czwartek, 10 września 2026 19:35
Reklama

"Nie ma nic lepszego niż energia, którą dostajemy od naszych fanów" - wywiad z muzykami z zespołu 5/6!

Na swoim koncie mają największe festiwale, a także konkursy w Polsce oraz za granicą. Jak sami o sobie mówią - są nowym objawieniem na rynku muzycznym. Zespół 5/6 to jedna z niewielu polskich grup wokalnych a’capella wykonująca muzykę rozrywkową. W jego skład wchodzą: Renia Tuszyńska, Justyna Czarnota, Madzia Karmiłowicz, Paweł Orłowski oraz Wiktor Gabor. Serdecznie zachęcamy do przeczytania rozmowy, w której członkowie zespołu opowiedzieli co nieco o swoich początkach, a także o tym, czym dla nich jest muzyka oraz jak to jest dzielić swoją pracę z przyjaźnią.
"Nie ma nic lepszego niż energia, którą dostajemy od naszych fanów" - wywiad z muzykami z zespołu 5/6!

Marcelina: Pomysł na nazwę Waszego zespołu wziął się z zamiłowania do matematyki - królowej nauk?

Renia Tuszyńska: Przyznajemy rację, że nazwa naszego zespołu jest dość pokręcona, ale wyjaśnienie znaczenia jest bardzo proste. Na początku naszej współpracy w zespole było sześcioro wokalistów, ale zdarzały się sytuacje, że nie zawsze mogłam pojawiać się na koncertach, dlatego czasem zespół śpiewał w pięcioosobowym składzie. Czyli było nas 5 na 6 wokalistów, co daje nazwę 5/6 pięć szóstych. 

Marcelina: Jaki był pierwotny zamysł zespołu? Czy ten cel, który być może postawiliście sobie, został osiągnięty?

Renia: Można stwierdzić, że zespół powstał spontanicznie. Jakimś cudownym trafem znaleźliśmy się razem na roku, mieliśmy wykonać wspólnie jakiś utwór i wyszło to naprawdę nieźle. Pomyśleliśmy, dlaczego nie pójść z tym dalej i nie stworzyć zespołu. Na początku nie mieliśmy konkretnych celów co do dalekiej przyszłości, chcieliśmy po prostu śpiewać, brać udział w konkursach oraz koncertować. Sprawy zaczynały nabierać rozpędu, aż jesteśmy tutaj, gdzie jesteśmy. Bardziej świadomi, nastawieni na tworzenie autorskiej muzyki. Nasz zespół mocno ewoluował, jest już zupełnie inny niż kiedyś. Teraz mamy konkretne cele, wiemy już, czego chcemy i mocno nad tym pracujemy.

Marcelina: Jak wyglądała Wasza droga do założenia zespołu? Z jakimi przeciwnościami spotkaliście się na początku Waszej muzycznej kariery?

Paweł Orłowski: Nasz zespół tak naprawdę tworzył się na przestrzeni czasu, a więc można powiedzieć, że nie było przełomowego, spektakularnego momentu, w którym zdecydowaliśmy, że zakładamy zespół. Śpiewaliśmy razem już na studiach, wszyscy byliśmy na tym samym roku studiów wokalistyki jazzowej w Gdańsku, mieliśmy już bogaty materiał muzyczny, aż w końcu przyszła decyzja o formalnym założeniu zespołu. Tak naprawdę nie było wielu przeciwności, a najważniejszym zadaniem było znalezienie wspólnej nazwy zespołu. Można powiedzieć, że los nam sprzyjał, spotykaliśmy na swojej drodze wielu życzliwych ludzi - wykładowców, znajomych czy przyjaciół, którzy organizowali nam koncerty albo polecali nas różnym instytucjom.

Marcelina: Zdawaliście sobie sprawę, że to, co robicie, wzbudzi tak duże zainteresowanie, przez co staniecie się popularni na skalę, można w tej chwili już powiedzieć całego kraju?

Paweł: Tak jak wspominaliśmy wcześniej, nasze początki były bardzo pozytywne, a pierwsze koncerty dodawały nam motywacji, pragnęliśmy więcej i jeszcze więcej. Nagraliśmy wspólnie płytę, robiliśmy sesje zdjęciowe, udzielaliśmy wywiadów, a także zapraszano nas do telewizji. Zauważaliśmy, że jest coś wyjątkowego w tym, co robimy. Mimo tego był w nas pewien lęk. Nasz największy atut - oryginalność na rynku muzycznym, dawał nam z jednej strony satysfakcję, a z drugiej niepokój. Baliśmy się, że trafimy do małego grona odbiorców, że nie każdy będzie chciał słuchać sześciu wokalistów śpiewających na scenie a'capella.

Marcelina: Kto był inicjatorem powstania Waszego zespołu?

Justyna Czarnota: Podczas zajęć z zespołów wokalnych Pani Małgorzata Kuchtyk zaproponowała, żebyśmy coś wspólnie zaśpiewali. Usłyszeliśmy, jak pięknie może zabrzmieć wielogłos i wiedzieliśmy, że to jest to, co chcemy tworzyć. Późniejsze koncerty nas w tym tylko utwierdziły, ponieważ widzieliśmy, jak nasze głosy oddziałują na słuchaczy. Wielogłosowość, która zaskakuje i zachwyca. 

Marcelina: Patrząc na Was, od samego początku czuje się to coś, tzw. chemię. Jak to wygląda w Waszym przypadku, łączenie pracy z przyjaźnią?

Justyna: Chyba mogę tutaj użyć słowa „przeznaczenie”. Na studiach byliśmy na jednym roku i od razu wpadliśmy sobie w oko.  Lubimy spędzać ze sobą czas wolny, staramy się nie ograniczać tylko do prób i pracy związanej z zespołem. Przez to, że znamy się tak dobrze i niczego przed sobą nie ukrywamy, to przez to może czasem dojść do różnych spięć, co jest nieuniknione w tak bliskich relacjach. Ostatecznie zawsze dochodzimy do porozumienia. Między nami naprawdę iskrzy :) 

Marcelina: No właśnie, pracując w większej grupie osób, nie zawsze jest kolorowo i pojawią się pewne niedomówienia, sprzeczki czy stres. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?

Madzia Karmiłowicz: Oczywiście zdarzają się takie momenty i to normalne. W takich sytuacjach siadamy i rozmawiamy. Jesteśmy ze sobą szczerzy i jeśli komuś coś leży na sercu, to po prostu to mówi. Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku i, mimo że możemy mieć różne zdania w wielu kwestiach, zawsze dochodzimy do kompromisu.

Marcelina: A jak radzicie sobie z tremą przed wystąpieniami? Czy macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na walkę z nią, by stała się ona Waszym sprzymierzeńcem, a nie wrogiem?

Renia: Niestety tremy przed wejściem na scenę nie da się usunąć całkowicie, ale najważniejsze jest zdrowe podejście oraz świadomość, po co się to robi. Jak to się mówi w grupie siła, dlatego nie mamy ogromnych problemów ze stresem, bo jesteśmy w tym razem. Bardzo się wspieramy, dużo ćwiczymy, co też pozytywnie na nas wpływa. Im lepiej przygotowani jesteśmy, tym stres jest mniejszy. No i oczywiście ogromną rolę odgrywa publiczność! Kiedy widzimy uśmiechnięte twarze, czasem nawet łzy wzruszenia dodaje nam to otuchy, od razu wiemy, po co jesteśmy na tej scenie, a jak człowiek zda sobie sprawę z tego, że robi to, co kocha, to cały stres znika. 

Marcelina: Czy macie jako grupa wspólne rytuały, które pomagają Wam się rozluźnić bądź sprawiają, że czujecie się silniejsi jako zespół?

Justyna: Może zabrzmi to banalnie, ale myślę, że jest to śpiew. Im częściej spotykamy się na próbach, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że 5/6 ma sens i chcemy działać dalej. 

Marcelina: Muzycy jeżdżący po całej Polsce, a nawet i świecie, promujący własne albumy muzyczne. Widzicie siebie w takiej roli?

Paweł: Myślimy, że spełnieniem każdego artysty jest móc śpiewać dla wielu ludzi, w nas również jest chęć powiększania swojego grona odbiorców i podróżowania z wieloma koncertami nie tylko w kraju, ale również i za granicą. Tak, to jedno z naszych marzeń.

Marcelina: Skąd czerpiecie inspiracje do tworzenia? Kto lub co jest Waszym autorytetem w kontekście tworzenia własnej muzyki?

Wiktor Gabor: Mamy swojego kompozytora – Krzysztofa Falkowskiego, z którym współpracujemy od lat, ufamy mu na tyle, że nie musimy ingerować w jego pracę twórczą. Natomiast tekstami głównie zajmuję się wraz z Renią, a inspirację czerpiemy z życia codziennego, wzorując się na takich artystach jak Kasia Nosowska, Beata Kozidrak, Dawid Podsiadło czy Ralph Kamiński. 

Marcelina: Jak wyglądał proces twórczy przy tworzeniu Waszego debiutanckiego, jak to mówicie krążka „NIEOBLICZA”?

Wiktor: Album „Nieoblicza” zawiera utwory wykonywane przez nas na koncertach w pierwszych latach działalności naszego zespołu. Obserwując różne reakcje ludzi na dane piosenki oraz analizując nasze emocje towarzyszące podczas wspólnego śpiewania, wybraliśmy 12 najbardziej lubianych utworów przez nas i naszych fanów. Są to znane polskie i zagraniczne przeboje muzyki rozrywkowej w naszych własnych aranżacjach, a także dwa autorskie kawałki. Podczas przygotowań do nagrania albumu dopracowywaliśmy aranżacje z naszym kompozytorem i aranżerem – Krzysztofem Falkowskim, a także skupialiśmy się nad interpretacją poszczególnych utworów. Najpierw nagraliśmy sekcje instrumentalną w Studiu nagrań Radia Gdańsk, a potem pojechaliśmy do Gospodarstwa Agroturystycznego „Na Górce” w Miechucinie, gdyż panowały tam idealne warunki do nagrania samych wokali. 

Marcelina: Dla wielu muzyka to jedno z narzędzi, które pomaga im pokonywać blokady w ciele i psychice. A czym dla Was jest muzyka?

Madzia: Dla nas muzyka jest zarówno pracą, jak i przede wszystkim wielką pasją. Każdy z nas poświęca jej większość swojego czasu, ćwicząc, komponując lub też ucząc innych. Oczywiście nie jest lekko i wymaga to od nas ogromnego wysiłku, ale warto, gdyż nie ma nic lepszego niż energia, którą dostajemy od naszych fanów. 

Marcelina: W Waszym zespole każdy jest odpowiedzialny za wszystko, czy macie podział obowiązków, gdzie każdy przysłowiowo ogarnia swój obszar?

Madzia: Staramy się dzielić zadaniami, aby był porządek w zespole. Każdy jest za coś odpowiedzialny, w zależności od doświadczenia i ilości czasu, który akurat ma. Większość obowiązków jest rozdzielonych na konkretne osoby, dzięki czemu możemy sprawnie iść do przodu i skupić się na wspólnej pracy.

Marcelina: Czy jeżeli nazwę Was „nowym objawieniem na rynku muzycznym” jesteście skłonni zgodzić się ze mną w tej myśli?

Wiktor: Sądzę, że tak. Zespołów a’capella jest mało, szczególnie w Polsce. Chcemy promować nasze autorskie piosenki, które bez towarzyszenia instrumentów są czymś nowym i świeżym dla polskiego rynku muzycznego, dlatego zgadzamy się z tym stwierdzeniem :)

Marcelina: Czy możecie uchylić rąbka tajemnicy, czego Wasi fani mogą się spodziewać w nadchodzącym czasie oraz jakie macie plany na ten nowy, niedawno rozpoczęty 2022 rok?

Wiktor: Oczywiście. W najbliższym czasie ukaże się nasz najnowszy cover, w którym fani będą mogli nas usłyszeć w zupełnie innej odsłonie niż do tej pory. Będzie to prawdziwy ogień! W planach na ten rok mamy także pracę nad autorskim materiałem w kierunku drugiego albumu oraz jeśli obostrzenia pandemiczne na to pozwolą - koncerty i festiwale muzyczne.

Marcelina: Zatem nie możemy doczekać się Waszej najnowszej produkcji i życzymy powodzenia w dalszej twórczości muzycznej. Bardzo dziękuję Wam za rozmowę.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama