wtorek, 27 stycznia 2026 18:17
Reklama
Reklama

Stary Franek

Franciszek Nierzwicki przeszedł do historii Kociewia jako „Stary Franek”. 13 października minie 200 lat od jego urodzin. Przypominam go już teraz, bo wyszła piękna i wartościowa, bogato udokumentowana książka o Nierzwickim. Także dlatego, że rok 2021 w powiecie starogardzkim ma za patrona m.in. „Starego Franka”. Taką uchwałę powzięła już 27 stycznia Rada Powiatu Starogardzkiego.
Stary Franek

Zasługi Franciszka Nierzwickiego dla zachowania ducha polskiego, wiary, języka i tradycji – w czasach pruskiego i niemieckiego zaboru Pomorza Gdańskiego – doceniono już dawno. Ma ulice swego imienia w Starogardzie i w Skarszewach, Szkoła Podstawowa w Więckowach nosi jego imię. Pisał o nim nieraz „Pielgrzym” i nasze gazety lokalne.

Kociewski Remus

Nierzwicki urodził się 13 października 1821 roku w Więckowach. Mimo że jego „uniwersytetem” była ledwie jednoodziałowa szkółka niemiecka; że musiał ciężko pracować na roli na chleb codzienny – doszedł do wysokiego poziomu samoświadomości. Pielęgnował najpierw intuicyjnie, potem racjonalnie, na podstawie wiedzy, którą osiągnął, swą polską i kociewską tożsamość. To nadzwyczajne, że prosty i zapracowany na co dzień chłop wygłosił wiele pięknych przemówień podczas uroczystości (głównie kościelnych), w których tę swoją świadomość przekazywał innym, ucząc swych sąsiadów wierności wierze i tradycji polskiej.

Jego poglądy na temat Polski i jej perspektyw wybicia się na niepodległość w czasach, wydawać by się mogło, dla tej idei beznadziejnych, opierały się na myśli, którą Zygmunt Krasiński, jeden z naszych romantycznych wieszczów, ujął w pamiętne słowa: „Jeden tylko, jeden cud – z szlachtą polską polski lud”… Nierzwicki nie był typem chłopskiego rewolucjonisty, który walczy w imieniu takich jak on o „sprawiedliwość dziejową”. Był wyznawcą solidaryzmu narodowego. Uważał, że to jest fundamentalny warunek spełnienia marzeń o niepodległości i restytucji państwa polskiego. Zgoda narodowa w dążeniu do najważniejszego celu. Można powiedzieć, że jego „partią” była Polska a miłość do niej opierał na przywiązaniu do małej ojczyzny, do Kociewia. W jego myśleniu wielką rolę pełnił Kościół katolicki jako ostoja polskości i swojskości.

 

Ojciec pisarstwa  kociewskiego

Można zapytać, czy „stary” nomen omen Franek może być w naszych czasach źródłem inspiracji? Ktoś powie, że to były zupełnie inne czasy, teraz potrzebujemy wzorców nowoczesnych, ludzi znających świat a nie tylko środowisko, w którym przyszli na świat i w którym przyszło im żyć. Nierzwicki znał świat, bardzo dużo czytał i sam pisał. Swoje myśli prezentował na łamach ówczesnych gazet pomorskich, stąd zresztą wziął się „Stary Franek z Więcków”, bo tak się podpisywał. Co więcej, znawcy Kociewia mówią o nim jako o „ojcu pisarstwa kociewskiego”!

Żyjąc wśród wielu niepiśmiennych, miał poczucie obowiązków wobec nich, wszak był jednym z nich! Był orędownikiem oświaty ludowej, starał się upowszechniać nowoczesne metody uprawy ziemi. Był organizatorem lub współorganizatorem pożytecznych organizacji, opartych na misji Kościoła, ale też teatru amatorskiego w Więckowach. Jego dom był małą biblioteką, promieniującą na całe otoczenie.

Podobno Aleksander Majkowski, autor najważniejszej kaszubskiej książki, epopei „Życie i przygody Remusa”, wymyślił swojego bohatera, wędrownego handlarza książkami, biorąc za pierwowzór Franka z Więcków!

 

W czasie Powstania Styczniowego

Nierzwicki był mężem zaufania i organizatorem zbiórki pieniężnej na potrzeby małego oddziału ochotników chłopskich. W tamtych dramatycznych latach niejeden Pomorzanin ruszał przez zieloną granicę do zaboru rosyjskiego, by walczyć za „świętą Sprawę”. Niejeden z powstańców szukał też po zakończeniu walk azylu na Pomorzu. Na starych pomorskich cmentarzach nie brakuje grobów powstańców styczniowych: w Tczewie Kazimierz Porawski, Feliks Pohoski, w Pelplinie Walenty Stefański, Stanisław Dierzgowski, Władysław Kłoskowski, w Starogardzie Bernard Górski, którego wspominał w swej książce burmistrz Jan Stanisław Buchholz.

Propolska działalność Starego Franka nie podobała się Niemcom, doznał z ich strony wielu szykan, nachodziły go policyjne rewizje.

 

Książka Franciszek Nierzwicki (1821-1904) jest dziełem przewodniczącego Rady Powiatu Starogardzkiego, wielce już zasłużonego dla naszego powiatu historyka Wiesława Brzoskowskiego. Ma wiele zalet: obfitość źródeł, liczne przypisy (174) dla bardziej zainteresowanych bohaterem i jego czasami, liczne, kolorowe skany dokumentów, liczne cytaty z artykułów prasowych bohatera, próba rekonstrukcji jego poglądów na najważniejsze kwestie. O skład komputerowy zadbał Jacek Żygowski. Książkę wydała jak zawsze profesjonalnie drukarnia Mirex z Mirotek.

Ta książka powinna być w każdej bibliotece szkolnej w naszym powiecie. Pisze autor, że w podręcznikowej historii Polski symbolem walki z germanizacją stała się postać Michała Drzymały, ale przecież „warto pamiętać o innych naszych bohaterach, którzy dla narodowej sprawy poświęcili większość swojego życia. Wśród nich nie może zabraknąć Franciszka Nierzwickiego”. Święta prawda.

 

Nie dajmy się podzielić!

Każdy niemal dzień przynosi kolejne medialne „sensacje” na temat naszych biskupów! Celują w tym „Gazeta Wyborcza”, portal wp.pl i TVN. Te media, ale nie tylko one, wykazują nadzwyczajną wręcz „troskę” o stan polskiego Kościoła i o biskupów. „Przypadkiem” tak się składa, że obiektem faryzejskiej „troski” są ci spośród nich, którzy dali się poznać jako patrioci, obrońcy dzieci nienarodzonych, przeciwnicy niemieckich nowinek, „małżeństw” jednopłciowych etc. Nie bądźmy naiwni! Wiele z tych zarzutów, zwłaszcza zarzut o brak czujności (znany z czasów komunistycznych) są mocno naciągane a czasami wręcz zmyślone. Ktoś chce nas Polaków podzielić. Chce, byśmy wyszli na ulice, byśmy rzucili się na siebie z pięściami.

Oto sensacja z ostatnich dni, zupełnie przez media pominięta: „Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej nie posiada informacji o tym, by którakolwiek z watykańskich kongregacji prowadziła postępowanie w sprawie kardynała Henryka Gulbinowicza lub wydała jakiś dekret w jego sprawie [!]. Również Nuncjatura Apostolska w Warszawie nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, kto w Stolicy Apostolskiej wydał wobec byłego metropolity wrocławskiego decyzje dyscyplinarne”! Nikt nic nie wie, a przecież te rzekome decyzje były przyczyną zaszczucia i śmierci arcybiskupa! Bezkrytyczne przyjmowanie fałszywych oskarżeń i rozpowszechnianie ich w sieci to już nie naiwność, lecz ciężki grzech wobec Boga i ludzi! Nie bierzmy w tym udziału.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zaciekawiony nieprawdą 28.07.2021 16:17
Kiedy to było napisane? Bzdury! Stolica Apostolska ukarała H. Gulbinowicza m.in. zakazem pogrzebu we wrocławskiej katedrze. Skazany został za czyny pedofilskie, molestowanie i 16-letnią współpracę z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa.

xxcz 26.07.2021 14:48
kociewski dziadyga

kociewiak 25.07.2021 20:35
PiSowski szmatławiec.

am 25.07.2021 15:32
Gdzie można kupić tę książkę ? "Franciszek Nierzwicki (1821-1904)"

Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mmmTreść komentarza: Problem jest systemowy i nie dotyczy tylko Starogardu. Strażnik miejski w Warszawie wystawia średnio 1,5 mandatu dziennie, gdzie pracownik obsługujący strefę płatnego parkowania w tym samym czasie kilkadziesiąt. Strażnicy działają prawie wyłącznie na wezwanie, sami nie podejmują prawie żadnych działań, a na wezwany patrol czeka się około dwóch dni. W Polsce panuje mit mówiący, że Straż Miejska istnieje tylko po to żeby łatać dziurę w budżecie, a w praktyce mandatów jest tak mało, że nie utrzymaliby się z tego przez miesiąc. Druga sprawa, że wiele osób wciąż chętniej piętnuje zgłaszającego wykroczenie niż kierowcę, który nielegalnym parkowaniem blokuje chodnik, zasłania przejście dla pieszych, czy niszczy trawnik. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby zmieniła się nasza mentalność.Data dodania komentarza: 26.01.2026, 09:25Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?Autor komentarza: teraz jaTreść komentarza: Po pierwsze : Ameryka Północna to nie Stany Zjednoczone Po drugie : Na mocy konstytucji duńskiej z 1953 roku Grenlandia jest integralną częścią Królestwa Danii, posiadającą od 1979 roku szeroką autonomię. W kwestii duńskich władz centralnych, które na Grenlandii reprezentuje wysoki przedstawiciel, są: sprawy konstytucji, obrony, polityki zagranicznej i monetarnej. Grenlandia wybiera 2 deputowanych do parlamentu duńskiego (Folketing). Lokalnym organem władzy ustawodawczej jest Landsting (kadencja 4 lata, z wyborów powszechnych), władzy wykonawczej – rząd, odpowiedzialny przed Landstingiem Po trzecie : mam nadzieję , że tym razem opublikujecie ten komentarz . PozdrawiamData dodania komentarza: 25.01.2026, 11:45Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: WTreść komentarza: 😉Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:53Źródło komentarza: Bluzy firmowe z logo - jakie wybrać?Autor komentarza: MAŻORETKI ŻANDARMETKI Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieTreść komentarza: ŻANDARMETKI to nasza nazwa zespołu, ale dziękujemy za artykuł. 🙂Data dodania komentarza: 24.01.2026, 18:52Źródło komentarza: Mażoretki i Żandarmetki zapraszają do drużyny. Nowa oferta Spółdzielczego Domu Kultury w TczewieAutor komentarza: taka prawdaTreść komentarza: Port Haller -nowy pomysł PIS na ograbienie polskiego podatnika.Data dodania komentarza: 24.01.2026, 17:23Źródło komentarza: FELIETON: Grenlandia i Port HallerAutor komentarza: gratulujęTreść komentarza: Ogródki restauracyjne wśród śmierdzących samochodów. Fantastyczny pomysł.Data dodania komentarza: 23.01.2026, 13:00Źródło komentarza: [FOTO, WIDEO] Parkują gdzie chcą i jeżdżą po chodnikach między pieszymi! Rynek - wizytówka miasta czy centralny parking Starogardu?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama