poniedziałek, 26 września 2022 04:02
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

FELIETON: Jak alianci zadrwili z reparacji dla Polski

Tematem numer jeden w Polsce stały się od 1 września reparacje wojenne Niemiec dla Polski. W polskim raporcie obliczono wymaganą kwotę odszkodowań na 6 bln 200 mld zł. Nie wiemy, na ile rząd polski jest zdeterminowany, by domagać się konsekwentnie tej kwoty – wielokrotnie wyższej od unijnych gruszek na wierzbie, czyli kwot obiecanych nam przez niemiecką unię i bezczelnie wstrzymywanych pod pozorem braku „praworządności” w Polsce a tak naprawdę w ramach niemieckiej operacji, mającej na celu obalenie legalnego rządu polskiego i osadzenie u władzy Donalda Tuska, do którego Ursula von der Leyen zwraca się publicznie My Friend i życzy sobie, by wrócił na jej łono jako polski Prime Minister…
FELIETON: Jak alianci zadrwili z reparacji dla Polski

Większość prawników mówi, że nie ma szans, by na drodze sądowej wyegzekwować od Niemiec kwotę z raportu czy jakąkolwiek inną kwotę. Wierzą w to prezes Jarosław Kaczyński i jego ludzie. Poza tym Kaczyński podkreśla, że samo postawienie problemu przed światową opinią publiczną przyniesie sprawie polskiej wiele korzyści. Ma rację. Chodzi o uświadomienie światu, że Polska była tym państwem, które w wyniku wojny rozpoczętej przez Niemcy i Sowiety poniosła największe straty. Takiej świadomości na świecie nie ma nawet w USA, mimo że mieszka tam ponad 6 mln osób pochodzenia polskiego; że wśród bohaterów amerykańskiej wolności są wybitni Polacy (Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Pułaski i inni); że USA to nasz nominalny sojusznik i podczas II wojny światowej, i dziś. Potężne lobby żydowskie w Ameryce zadbało o to, by pokazać Polskę jako kraj antysemitów, którzy zabili więcej Żydów niż Niemcy!

Straty bezpowrotne i reparacje
Wojenne rozliczenia dzielą się na dwie kategorie. Pierwsza to straty bezpowrotne, czyli polegli, zabici lub przywiedzeni do śmierci ludzie. Druga to straty materialne, które można rekompensować przy pomocy reparacji. Takie reparacje za I wojnę światową Niemcy wypłacali Francji i Wielkiej Brytanii jeszcze 10 lat temu! Nam nie, choć to na ziemiach polskich tabuny bandytów ze wschodu i zachodu dokonały podczas tej pierwszej wojny najwięcej zniszczeń, które Stefan Żeromski przedstawił symbolicznie w „Przedwiośniu”, w obrazie skrajnie wyniszczonej Polski, której ziemię powracający ze wschodu rodacy całują na granicy z płaczem, choć taka biedna.
Wróćmy jednak do II wojny światowej. Tylko z ręki niemieckiej utraciliśmy bezpowrotnie 5 mln 600 tys. obywateli (poległych w walce z najeźdźcą, zamordowanych w egzekucjach, zamęczonych w obozach, przywiedzionych do śmierci nieludzkimi warunkami życia)! To nieprawda, że w wyniku wojny straciliśmy w sumie 6 mln obywateli, bo należałoby uznać, że Sowiety doprowadziły do śmierci tylko 400 tys. Polaków, co jest szacunkiem absurdalnym. Prof. Paweł Wieczorkiewicz szacował bezpowrotne straty polskie na ponad 8 mln ludzi, w tym 2 mln 800 tys. obywateli narodowości żydowskiej. W roku 1950 miało być w Rzeczypospolitej Polskiej 40 mln obywateli (naukowe szacunki z roku 1938), a było 26 mln… To jest właściwa miara strat bezpowrotnych a nie magiczne 6 mln zadekretowane przez Jakuba Bermana – sowieckiego wielkorządcę Polski w pierwszej dekadzie po wojnie.

„Reparacje” poczdamskie
Jak wyglądały reparacje dla Polski za straty materialne? Podczas konferencji „wielkiej” trójki w Poczdamie latem 1945 „nasi alianci” zawarli diabelski pakt z Sowietami. „Reparacje” dla totalnie zniszczonej i głodującej wtedy Polski wpisali do reparacji dla Sowietów! Sowiety miały nam „odpalić” część tej kwoty!
Polska poniosła w czasie wojny największe straty nie tylko ludzkie, ale i materialne w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Większość strat była skutkiem terroru niemieckiego, czego symbolem była zagłada Warszawy (już po zakończeniu powstania!). Straty ludności stolicy Polski przewyższały kilkakrotnie straty całej Francji, nie mówiąc o innych krajach zachodnich!
 

Wydawać by się mogło, że Polska miała nie tylko moralne, ale też polityczne prawo do odszkodowań wojennych kosztem pokonanych Niemiec. Jednak za sprawą „wyzwolicieli” sowieckich, którzy potraktowali zrujnowany kraj jako łup wojenny, nie dane nam było uzyskać choćby symbolicznej rekompensaty za straty. Ba, okazało się wkrótce, że musimy do tego dopłacić!

„Rząd polski” podpisuje umowę…
16 sierpnia 1945 została podpisana w Moskwie umowa – pomiędzy „rządem polskim” (pachołki Stalina) a sowieckim – o odszkodowaniach za wyrządzone przez Niemców straty.
Związek Sowiecki „zrzekł się” wszelkich roszczeń do mienia niemieckiego i innych aktywów na całym terenie Polski. Przedtem jednak wszystko wyszabrował i wywiózł… Wszystkie fabryki i zakłady na terenach niemieckich, które miały wejść w skład Polski, oraz cały przemysł ciężki (metalurgiczny, zbrojeniowy, chemiczny) na terenie Polski uznał za zdobycz wojenną! Ustalono, że Sowiety przekażą Polsce 15% ze swej części reparacji, czyli 1,5 mld dolarów. Równocześnie „rząd polski” zobowiązał się do corocznych dostaw węgla na poziomie 10% cen światowych! 8 mln ton w 1946, po 13 mln ton w latach 1947-50, po 12 mln ton w kolejnych. Strona sowiecka narzuciła cenę 1,22 dolara za tonę węgla i 1,44 dolara za tonę koksu. W tej sytuacji „polski rząd” chciał zrezygnować z „reparacji”, do których musieliśmy dopłacać! W marcu 1947 Stalin zgodził się na zmniejszenie dostaw o połowę. Równocześnie zostały zredukowane o połowę odszkodowania, jakie miała uzyskać Polska, z 15 do 7,5% sowieckich reparacji.
Straty wynikające z dostaw węgla do Związku Sowieckiego w latach 1946-53 były ogromne. Gdyby Polska sprzedała ten węgiel na rynku światowym, uzyskałaby około 836 mln dolarów więcej. Co zyskała w zamian? Według wewnętrznych danych sowieckich wartość dostaw do Polski z tytułu reparacji wyniosły do 1 stycznia 1950 roku 186,5 mln dolarów. Było to 5,6% otrzymanych do tego czasu przez Związek Sowiecki reparacji, które wyniosły 3.326,4 mln dolarów. W sumie do 1953 Polska otrzymała – według danych sowieckich – urządzenia i towary za 228,3 mln dolarów. Miała dostać za 750 mln dolarów...
Realizacja „reparacji” za zniszczenia spowodowane przez okupację niemiecką była dla Polski ogromnym obciążeniem! Zamiast zyskać, straciliśmy około 600 mln dolarów! Suma ogromna dla zrujnowanego kraju, bo to był inny dolar niż dziś. Kiedy państwa zachodnie otrzymywały pomoc w ramach planu Marshalla – także zachodnie Niemcy – Polska płaciła haracz za wojnę!

Niemieckie „argumenty”
Niemcy uważają sprawę reparacji wojennych dla Polski za zamkniętą, a ich „honorowy ambasador” w Polsce i wielki miłośnik ich hegemonii w Europie Radosław Sikorski – wbrew naszym narodowym interesom – popiera ich stanowisko mówiąc, że mamy się zwrócić o reparacje do Rosji, skoro Stalin nas oszwabił w latach 1945-1953. Niemcy mówią też, że oddali nam swoje ziemie wschodnie i to są ich właściwe reparacje dla Polski. Trzeba więc nieustannie przypominać, że do roku 1939 powierzchnia Polski wynosiła 389 tys. km², obecnie tylko 312 tys. km²… 77 tys. km² mniej! Stało się to z winy Niemiec i Sowietów. 14 mln mniej obywateli, 77 tys. km² mniej powierzchni… Odszkodowania na minusie! To musi iść w świat. To trzeba „cisnąć” (mówiąc językiem młodzieżowym) przez całe najbliższe lata. Przy tej okazji trzeba też uświadamiać światu, jaki był polski wysiłek wojenny, jakim fenomenem było Polskie Państwo Podziemne. „Przeszłość to dziś, tylko cokolwiek dalej” (C.K. Norwid)… Wściekły atak folksdojczów i środowisk żydowskich w Polsce na podręcznik prof. Wojciecha Roszkowskiego nie wynika tylko z obrony chorych ideologii czy in vitro. To strach przed edukowaniem Polaków na temat tego, co wydarzyło się podczas II wojny światowej. Przez pamięć na jej polskie ofiary nie wolno nam opowiadać bzdur, że to już wszystko zamknięte, że żaden sąd nam niczego nie przyzna.


Oceń

Reklama
Hommage à Profesor Kazimierz Ostrowski. Pamięć obrazów Hommage à Profesor Kazimierz Ostrowski. Pamięć obrazów wernisaż: 15 września 2022, godz.18:00 wystawa czynna: 16 września - 2 października 2022, w godz. 12.00-18.00 miejsce: Zbrojownia Sztuki, Targ Węglowy 6, Gdańsk Artyści: Badowska Wilga, Bau Jarosław, Bereźnicki Kiejstut, Bielawski Andrzej, Bryzgalski Kuba, Buczkowski Jan, Cybulski Daniel, Czerniawski Józef, Cześnik Henryk, Dobrowolska Alina, Dolega Zuzanna, Florczak Robert, Garczyński Przemysław, Garnowski Michał, Gliszczyński Krzysztof, Gorczyński Maciej, Ignatowicz Filip, Jadczuk Aleksandra, Józefowicz Katarzyna, Józefowicz Piotr, Kalkowski Kazimierz, Karmasz Andrzej, Kornacki Jacek, Krechowicz Dominika, Krechowicz Jerzy, Kucharski Tomasz, Lasecki Hugon, Lejman Dominik, Lipnicki Sławomir, Łajming Włodzimierz, Łopaciński Przemysław, Miszkin Teresa, Model Marek, Modzelewski Jarosław, Nathan Piotr, Nowicka Hanna, Osicki Janusz, Ostrogórski Jerzy, Pela Magdalena, Pęk Mateusz, Plota Janusz, Pieleszek Jakub, Polkowski Krzysztof, Przyżycka Agata, Reinert-Faleńczyk Anna, Sobczyk Marek, Starzec Teresa, Sylwestrowicz Arkadiusz, Świeszewski Maciej, Targońska Maria, Treppa Zbigniew, Waligórska Anna, Widyński Aleksander, Wróblewski Krzysztof, Wrzesiński Marek, Zaremba Wiesław, Zawicki Marcin, Zdybel Jacek Impulsem do stworzenia wystawy, było przekazanie Uczelni przez córkę Profesora Kazimierza Ostrowskiego, Panią Honoratę Pilszyk, podobrazi, jakie pozostawił po sobie Mistrz. Były to płótna zagruntowane przez Artystę osobiście, gotowe do dalszej pracy, niektóre z ledwo zaczętym szkicem lub próbą pozostawionego koloru. Gdy zobaczyłem je w pracowni w Gdyni (a było to w 2015 roku), pomyślałem, że te podkłady mogłyby stać się inspiracją do stworzenia nowych prac, rodzaju symbolicznej kontynuacji, dokończenia dzieła przez innych malarzy. Przygotowanie wystawy prac namalowanych przez innych twórców, na płótnach należących do Kazimierza Ostrowskiego, było ideą intrygującą, wartą zaangażowania. Podobrazia dość szybko powędrowały nie tylko do jego absolwentów i przyjaciół, ale także artystów z innych ośrodków, przyjaciół związanych z Galerią Koło (w której prace Profesora prezentowane były na wystawie inaugurującej działalność galerii w 1995 roku). Gest ten został przyjęty z zainteresowaniem jako duże wyzwanie artystyczne. Ponieważ ilość podarowanych „Kachowych” płócien była ograniczona, wracając ponownie do pomysłu realizacji wystawy, postanowiłem ją rozszerzyć. Zaproponowałem udział w wystawie wszystkim pracownikom Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Ważny jest udział w projekcie najmłodszych pracowników Wydziału Malarstwa, którzy nie mieli okazji poznania profesora Kazimierza Ostrowskiego, znają osobę Profesora tylko z opowieści. Celem wystawy jest wyrażenie uznania dla twórczej postawy Kazimierza Ostrowskiego i jego artystycznych zmagań. Jest to także wyzwanie wobec historii i dziedzictwa kultury. Warto przekazywać naszą wspólną historię nowym pokoleniom, które stają się jej symbolicznymi spadkobiercami. Poprzez udział artystów różnych generacji, będziemy mogli przyjrzeć się artystycznym ideom, które mimo pokoleniowych różnic, posiadają wspólny rodowód. Istotny jest także modernistyczny rys w twórczości Profesora i jej relacja z malarstwem współczesnym. W obecnym roku 2022 mija 105 rocznica urodzin Profesora i pewnie gdyby żył, celebrowalibyśmy ją hucznie. Mamy niecodzienną okazję by tak się stało, by na chwilę wrócić do wspólnie spędzonych chwil. W 2002 roku byłem pomysłodawcą utworzenia Nagrody im. Kazimierza Ostrowskiego, którą Zarząd Okręgu ZPAP w Gdańsku przyznaje dorocznie za wybitne osiągnięcia w dziedzinie malarstwa. W 2010 roku, pełniąc funkcję Dziekana Wydziału Malarstwa, zainicjowałem wydawnictwo o charakterze dokumentacyjnym, w którym sporo artystów mogło się podzielić swoimi wspomnieniami związanymi z osobą Profesora. Wielu z nich nie ma już wśród z nas. Pozostają nieocenione słowa, które z czasem nabierają szczególnej wymowy. Rozpoczęty dialog wymaga kontynuacji, by mógł rozwijać się w czasie, nabrać impetu. Ważną częścią projektu jest wydawnictwo, które zostanie zrealizowane po wystawie. Biorący udział w tym przedsięwzięciu artyści, będą mogli zaprezentować nie tylko swoje dzieła, ale także wspomnienia związane z Profesorem oraz refleksje odnoszące się do czasów studiów na Wydziale Malarstwa. To niecodzienne spotkanie jest dla nas wszystkich okazją, by oddać hołd Profesorowi oraz docenić Jego wiarę w sztukę i przepełnione pasją oddanie profesji malarza. Krzysztof Gliszczyński Kurator: prof. dr hab. Krzysztof Gliszczyński Współpraca kuratorska: dr Daniel Cybulski Wydział Malarstwa ASP w Gdańsku Patroni medialni: trójmiasto.pl, Magazyn „Linia”, Magazyn Trójmiejski „Prestiż”, "Notes na 6 tygodni", Radio Gdańs Wydarzenie FB:  https://www.facebook.com/events/422290226552438  Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.08.2022 14:00 – Data zakończenia wydarzenia: 02.10.2022 18:00
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Qwerty Treść komentarza: Typowy skretyniały pisior, żal mi Ciebie .Paliwo podrożało , bo wysyłamy na Ukr, węgla nie ma ale spoko kupimy nasz Polski węgiel powtarzam Polski węgiel!!!od Ukrainy i jakos to będzie . Czy nas Rosja zaatakowała ?? No nie . To dlaczego miałbym iść walczyć dla neobanderowców??? Nie będę się pchał nie w moją wojnę . PiSiorki z Powcami niech idą :):) Data dodania komentarza: 21.09.2022, 09:28Źródło komentarza: Tabletki z jodem trafiły do komend powiatowych Państwowej Straży Pożarnej. MSWiA: To na wszelki wypadekAutor komentarza: alkomat 2Treść komentarza: a co mom zgłaszać , jak tego nie udowodnię ?Data dodania komentarza: 21.09.2022, 09:16Źródło komentarza: UWAGA kierowcy! Od jutra zmiany w przepisach. Wyższe mandaty i punkty kasowane po dwóch latach Autor komentarza: Wujek dobra radaTreść komentarza: Wystarczy nie jeździć jak debil i już nie dopierdzieląData dodania komentarza: 21.09.2022, 09:10Źródło komentarza: UWAGA kierowcy! Od jutra zmiany w przepisach. Wyższe mandaty i punkty kasowane po dwóch latach Autor komentarza: precz z trolemTreść komentarza: A Ty trolu? Zgłosiłeś?Data dodania komentarza: 21.09.2022, 07:30Źródło komentarza: UWAGA kierowcy! Od jutra zmiany w przepisach. Wyższe mandaty i punkty kasowane po dwóch latach Autor komentarza: boloTreść komentarza: Masz człowieku mały mózg, a w zasadzie ty nie masz mózgu. Ale nie mam zamiaru żałować takich typów jak Ty i Tobie podobni. Jesteś zły. Ty i Tobie podobni to najgorsze zło dla Polaków i dla Polski.Data dodania komentarza: 21.09.2022, 07:29Źródło komentarza: UWAGA kierowcy! Od jutra zmiany w przepisach. Wyższe mandaty i punkty kasowane po dwóch latach Autor komentarza: JolaTreść komentarza: To o czym piszesz to patologia. Nie potrafisz zorganizować dziecku życia, to podaruj sobie dzieci. Potem cała Polska musi utrzymywać patoli, którym te policyjne ble, ble, ble też nie pomoże.Data dodania komentarza: 21.09.2022, 07:16Źródło komentarza: Dzielnicowi odwiedzili dzieci z przedszkola Aniołek
Reklama
Reklama