Środa, 23.01.2019

„Kociewska” z wizytą w Stadzie - o koniach i zmarłej legendzie

  • 14.03.2013, 11:30
  • Janusz Rokiciński
„Kociewska” z wizytą w Stadzie - o koniach i zmarłej legendzie
Podziel się:
Oceń:
W stajniach Stada Ogierów w Starogardzie Gdańskim są 42 ogiery. Nasze SO to miejsce hodowli koni i piękny przykład XIX - wiecznej architektury użytkowej, wpisany do rejestru zabytków, ze zbiorami dawnych pojazdów konnych i uprzęży.  

Stado Ogierów obsługuje województwo pomorskie i kujawsko - pomorskie. Mamy w Starogardzie ogiery czystej krwi arabskiej, pełnej krwi angielskiej, wielkopolskie o pochodzeniu trakeńskim, trakeńsko - wschodniopruskim, wielkopolskie, szlachetnej półkrwi, hanowerskie i holenderskie konie gorącokrwiste, śląskie.
Pracuje tu 16 osób, w tym dwie w administracji. Reszta to głównie masztalerze, z których najważniejszy jest koniuszy Waldemar Pilkiewicz, wysokiej klasy fachowiec.
W Stadninie jest gabinet i lecznica dla zwierząt, którą prowadzi lek. wet. Małgorzata Adamowska.

Historia
Około 1890 r. podjęto decyzję o budowie kompleksu hodowlanego wraz z osiedlem mieszkaniowym – Landgestut Preußisch Stargard (Stado Ogierów w Starogardzie) na terenach wcześniej wykorzystywanych do ćwiczeń wojskowych. Budowę ukończono w roku 1912 i odtąd datuje się historię Stada. Do 1920 r. rządziła tu administracja pruska. W stajniach stało 140 ogierów. Po roku 1920 r. dyrektorem był pułkownik August Brochwitz - Donimirski, od 1934 r. major Sigmunt a od 1937 SO zarządzał Zdzisław Koziełł - Poklewski (zamordowany w Lasach Szpęgawskich 18 października 1939 r).
30 sierpnia 1939 r., ogiery wraz z załogą ewakuowano do Stada Ogierów Łąck, potem do Sochaczewa, Warszawy i Brześcia nad Bugiem. 4 października 1939 r., konie i ich opiekunowie powróciły do Starogardu pod komendę Wojskowego Szpitala Konnego w Jabłonowie.
W okresie okupacji zarządcami byli niemieccy oficerowie. W 1945 r. ewakuowali ogiery do Lubeki. Po wojnie do Starogardu powróciło 68 ogierów.

Zadania i zmiany
W SO hodowano konie na potrzeby wojska i wypełniano zadania Ministerstwa Rolnictwa (podnoszenia jakości hodowanych w Polsce koni).
Do roku organizowane są tu próby hodowlane, pokazy, wystawy, zawody jeździeckie. Zawodnicy Stada zdobywali medale na Mistrzostwach Polski w ujeżdżaniu (Kazimierz Stawiński), skokach (Kazimierz Stawiński, Izabela Cimanowska) oraz powożeniu (Zygmunt Waliszewski).
30 kwietnia 1993 r. decyzją Ministerstwa Rolnictwa Stado przejęła Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa OT Warszawa, 1 lipca 2003 r. SO włączono do Stada Ogierów w Łącku a w 2010 r. SO Starogard Gdański przystąpiło do spółki z SK Rzeczna.

Przemek Boleski
Jego pierwszy pierwszy kontakt z końmi to 2,5 miesięczne wakacje co roku spędzane na wsi
na Kujawach u dziadków, od 1978 do 1989 roku. W 2003 roku, wraz z żoną Katarzyną, zajął się hodowlą koni trakeńskich i hoduje je do dziś.
Przeprowadził się do Starogardu z Gdańska. Pracę w Stadzie rozpoczął 1 czerwca 2006 r.
- Przyjechałem tu z małżonką Katarzyną i jednym pieskiem. Klimat na Kociewiu mnie tak ujął, że obecnie jestem szczęśliwym mężem i ojcem 2 synów: 6 - letniego Julka i 3 - letniego Jaśka, a psia rodzina powiększyła mi się do 4 psiaków rasy Jack Rusel Terier.
Od 2009 roku SO prowadzi Zakłady Treningowe dla klaczy i ogierów rasy trakeńskiej.
- Od 2013 prowadzimy również Zakłady Treningowe dla pozostałych ras szlachetnych – dodaje  dyr. Boleski.  

Legenda
28 stycznia po ciężkiej chorobie zmarł Zygmunt Waliszewski (1931 – 2013) - legenda Polskiego Powożenia Zaprzęgów Czterokonnych, najlepszy zawodnik w historii naszego SO.
Urodził się 30.12.1931 r. w Osówku koło Mogilna. Od 1954 r. związany ze Starogardzkim Stadem Ogierów. W latach 1967 – 1988 reprezentował barwy Klubu Jeździeckiego przy SO. Jego pierwszym trenerem był Kazimierz Stawiński, potem Zbigniew Markowicz.

Helon wspomina
Zygmunt Waliszewski od 1967 roku był specjalistą powożenia zaprzęgami 4-konnymi.
- W 1967 po raz pierwszy pojawił się na zagranicznych hipodromach i w Aachen zajął pierwsze miejsce w konkursie użytkowości par, a dobór koni do zaprzęgu był oceniony bardzo wysoko i wzbudził aplauz publiczności podczas przemarszu przez miasto – wspomina zmarłego Piotr Helon (światkoni.pl). - W następnych latach potwierdzał przynależność do czołówki światowej. W 1977 zwyciężył w konkursie głównym w Aachen – „Talbot – Preis”, w 1978 zajął drugie miejsce, a w roku 1985 Polacy odnieśli wspaniały sukces nie dając praktycznie szans swoim przeciwnikom. Z. Waliszewski wygrał konkurs prezentacji i ujeżdżenia oraz klasyfikację ogólną „Talbot – Preis”, a Polska zajęła pierwsze miejsce.
Pierwszy tytuł Mistrza Polski zdobył w Sierakowie, w 1979 r., i potem wywalczył go  jeszcze dziesięciokrotnie. W roku 1975, 1977 i 1981 wraz z reprezentacją drużynową Polski został srebrnym medalistą Mistrzostw Europy oraz brązowym medalistą Mistrzostw Europy indywidualnie w 1979. W roku 1976 zdobył indywidualnie brązowy medal na Mistrzostwach Świata w Holandii, a w roku 1980 wraz z reprezentacją Polski trzecie miejsce drużynowo. W roku 1985 został numerem 1 w rankingu najlepszych zaprzęgowców na świecie. Był sześciokrotnym uczestnikiem Mistrzostw Świata i pięciokrotnym Mistrzostw Europy. Występował około 70 razy w zawodach wysokiej rangi w kraju i za granicą. W samym Aachen startował aż 22 razy. Jego luzacy to najczęściej Tadeusz Lidziński, Wiktor Mikołajczyk, Mirosław Waliszewski. Konie, którymi jeździł, to przede wszystkim ogiery rasy wielkopolskiej: Antares, Gram, Lowelas, Nikodos, Oczeret, Mariusz, Regał, Dorog, Olimp, Kryzbet, Hacel. Jako jedyny Polak znalazł się na okładce bardzo cenionej gazety o tematyce jeździeckiej „Saint George”. Zygmunta Waliszewskiego można było zobaczyć powożącego końmi w takich znakomitych filmach jak „Potop”, „Noce i dnie” oraz „Janosik”.

Pracował do końca
Zygmunt Waliszewski przeszedł na emeryturę w 1990 roku. Nie zaprzestał pracy z końmi. Był zapraszany do stajni w Niemczech i Polsce, ostatnie lata spędził trenując konie w stajni Wiesława Sadowskiego w Starogardzie Gdańskim.
Został odznaczony „Brązowym Krzyżem Zasługi” i medalem „Zasłużony Pracownik Rolnictwa”. Najlepszy sportowiec XXX - lecia LKS Agro - Kociewie, jeden z 10 najwybitniejszych sportowców LZS województwa pomorskiego (w latach 1946 – 2006) zmarł 28 stycznia 2013 r., w swoim domu, w Stadzie Ogierów w Starogardzie Gdańskim.

Olena
Znaną postacią w stadzie jest Olena Pilkiewicz (zd. Smirnowa). Urodzona na Ukrainie. Mistrzyni Związku Radzieckiego (1990 r. w Ługansku)  ma tytuł Mistrza Sportu Jeździeckiego. Członkini kadry Związku Radzieckiego Jeźdźców młodych, członek kadry Ukrainy seniorów. Uczestniczka Mistrzostw Europy (w 1991 r.) w Ansbacher. Uzyskała kwalifikacje i została zgłoszona w 1992 r. przez Ukraiński Związek Jeździecki do startu w Mistrzostwach Świata (VOLVO World Cup). Ukończyła Szkołę Rezerw Olimpijskich w Mikołajewie na Ukrainie. Zawodnik, trener, sędzia.

Skorzystała z zaproszenia
W listopadzie 1993 r. Olena przyjechała wraz ze swoim kochanym trenerem (mamą, Niną Smirnową - Schwartz) do Starogardu  na zaproszenie dyrektora SO. W 1996 r.  zajęła 1. miejsce w Mistrzostwach Polski Młodych Koni (Warszawa, konie 4 - letnie). Potem wyszła za mąż, urodziła dwoje dzieci i dalej pracuje w Stadzie.
- Najważniejsze dla mnie zawsze były wyniki kadry ZSRR, potem po rozpadzie ZSRR nie było pieniążków i stąd decyzja o przyjeździe do Polski – wspomina pani Olena. - Mama? Mieszka w Stadzie, dalej mi doradza i pomaga osobom, które ją o to proszą.

Kocha to co robi
Pani Olena bardzo ciepło wspomina swoje pierwsze lata w Polsce.
- W tamtych czasach w Polsce było bardzo fajnie. W 1996 r. wygrałam zawody ogólnopolskie klasy CC i na innych zawodach na różnych koniach. Szkoda, że nie miałam kiedy wyszkolić koni do startów w wyższych klasach, bo te konie były sprzedawane. Właściwie to przygotowywałam konie na eksport... Nie dawało to szans na starty międzynarodowe.  
Kocha od dzieciństwa to co robi.
- Inaczej bez tej miłości bym nie przetrwała w tym zawodzie. Jeżdżę od 35 lat.
Miała wielu dobrych zawodników. Wspomina Izabelę Ostrowską ze Skórcza, Miłosza Grabskiego, zajmowałam się zawodniczkami z Chojnic. Wszyscy mieli sukcesy i w województwie i w zawodach ogólnokrajowych - Młodzieży odpowiada to, że przy współpracy ze mną udostępniam konie, które już wiele potrafią. Trudno wyszkolić jeźdźca, dobry koń to ułatwia. W Polsce ciężko o takiego dobrego konia, jeźdźcy nie chcą pożyczać. Dziś często rodzice kupują jeźdźcom konie. Często nie wygrywa się dzięki sile i ambicji, a dzięki pieniądzom, które pozwalają na zakup koni.

Plany
Z uwagi na brak środków zewnętrznych dyr. Boleski planuje sprzedać mieszkania w budynku tzw. kantyny i kilka działek przyległych do Stada.
- Środki są nam potrzebne na budowę krytej ujeżdżalni a to zapewni większe zainteresowanie wśród posiadaczy koni na trzymanie swoich koni w Stadzie.

Janusz Rokiciński

Zdjęcia (3)

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

1.06.2013, 19:04
Taaa.... Wielka pani trener a Dżahil zadrzybiały, usztywniony...
Dżahil
Dżahil 2.05.2015, 15:03
Ty Gość a pisze się zagrzybiały pętaku :) Jestem sobie Dżahil i nie dba o mnie państwo a nie trener idioto.
stg
stg 22.04.2013, 09:30
szkoda czasu na komentarz.

Pozostałe