piątek, 3 kwietnia 2026 16:53
Reklama

Ekwador wzdłuż i wszerz. Wyruszyli w podróż życia

W sobotę 13 lutego grupa przyjaciół wyruszyła ze Starogardu w podróż swojego życia. - Szczęśliwie wylądowaliśmy w Ekwadorze – informują nas podróżnicy. W odległym o ponad 11 tysięcy kilometrów kraju podróżnicy zwiedzić chcą najciekawsze zakątki tego pięknego a zarazem najmniejszego państwa andyjskiego. Zobaczcie, co im się przytrafiło i kogo spotkali.
Ekwador wzdłuż i wszerz. Wyruszyli w podróż życia

Problemy zaczęły się już od przylotu do stolicy Ekwador – Quito. Wtedy też okazało się, że plecak Andrzeja Lamparskiego zaginął podczas lotu.
- Nasz kolega bez bagażu, na otarcie łez, otrzymał mała saszetkę z zawartością majteczek, białej koszulki, kremu do golenia i pasty do zębów, ale... bez szczoteczki – opowiada podróżnik Janusz Nowak. - Dopiero po dobie zagubiony bagaż dowieziono nam taksówką do wskazanego hotelu – dodaje rozmówca.

Szczegółowa kontrola i nowe znajomości
Dzień wcześniej na lotnisku w Amsterdamie trójka przyjaciół została poddana kontroli. Przez fakt bardzo szczegółowego przeszukania bagażu, niewiele zabrakło, aby samolot odleciał nie zabierając trójki mężczyzn. Kontroli na lotnisku poddane zostały wszystkie rzeczy łącznie z butami, które zostały poddane prześwietleniu.
- Obmacano nas dokładnie. Prześwietlono w specjalnej kabinie z rękoma uniesionymi do góry. Jakby mało tego, jeszcze trzeba było paszport wsunąć w otwór maszyny, która zrobiła nam zdjęcia twarzy. Wszystko pod bacznym okiem służb granicznych.
Ta szczegółowa odprawa tak długo trwała, że usłyszeliśmy jak nas po nazwiskach wzywają do samolotu odlatującego do Quito, ze stanowiska nr 8. Za kilka minut zamykają bramkę. Co sił w nogach po ruchomych chodnikach biegliśmy do wywołanego stanowiska. Stresik niezły. Zamiast do stanowiska nr 8 dotarliśmy do 27. Ale oba były usytuowane obok siebie. Po nawrotce wreszcie trafiliśmy w ramiona zniecierpliwionych stewardes. Boening 777 z kompletem pasażerów czekał na nas, na trójkę podróżników z Polski. Zajęliśmy nasze miejsca w środkowym 42 rzędzie. Siedząc w samym ogonie. W samolocie po naszej polskiej mowie nawiązaliśmy kontakt z siedzącą obok panią Ewa, która była mieszkanką Opola, a obecnie zamieszkuje w Niemczech. Leciała do córki, która studiuje w Ekwadorze  – mówi Andrzej Lamparski.

Co zwiedzili podróżnicy?
Marek Amerski, Andrzej Lamparski oraz Janusz Nowak przez trzy dni zwiedzili całą stolicę.
Jak informują nas Kociewiacy, pogoda tam jest cudowna, świeci słońce a termometry pokazują temperaturę 25 stopni na plusie.
- Ogromne miasto pełne betonu i samochodów, a tym samym i spalin. Trudno oddychać. Następnego dnia po przylocie udaliśmy się na starą cześć miasta, wieloma schodami docierając pod ogromny pomnik Matki Boskiej ze skrzydłami - patronki Quito.
Podczas tej wycieczki słońce niby łagodne, ale na wysokości około 2800 m spaliło nas na czerwono. Teraz jesteśmy podobni do Indian Czerwonoskórych – żartuje Marek Amerski.
- Zwiedziliśmy tez duże obiekty kultury i wypoczynku. Robiły na nas pozytywne wrażenie – dodaje M. Amerski.

Kilka dni później...
Wulkan Cotopaxi był celem kolejnego dnia podroży po Ekwadorze. Turyści wjechali samochodem na wysokość 4200 m.n.p.m. Pogoda tego dnia była wyjątkowo dobra.
- Szczyt wulkanu był widoczny od strony północnej i południowej. Śnieżnobiała czapa wznosząca się na wysokość prawie 6 tys. metrów, majestatycznie górowała nad pasmem ekwadorskich Andów – informuje jeden z odkrywców.
Złudne piękno wulkanu dało się nieraz we znaki pobliskim mieszkańcom.
- Jak powiedział nam  przewodnik o imieniu Diego, student uniwersytetu w Quito, w roku 1877 doszło do olbrzymiej erupcji, w wyniku której pobliskie miasto Latacunga zostało całkowicie zasypane popiołem o grubości około metra. Ponadto wulkan wyrzucił z siebie ogromne ilości głazów, z siłą unosząca je na wysokość ponad jednego kilometra – dodaje podróżnik.

Więcej o tej niezwykłej wyprawie przeczytacie w aktualnym wydaniu Gazety Kociewskiej!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Wernisaż wystawy malarstwa Moniki Osowskiej w starogardzkim ratuszu Wernisaż wystawy malarstwa Moniki Osowskiej w starogardzkim ratuszu Muzeum Ziemi Kociewskiej zaprasza na wernisaż wystawy „Piękno w wielu wymiarach – twórczość malarska Moniki Osowskiej”, który odbędzie się w piątek, 10 kwietnia o godz. 17:00 w Ratuszu Miejskim w Starogardzie Gdańskim (ul. Rynek 1).Podczas wydarzenia będzie można zobaczyć prace Moniki Anny Osowskiej, artystki urodzonej w Starogardzie Gdańskim, która obecnie mieszka w Mirycach w gminie Skórcz. Na co dzień pracuje w Kociewskim Centrum Zdrowia, gdzie zajmuje się dostarczaniem posiłków pacjentom, a swoją pasję do malarstwa rozwija od wielu lat.Artystka od lutego 2018 roku jest członkinią Grupy Twórczej „Kreska” działającej przy Miejskim Ośrodku Kultury w Skórczu. W 2025 roku dołączyła również do Stowarzyszenia Twórców „Feniks”.W twórczości Moniki Osowskiej dominują motywy przyrodnicze – artystka szczególnie ceni piękno natury, które często pojawia się w jej obrazach. Maluje również twarze kobiet i dziewczynek, anioły oraz obrazy o tematyce religijnej. Jej styl wyróżniają intensywne kolory, wyraźne linie oraz bogactwo detali.Organizatorzy zapraszają wszystkich miłośników sztuki do udziału w wydarzeniu i poznania twórczości lokalnej artystki.SEO (max 150 znaków):10 kwietnia w Ratuszu w Starogardzie Gdańskim odbędzie się wernisaż wystawy „Piękno w wielu wymiarach” – malarstwo Moniki Osowskiej. Start o 17:00.Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.04.2026
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: LeoTreść komentarza: Brawo. Będzie nowy parking.Data dodania komentarza: 1.04.2026, 18:28Źródło komentarza: Trwa modernizacja chodnika w LubichowieAutor komentarza: OrtografistaTreść komentarza: Wiadomo jaki kaliber tych przestępców jest. Dajcie spokój o alimecisrzu mogli nie pisać . Alimenty powinny być po 300 zł na dziecko płacone z skarbu państwai dzięki temu wszyscy alimecisrze co siedzą by wyszło a koszt ich utrzymania jest napewno wyszy niż tych alimentów po 300 zł....Data dodania komentarza: 29.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Skuteczne działania starogardzkich policjantów. Kolejni poszukiwani trafią za kraty.Autor komentarza: PiotrTreść komentarza: Witam. Ja w latach 80-tych jeździłem motorem się tam kapać. Było jezioro, które tworzyła zapora zbudowana dla potrzeb młyna. Po chyba dwudziestu latach widzę że nie ma już jeziora a zpora jest uszkodzona. Pytanie jak to się staloData dodania komentarza: 28.03.2026, 18:32Źródło komentarza: Jakie tajemnice skrywa maleńka osada w gminie Osiek? Autor komentarza: CzarodziejTreść komentarza: Ten artykuł jak i cała redakcja nie jest do końca kompetentna ,są na to nie do podważenia a gumenty 😎Data dodania komentarza: 27.03.2026, 14:03Źródło komentarza: Pijany motocyklista wpadł po wywrotceAutor komentarza: DawidTreść komentarza: Jesteś chory psychicznie Człowieku.Te chelikoptery to nic Więcej jak zastraszania Polaków wojną .Żeby nikt nie mówił o prawdziwych problemach z którymi Polacy borykają się na Codzień.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 14:50Źródło komentarza: FOTO: Tajemnicze samoloty nad Starogardem Autor komentarza: Zabros...Treść komentarza: Witam.Dobrze że są pieniądze i cos robią ale by trza było pomyśleć o odcinku drogi ul.Chopina przy Specjalistycznym Ośrodku Wychowawczym.Droga się zapada urywają misy olejowe w samochodach a najgorsze to że wybija szambo i się przelewa na drogę.Na tą chwilę zaczyna znowu się zapadać pod wpływem nieszczelności rur położonych od szamba przez ulice .Co roku przyjeżdża ekipa zasypuje dół układa trelinkę i tylko tyle, zamiast wymienić rury.Data dodania komentarza: 21.03.2026, 07:34Źródło komentarza: Są pieniądze na remont pustostanów w mieście
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama