FELIETON: Bieg nie tylko po zdrowie

  • 12.06.2022, 17:30
  • Piotr Szubarczyk
FELIETON: Bieg nie tylko po zdrowie

Podziel się:

Nie brakuje dziś imprez biegowych. „Bieg po zdrowie” staje się udziałem już nie tylko wyczynowców, ale i rzeszy amatorów, dla których przebiegnięcie 10.000 m poniżej godziny staje się powodem do dumy, ale przecież nie o wynik tu chodzi.

Miłośnicy biegów w Polsce mają okazję – jeśli sił starczy – do biegania co tydzień a nawet dwa razy w tygodniu w różnych miejscach na terenie kraju. Okazuje się jednak, że bieg to nie tylko sposób na budowanie kondycji, wytrzymałości, szczupłej sylwetki. Od kilkunastu lat mnożą się bowiem w Polsce biegi dedykowane: „ku czci”, „ku pamięci” bohaterów. Także biegi charytatywne. Przykładem biegacze z Łodzi, którzy biegną ze swojego miasta na Jasną Górę, a przedtem umawiają się z biznesmenami ze swojego miasta, że za każdy przebiegnięty kilometr ci płacą na konto łódzkiego Caritasu konkretne pieniądze. Prawda, że piękny pomysł?!
Wśród tych biegów są imprezy edukacyjne, najczęściej historyczne. Podporą jednej z nich, wartej wyróżnienia, obejmującej całe Pomorze Gdańskie, są starogardzianie.

Pomorska pamięć
Cykl biegów zapoczątkowany w zeszłym roku i zdobywający szybko uznanie to Walka o Pamięć. Jego organizatorami są dwa stowarzyszenia, które perfekcyjnie i z dbałością nie tylko o aspekty sportowe zorganizowały już 5 biegów, wszystkie na dystansie 10.000 m: stowarzyszenie Brygada z miasteczka Czarne w powiecie człuchowskim i nasze stowarzyszenie Prawy Starogard. Liderzy tego pierwszego stowarzyszenia – małżeństwo Lidia i Mariusz Biroszowie – to ludzie głęboko ideowi, oddani sprawie upamiętniania bohaterów naszej historii, zwłaszcza tragicznej historii żołnierzy „wyklętych”. Patronką przedsięwzięć Biroszów jest sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, w której Biroszowie widzą  nie tylko odwagę i poświęcenie, ale i duchowe piękno, które powinno być przekazywane kolejnym pokoleniom młodzieży. Dzięki działaniom dzielnych małżonków, szkoła w ich miasteczku otrzymała imię Danuty Siedzikówny „Inki”, choć wydawało się to wcześniej niemożliwe, z powodu nasycenia miasta elementem prosowieckim i bezpieczniackim. W przeszłości stacjonowała tam duża jednostka wojska „ludowego” i było duże więzienie, funkcjonujące do dziś. Nie brakowało w takich miejscach tajniaków i TW – esbeckich i wojskowych. Są aktywni do dziś. Z tego środowiska wywodzi się bandyta, który dokonał nocnego napadu na dom Biroszów i na dom nadleśniczego, znanego ze wspierania „Brygady ”. Poparzony podczas gaszenia podpalonego budynku, nadleśniczy Romuald Zblewski trafił do szpitala, gdzie zmarł. Co do politycznych motywów tej napaści nie ma wątpliwości. W takich warunkach działają Biroszowie. Na szczęście mają wielu przyjaciół w całej Polsce. Skupili też wokół siebie grupę dziennikarzy, historyków i działaczy niepodległościowych, którzy wspierają ich działania.
Liderem stowarzyszenia Prawy Starogard, współorganizatora biegów, jest nasz młody oficer pożarnictwa Sebastian Kucharczyk, znany nam dobrze starogardzki radny, który przykłada wielką wagę nie tylko do biegania (sam też startuje), ale i do akcji edukacyjnych, formujących młodych ludzi, na przykład „Serce dla ”. Wcześniej organizował wyprawy katyńskie. Z grupą przyjaciół założył też klub „Gazety Polskiej”.

Patronami honorowymi cyklu, wspierającymi organizatorów, są dwaj znani posłowie: Kacper Płażyński i Piotr Muller.
Regulamin biegów „Walka o Pamięć” jest prosty: pięć biegów po 10.000 m, wszystkie poświęcone ważnym wydarzeniom historycznym na Pomorzu, o których należy pamiętać. Na dodatek miejsca tych biegów są nieprzypadkowe. Chodzi o to, by uczestnicy mogli „dotknąć” historii w miejscu, gdzie się działa. Tegoroczny program to odbyty już, sobotni bieg w Czarnem (28 maja), poświęcony tysiącom ofiar niemieckiego Stalagu II B Hammerstein (jeńcy różnych narodowości). Potem bieg w Wejherowie (11 czerwca), dla uczczenia 14 tysięcy (głównie Polaków), zamordowanych przez Niemców na jesieni 1939 i na wiosnę 1940 w Lasach Piaśnickich. Jedną z ofiar tych mordów była błogosławiona siostra Alicja Kotowska CR, zamordowana nieprzypadkowo 11 listopada 1939 – w największej egzekucji piaśnickiej. 13 sierpnia „Walka o Pamięć” pobiegnie w Krępie Kaszubskiej, czcząc pamięć ofiar niemieckiego marszu śmierci więźniów KL Stutthof w zimie 1945. Potem będzie bieg ku pamięci obrońców Helu, 3 września, w samym Helu. Wreszcie ostatni bieg cyklu: Bieg „Inki” 10 września u nas, w Lubichowie, znanym z przemarszów i z akcji patroli „Łupaszki” w 1946 roku.

Bohaterowie nie tylko sportowi
Sobotni bieg w Czarnem miał wielu bohaterów. Wielkie wrażenie zrobił Zbigniew Świerczyński. Ten 72-letni biegacz jest ociemniały od wielu lat, korzysta z pomocy przewodnika. Przy padającym deszczu i chłodzie, przebiegł leśną trasę w czasie poniżej 56 minut! Na mecie powiedział: „Jestem niewidomy, pogodziłem się z tym. Żyję jak żyję, ale to nieważne. Jestem tu po to, by złożyć hołd tym, którzy za nas cierpieli”…
Na drugim biegunie młodziutkie, biegające małżeństwo Wioleta i Paweł Modzelewscy, bardzo szczęśliwi, że mogą być razem nawet na trasie biegu…
Organizatorzy zadbali także o obecność kombatantów. Do Czarnego przyjechała płk Stanisława Kociełowicz – sanitariuszka wileńskiej AK, po wojnie sowiecka więźniarka polityczna, po śmierci Stalina „repatriantka” (mieszka w Szczecinie). Ma już ponad 90 lat, a umysł i serce młodej kobiety! Zachwyciła pięknym przesłaniem, wynikającym z jej życiowych doświadczeń i z trudnej służby dla Polski. Towarzyszyła jej pani ze Związku Polaków na Białorusi, która prosiła mnie o pominięcie jej nazwiska, bo to mogłoby zaszkodzić jej na Białorusi…

Wojsko pomaga
Cichym bohaterem całego przedsięwzięcia był dowódca miejscowego garnizonu i 52 Batalionu Remontowego Ziemi Człuchowskiej płk Aleksander Suchanowski. Jak się dowiedziałem, doskonały oficer, perfekcjonista, wymagający sumiennego wykonywania obowiązków, a jednocześnie ciepły i skromny człowiek. To także dzięki Panu Pułkownikowi i jego żołnierzom (wielu uczestniczyło w biegu) wszystko się tak pięknie udało.
Zwycięzcą w kategorii open został Rafał Lesyk z Parsęcka (nad rzeką Parsetą), który na śliskiej leśnej trasie, przy nieustannie padającym deszczu, uzyskał na 10.000 m (trasa starannie odmierzona przez wojsko) rewelacyjny czas 35 minut 58 sekund! W jakim czasie pobiegłby na bieżni? Nic dziwnego, że na drugiego zawodnika na mecie czekaliśmy 4 minuty… Tylko trzem uczestnikom nie udało się pokonać trasy w czasie poniżej godziny (nieznaczne przekroczenie), co świadczy o wysokim poziomie i merytorycznym, i sportowym. Organizatorzy zapraszają do Wejherowa na następny bieg cyklu 11 czerwca. Zapisy elektronicznie już teraz lub w dniu biegu, na miejscu.

Dobre wyniki starogardzian
W czarneńskim biegu uczestniczyło 9 przedstawicieli naszego powiatu. Rewelacyjnie pobiegł Juliusz Kalinowski, przewodniczący Rady Gminy Lubichowo. Był pierwszy w swojej kategorii wiekowej (40+) i trzeci w open (czas 40,05)! Ponadto reprezentowali nas radny Sebastian Kucharczyk, mjr Jarosław Waliński, Mateusz Zaworski i Łukasz Legawiec ze Starogardu, Maciej Reimus ze Skórcza (8 w open), Tomasz Majkowski (13), Beata Dubiela (2 wśród kobiet, 28 open, świetny czas 48,26), Ryszard Wałdoch z Barchnowów.

Pamiętamy o Grand Prix Kociewia
Szkoda, że terminy się nałożyły i 28 maja był inauguracją obu cykli. Przy rosnącej popularności biegów nie zabraknie jednak chętnych. Ponadto Grand Prix Kociewia trwa dłużej (11 biegów). Najbliższy bieg 4 września w Starej Kiszewie, ostatni 11 listopada w Świeciu.
 

Piotr Szubarczyk

Komentarze (0)


Pozostałe