niedziela, 13 września 2026 15:30
Reklama

(FOTO) Czarnobyl w ogniu. Spłonęło już ponad 11 500 hektarów lasu. O obecnej sytuacji rozmawiamy z Krystianem Machnikiem

Od dwóch tygodni (od 4 kwietnia) w Czarnobylskiej Strefie Zamkniętej rozwija się pożar. W walkę z żywiołem zaangażowano kilkuset strażaków, ciężki sprzęt, wozy gąsienicowe, a nawet samoloty i helikoptery. Choć pożar obecnie jest znacznie stłumiony, wciąż tlą się wysuszone tereny, a źródeł ognia przybywa.
(FOTO) Czarnobyl w ogniu. Spłonęło już ponad 11 500 hektarów lasu. O obecnej sytuacji rozmawiamy z Krystianem Machnikiem

Autor: Головне управління ДСНС України у Київській області

Przed kilkoma dniami sytuacja była naprawdę niebezpieczna. Ogień strawił tzw. Czerwony Las – jedno z najbardziej napromieniowanych miejsc w całej strefie oraz zbliżył się na około 500 metrów do Arki, która skrywa pod sobą IV reaktor – ten sam, w którym w 1986 roku doszło do wybuchu.


 

O obecnej sytuacji w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia rozmawiamy z Krystianem Machnikiem z grupy Napromieniowani.pl, który skażone tereny odwiedził łącznie 94 razy, spędzając tam setki dni...
Czy mamy się czego obawiać? Jak obecnie wygląda sytuacja i czy pożar nadal się rozprzestrzenia - o tym i o wielu innych ciekawych sprawach dotyczących bieżących wydarzeń przeczytacie w poniższej rozmowie.


- Jak obecnie wygląda sytuacja w strefie?
- Po wczorajszych opadach deszczu sytuacja została opanowana. Wciąż tli się jednak ściółka, więc istnieje ryzyko ponownego rozprzestrzenienia się ognia, dlatego strażacy aktualnie robią co mogą, by całkowicie go zdusić. Nad Strefą wciąż latają śmigłowce, a po ulicach krążą dziesiątki wozów strażackich, które zabezpieczają teren. Ponadto, z obwodu Dniepropietrowskiego skierowano dodatkowe siły. Taka sytuacja może potrwać jeszcze przez kilka kolejnych dni.


- Czy mieszkańcy naszego kraju mają się czego obawiać? W Internecie znaleźć można wiele opinii, a starsze osoby obawiają się powtórki z ’86 roku. Czy zasadnie?
- Takie informacje nie mają żadnego uzasadnienia i wynikają z niewiedzy. W 1986 roku mieliśmy do czynienia z odkrytym reaktorem z którego uwalniane były radioaktywne cząstki przez kilka miesięcy. Przez kolejne 34 lata duża część tego wszystkiego po prostu się „wypromieniowała”, a poziom radiacji jest bez porównania niższy, co sprawia, że porównywanie aktualnych wydarzeń do tych z ‘86 roku jest całkowicie pozbawione sensu i służą bardziej nakręcaniu wyświetleń niż informowaniu.

- Ile hektarów strawił już pożar? Czy rozwija się on nadal w tak szybkim tempie jak wcześniej?
- Według ostatnich informacji pożar strawił teren o powierzchni 11 500 hektarów, w tym 18 opuszczonych wiosek i kilka innych miejsc. Szacunki te nie są dokładne, ponieważ wciąż jest dużo dymu, który uniemożliwia dokładne oszacowanie strat. Tym zapewne administracja Strefy Zamkniętej zajmie się dopiero wtedy, gdy ogień zostanie ostatecznie pokonany.

Aktualnie sytuacja jest w miarę opanowana, ale wieje silny wiatr, więc wszystko może się zmienić.

