Jak przekazał nam kpt. Michał Swobodziński z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starogardzie Gdańskim, na miejsce skierowano strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Starogardzie Gdańskim, a także druhów z OSP Skarszewy i OSP Siwiałka. Początkowo podjęto również decyzję o zadysponowaniu specjalistycznej grupy nurkowej z Kościerzyny, jednak ratownicy zostali zawróceni do jednostki.
Poszukiwania potencjalnej osoby znajdującej się w niebezpieczeństwie prowadzono zarówno z wody, jak i z lądu. W działaniach wykorzystywano trzy łodzie ratownicze.
Po pewnym czasie funkcjonariusze ustalili osobę odpowiedzialną za odpalenie flary. Jak się okazało, została ona wystrzelona z lądu i nie miała związku z realnym zagrożeniem na jeziorze.
Cała sytuacja pokazuje z jednej strony właściwą reakcję świadków, którzy nie zlekceważyli potencjalnego sygnału alarmowego i natychmiast powiadomili służby, z drugiej natomiast – skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie osoby odpalającej flarę. Przez kilka godzin znaczne siły i środki ratownicze były zaangażowane w przeszukiwanie akwenu, co mogło ograniczyć możliwość ich wykorzystania przy innych zdarzeniach na terenie powiatu.
W tej sprawie czekamy na komentarz starogardzkiej Policji.

Napisz komentarz
Komentarze