FELIETON: Dlaczego milczycie, kiedy nas zabijają?

  • 13.03.2022, 13:50
  • Piotr Szubarczyk
FELIETON: Dlaczego milczycie, kiedy nas zabijają?

Podziel się:

Świat z niepokojem patrzy na bandycki atak rosyjski na Ukrainę; bombardowanie szpitali i bloków mieszkalnych; śmierć kobiet i dzieci; gigantyczny exodus Ukraińców, którego końca nie widać. Tymczasem toczy się równolegle druga wojna. Świat udaje, że jej nie widzi.

W tej drugiej wojnie walczą Niemcy w sojuszu z Rosją – przeciwko reszcie świata. Obliczono, że codzienne wpływy do budżetu Rosji z tytułu handlu surowcami z Zachodem, są wyższe niż cała „pomoc” Zachodu dla Ukrainy, ogłoszona w błyskach fleszy! Są to głównie pieniądze niemieckie. W zdaniu „Niemcy wspierają finansowo Rosję w wojnie z Ukrainą” nie ma słowa nieprawdy! Codzienne wpływy! Wyższe od ogólnej pomocy dla zaatakowanego państwa!

 

Gra pozorów i obietnic
Z wypowiedzi jawnych i nieoficjalnych wynika, że uzyskanie zgody państw „starej” Unii (czyli de facto Niemiec, które przewodzą temu zdemoralizowanemu towarzystwu) na rozwinięcie sankcji przeciwko Rosji jest praktycznie niemożliwe! Nie po to Niemcy Angeli Merkel budowały pracowicie sojusz z putinowską Rosją przeciwko „niepraworządnej” Polsce i innym krajom, które nie chcą „siedzieć cicho” i nie uznają hegemonii Niemiec w Unii Europejskiej, by teraz z tego rezygnować z powodu Ukrainy. Ukraina jest rosyjska, Polska jest obszarem wpływów niemieckich! Tak wygląda deal niemiecko-rosyjski, a największym celem obu kontrahentów nie jest zajęcie przez Rosję Ukrainy, tylko usunięcie wszelkich wpływów Stanów Zjednoczonych w Europie i uczynienie z Polski dominium niemieckiego lub kondominium niemiecko-rosyjskiego.

W ostatnich dniach obserwujemy bezczelne niemieckie manewry. Z jednej strony twardy opór w obronie skarbonek rosyjskich w Europie: Sbierbanku i Gazprombanku, które inkasują dziennie 200 mln euro na rosyjskie cele wojenne! Niemcy twardo wyłączają te banki z embargo tłumacząc, że przeprowadzają one transakcje związane dostawami energii dla Unii. Z drugiej strony Ursula von der Leyen udaje, że nie ma żadnego związku z rządem Niemiec (była minister obrony Niemiec!), jeździ po Europie i opłakuje los biednych Ukraińców, odgraża się europejskimi sankcjami!

Postawa Niemiec w sprawie Ukrainy i popieranie pozornych tylko sankcji wynika z niemieckiej geopolityki, która jest taka sama, jak za czasów Hitlera. 20 sierpnia 1939 roku, trzy dni przed podpisaniem tajnego porozumienia, zwanego dziś „paktem Ribbentrop-Mołotow”, Hitler wysłał list do Stalina, w którym pisał: „Panie Stalin [...], Niemcy wznawiają linię polityczną, która była korzystna dla obu państw w ciągu minionych stuleci”…

Tej „linii politycznej” nie zmieniło 10 mln niemieckich trupów podczas II wojny światowej! Trupy w geopolityce są bez znaczenia. „U nas mnogo ludiej” – mawiał Stalin…

Na Radzie Europejskiej w Paryżu premier Mateusz Morawiecki domagał się całkowitego odcięcia od transakcji międzynarodowych wszystkich rosyjskich banków oraz nałożenia embargo na surowce z Rosji. Bez tych surowców Europa też sobie poradzi, co ostatnio udowodnili niezbicie eksperci z różnych ośrodków naukowych, niezależni od niemieckiego lobby!

Zachód nie odciął Rosji od systemu SWIFT. Odciął tylko wybrane banki, dla zachowania pozorów, Nie zablokował rosyjskiego handlu (zwłaszcza rosyjsko-niemieckich geszeftów) ropą i gazem, który finansuje rosyjską napaść na wolne państwo ukraińskie. „Ktoś jest odpowiedzialny za te morderstwa, nie tylko Rosja” – powiedział wicepremier i minister kultury Piotr Gliński, któremu rzadko się zdarzają tak ostre wypowiedzi. To pokazuje jednak determinację środowiska politycznego, które sprawuje obecnie władzę w Polsce. Udzielmy poparcia temu środowisku, bo to sprawa naszego suwerennego bytu państwowego! Podczas niejawnych rozmów „pokojowych” rosyjsko-ukraińskich, przedstawiciele Putina zażądali wycofania się NATO z Europy środkowej i wschodniej i „demilitaryzacji” Ukrainy! Co to znaczy? Ukraina bezbronna, z rządem posłusznym Kremlowi, Polska pozbawiona jakichkolwiek gwarancji! Któregoś dnia Putin lub jakiś jego następca ogłosi, że „w XIX wieku nie było Polski” – tak jak to niedawno powiedział o Ukrainie!

W niedawno pokazanym przez TVP1 filmie Aleksieja Nawalnego o pałacu Putina i o skali podporządkowania państwa i narodu rosyjskiego woli ich niekoronowanego cara, najbardziej wstrząsający był dla mnie półminutowy fragment o skali korupcji, o wielomiliardowym funduszu Putina na korumpowanie nie tylko płatnej kreatury Gerharda Schroedera (byłego kanclerza Niemiec!), ale i innych sprzedajnych polityków berlińskiej i brukselskiej Europy. Jest się czego bać, bo ci ludzie tworzą potężne lobby, V kolumnę rosyjską w Europie.

Nie łudźmy się. Nie będzie pełnowymiarowych sankcji przeciwko Rosji. Będą za to kolejne komisje „europejskie” do badania poziomu „niepraworządności” w Polsce. Każdy, kto popiera ich działalność jest folksdojczem – ze wszystkimi konotacjami, jakie to słowo niesie w języku polskim od czasu II wojny światowej. Postawy takiego folksdojcza nie da się pogodzić z fałszywym wzdychaniem nad losem ukraińskich dzieci.


Biskup sufragan lwowski ks. Edward Kawa należy do najmłodszych hierarchów Kościoła katolickiego. Ostatnio ogłosił krótki, lecz mocny, wyrazisty list do katolików. Ukraińskich i polskich? Nie! Do katolików w Rosji, w Białorusi i… w Niemczech! Oto ten list:

- Moi bracia w Chrystusowym kapłaństwie, Biskupi Niemiec, którzy prowadzicie walkę o prawa mniejszości i ubolewacie nad zmianami klimatycznymi. Milczący Biskupi Białorusi i Rosji. Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie, katolicy Niemiec, Białorusi i Rosji.

- Dlaczego milczycie, kiedy nas zabijają? Gdzie jest wasz głos solidarności z niewinnymi ofiarami putinowskiej Rosji? Gdzie są wasze akty miłości, bez których nasza wiara chrześcijańska jest martwa? Gdzie jest wasze aktywne stanowisko? Liderzy waszych państw – niektórzy z nich popierają agresję, inni są jej źródłem, a wy milczycie? Czy to jest wasza wersja chrześcijaństwa? Czy pamiętacie jeszcze, że milczenie w obliczu grzechu jest również grzechem? Niepodległy, demokratyczny kraj w samym centrum Europy jest zmuszany do „pokoju” za pomocą czołgów, rakiet i broni automatycznej na cywilów – przez kraj, który odebrał nam pokój w roku 2014. Armia rosyjska przyszła do nas w Donbasie i na Krymie, przynosząc śmierć i zniszczenie, represje polityczne i strach. Ale my staraliśmy się ze wszystkich sił zachować spokojne niebo nad resztą terytorium naszej Ojczyzny. I nikogo nie zaatakowaliśmy. Nikogo nie prowokowaliśmy. I oto 24 lutego 2022 roku Rosja rozciągnęła wojnę na całą Ukrainę.
Strzelają do nas na waszych oczach, w czasie rzeczywistym, a wy, bracia chrześcijanie, co robicie w tym czasie? „Kain napadł na Abla, swego brata, i zabił go. Wtedy Pan rzekł do Kaina: <Gdzie jest brat twój, Abel?>. On odpowiedział: <Nie wiem. Czy ja jestem stróżem brata mego?> (Rdz 4,8-9)”.

Edward Kawa – biskup sufragan lwowski

 

Ks. biskup Edward Kawa ma 43 lata. Urodzony w Mościskach, w obwodzie lwowskim, w polskiej rodzinie. Franciszkanin konwentualny. W latach 1997-99 studiował w Wyższym Seminarium Duchownym w Krakowie, później odbył też studia teologiczne w Petersburgu. Biskup pomocniczy lwowski od 13 maja 2017. Jako zawołanie biskupie przyjął słowa Agnus vincet! (Baranek zwycięży!).

Czy pamiętacie jeszcze, że milczenie w obliczu grzechu jest również grzechem?” Ksiądz biskup cytuje tu słowa dzielnego niemieckiego kapłana katolickiego, ks. prof. Dietricha Bonhoeffera, który miał odwagę przeciwstawić się Hitlerowi i milionom jego zwolenników, mówiąc: „Milczenie w obliczu zła jest samo w sobie złem: Bóg nie uzna nas za bezwinnych. Nie mówić, to mówić. Nie działać – to działać”. Niemcy zamordowali księdza profesora 9 kwietnia 1945 w obozie koncentracyjnym KL Flossenbürg. Prowadzony na śmierć, powiedział: „To jest koniec, ale dla mnie początek życia”…

 

Piotr Szubarczyk

Pozostałe