FELIETON: Bądźmy wierni!

  • 01.05.2022, 10:20
  • Piotr Szubarczyk
FELIETON: Bądźmy wierni! IPN Tak Polska sowiecka „podziękowała” bohaterowi wolnej Polski i wolnej Europy! Rtm. Witold Pilecki ps. „Witold”, „Druh” (*13 V 1901 †25 V 1948) – zdjęcie wykonane przez jego przyszłych zabójców w więzieniu mokotowskim (1947).

Podziel się:

Oceń:

Kiedy wychodzi ten numer „Gazety Kociewskiej”, mija właśnie 79 rocznica brawurowej ucieczki rtm. Witolda Pileckiego z KL Auschwitz, co umożliwiło mu spisanie pełnego raportu o sytuacji w tym obozie i wysłania go na Zachód. Każdy z nas może wygooglować ten raport, wpisując w wyszukiwarkę „raport Witolda”. To nie jest zwykły raport. To dzieło filozoficzne, ponadczasowe, wyrastające z najpiękniejszych tradycji polskiego humanizmu.

Był wybitnym oficerem Wojska Polskiego, współzałożycielem na początku okupacji Tajnej Armii Polskiej, oficerem Armii Krajowej. Dobrowolnie – w uzgodnieniu z przełożonymi – dał się Niemcom aresztować w łapance ulicznej w Warszawie, by trafić do KL Auschwitz i przygotować raport o tym, co się dzieje w tym niemieckim obozie zagłady. Kiedy zakończył swą misję, kiedy założył w obozie struktury konspiracyjne, w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 po prostu uciekł z Auschwitz!

Rtm. Witold Pilecki (*13 V 1901 †25 V 1948) – bohater Polskiego Państwa Podziemnego i europejskiego ruchu oporu przeciwko Niemcom Hitlera, został przez sowieckich komunistów zamordowany po wojnie na Mokotowie! Do dziś nie ma polskiego filmu fabularnego o jego misji w Auschwitz! Nie istnieje w waszyngtońskim Muzeum Holokaustu, ponieważ nie pasuje do narracji o Polakach pomagających Niemcom w mordowaniu Żydów.

 

W czwartek 19 września 1940
Witold” (używał też pseudonimu „Druh”, był bowiem harcerzem) dał się Niemcom „złapać” podczas łapanki w Warszawie, przy al. Wojska Polskiego 40. Miał przy sobie staranie przygotowane, fałszywe papiery. Teraz był Tomaszem Serafińskim, byłym polskim żołnierzem. Swojego nowego „życiorysu” uczył się starannie na pamięć, by go nie przyłapano i niczego nie podejrzewano. Życiorys musiał być „zrównoważony”: nie taki, za który mogli zabić i nie taki, by go wypuścili... Musiał być taki, by zasłużyć na obóz i niemiecką „resocjalizację”.

Przez całe lata miliony Polaków pasjonowały się sowieckim agentem, występującym pod zmyślonym nazwiskiem Hans Kloss, i tandetnym scenariuszem tej bzdurnej, propagandowej, prosowieckiej opowieści. Zmyślony Kloss ma swoje muzeum i tysiące „fanów”, licytujących się, który z nich najwięcej godzin spędził oglądając swojego idola. Podobno rekordzista obejrzał serial ponad 50 razy...

Rotmistrz Witold Pilecki „Witold”, „Druh” miał życie jak gotowy scenariusz filmu – prawdziwego, nie konsultowanego z Zarządem Politycznym wojska „ludowego” ani z Głównym Urzędem Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk. Jednak Pilecki nie ma w wolnej Polsce ani muzeum, ani dobrego filmu fabularnego (poza schematycznym, pozbawionym wyrazu i nieprawdziwym w wielu sprawach spektaklem TVP, o którym mało kto, pamięta). Ulice rotmistrza Pileckiego trzeba było radnym w Koszalinie i Wrocławiu „wyrywać z gardła”. Bronili zawzięcie ulicy Gwardii Ludowej i pruskiej promenady.

Pilecki ryzykował w obozie nie tylko śmierć z ręki kapo albo z powodu choroby wywołanej niedożywieniem, ciężką pracą i warunkami pobytu. Ryzykował rozpoznanie, co też oznaczałoby śmierć. Wielu ludzi znało „Druha” z widzenia i z nazwiska.

 

Trafił do obozu w nocy z soboty na niedzielę 21/22 września 1940. Tak to wspominał: Transport wtacza się na bocznicę kolejową w Oświęcimiu. Noc. Wagony zostają otwarte. W świetle reflektorów, za pomocą bicia pałkami opróżnia się wagony. Wokół stoją Niemcy w czarnych mundurach. Krzyki Niemców, jęki bitych i szczutych psami więźniów, strzelanina. Wydawało mi się, że znalazłem się w samym piekle.

To było piekło i koniec świata dla jego współtowarzyszy. Jego siłą była natomiast jego misja. Mimo piekielnego otoczenia, miał świadomość, że ta niedziela jest dopiero początkiem nowej drogi, tej najważniejszej w całym dotychczasowym życiu. Był żołnierzem z krwi i kości, żądnym nowych wyzwań. Napisał o tej chwili: Poczułem radość, że tu jestem!

Był harcerzem. Ksiądz Wincenty Stefan Frelichowski, również harcerz, tak jak Pilecki więzień obozu koncentracyjnego, tylko że w Dachau, napisał kiedyś w porywie serca: Państwo, którego wszyscy obywatele byliby harcerzami, a polskie szczególnie, ma takie środki, pomoce, że kto przejdzie przez jego szkołę, to jest typem człowieka, jakiego nam teraz potrzeba. Prorocze słowa! Obydwaj druhowie poświęcili się w służbie dla upokorzonych i uciemiężonych, bo pomoc słabszym to zadanie harcerza.

Proszę wszystkich nauczycieli szkół średnich z powiatu starogardzkiego, by zapoznali się z raportem „Druha” i by zainteresowali tą postacią swoich uczniów. To sprawa wierności wartościom wyrastającym z ducha polskiego. Jeśli zapomnimy o takich ludziach jak Witold Pilecki, Ty Boże na niebie zapomnij o nas! Zainteresowanym szkołom mogę pomóc w staraniach o spotkanie ich uczniów z córką bohatera – Zofią Pilecką-Optułowicz.

 

Pomocnicy „Rzeźnika”
Prezydent
Joe Biden nazwał Putina „Rzeźnikiem”. Powiedział, pytany przez dziennikarzy, że nie wycofuje się z tego określenia, jakkolwiek byłoby drastyczne.

Sensacją ostatnich dni jest odkrycie przez dziennikarzy francuskich, że od roku 2014 aż 10 państw Unii Europejskiej (niemieckiej) dostarczało armii rosyjskiej nowoczesne komponenty uzbrojenia, zainstalowane dziś na pokładach rosyjskich czołgów i samolotów. Te państwa łamały drastycznie embargo ustanowione przez… Unię Europejską na taki sprzęt! Korzystały z pomocy mafijnych organizacji handlujących bronią. 80% tego nielegalnego transferu sprzętu, pomagającego dziś mordować mieszkańców ukraińskich miast, szło z Francji i z Niemiec! To państwa, które są liderami Unii i regularnie wysyłają do Polski kontrolerów od „praworządności” i inkasentów sądu szytego grubymi nićmi! (TSUE).

Proszę wszystkich nauczycieli historii i wiedzy obywatelskiej, by mówili swoim uczniom o takich sprawach. Dochodzą mnie informacje, że w starogardzkich szkołach uprawia się kult Unii jako dobra absolutnego, nietykalnego. W ten sposób kształcimy młodych kretynów a nie świadomych obywateli. Popieraniu polskiej obecności w Unii musi towarzyszyć krytyczne spojrzenie na praktyki uprawiane przez najsilniejsze państwa, na takie zjawiska jak próba „zagłodzenia” Polski, nielegalnego pozbawienia jej funduszy, „grillowania” przy okazji takich spraw jak Turów etc. Uczmy młodych ludzi krytycznego widzenia świata. Nie potrzebujemy nowego pokolenia sowieckich pionierów! Uczmy, co to jest polski interes narodowy i polska racja stanu. Uczmy, że państwo, którego jesteśmy obywatelami, to Rzeczpospolita Polska, a nie „państwo PiS”, jak szyderczo nazywają je nasi wrogowie a podchwytują rodzimi, pożyteczni idioci. Rzeczpospolita Polska jest państwem demokratycznym. O tym, kto nią rządzi, decydują obywatele w powszechnych wyborach, a nie uliczne burdy. Uczmy naszą młodzież szacunku do naszego państwa, nawet jeśli jej rodzicom PiS się nie podoba. Czyńmy tak przez pamięć na ofiarę życia Witolda Pileckiego i młodych bohaterów AK z powiatu starogardzkiego.

Rok bohaterów AK
Przypominam, że w związku z 80 rocznicą Armii Krajowej, rok 2022 został uznany przez Radę Powiatu Starogardzkiego za
Rok Kociewskich Bohaterów Armii Krajowej. We wrześniu szykujemy wyprawę przedstawicieli starogardzkiej młodzieży do Warszawy, szlakiem naszych bohaterów, żołnierzy AK, uczestników Powstania Warszawskiego. Niezależnie od tego, każda szkoła może osobno zorganizować taką wycieczkę. Zainteresowanych proszę o kontakt, mogę Państwu pomóc, także jako przewodnik na miejscu.

Piotr Szubarczyk

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe