FELIETON: Rok Kociewskich Bohaterów AK

  • 20.02.2022, 15:55
  • Piotr Szubarczyk
FELIETON: Rok Kociewskich Bohaterów AK

Podziel się:

W środę 9 lutego radni Rady Powiatu Starogardzkiego przyjęli ważną uchwałę: o ustanowieniu roku 2022 Rokiem Kociewskich Bohaterów Armii Krajowej.

Uchwała zapadła jednogłośnie, co w tej Radzie nie zdarza się zbyt często. Dziękujemy! Mamy nadzieję, że za nami pójdą inne samorządy kociewskie, zwłaszcza rady powiatowe tczewska i świecka.

W poniedziałek 14 lutego (w dniu św. Walentego!) uczciliśmy 80 rocznicę powstania Armii Krajowej, a właściwie przekształcenia Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową. Rząd RP na Uchodźstwie pragnął podkreślić już przez samą nazwę, że chełpliwe zapewnienia Niemców i Sowietów z jesieni 1939 o „rozpadzie” państwa polskiego są niezgodne ze „stanem faktycznym”, jak mawiają prawnicy. Stan zaś był taki, że od września 1939 – na skutek agresji niemiecko-sowieckiej i wobec okupacji kraju – istniało Polskie Państwo Podziemne i jego siła zbrojna. To konspiracyjne Wojsko Polskie nazywało się najpierw Służba Zwycięstwu Polski, potem ZWZ (od 13 listopada 1939), wreszcie AK. AK i Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie tworzyły razem Wojsko Polskie lat 1939-1945, bezpośrednio podporządkowane legalnym władzom RP. Polskiej racji stanu i polskiego interesu narodowego broniły jeszcze inne formacje, zwłaszcza 80-tysięczne Narodowe Siły Zbrojne czy choćby nasza pomorska Tajna Organizacja Wojskowa Gryf Pomorski. Nie były bezpośrednio podporządkowane rządowi RP na uchodźstwie, ale walczyły o niepodległy byt Polski i dlatego prof. Tomasz Strzembosz zaliczał je do szeroko rozumianego Polskiego Państwa Podziemnego.

Armia Krajowa obejmowała zasięgiem całe terytorium II RP. Przedwojenne województwa zamieniły się w okręgi a powiaty w obwody AK. Okręg Pomorski AK nosił kryptonim „Pomnik”.
 

Moją ojczyzną jest Polska Podziemna”
Tak pisał z wojennej emigracji poeta
Stanisław Baliński. Wszystkich Polaków łączy „nurt nieśmiertelny, co we krwi się sączy i każe sercu taką moc natężyć, że wbrew rozumom musimy zwyciężyć!”. Na tym polegał fenomen Polskiego Państwa Podziemnego i jego siły zbrojnej – Armii Krajowej. Polskie Państwo Podziemne czasu II wojny światowej nie miało precedensu – na taką skalę – w historii Europy. Wywodziło się zarówno z historycznych tradycji polskich (struktury państwa podziemnego budowano w okresie Powstania Styczniowego), jak i z zaplanowanych przed wojną działań dywersyjnych, pozafrontowych – na wypadek okupacji Polski.
Struktury tego państwa obejmowały wszystkie najważniejsze sfery życia publicznego, nie tylko wojsko – także instytucje polityczne i administracyjne sprawujące ograniczoną władzę w okupowanym kraju na podstawie upoważnienia władz RP na uchodźstwie. Wbrew propagandzie okupacyjnej – zarówno niemieckiej, jak i sowieckiej – władze RP nie „uciekły za granicę”, lecz dostosowały się do nowej sytuacji militarnej i politycznej Polski, spowodowanej niedostatecznym wysiłkiem zbrojnym marnych sojuszników (Wielkiej Brytanii i Francji) w pierwszej fazie wojny. Rząd polski podjął działalność na terenie państw sprzymierzonych, będących już w stanie wojny z Niemcami, ponieważ polska doktryna nie przewidywała w żadnych okolicznościach kolaboracji z okupantami! Taka kolaboracja oddalałaby najważniejszy cel polskiej polityki: niepodległy byt państwa polskiego.
Współpraca Polski z Sowietami od lipca 1941 wynikała wyłącznie z ich wymuszonego akcesu do koalicji antyniemieckiej, spowodowanego niemiecką agresją na Związek Sowiecki w czerwcu 1941. Miała także na celu ratowanie setek tysięcy obywateli polskich deportowanych w głąb Związku Sowieckiego w latach 1939-1941.


„Armie” i „gwardie” Stalina
Uświadomienie tego faktu jest niezbędne do oceny formacji politycznych i militarnych, które powstawały w czasie wojny z inspiracji wroga i w opozycji do legalnych władz RP na uchodźstwie.
Twory takie jak Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, Krajowa Rada Narodowa, Polska Partia Robotnicza, Gwardia Ludowa, Armia Ludowa miały charakter kolaborancki, wrogi polskiej niepodległości. Formacji tych w żadnym wypadku nie można łączyć ani z Polskim Państwem Podziemnym, ani z polskim wysiłkiem niepodległościowym. Dzisiejsza aleja Armii Ludowej w stolicy Polski – która krwawiła i zamieniła się w pobojowisko – na oczach czekających na jej zagładę sowieckich sołdatów – to hańba, która spada na ludzików zasiadających w Radzie Miasta Stołecznego Warszawy!

Miało być powstanie powszechne
Celem strategicznym, stawianym przed Polskim Państwem Podziemnym, było przygotowanie Polaków do decydującej walki o wolność, do ogólnonarodowego powstania w momencie, gdy losy wojny zostaną już przesądzone na korzyść koalicji antyniemieckiej. Armia Krajowa zbroiła się i zaprzysięgała nowych żołnierzy, prowadząc w warunkach okupacji ograniczoną działalność zbrojną. Te samoograniczenia wynikały z konieczności uchronienia ludności cywilnej przed dotkliwymi, represyjnymi akcjami okupanta. AK i Delegatura Rządu tworzyły lokalne struktury. Ich sieć obejmowała cały okupowany kraj. Powstanie powszechne pod koniec wojny przybrało postać wielkiej operacji „Burza”. Realizacja celów politycznych „Burzy” okazała się niemożliwa z powodu porozumień aliantów z Sowietami i ich faktycznej zgody na podporządkowanie powojennej Polski Stalinowi. Taki był ostatni akt „dziwnej wojny” w obronie Polski, podjętej przez „naszych aliantów” 3 września 1939. „Dziwnie" się rozpoczęła, haniebnie się zakończyła.

„Rozwiązanie” AK
W roku 80-lecia ustanowienia Armii Krajowej zastanówmy się nad sensem wyrażenia „rozwiązanie Armii Krajowej”. Komendant główny AK gen.
Leopold Okulicki wydał ostatni rozkaz (19 stycznia 1945), rozwiązujący „szeregi Armii Krajowej”. Treść tego rozkazu jest ogółowi Polaków zupełnie nieznana! Na tej nieznajomości propaganda komunistyczna budowała wielkie kłamstwo o tym, że dzięki „bohaterskiej armii czerwonej” Polska została „wyzwolona”, więc AK nie była już potrzebna! Każde słowo z tego rozkazu zaprzeczało sowieckiemu kłamstwu! Komendant główny AK mówił swoim oficerom i żołnierzom, że choć wojna się kończy zwycięstwem nad Niemcami, to „nie jest to zwycięstwo słusznej Sprawy, o którą walczyliśmy od roku 1939 [...]. Polska, według rosyjskiej recepty, nie jest tą Polską [...], dla której popłynęło morze krwi polskiej [...]. Nigdy nie zgodzimy się na inne życie, jak tylko w całkowicie suwerennym, niepodległym i sprawiedliwie urządzonym społecznie Państwie Polskim”. Okulicki rozwiązuje „szeregi AK”. Po co? „Żeby Wam ułatwić dalszą pracę”! Chodzi mu o zwolnienie z przysięgi żołnierzy zwartych oddziałów leśnych, bo w sytuacji sowieckiej władzy na terenie Polski grozi im zagłada. Jednocześnie generał wzywa, by akowcy kontynuowali działalność na rzecz „świętej Sprawy”, czyli niepodległego bytu Polski! „Wierzę głęboko, że zwycięży nasza święta Sprawa, że spotkamy się w wolnej i demokratycznej Polsce. Niech żyje Wolna, Niepodległa, Szczęśliwa Polska”.

Poznajmy ich
Ilu Kociewiaków należało do Armii Krajowej? Nie zetknąłem się z takimi wyliczeniami. Gdyby się opierać na dotychczas wydanych 6 tomach „Słownika biograficznego Kociewia”
Ryszarda Szwocha, bez problemu można stamtąd wyłuskać ponad stu oficerów, żołnierzy i członków siatki terenowej AK. A to tylko część. Dodajmy żołnierzy i członków „Gryfa Pomorskiego”, „Jaszczurki” i innych organizacji, samotnych konspiratorów w przymusowym zaciągu do Wehrmachtu, a wyjdzie nam podziemna kociewska armia. Jej bohaterom oddawajmy cześć przy każdej okazji. 80-lecie AK jest taką dobrą okazją. Uchwała zobowiązuje nas do pamięci przez cały rok 2022, a nie tylko 14 lutego! Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej ogłosił właśnie, że ze względu na pandemię, większość przedsięwzięć edukacyjnych odnośnie Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej przenosi na lato, gdy – jak się spodziewamy – problemy covidowe przestaną być przeszkodą. Tak też planujmy to wszystko na naszym terenie.

Piotr Szubarczyk

Komentarze (0)


Pozostałe