- Przedwczoraj za pośrednictwem strony Napromieniowani.pl informowaliście, że ogień dotarł już do Czerwonego Lasu – najbardziej radioaktywnego miejsca w strefie, a w nocy niebezpiecznie zbliżył się do Arki. Władze Strefy zapewniają, że nie wedrze się on do środka. Czy Ty również tak uważasz? Być może płynące stamtąd komunikaty są tylko po to, aby uspokoić mieszkańców?
- Owszem, ogień dotarł do Czerwonego Lasu będącego najbardziej radioaktywnym miejscem w Strefie Zamkniętej, ale jest to zagrożenie o charakterze lokalnym. Dla Polski praktycznie znikome. Podczas spalania skażonych drzew czy ściółki do atmosfery uwalniana jest część radionuklidów (większa część pozostanie w popiele), jednakże po 34 latach od katastrofy jest tego zbyt mało, byśmy mogli mówić o skażeniu na wielką skalę. Po prostu już zbyt wiele czasu upłynęło od katastrofy.
Ogień faktycznie zbliżył się niebezpiecznie blisko sarkofagu Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, ale trzeba mieć na uwadze, że obiekt jest oddzielony od lasu, okrążony drogą asfaltową, a wokół niego jest wielki betonowy plac. Musiałby ktoś podpalić celowo na terenie elektrowni, żeby zaczęło tam płonąć.
Oczywiście, komunikaty są po to, żeby uspokoić mieszkańców i są bardzo uzasadnione. Monitorujemy sytuację również na własną rękę i nie ma obecnie żadnych podstaw, by sądzić, że mówią nieprawdę.

- Czy twoim zdaniem siły i środki działające na miejscu są wystarczające?
- Absolutnie nie. W Polsce do mniejszych pożarów angażowano większe środki, a przecież też nie jesteśmy przodownikami w rozwoju pożarnictwa. Na Ukrainie sytuacja jest jednak dużo gorsza, ponieważ od kilku lat mają problem z wojną z Rosją. W momencie rozpoczęcia konfliktu władze były zmuszone zwiększyć finanse na wojsko, co pociągnęło za sobą szukanie oszczędności w innych dziedzinach. Bardzo oberwało się wtedy strażakom: dużą część zwolniono, a pozostałym pensje zmniejszono nawet o połowę. Efekt był taki, że w niektórych jednostkach było więcej sprzętu niż ludzi, którzy mogli go obsłużyć.

- Ile czasu jeszcze może potrwać taka sytuacja? Czy można już mówić o półmetku?
- Ciężko w tej sytuacji mówić o czymkolwiek. Podobnie jak w Polsce, na Ukrainie tej zimy nie było śniegu, więc gleba jest bardzo wysuszona. Jakby tego było mało, padać też nie chce i długoterminowe prognozy nie zapowiadają zmiany sytuacji. Pamiętajmy też, że na Ukrainie jest dużo mniejsza gęstość zaludnienia niż w Polsce. To ogromny kraj i naprawdę jest co się tam palić. Sezon pożarowy zaczął się ledwie 2-3 tygodnie temu, a przed nami jeszcze prawie pół roku…

- Co z samosiołami, którzy nadal zamieszkują wykluczoną strefę? Z pewnością posiadasz informacje, czy wszyscy są cali. Czy ich domostwa ocalały, czy mają do czego wracać?
- Na szczęście, płonęły głównie tereny niezamieszkane przez samosioły. Jedynie w opuszczonym mieście Poliske na południowym-zachodzie Strefy Zamkniętej zaczęły palić się miejsca, w których żyją ci ludzie. Ewakuowano ich natychmiastowo, ale strażakom udało się ocalić ich domy i wszyscy już wrócili na swoje miejsce.

- Nie jest tajemnicą, że od wielu lat organizujesz wycieczki w miejsca mało dostępne. Koronawirus to jedno, a co po pożarze...? Wiele historycznych miejsc już nie ma. Jak bardzo zmienia się Wasze wyprawy?
- Tak naprawdę niewiele się zmieni z punktu widzenia wypraw. Spłonęły głównie trudno dostępne wioski w centralnej i zachodniej części Strefy Zamkniętej, które interesowały tylko promil najbardziej zafascynowanych tematem osób. Ze wszystkich miejsc interesujących ludzi na takich wycieczkach spłonęło tylko jedno - opuszczony ośrodek wypoczynkowy "Szmaragdowy", w którym znajdowały się letniskowe domki z wymalowanymi na ścianach postaciami z radzieckich bajek.
Większy ból jest dla eksploratorów takich, jak my. Dokumentujemy te miejsca i dzielimy się tym z innymi na naszej stronie, a spłonęły akurat te wioski, które były ostatnimi na liście tych do których nie zdążyliśmy jeszcze dojechać…


Z Krystianem Machnikiem z Napromieniowani.pl rozmawiał Jacek Trzosowski.
(fot. K. Machnik)



Ukraińskie służby pracują nad ustaleniem sprawców lub źródła pożaru. Wczoraj akt oskarżenia otrzymał 37-letni mieszkaniec Ukrainy, który nieumyślnie doprowadził do jednego z pożarów.
Nie wiadomo jednak do końca, co było przyczyną powstania największych ognisk pożaru.


- Choć nie ma żadnych dowodów, że grupa AWO (lokalna grupa wandali - przyp. red.) doprowadziła do pożaru – w moim przekonaniu - wszystko na to wskazuje. Sądząc po ich komentarzach, wywnioskować można, że pożar był im na rękę, a wręcz cieszyli się z obecnej sytuacji. Przed kilkoma dniami zdewastowali monument Prypeci, co świadczy o ich obecności w tym miejscu – mówi mieszkaniec Kociewia Adam Bojanowski, który wielokrotnie eksplorował Strefę Wykluczenia, a także związany jest z grupą Napromieniowani.pl. - Widziałem, że wcześniej w Internecie opublikowali krótki filmik, na którym widać, że zapaliła im się ziemianka. Nie można wykluczyć, że to właśnie było przyczyną powstania pożaru.
Moim zdaniem warto będzie jeździć, bo ogień nie wyżądzi wielkich szkód w Prypeci, bo beton się przecież nie pali. Ogień strawi najwyżej futryny i ościeże na dolnych piętrach. Całkowicie mogą spłonąć natomiast sklepy i inne podobne obiekty, które mają drewnianą konstrukcję.
Najgorzej jest we wioskach, bo tam 99 proc. obiektów jest z drewna.
Przez te wszystkie lata, kiedy w Strefie nie było człowieka, natura niepowtarzalnie się odbudowała. To wielka szkoda, że tyle terenów uległo spaleniu. Ja z pewnością jeszcze tam wrócę – zapewnia nasz rozmówca.
 

 

 


 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

piana 19.04.2020 13:02
kłamstwo , kłamali , kłamią i będą kłamać , co to za ekspert ???

