiek? Autor komentarza: CzarodziejTreść komentarza: Ten artykuł jak i cała redakcja nie jest do końca kompetentna ,są na to nie do podważenia a gumenty 😎Data dodania komentarza: 27.03.2026, 14:03Źródło komentarza: Pijany motocyklista wpadł po wywrotceAutor komentarza: DawidTreść komentarza: Jesteś chory psychicznie Człowieku.Te chelikoptery to nic Więcej jak zastraszania Polaków wojną .Żeby nikt nie mówił o prawdziwych problemach z którymi Polacy borykają się na Codzień.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 14:50Źródło komentarza: FOTO: Tajemnicze samoloty nad Starogardem Autor komentarza: Zabros...Treść komentarza: Witam.Dobrze że są pieniądze i cos robią ale by trza było pomyśleć o odcinku drogi ul.Chopina przy Specjalistycznym Ośrodku Wychowawczym.Droga się zapada urywają misy olejowe w samochodach a najgorsze to że wybija szambo i się przelewa na drogę.Na tą chwilę zaczyna znowu się zapadać pod wpływem nieszczelności rur położonych od szamba przez ulice .Co roku przyjeżdża ekipa zasypuje dół układa trelinkę i tylko tyle, zamiast wymienić rury.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 07:34Źródło komentarza: Są pieniądze na remont pustostanów w mieście
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama