piątek, 13 lutego 2026 11:21
Reklama
Reklama
Reklama

„Koncerty to nasze paliwo”. Ich ambitne plany pokrzyżowała pandemia

Podczas ostatnich Dni Starogardu mieszkańcy miasta oraz goście mieli okazję wysłuchać po ponad trzymiesięcznej przerwie dwóch bardzo lubianych i cenionych zespołów - Singers Novi oraz Pro Simfoniki. Był to ostatni ich wspólny występ przed wakacyjną przerwą, dlatego nasz dziennikarz zapytał Wojciecha Gdańca, kierownika i dyrygenta obu zespołów o mijający sezon artystyczny.
„Koncerty to nasze paliwo”. Ich ambitne plany pokrzyżowała pandemia

Autor: Archiwum prywatne Wojciecha Gdańca

- Jak wrażenia po koncercie?
- O to trzeba byłoby zapytać publiczność (śmiech). Zaprezentowaliśmy utwory m.in. z gatunku muzyki filmowej, popularnej oraz jazzowej. Podczas koncertu było bardzo gorąco. Jednak osoby, które przyszyły na występ Pro Simfoniki i Singers Novi, zostały do końca i żywo reagowały na wykonywane utwory.

- Czyli "recenzowali nogami"?
- Tak, zdecydowanie tak. Chyba szczególnie do gustu słuchaczy przypadło nasze wykonanie muzyki ze znanego filmu „Piraci z Karaibów”. Inna rzecz, że orkiestra bardzo lubi go wykonywać.

- Radość instrumentalistów i członków chóru z występowania pod Pańskim kierownictwem to chyba jednak coś więcej, skoro trwa już tyle lat...
- Nie wiem, jak to się dzieje, ale przez 15 lat istnienia Singers Novi i 20 lat działalności Pro Simfoniki przez oba zespołu przewinęło się około 200 osób. Jedne zakotwiczyły na dłużej, inne zdecydowały się na rozwijanie swych zainteresowań na innych polach.

- Dwie dekady działalności, to szmat czasu. Jakie były początki?
- Pro Simfonica powstała jako zespół smyczkowy, składający się z absolwentów oraz uczniów starszych klas naszej szkoły muzycznej. Z czasem zespół zaczął powiększać się o instrumenty dęte - flet, klarnet, trąbkę, czy saksofon.

- Ale to jeszcze nie był zespół wokalny.
- W rzeczy samej. Przygotowywaliśmy repertuar kolędowy i ze smutkiem wraz z członkami orkiestry stwierdziliśmy, że ich wykonanie, bez śpiewu jest niepełne. Początkowo instrumentaliści na potrzeby pierwszych koncertów stali się też członkami zespołu wokalnego.

- Co jest siłą obu zespołów?
-Ludzie - osoby z pasją, które swoim zapałem i pasją motywują się nawzajem i powodują, że mimo upływu lat nadal wspólnie występujemy.

- To na pewno. Jednak zespół markę wyrabia poprzez repertuar.
- Nie będę ukrywać, że utwory dla zespołu instrumentalnego to moje autorskie opracowania. W wypadku Singers Novi korzystamy także z gotowych rozwiązań i partytur.

- Żaden zespół nie może funkcjonować bez instytucjonalnego wsparcia.
- Naszą siłą jest organizacja. Bez pomocy i wsparcia ze strony Starogardzkiego Centrum Kultury nasza działalność byłaby niemożliwa. To w gościnnych murach tej placówki od dwóch dekad spotykamy się w każdy piątek na próbach.

- Podsumujmy krótko mijający sezon. Pandemia pokrzyżowała plany?
- Zdecydowanie! Ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo jesienią zawiesiliśmy próby. Życie w dużej mierze przeniosło się do Internetu, jednak nie sposób przeprowadzić próbę on-line, w której brałoby udział kilkanaście osób. Dlatego też z tego powodu w ubiegłym roku nie było np. dorocznego koncertu kolęd i pastorałek.

- Jednak, gdy tylko było to możliwe, oba zespoły sobie to odbiły.
- Oj, tak! Najpierw członkowie Pro Simfoniki byli na specjalnych, kilkudniowych warsztatach, podczas których przygotowaliśmy nowy repertuar. A gdy tylko było to możliwe, Pro w towarzystwie Singersów, wystąpiła z nim.

- Po pandemii publiczność była spragniona kontaktu z Wami?
- To było widać. Wejściówki rozeszły się w ciągu kilku dni. Sala była pełna, a oklaskom i radości ze spotkania nie było końca. Mogę uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć, że na ten koncert mieliśmy nowe utwory specjalnie przygotowane na bis.

- Jakieś podsumowanie?
- Siedmiomiesięczna przerwa w koncertowaniu spowodowana pandemią bardzo dała się we znaki publiczności oraz obydwu zespołom. A to właśnie kontakt z żywym, reagującym odbiorcą jest niezbędnym paliwem. Dlatego, jeśli nic się nie zmieni, to do koncertowania wrócimy po wakacjach. Wtedy też zapraszamy chętnych, którzy chcieliby dołączyć do nas lub posłuchać.

- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję!



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: absurdTreść komentarza: Poradniki mają zastąpić nam schrony.Data dodania komentarza: 12.02.2026, 10:12Źródło komentarza: Tajemnicze huki w okolicach ulicy Kolejowej i Gdańskiej?! W domach trzęsą się szyby. Mieszkańcy są zaniepokojeniAutor komentarza: DzwonekTreść komentarza: Początek wojny.Poraz zajrzeć do Poradników BezpieczeństwaData dodania komentarza: 11.02.2026, 21:41Źródło komentarza: Tajemnicze huki w okolicach ulicy Kolejowej i Gdańskiej?! W domach trzęsą się szyby. Mieszkańcy są zaniepokojeniAutor komentarza: JivTreść komentarza: Zbudowali muzeum Deyny ,teraz muszą dzieci i młodzież zmusić do oglądania filmu o piłce nożnej,w sąsiedztwie jest lodowisko nie zadaszone z agregatem niewydolnym ,w zeszłym sezonie padał często deszcz nie można było skorzystać.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 08:48Źródło komentarza: FELIETON: Bezdomni przypominają o SądzieAutor komentarza: TommTreść komentarza: Niestety albo stety ale trafniej obecnej sytuacji nie można było opisać!Data dodania komentarza: 10.02.2026, 23:15Źródło komentarza: FELIETON: Bezdomni przypominają o SądzieAutor komentarza: .....Treść komentarza: Oto koledzy "opiekuna" pana Jerzego.Data dodania komentarza: 10.02.2026, 14:58Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI: Trwa policyjna obława po starciu pseudokibiców dwóch klubów piłkarskich. Zatrzymano już kilkanaście osób!Autor komentarza: Darek STreść komentarza: 13 patriotów.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 21:58Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI: Trwa policyjna obława po starciu pseudokibiców dwóch klubów piłkarskich. Zatrzymano już kilkanaście osób!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama