Środa, 23.08.2017, imieniny: Apolinarego, Miły, Róży

„… nawet woźny jest fajny”

  • 15.03.2017, 08:00 (aktualizacja 15.03.2017 08:10)
  • artykuł sponsorowany
„… nawet woźny jest fajny”
Monika Michna i Klaudia Mateja, uczennice IV klasy technikum żywienia i usług gastronomicznych, opowiadają o codzienności w Zespole Szkół Zawodowych w Starogardzie Gdańskim

-Jak to się stało, że trafiłyście do ZSZ?

M: - Początkowo nie byłam zachwycona – chciałam iść do innej szkoły, tutaj nikogo nie znałam.  Ale z czasem zaczęło mi się tu podobać. Mama mi ostatnio przypomniała, jakie miałam obawy na początku – aż trudno mi samej uwierzyć.

K:-Dla mnie to była szkoła pierwszego wyboru. Początki były ciężkie, ale teraz nie żałuję. Mamy bardzo fajną klasę, przez te cztery lata bardzo zżyliśmy się ze sobą. Nawet chłopcy są w porządku!

M: -Przydałaby się piąta klasa jeszcze, dla towarzystwa!

- Dlaczego wybrałyście akurat taki kierunek? Co o tym zdecydowało? Nie żałujecie?

K: - Hmm… Teraz już nie wiem, czy chcę być kucharką. Zmieniły mi się zainteresowania.

M: - Lubię gotować. Wolę jednak pracować na sali, jako kelnerka  - niż w kuchni. W kuchni mamy jednak mniejsze doświadczenie niż uczniowie klas zasadniczych. Bardzo mi się podobały zajęcia w pierwszej i drugiej klasie, kiedy było więcej gotowania.

- Gdybyście jeszcze raz miały podjąć decyzję, do jakiej szkoły średniej iść, decyzja byłaby taka sama?

M: - Moja na pewno.

K: - Moja też – mimo że przez pierwsze dni tutaj było mi ciężko.

 

 

- Myślicie o studiach?

M: -Może kiedyś. Chciałabym studiować zaocznie, a to nie zawsze da się pogodzić z pracą. Interesuje mnie dietetyka i pielęgniarstwo.  Lubię biologię i do dietetyki mam już jakieś przygotowanie.

K:  - Okaże się, gdy skończę szkołę. Po gimnazjum też nie do końca wiedziałam, gdzie chcę się uczyć dalej.

- Jak oceniacie atmosferę w szkole?

M: -Jest tu duża dyscyplina i dzięki temu jest spokój i czujemy się bezpiecznie. Jest jakiś mit, że szkoła tego typu to miejsce nieprzyjazne i groźne. A to nieprawda. Nie ma różnicy miedzy młodzieżą z naszego technikum, a tą z innych szkół średnich w okolicy. Nasi koledzy, którzy wybrali inne szkoły, pozytywnie nas odbierają.

- Grono pedagogiczne jest pozytywnie do Was nastawione?

M: -Tak. Nawet jeśli jakiś nauczyciel przestraszył nas w pierwszej klasie, to teraz się już tylko śmiejemy z tych naszych obaw. Kiedy będę starsza, najlepiej będę wspominać szkołę średnią, jestem pewna.

K: - Są sympatyczni nauczyciele, pan pedagog, pracownicy obsługi, nawet pan woźny jest fajny!

 

- Jak Wam się wydaje, czy ta szkoła daje dobre przygotowanie do dorosłego życia?

K: - Tak, zdecydowanie.

M: - Jesteśmy dobrze przygotowani do zawodu,  do egzaminów zawodowych.  Bardzo przydają się wycieczki do zakładów pracy. W ogóle jest tu sporo wyjazdów.

K: - Uczymy się tu też odpowiedzialności za siebie.

- Największy atut szkoły?

K: - Chyba to, że można się tu kształcić w wielu zawodach.

M: - Jesteśmy dobrze przygotowani do pracy, nie tylko teoretycznie, ale i praktycznie. W szkole jest dobrze wyposażona pracownia nauki zawodu. Praktyczny egzamin zawodowy zdali wszyscy! W szkole jest też świetnie zaopatrzona biblioteka, mnóstwo nowych, dobrych książek. Teraz prawie każdy lubi czytać.

- Macie za sobą doświadczenie w pracy w samorządzie szkolnym. Jakie wrażenia?

K: - Bardzo dobrze nam się współpracowało z opiekunem, panią Darią Sandomierską – Muzioł. Miała wspaniałe, kreatywne pomysły. Bardzo się starała i zależało jej na tym, żeby w szkole działo się coś dobrego dla nas, uczniów.

M: - Mamy też ciekawe wrażenia z konkursów – np. fryzjerskiego. Takich konkursów nie ma nigdzie indziej! No i są atrakcyjne nagrody.

 

 

- Właśnie: Podróż dla najlepszych – dobry sposób motywacji najlepszych uczniów?

M: - Byłam jesienią na takiej wycieczce, we Wrocławiu. Mam fantastyczne wspomnienia. Warto się było uczyć.

- A te słynne kapcie, obowiązkowe w ZSZ? Nie działają odstraszająco?

K: - Nie, wcale!

M: - Można zażartować, że czujemy się jak w dom. I noga sobie odpocznie.

- No dobrze. A teraz szczerze: jakie są minusy tej szkoły?

M: - Na pewno brak sali sportowej. Tracimy czas na przejście na halę ekonomika czy na Agro. Gdyby była hala, można by organizować zawody, konkursy, apele…

K: - Budynek ma swoje lata i wiadomo, że nie wszystko się da w nim zrobić. Na początku dziwne wrażenie robią dość niskie sufity, ale można się przyzwyczaić.

 - Jakie plany na najbliższy czas? Zaraz koniec szkoły…

K: - Będziemy za nią tęsknić…

M: - Dużo pracy. Przygotowania do matury, do ostatnich egzaminów zawodowych, nauczyciele pracują z nami na lekcjach i na dodatkowych konsultacjach.

Zatem  życzymy powodzenia!

oprac. ml

 

artykuł sponsorowany

Zdjęcia (5)

Podziel się:
 

Pozostałe