Reklama
Reklama
Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Koncerty wrześniowe w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej Polska Filharmonia Bałtycka im. Fryderyka Chopina w GdańskuKoncerty symfoniczne i wydarzenia organizowane i współorganizowane przez PFB we wrześniu Sala Koncertowa PFB11/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 43-151,50 złKoncert symfoniczny – W rytmie Buenos AiresArpi Sinanyan – sopranWystąpią:Orkiestra PFBArtur Koza – dyrygentArpi Sinanyan – sopranTomasz Marut – fortepianPaweł Zagańczyk – bandoneonMonika Orłowska – skrzypceChór Filharmonii ŁódzkiejProwadzenie: Krzysztof DąbrowskiW programie:Astor Piazzolla – Cztery pory roku w Buenos Aires [22’]Przerwa [20']Martín Palmeri – Misa a Buenos Aires [37’]Orkiestra Polskiej Filharmonii Bałtyckiej niezbyt często grywa kompozycje latynoamerykańskie. Tak właśnie będzie podczas pierwszego wrześniowego koncertu. Filharmoników gdańskich poprowadzi Artur Koza, na co dzień kierownik Chóru Filharmonii Łódzkiej, który również wystąpi w Sali Koncertowej 11 września. Zaśpiewa znakomita ormiańska sopranistka Arpi Sinanyan, a solowe partie instrumentalne wykonają: pianista Tomasz Marut, grający na bandoneonie Paweł Zagańczyk (wystąpią w kompozycji Palmeriego) oraz skrzypaczka Monika Orłowska (solistka utworu Piazzolli).Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB18/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 38-131,50 złInauguracja sezonu artystycznego 2026/2027Wystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentDavid Khrikuli – fortepianDavid Khrikuli fot. Juan Luis PoutProwadzenie: Konrad MielnikW programie:Fryderyk Chopin – II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 [30’]Przerwa [20’]Gustav Mahler – I Symfonia D-dur Tytan [50’]Koncert, którym inaugurujemy sezon artystyczny, to zawsze moment szczególny. Orkiestrę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej poprowadzi oczywiście jej szef artystyczny maestro George Tchitchinadze. Solistą podczas pierwszej części koncertu będzie gruziński pianista David Khrikuli, finalista ubiegłorocznego Konkursu Chopinowskiego. W jego wykonaniu zabrzmi II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina (który Khrikuli wykonywał podczas finałowego etapu Konkursu). W drugiej koncertu części zabrzmi pełna ironii, fascynacji naturą czy pieśnią ludową I Symfonia D-dur Tytan Gustava Mahlera. Główny Sponsor PFB – Mecenas Kultury  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Kameralna PFB20/09/2026, niedziela, godz. 12:00Bilety w cenie: 25-41 złKlasyka na Ołowiance – Fortepian w tańcuMikołaj Sikała fot. Mateusz Słodkowski Wystąpią:Emilia Biskupska – fortepianZuzanna Lisiecka-Madeja – fortepianMikołaj Sikała – fortepianDaniel Ziomko – fortepianProwadzenie, kierownictwo artystyczne: Dominika Glapiak W programie: utwory Mikołaja Sikały oraz jego aranżacje utworów takich kompozytorów, jak Igor Strawiński, Darius Milhaud, Leonard Bernstein, Ernesto Lecuona czy George GershwinPomysłodawczyni i prowadząca cykl Klasyka na OłowianceDominika Glapiak na pierwsze spotkanie w nowym sezonie proponuje muzykę taneczną jako inspirację dla kompozytorów. W rozmaitych konfiguracjach na jednym fortepianie zagrają Emilia Biskupska, Zuzanna Lisiecka-Madeja, Mikołaj Sikała i Daniel Ziomko, prezentując utwory wykonywane na cztery ręce, a także - co w życiu koncertowym zdarza się niezwykle rzadko - na sześć oraz finalnie na osiem rąk. Zabrzmi muzyka gdańskiego pianisty i kompozytora Mikołaja Sikały, którego utwory balansują między klasyczną formą oraz bogactwem świata muzyki rozrywkowej. Będą też dzieła oryginalne, nawiązujące między innymi do brzmień jazzowych, klubowych oraz latynoamerykańskich, a także transkrypcje rozmaitych przebojów XX-wiecznych kompozytorów (m.in. słynne Mambo z suity West Side Story).  Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Sala Koncertowa PFB25/09/2026, piątek, godz. 19:00Bilety w cenie: 33-131,50 złKoncert symfoniczny – Valerij SokolovValerij Sokolov – skrzypceWystąpią:Orkiestra PFBGeorge Tchitchinadze – dyrygentValerij Sokolov – skrzypce W programie:Wolfgang Amadeusz Mozart – Uwertura do opery Don Giovanni K.527 [6']Piotr Czajkowski – Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 [37']Przerwa [20']Wolfgang Amadeusz Mozart – Symfonia g-moll nr 40 K.550 [27']Miesiąc zwieńczy koncert z udziałem świetnego ukraińskiego skrzypka, laureata Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. George’a Enescu w Bukareszcie w 2005 roku Valerija Sokolova. Artysta wraz z Orkiestrą Polskiej Filharmonii Bałtyckiej pod batutą maestro George’a Tchitchinadze zagra jedno z najbardziej znanych dzieł literatury skrzypcowej i zarazem jeden z najbardziej efektownych koncertów romantycznych, czyli Koncert skrzypcowy D-dur op. 35 Piotra Czajkowskiego. Sponsor Strategiczny PFB: Energa Grupa OrlenGłówny Sponsor PFB – Mecenas Kultury: PGE Polska Grupa EnergetycznaPartner wydarzeń artystycznych PFB w 2026 roku: Ruch MuzycznyPatroni medialni: Trojmiasto.pl, Radio Gdańsk, Pomorskie.eu, Prestiż. Magazyn Trójmiejski Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.09.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kociewiak Treść komentarza: Skarszewy to bogate miasto, można ich dymać. Data dodania komentarza: 31.08.2026, 08:13 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Mieszkaniec St. Treść komentarza: Urzędasy mają w du.ie takie inwestycje i nowe miejsca pracy . Kasę mają z dotacji i spokojne posadki. Data dodania komentarza: 29.08.2026, 21:09 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: radek otwór Treść komentarza: I tym sposobem przepędzono potencjalnie kilkaset miejsc pracy. W Gietrzwaładzie też byli dumni z siebie....przez miesiąc, jak pustka w portfelu i bezrobocie zajrzało do codzienności. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:32 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: Życzliwy Treść komentarza: A mogło być tak pięknie i jak zawsze ludzie się przestraszyli czegoś o czym nie mają pojęcia ;) Data dodania komentarza: 27.08.2026, 13:17 Źródło komentarza: TYLKO U NAS: Firma Resolve wycofuje się z planowanej budowy zakładu zagospodarowania odpadów na Kochankach! Autor komentarza: KOT Treść komentarza: Skarszewy to ciekawa kraina, można ich dymać bez mydła. Data dodania komentarza: 27.08.2026, 07:11 Źródło komentarza: Dojenie mieszkańców za wodę czy wywóz śmieci trwa Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Najpierw należy dowiedzieć się u źródła a później cokolwiek pisać . Powtarzanie głupot pewnej redakcji i grupy ludzi a fb nie służy ani wam ani Starogardzianom . Data dodania komentarza: 26.08.2026, 18:10 Źródło komentarza: Zakład zagospodarowania odpadów w mieście?! Mieszkańcy „Kochanek”mają wiele wątpliwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama