Stary Franek

  • 25.07.2021, 15:15
  • Piotr Szubarczyk
Stary Franek

Podziel się:

Oceń:

Franciszek Nierzwicki przeszedł do historii Kociewia jako „Stary Franek”. 13 października minie 200 lat od jego urodzin. Przypominam go już teraz, bo wyszła piękna i wartościowa, bogato udokumentowana książka o Nierzwickim. Także dlatego, że rok 2021 w powiecie starogardzkim ma za patrona m.in. „Starego Franka”. Taką uchwałę powzięła już 27 stycznia Rada Powiatu Starogardzkiego.

Zasługi Franciszka Nierzwickiego dla zachowania ducha polskiego, wiary, języka i tradycji – w czasach pruskiego i niemieckiego zaboru Pomorza Gdańskiego – doceniono już dawno. Ma ulice swego imienia w Starogardzie i w Skarszewach, Szkoła Podstawowa w Więckowach nosi jego imię. Pisał o nim nieraz „Pielgrzym” i nasze gazety lokalne.

Kociewski Remus

Nierzwicki urodził się 13 października 1821 roku w Więckowach. Mimo że jego „uniwersytetem” była ledwie jednoodziałowa szkółka niemiecka; że musiał ciężko pracować na roli na chleb codzienny – doszedł do wysokiego poziomu samoświadomości. Pielęgnował najpierw intuicyjnie, potem racjonalnie, na podstawie wiedzy, którą osiągnął, swą polską i kociewską tożsamość. To nadzwyczajne, że prosty i zapracowany na co dzień chłop wygłosił wiele pięknych przemówień podczas uroczystości (głównie kościelnych), w których tę swoją świadomość przekazywał innym, ucząc swych sąsiadów wierności wierze i tradycji polskiej.

Jego poglądy na temat Polski i jej perspektyw wybicia się na niepodległość w czasach, wydawać by się mogło, dla tej idei beznadziejnych, opierały się na myśli, którą Zygmunt Krasiński, jeden z naszych romantycznych wieszczów, ujął w pamiętne słowa: „Jeden tylko, jeden cud – z szlachtą polską polski lud”… Nierzwicki nie był typem chłopskiego rewolucjonisty, który walczy w imieniu takich jak on o „sprawiedliwość dziejową”. Był wyznawcą solidaryzmu narodowego. Uważał, że to jest fundamentalny warunek spełnienia marzeń o niepodległości i restytucji państwa polskiego. Zgoda narodowa w dążeniu do najważniejszego celu. Można powiedzieć, że jego „partią” była Polska a miłość do niej opierał na przywiązaniu do małej ojczyzny, do Kociewia. W jego myśleniu wielką rolę pełnił Kościół katolicki jako ostoja polskości i swojskości.

 

Ojciec pisarstwa  kociewskiego

Można zapytać, czy „stary” nomen omen Franek może być w naszych czasach źródłem inspiracji? Ktoś powie, że to były zupełnie inne czasy, teraz potrzebujemy wzorców nowoczesnych, ludzi znających świat a nie tylko środowisko, w którym przyszli na świat i w którym przyszło im żyć. Nierzwicki znał świat, bardzo dużo czytał i sam pisał. Swoje myśli prezentował na łamach ówczesnych gazet pomorskich, stąd zresztą wziął się „Stary Franek z Więcków”, bo tak się podpisywał. Co więcej, znawcy Kociewia mówią o nim jako o „ojcu pisarstwa kociewskiego”!

Żyjąc wśród wielu niepiśmiennych, miał poczucie obowiązków wobec nich, wszak był jednym z nich! Był orędownikiem oświaty ludowej, starał się upowszechniać nowoczesne metody uprawy ziemi. Był organizatorem lub współorganizatorem pożytecznych organizacji, opartych na misji Kościoła, ale też teatru amatorskiego w Więckowach. Jego dom był małą biblioteką, promieniującą na całe otoczenie.

Podobno Aleksander Majkowski, autor najważniejszej kaszubskiej książki, epopei „Życie i przygody Remusa”, wymyślił swojego bohatera, wędrownego handlarza książkami, biorąc za pierwowzór Franka z Więcków!

 

W czasie Powstania Styczniowego

Nierzwicki był mężem zaufania i organizatorem zbiórki pieniężnej na potrzeby małego oddziału ochotników chłopskich. W tamtych dramatycznych latach niejeden Pomorzanin ruszał przez zieloną granicę do zaboru rosyjskiego, by walczyć za „świętą Sprawę”. Niejeden z powstańców szukał też po zakończeniu walk azylu na Pomorzu. Na starych pomorskich cmentarzach nie brakuje grobów powstańców styczniowych: w Tczewie Kazimierz Porawski, Feliks Pohoski, w Pelplinie Walenty Stefański, Stanisław Dierzgowski, Władysław Kłoskowski, w Starogardzie Bernard Górski, którego wspominał w swej książce burmistrz Jan Stanisław Buchholz.

Propolska działalność Starego Franka nie podobała się Niemcom, doznał z ich strony wielu szykan, nachodziły go policyjne rewizje.

 

Książka Franciszek Nierzwicki (1821-1904) jest dziełem przewodniczącego Rady Powiatu Starogardzkiego, wielce już zasłużonego dla naszego powiatu historyka Wiesława Brzoskowskiego. Ma wiele zalet: obfitość źródeł, liczne przypisy (174) dla bardziej zainteresowanych bohaterem i jego czasami, liczne, kolorowe skany dokumentów, liczne cytaty z artykułów prasowych bohatera, próba rekonstrukcji jego poglądów na najważniejsze kwestie. O skład komputerowy zadbał Jacek Żygowski. Książkę wydała jak zawsze profesjonalnie drukarnia Mirex z Mirotek.

Ta książka powinna być w każdej bibliotece szkolnej w naszym powiecie. Pisze autor, że w podręcznikowej historii Polski symbolem walki z germanizacją stała się postać Michała Drzymały, ale przecież „warto pamiętać o innych naszych bohaterach, którzy dla narodowej sprawy poświęcili większość swojego życia. Wśród nich nie może zabraknąć Franciszka Nierzwickiego”. Święta prawda.

 

Nie dajmy się podzielić!

Każdy niemal dzień przynosi kolejne medialne „sensacje” na temat naszych biskupów! Celują w tym „Gazeta Wyborcza”, portal wp.pl i TVN. Te media, ale nie tylko one, wykazują nadzwyczajną wręcz „troskę” o stan polskiego Kościoła i o biskupów. „Przypadkiem” tak się składa, że obiektem faryzejskiej „troski” są ci spośród nich, którzy dali się poznać jako patrioci, obrońcy dzieci nienarodzonych, przeciwnicy niemieckich nowinek, „małżeństw” jednopłciowych etc. Nie bądźmy naiwni! Wiele z tych zarzutów, zwłaszcza zarzut o brak czujności (znany z czasów komunistycznych) są mocno naciągane a czasami wręcz zmyślone. Ktoś chce nas Polaków podzielić. Chce, byśmy wyszli na ulice, byśmy rzucili się na siebie z pięściami.

Oto sensacja z ostatnich dni, zupełnie przez media pominięta: „Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej nie posiada informacji o tym, by którakolwiek z watykańskich kongregacji prowadziła postępowanie w sprawie kardynała Henryka Gulbinowicza lub wydała jakiś dekret w jego sprawie [!]. Również Nuncjatura Apostolska w Warszawie nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, kto w Stolicy Apostolskiej wydał wobec byłego metropolity wrocławskiego decyzje dyscyplinarne”! Nikt nic nie wie, a przecież te rzekome decyzje były przyczyną zaszczucia i śmierci arcybiskupa! Bezkrytyczne przyjmowanie fałszywych oskarżeń i rozpowszechnianie ich w sieci to już nie naiwność, lecz ciężki grzech wobec Boga i ludzi! Nie bierzmy w tym udziału.

 

Piotr Szubarczyk

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Zaciekawiony nieprawdą
Zaciekawiony nieprawdą 28.07.2021, 16:17
Kiedy to było napisane? Bzdury! Stolica Apostolska ukarała H. Gulbinowicza m.in. zakazem pogrzebu we wrocławskiej katedrze. Skazany został za czyny pedofilskie, molestowanie i 16-letnią współpracę z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa.
xxcz
xxcz 26.07.2021, 14:48
kociewski dziadyga
kociewiak
kociewiak 25.07.2021, 20:35
PiSowski szmatławiec.
am
am 25.07.2021, 15:32
Gdzie można kupić tę książkę ? "Franciszek Nierzwicki (1821-1904)"

Pozostałe