niedziela, 13 września 2026 13:03
Reklama

FELIETON: Program niemieckiej Europy

Po ostatnich wyborach w Niemczech dziennikarze w Polsce pokpiwali sobie, że zanim zostanie sformowany nowy niemiecki rząd, upłynie dużo czasu, bo różnice programowe między koalicjantami są duże. A może ci nowi porzucą grillowanie Polski, pouczanie w sprawie „praworządności”, wtrącanie się do reformy sądownictwa, chore pomysły „dekarbonizacji”?
FELIETON: Program niemieckiej Europy

Autor: IPN

To była typowa polska naiwność. Jest rzeczą zdumiewającą, że choć od wieków żyjemy obok Niemców i znamy ich tak dobrze, ciągle popełniamy błąd polegający na przypisywaniu im cech innych narodów. Różnią się programowo, więc się tak szybko nie dogadają, a my na tym zyskamy, odetchniemy… O naiwni! Fenomen Hitlera, dochodzącego w Niemczech do władzy na drodze legalnej, demokratycznej, niczego nas nie nauczył. I oto teraz jesteśmy świadkami nowej, bardziej subtelnej wersji tego fenomenu. SPD, Zieloni i FPD – czyli koalicja, która będzie rządzić Niemcami przez najbliższych kilka lat – doskonale się dogadała w sprawie niemieckiej dominacji w Europie. Inne sprawy odsunęła na bok jako mało istotne. W Niemczech do głowy by nikomu nie przyszło, żeby roztrząsać zeszłoroczne „wybory kopertowe” (takie też tam się odbyły) i wnosić oskarżenia przeciwko rządowi federalnemu do prokuratora! Niemcy mogą być czerwoni, zieloni, liberalni czy tradycyjni – to nieważne. Kiedy tylko poczują swoją siłę, stają się jednością: ein Volk! Niemiecki interes!
Na czym się zasadza ta zgoda niemieckich koalicjantów, spisana 24 listopada i do dziś niedostatecznie doceniona przez Europę, choć stanowi dla niej wielkie zagrożenie? Po pierwsze, niemieccy kontrahenci poczuli odpowiedzialność Niemiec za Europę i świat! Naprawdę! Tak zatytułowany jest jeden z rozdziałów niemieckiej umowy. Czym to się różni od niemieckiej Europy z czasów Hitlera? Inne są narzędzia. Luftwaffe i Panzerdivisionen to przeżytek. Nie Blitzkrieg, lecz równy, wytrwały marsz do panowania nad kontynentem: „Jako największe państwo członkowskie, przyjmiemy na siebie szczególną odpowiedzialność za całą Unię Europejską”! Danke schön, spadkobiercy złej, zbrodniczej tradycji! Doceniamy waszą gotowość, ale to chyba jakieś nieporozumienie! Wy nie macie „szczególnych” praw w Unii! Nic mi nie wiadomo, by inne państwa takie plenipotencje wam przekazały! Wasza „szczególna odpowiedzialność za Europę” źle mi się kojarzy: Monachium, Anschluss, Wrzesień 1939…
A jak to Niemcy chcą zrobić w naszych czasach? „Rząd federalny przedstawi propozycję zmian w traktatach […]. Konferencja o przyszłości Europy powinna prowadzić do zwołania konwencji założycielskiej i rozwoju europejskiego państwa federalnego”. Oni już nam, Polakom, założyli państwo, nie pytając o zdanie! Lepsze niż Rzeczpospolita Polska! Europejskie. Niemieckie! A jeśli się nie zgodzimy? „Przyjmiemy [my, Niemcy – P.Sz] propozycje w sprawie funduszu odbudowy, jeśli warunki takie, jak niezawisłe sądownictwo, zostaną spełnione”. Teraz już wiemy, skąd pochodzą przekręty TSUE, „niezawisłe sądy” w Polsce, zamach na Turów. To nie są żadne „unijne wartości”, lecz niemiecki dyktat!
Niemiecka umowa porusza wiele innych zasadniczych kwestii, za każdym razem w kontekście „szczególnej niemieckiej odpowiedzialności” za Unię. Z pogardą wyraża się na przykład o próbach ograniczenia aborcji. Planuje obniżenie wieku wyborczego do 16 lat! Nastolatkom łatwiej wciskać kit o „praworządności”, o morzach, które zaleją lądy, jeśli będziemy palić węglem!
W Europie zaczyna się wielka wojna – tym razem bez użycia ostrej amunicji, choć i tego wykluczyć nie można ( vide Jugosławia). Boże, chroń Polskę i jej suwerenny byt, który wszak jest Twoim, Bożym darem, tak jak Twoim także darem jest wolność osobista każdego z nas.

Smutna rocznica
40-lecie wprowadzenia stanu wojennego było okazją do traumatycznych często wspomnień. Ludzie, którzy nie doświadczyli tzw. „internowania” (czyli aresztowania), wiezienia samochodem w nieznane, pobytu w więzieniu lub w „ośrodku odosobnienia” do nie wiadomo kiedy – mówią często, że ten stan wojenny nie był jeszcze taki najgorszy. Przyjęli wersję Jaruzelskiego i jego kamratów, że był to „wybór mniejszego zła”. To wszystko nieprawda. Tzw. „stan wojenny” (nielegalny nawet w świetle prawa peerelowskiego) był złem samym w sobie. Nieprawdą jest, że groziła nam jakakolwiek interwencja sowiecka w tym czasie. Sowiety przeżywały okres wielkiego kryzysu i słabości ekonomicznej, największej od lat. Jaruzelskiemu, który domagał się „bratniej pomocy”, powiedzieli jasno, że musi to zrobić swoimi siłami. Mówią to zgodnie po latach wszyscy liczący się w badaniach nad tym okresem historycy. Ciche mamienie Polaków sowieckimi czołgami miało służyć zastraszeniu ludzi, by to „mniejsze zło” łatwiej przyjęli.

„Stan wojenny” w Polsce 1981-83 został uznany za nielegalny przez Trybunał Konstytucyjny, który 23 II 2011 i 16 III 2011 roku w pełnym składzie rozpoznał wniosek RPO dotyczący dekretu o stanie wojennym. W wyroku z 16 III 2011 Trybunał orzekł, że dekret o stanie wojennym oraz dekret o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego są niezgodne z art. 7 Konstytucji RP, w związku z art. 31 ust. 1 Konstytucji PRL z 22 lipca 1952 r. oraz z art. 15 ust. 1 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Dekret o stanie wojennym zawierał przepisy materialnoprawne, ustanawiające ograniczenia konstytucyjnych wolności i praw obywateli PRL, przewidujące ingerencję w sferę tych praw. Art. 4 ust. 1 dekretu zawieszał lub ograniczał podstawowe prawa, określone w umowach międzynarodowych, których PRL była stroną. Trybunał stwierdził, że dekrety wydał nieuprawniony podmiot. Naruszona została konstytucyjna kompetencja do wydania aktu normatywnego. Dekrety wydano 12 XII 1981, gdy trwała sesja Sejmu PRL. Dekrety z 12 grudnia były nielegalne i pozbawione podstawy prawnej! Wyrok Trybunału jest ostateczny.
Wprowadzony 13 grudnia 1981 tzw. „stan wojenny” był z prawnego punktu widzenia zamachem stanu.

„Stan wojenny” zabił kilkuset ludzi w Polsce. Tych najodważniejszych, którzy widzieli w „Solidarności” nie tylko ruch związkowy, ale i początek drogi do odzyskania Niepodległości. „Stan wojenny” uczynił z Polski gospodarczy skansen. Zniszczył de facto „Solidarność”, która mimo późniejszej „legalizacji” nigdy już nie była tym samym związkiem, ruchem społecznym ludzi wierzących w dobrą przyszłość Polski. Trybunał Konstytucyjny odważył się osądzić nielegalny „stan wojenny” dopiero w XXI wieku! Przedtem Jaruzelskiego i jego kamratów chroniły ciche umowy spod okrągłego stołu, z Magdalenki. To dlatego w czerwcu 1989 roku niewiele ponad połowa Polaków poszła do „częściowo wolnych wyborów”. Wiedzieliśmy, że to lipa a nie „upadek komunizmu w Polsce” – jak objawiła pewna pani z telewizji. Tzw. „transformacja ustrojowa” polegała głównie na uwłaszczeniu nowych właścicieli Polski, jakimi się stali komuniści (dziś liberałowie…) z obu rywalizujących o łaski Moskwy frakcji PZPR (żydowskiej Michnika i polskiej „patrioty” Jaruzelskiego). Telewizja publiczna pokazała nam ostatnio film, na którym Michnik całuje Jaruzelskiego i przedstawia go jako swojego przyjaciela. Wojtek, kumpel Adama, nie oponuje, uśmiecha się. Jeden to „bohater opozycji demokratycznej”, drugi to posiadacz Orderu Lenina za służbę dla Moskali. Traktowanie tzw. „stanu wojennego” jako „mniejszego zła” pokazuje nędzę naszej świadomości narodowej, której nawet św. Jan Paweł II nie zdołał odbudować, choć wiele uczynił na tym polu. I z taką świadomością weszliśmy do niemieckiej Unii, wybierając na europosłów takich ludzi jak Miller i im podobni. Boże, chroń Polskę!

Starogardzkie „sądy”
„Stan wojenny” to także wspomnienie haniebnych sądów, jakie się odbyły w Starogardzie 17 grudnia 1981 roku. Dzień wcześniej przywieziono do naszego więzienia uczestników „nielegalnego” strajku w Stoczni Gdańskiej, przeciwko „stanowi wojennemu”. Jechali do nas autobusami z oknami pomalowanymi wapnem! Byli pełni najgorszych przeczuć! W czwartek 17 grudnia od rana wożono ich do Urzędu Miasta, gdzie czekało na nich kilka składów „kolegiów do spraw wykroczeń”. Niestety, nie zabrakło starogardzian, członków tych „kolegiów”, którzy zgodzili się „sądzić”. Od grzywien do 3 miesięcy więzienia! Zachowała się cała dokumentacja, co jest ewenementem na skalę ogólnopolską, bo takie rzeczy na ogół niszczono. „Spisane będą czyny i rozmowy”… Niech ci, co dali „grupie przestępczej” (tak Trybunał Konstytucyjny nazwał po latach sprawców tzw. „stanu wojennego”) swoje nazwisko, nie będą anonimowi.

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama