FELIETON: Nie bójcie się…

  • 03.04.2022, 09:45
  • Piotr Szubarczyk
FELIETON: Nie bójcie się…

Podziel się:

Byłem na Placu Zamkowym i na dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie, gdy przemawiał tam prezydent USA Joe Biden. Razem z Polakami czekało na to przemówienie wielu Ukraińców, którzy z flagami ukraińskimi i polskimi szli przez miasto pod Zamek jak na Górę Synaj, by zawrzeć porozumienie z Bidenem i jego narodem. Byli bardzo podnieceni, czekali na wielkie słowa.

Polacy spodziewali się albo retorycznych fajerwerków – jak w pamiętnym, doskonałym przemówieniu Donalda Trumpa, napisanym mu podobno przez prof. Marka Chodakiewicza, albo konkretów, które miały uradować przebywających w Warszawie Ukraińców.
Pierwsze słowa Joe Bidena miały wywołać entuzjazm Polaków. „Nie lękajcie się”… Entuzjazmu jednak nie było. Wolelibyśmy, by prezydent Stanów Zjednoczonych mówił swoim głosem. Tymczasem słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane już podczas Mszy św. pontyfikalnej w roku 1978, powtórzone później wiele razy, m.in. na placu Piłsudskiego w Warszawie, pochodziły, jak świadczył później JP II, od Ducha Świętego. „Były wezwaniem pod adresem wszystkich ludzi, wezwaniem do przezwyciężania lęku w globalnej sytuacji współczesnego świata, zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie, na Północy i na Południu. Nie lękajcie się tego, coście sami stworzyli, nie lękajcie się świata tych wszystkich ludzkich wytworów, które coraz bardziej stają się dla człowieka zagrożeniem! Nie lękajcie się wreszcie siebie samych!” (cytat za: „Przekroczyć próg nadziei”). Tymczasem Joe Biden to nie pastor amerykański, lecz dowódca sił zbrojnych najpotężniejszego państwa tej ziemi, więc nie tego oczekiwaliśmy. Na dodatek tłumaczenie tych słów na ukraiński jest dość ryzykowne: „Nie bójcie się”… Mówić coś takiego ludziom, którzy codziennie nadstawiają głowę pod bombami?
Polaków też Joe Biden rozzłościł na samym początku przemówienia. Czy naprawdę nie było nikogo w jego otoczeniu, kto by mu podpowiedział, że „Waleza” to człowiek dziś w Polsce skompromitowany? Na kogoś takiego powoływać się w „historycznym” wystąpieniu? Do tego przedstawiona niczym święta Madeleine Albright, która niczego nadzwyczajnego ani dla Polski, ani dla Ukrainy nie zrobiła.  Wiem, że to partia Joe Bidena, ale czy nie należało przypomnieć Ronalda Reagana, który ma pomnik w Warszawie i zasługi niepodważalne w osłabieniu Związku Sowieckiego, co umożliwiło nam odzyskanie niepoległości? Doprawdy, zabrakło prezydentowi polskiego konsultanta, więc do poziomu przemówienia Trumpa nawet się nie zbliżył. Szkoda.

Żeby nas do reszty zezłościć, tłumacz przemówienia Joe Bidena w TVP ciągle nas katował słowem „radziecki” i wyrażeniem „Związek Radziecki”, choć Beiden mówił wyraźnie soviet i Soviet Union. Po polsku też jest sowiecki i Związek Sowiecki. Tak samo po niemiecku i po francusku. Nawet pierwsi po wojnie ubecy tak mówili i pisali w raportach, zanim KC PPR nie wprowadziło cenzury językowej, by „ocieplić” wizerunek nowego okupanta sztucznym słowem „radziecki”. Nie ma w Polsce wykwalifikowanych tłumaczy języka angielskiego?!
Trzecie faux pa prezydenta to eksponowanie żydowskiego pochodzenia prezydenta Wołodomyra Zełeńskiego, co miało być dowodem na to, że Ukraina nie wymaga „denazyfikacji”! W tym momencie Ukraińcom na Placu Zamkowym opadły szczęki… Żydowscy w większości, niestety, funkcjonariusze NKWD kojarzą im się z Wielkim Głodem lat 30. Zełeński robi wszystko, by wyjąć pojęcie Ukraińca z kontekstu etnicznego. Podkreśla, że Ukrainiec, to nie tylko etniczny Ukrainiec. To człowiek, który żyje na Ukrainie i w chwili próby gotów jest umrzeć za jej wolność.

Jedność?
Joe Biden podkreślał jedność Zachodu wobec obecnego zagrożenia ze strony agresywnej Rosji. Tymczasem my widzimy codziennie brak tej jedności. Francuskie firmy, podpuszczane dyskretnie przez swego prezydenta rusofila, nie zamierzają zaprzestać handlu z Rosją. Niemcy są wściekli, że ich plan wielkiego podziału interesów w Europie, do spółki z Rosją (nowa odmiana złowieszczego paktu Ribbentrop-Mołotow), właśnie wali się w gruzy, więc ratują z tego planu, co mogą. To ma być jedność Zachodu, Panie Prezydencie? To jest przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych, które czczą Kościuszkę i Pułaskiego?! Wyglądało tak, jakby przemawiał do nas jeszcze jeden wysłannik unii niemieckiej.

Nie wszystko na nie
Czy mimo wszystko można wyłuskać coś dobrego z tego przemówienia? Biden odrzucił rosyjska koncepcję obecnej wojny jako wewnętrznej sprawy Rosji. To bardzo ważne. Pokazał ją jako starcie globalne, walkę demokracji z autorytaryzmem, próbę obalenia porządku światowego, właściwie jako walkę dobra ze złem!
Podkreślił, że tzw. transformacja energetyczna to część polityki bezpieczeństwa państw demokratycznych. To dla Polaków, duszonych głupimi niemieckimi pomysłami zbawienia świata przez eliminację CO² [!], bardzo ważna sprawa (o ile nie zostanie przez Niemców postawiona na głowie).
Upadek muru berlińskiego i upadek Związku Sowieckiego nie skończyły walki, powiedział prezydent. Przesadził, bo żadnego „upadku Związku Sowieckiego nie było”, skoro na czele „upadłych” Sowietów stoi oficer tajnej policji sowieckiej. Niepotrzebnie też Biden się żalił, że Putin wiele razy mu przyrzekał, że nie przekroczy granicy, że to tylko ćwiczenia, a jednak zrobił to. Oczekujemy od kowboja innej gadki!
To nie Rosjanie są wrogiem, lecz ich przywódca. Ten człowiek nie może zostać przy władzy… Panie Prezydencie, przeraża nas Pana nieznajomość historii Rosji i mentalności rosyjskiej, sowieckiej, mentalności rabów, niewolników. Czy to Putin strzela na Ukrainie do ludzi stojących w kolejce po chleb? Czy to Putin zamordował 54 starszych ludzi z ośrodka dla emerytów? Putin cieszy się poparciem Rosjan. Proszę się nie łudzić. Dobry Ruski, zły Putin… Dobry Niemiec, zły Hitler… Chyba już to przerabialiśmy…
W najbliższych latach gospodarka rosyjska, dzięki sankcjom, pomniejszy się o połowę… Kamery pokazały w tym momencie Antoniego Macierewicza, który spontanicznie pokręcił głową na te słowa. Nie dziwię się…
Jeśli coś w wizycie prezydenta Bidena było naprawdę historyczne, to chyba pobyt w Rzeszowie. Tam jeszcze prezydenta USA nie było. 150 km w prostej linii od Lwowa! No i te rozmowy z amerykańskimi żołnierzami. I ta ostra pizza… To jednak za mało, by już teraz mówić o historii. Czekamy do czerwca na reakcję Niemców i ich unijnego planktonu. Słychać zgrzytanie zębami i słychać ich tiry, jadące via Polska i Białoruś do Rosji, a to nie wróży dobrze. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki – bezkrytyczny wielbiciel niemieckiej unii – oskarża przed Ukraińcami rząd polski za to, że unijne tiry jadą do Rosji!

Na ostatniej sesji
Rady Powiatu Starogardzkiego 23 marca dowiedzieliśmy się, że w powiecie starogardzkim znalazło azyl 2 tysiące Ukraińców. Prawie ¾ z nich trafiło do prywatnych domów. Możemy być dumni. Informację na ten temat Starosta dał radnym 5 minut przed sesją. W sprawozdaniach z 4 posiedzeń Zarządu Powiatu (dwa już po wybuchu wojny) nie było o tym ani słowa. Zażądałem informowania radnych co kilka dni o sytuacji. Po to, byśmy mogli informować ludzi, którzy nas do tej Rady wybrali. Usłyszeliśmy, że można wszystko wygooglować… O co chodzi? Wygląda tak, jakby sprawa ukraińska miała posłużyć jakiejś propagandzie partyjnej. Jest 29 marca i nie mam informacji ze Starostwa.
Sytuacja w Radzie Powiatu Starogardzkiego jest nienormalna od początku kadencji. Poparcie dla PiS wśród mieszkańców powiatu starogardzkiego (według wyników ostatnich wyborów parlamentarnych) jest na poziomie 60-75% w poszczególnych gminach. Mimo to Stowarzyszenie Kociewskie ignoruje PiS i rządzi z radnymi PO. Co to jest Stowarzyszenie Kociewskie? Trzeba będzie o to pytać przed wyborami samorządowymi, które już za rok.

Piotr Szubarczyk

Komentarze (0)


Pozostałe