poniedziałek, 14 września 2026 14:17
Reklama

Wiceminister rolnictwa: rolnicy, radźcie sobie sami - długi mogą „dobić” kociewskich rolników i wyrugować ich z rynku

KOCIEWIE/BOBOWO. Przy kawie wciskają nam ciemnotę - mówią rolnicy. Rolników pozwała do sądu firma. Jeżeli zapadną prawomocne wyroki, rolnikom, którzy nie wywiązali się w dużych kontraktów, grozi plajta. Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke (PO) był podczas kampanii wyborczej w Starogardzie. Powiedział, że wie o bulwersującej rolników sprawie, jednak ministerstwo nie może im pomóc. Rolnicy muszą poradzić sobie sami...
Wiceminister rolnictwa: rolnicy, radźcie sobie sami - długi mogą „dobić” kociewskich rolników i wyrugować ich z rynku
Rolnicy podpisali wiosną z Pomorskim Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Sp z o.o. w Jabłowie, umowy kontraktacyjne na rzepak i zboża. Ceny w umowach były zbliżone do ubiegłorocznych. Jednakże w tym roku aura (opady, zalania, wichury) nie była łaskawa dla rolników. Zebrali dużo mniej niż planowano. Nie byli w stanie wywiązać się z kontraktów.
Rolnik 14 kwietnia br. podpisał umowę z firmą Pomorskie Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Sp. z o.o. w Jabłowie na dostawę rzepaku.

Nie z mojej winy
- Miałem odstawić 250 ton po cenie 1099 zł za tonę. Odstawiłem 194 tony. 7 maja podpisałem umowę kupna - sprzedaży na pszenicę: 200 ton po 475 zł.
Zboże miało spełniać warunki zboża konsumpcyjnego.
Przy podpisywaniu umowy 7 maja rolnik powiadomił prezesa spółki, że rzepaku tyle nie odda, bo 13 ha wymarzło, na co rolnik  ma poświadczenie od ubezpieczyciela.
Poszkodowany dostał za stratę tylko 20 proc odszkodowania, bo zboże wymarzło „łatami”. W maju rzepak był tani, natomiast w żniwa mocno podrożał.
Jakby tego było mało 2,5 ha pola „upodobały sobie” dziki i sarny. Po oszacowaniu strat mój rozmówca dostał symboliczne odszkodowanie.
- Plaga jakaś. Do dziś część pola mam zalaną. Rok wyjątkowo mokry, kombajny nie mogły wjechać na pole. Nie z mojej winy nie mogłem tego zboża oddać, wywiązać się z tych 250 ton. W sierpniu odstawiłem do Jabłowa wszystko, co miałem. Do kontraktu zabrakło mi 50,6 tony.

Spółka obciąża rolnika za dokupione zboże
PCOR Elewator Jabłowo musiało uzupełnić swoje zapasy.  
- Spółka poinformowała mnie, że zakupiła rzepak w cenie od 1369 do 1400 zł za tonę i ja mam ten koszt, około 15 tys. zł zapłacić. Nie zgodziłem się na to. Raz nie moja wina, dwa - mnie płacili po 1099 zł za tonę. Różnica spora nawet 300 zł.
Rolnik dodaje, że ani do rzepaku, ani do pszenicy zaliczki od spółki nie brał.
Spółka kupiła od rolnika pszenicę zgodnie z umową, po 475 zł.  Potem sprzedawała ją drożej.  
- Czysty zysk bez wykładania pieniędzy, bo mnie zapłacił po dwóch tygodniach – mówi smutnie rolnik.

Niewątpliwie stracili
Renata Borzeszkowska, kierownik Biura Powiatowego Ośrodka Doradztwa Rolniczego pamięta letni skok cen.
- Ceny w sprzedaży? Od 600 do 700 zł za tonę pszenicy. Ceny rzepaku w sierpniu to 1400 – 1450 zł/tonę. Co do samego zboża to w tym roku, w większości dostaw, nasiona rzepaku były drobne, a plony nawet na najlepszych plantacjach sięgały niewiele ponad 3 tony z hektara. Wyższe ceny rzepaku rekompensują rolnikom mniejsze zbiory, choć nie wszystkim.
Za  tonę rzepaku ozimego rolnicy otrzymywali od 1100 do 1450 zł.
- Niewątpliwie, stracili ci, którzy podpisali umowy kontraktacyjne opiewające na 1100 zł/tonę rzepaku – potwierdza pani Borzeszkowska.

To wina opadów
Do tej pory rolnikowi pszenica zawsze się udawała. W tym roku nie, bo nie spełniła parametrów.   
- Materiał siewny był dobry. Posiałem „chlebówkę”  a wyszła „paszówka – mówi mój trzeci rozmówca.  
- To wina opadów – ocenia inż. rolnik, wójt gminy Bobowo Mieczysław Płaczek. - Przepłukane ziarno zostało w części pozbawione glutenu. Do tego jeszcze zmieniła się liczba opadania. Tu niewielka różnica powoduje dyskwalifikację zboża i przeznaczenie go na paszę, a to z kolei ogromna różnica w cenie.  

Ceny zbóż na Kociewiu
Żyto 580-600 zł/tona, pszenica konsumpcyjna 700-750 zł/tona, pszenica paszowa 600-630 zł/tona. Różnice spore. Pani Borzeszkowska wyjaśnia ich powody.  
- W warunkach podwyższonej wilgotności zbóż, powyżej 15%, szczególnie przy zbiorach w niesprzyjających warunkach atmosferycznych, występuje uaktywnienie enzymu alfa amylazy powodującej groźne w skutkach uszkodzenie skrobi. Ciasto z takich mąk nabiera niekorzystnych właściwości fizykochemicznych, nie gwarantujących otrzymania dobrego pieczywa.
 
Kolejny stracił
- Ja też zgodziłem się w kontrakcie na cenę 475 zł za tonę pszenicy chlebowej i 365 zł za tonę paszowej – wtrąca kolejny rozmówca. - Straciłem, bo poza kontraktem „chlebówka” kosztuje do 800 zł, a „paszowa” ok. 600 zł za tonę.
Za to co zabrakło do umowy Centrum rolnika obciążyło. Spółka kupiła pszenicę w cenie od 852 do 880 zł za tonę.
- Na kontrakt miałem oddać 200 ton, nie oddałem nic, bo zboże nie spełniło kryteriów, więc muszę zapłacić to co naliczono - 80 tys. zł. Nie mam z czego.

Ludzie się boją
Na spotkaniu ze mną miało pojawić się kilkunastu rolników. Było trzech. Powód? Ludzie boją się, że teraz ich zboże będzie dyskwalifikowane przy badaniach.
- Sprawa nie dotyczy tylko Starogardu. Podobnie jest w Pelplinie – mówią rolnicy. - Tam mają te same problemy. Znajomi z Malborka dzwonili, że i tam jest podobny problem.

Przy kawie wciskają nam ciemnotę
- Dla mnie jest karygodne takie potraktowanie rolników. Szukam wsparcia przez PSL, Związek Kółek i Organizacji Rolniczych oraz Izby Rolnicze – mówi wójt Bobowa Mieczysław Płaczek.
Rolnicy znają się na uprawie. Na biznesowych szachach mniej.
- Kontaktujący na wiosnę, przy kawie, wciskają nam ciemnotę, że będzie nadprodukcja i kłopot ze sprzedażą. Potem? Jest jak widać – mówi rolnik. - Nie uważam się za bankruta, ale kto wie...
- Nikt nie zawrze umów jeżeli ten Elewator tak postępuje – prognozuje M. Płaczek. - Jest to sposób na wyrugowanie naszych rolników. Elewatory stoją w Jabłowie ze 30 lat i nigdy wcześniej nie było aż tak dramatycznej sytuacji.    
Do Urzędu Gminy Bobowo trafiły już wnioski o umorzenie podatku z tytułu strat spowodowanych tegorocznymi opadami, niemożnością zebrania zbóż i ich gorszą jakością. Niskie ceny powodują zubożenie rolników. Opóźnione są zasiewy, gleba została wypłukana z nawozów. Jakby mało to nawozy drożeją. Nie wszyscy rolnicy mają za co kupić kwalifikowane nasiona. Część jeszcze sieje, mimo że czas zasiewów dawno minął.
Na polach, miejscami, dalej stoi woda.

Mamy na wsi bankrutów?
W takie sytuacji, jak nam wiadomo jest kilkudziesięciu dostawców posiadających kontrakty i umowy ze spółką w Jabłowie.  
- Wiemy, że kwoty, które mają do zapłacenia rolnicy sięgają od 40 tys. zł do... około miliona zł – mówi Mieczysław Płaczek.
- Czy to znaczy, że mamy pod Starogardem bankrutów? - pytamy wójta.
- Może nie. Niedawno byłem na spotkaniu z ministrem Sawickim. Ten problem poruszono, minister był oburzony tym, że coś takiego może się dziać w Polsce.
Sawicki powiedział, że „rolnictwo to nie jest fabryka pod dachem”. Nie kazał płacić odszkodowań.
Z gminy poszło stosowne pismo do ministerstwa. Minister chce uruchomić pomoc przez wyznaczone biuro prawne.
Tymczasem do rolników trafiają pisma z... sądu,  bo firma ich do sądu już pozwała. Sąd nakazał zapłacić kwoty (w postępowaniu upominawczym) o czym rolników zawiadomił. Sprawy toczyły się w Starogardzie, w Wydziale I Cywilnym.
Dotarliśmy też do niejawnego postanowieniu, w którym sędzia postanowił przekazać sprawę do Sądu Okręgowego. Nie znamy jeszcze tego wyroku.

Wiceminister Plocke: radźcie sobie sami
W poniedziałek w Starostwie Powiatowym odbyło się spotkanie z wiceministrem rolnictwa Kazimierzem Plocke (Platforma Obywatelska). Zapytany przez wójta Płaczka, wprost, o bulwersującą rolników sprawę min. Plocke potwierdził, że wie o tym problemie, jednak ministerstwo prawnie nie może w to wchodzić.
Rolnicy muszą poradzić sobie sami...

Firma o sobie
Udziałowcami spółki Pomorskie Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Sp zo.o. w Jabłowie są: Gdańskie Młyny Sp. z o.o. w Gdańsku oraz producenci rolni powiatu starogardzkiego, tczewskiego i gdańskiego. Spółka prowadzi skup: rzepaku, pszenicy konsumpcyjnej i paszowej, jęczmienia, owsa, żyta, pszenżyta.
Elewator w Jabłowie położony jest w odległości 60 km od portów w Gdańsku i 80 km od portu w Gdyni. Pszenica i żyto skupowane przez Elewator pochodzą z żyznych gleb żuławskich a także z bardzo dobrych gleb niedepresyjnych powiatu gdańskiego, tczewskiego, starogardzkiego i kościerskiego, odznaczają się bardzo dobrą jakością wypiekową i odżywczą.
Spółka posiada elewator komorowy o łącznej pojemności 55.000 ton. (1330, 642, 287 i 148 ton), magazyn płaski o pojemności 2.000 ton, w którym mogą być składowane oprócz zbóż , makuchy sojowe, słonecznikowe, rzepakowe, wysłodki suszone; bocznicę kolejową wraz z wagą kolejową. (przyjmuje 42 wagony na dobę - 1 wahadło) zarówno pod załadunki jak i rozładunki. Dobowy rozładunek samochodów - do 1.500 ton, załadunek - do 1.200 ton; Suszarnię do suszenia zbóż, rzepaku i nasion strączkowych o wydajności 600 ton na dobę.
Laboratorium zakładowe wyposażone jest w nowoczesny sprzęt do szybkiego wykonywania analiz zbóż i rzepaku (Na podst. strony internetowej firmy)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Lester 18.11.2010 20:46
pewego dnia dowiedziałem się że mój zakład nie istnieje,nie dostałem swoich należnych pieniędzy,odprawy itd.jakie otrzymują np.stoczniowcy.Rozpocząłem "działalność" gospodarczą,biore kredyty i modle się żeby sprzedać to co wyprodukuje i oddać bankowi kredyt.Ale mam nadzieje że kiedyś się dorobie 6tys. dol i będzie mnie stać zpłacić za obiad z p.Wałęsą, bo przeczytałm w gazecie że tylko tyle bierze za wspólne żarcie.

ittam 18.11.2010 20:27
To policzcie koszty zakupu ziarna na siew, koszty paliwa potrzebnego do upraw, koszty nawozów różnych, koszty utrzymania sprzetu rolniczego, koszty wynajecia komajnu zbożowego koszty opłacenia pracownika (i to nie jednego) i czy te pieniądze są duże?. P.S. wcale nie jestem związany z rolnictwem ani nic pisze ponieważ wasze posty nie wprowadzaja nic do roznowy. Ceny które podajesz są cenami brutto. a ile netto będzie po odtrąceniu tego co napisałem wyżej? pozdrawiam m.s

y 18.11.2010 16:35
"Uderz w stół, a nożyce się odezwą". Obroty roczne w gospodarstwie rzędu kilkuset tysięcy złotych a KRUS kilkaset złotych na kwartał. Można by mnożyć przywileje.

Mikii 18.11.2010 15:51
ale ile to pracy jest potrzebne na gospodarstwie? o tym to już nikt nie pomyśli ! a kogoś pieniądze najłatwiej jest policzyc... Pilnuj swojej kasy!

x 18.11.2010 13:05
"Miałem odstawić 250 ton po cenie 1099 zł za tonę. Odstawiłem 194 tony" - oj "biedni" Ci rolnicy, biedni. 194x1099=213206PLN!!! O dopłatach z Uni nie wspomnę.

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama