FELIETON: Kłamstwo o „pogromie” trwa

  • 25.09.2021, 15:30
  • Piotr Szubarczyk
FELIETON: Kłamstwo o „pogromie” trwa Omnia pro Christo Rege… Ksiądz biskup Czesław Kaczmarek (*16 IV 1895 †26 VIII 1963).

Podziel się:

Oceń:

22 września 1953 roku przed sądem wojskowym w Warszawie zapadł jeden z najpodlejszych wyroków, jakie państwo komunistyczne wydało na Kościół katolicki w Polsce. Skazano biskupa, który ośmielił się powiedzieć, że w Kielcach nie było pogromu na Żydach, dokonanego rzekomo przez „polskich antysemitów”, lecz prowokacja polityczna NKWD-UB. Przypłacił to ciężkim „śledztwem” i więzieniem, a sowieckie kłamstwo o „pogromie” trwa do dziś.

 

Od 14 do 21 września 1953 r. w Warszawie komunistyczny „sąd” wojskowy piętnował księdza biskupa ordynariusza kieleckiego Czesława Kaczmarka, trzech księży z kurii kieleckiej – Jana Danielewicza, Józefa Dąbrowskiego i Władysława Widłaka – oraz siostrę Walerię Niklewską. „Wyrok” zapadł 22 września a komuniści nadali mu duży propagandowy rozgłos.

Był to czas konfrontacji Episkopatu z władzą sowiecką w Polsce, usiłującą przejąć kontrolę nad Kościołem. Odpowiedzią było słynne „non possumus” błogosławionego Prymasa Tysiąclecia. Uwięzienie Prymasa i „proces” biskupa Kaczmarka były w tym samym czasie. Prymas został uwięziony trzy dni po „wyroku” na księdza biskupa.

W spreparowanym przez UB akcie oskarżenia znajdowały się zarzuty polityczne i kryminalne! Podobno ksiądz biskup chciał „obalić władzę robotniczo-chłopską”. Podobno handlował walutą i podobno „szpiegował dla USA i Watykanu”!

Dlaczego wybrano właśnie biskupa kieleckiego? Ordynariusz kielecki był człowiekiem odważnym i odpowiedzialnym za swoją wspólnotę. Przeprowadził on własne dochodzenie w sprawie tzw. „pogromu kieleckiego” 4 lipca 1946 r. Powołał komisję kościelną do zbadania wydarzeń. Jej ustalenia były takie, że rzekomy „pogrom” zorganizowali prowokatorzy wysłani przez NKWD-UB a zabijaniem Żydów w jednej, starannie wybranej kamienicy, zajmowali się odpowiednio podprowadzeni milicjanci i żołnierze. Oni zresztą byli później skazywani na śmierć za udział w „pogromie”!

 

Jednak dominującemu wówczas w PZPR lobby żydowskiemu bardzo zależało na wersji o „polskim antysemityzmie”, o Polakach „antysemitach”, więc biskup kielecki stał się od razu jego śmiertelnym wrogiem. Na dodatek 1 września 1946 r. dopuścił się „zdrady” wobec „państwa ludowego”. Przekazał swój raport ambasadorowi USA, którym był przyjaciel Polski Arthur Bliss Lane. Ksiądz biskup wiedział, na co się naraża, ale wiedział też, że Żydzi w USA są inspiratorami antypolskiej propagandy i sowieckiej wersji o „polskich antysemitach”. Udostępnił swój raport ambasadorowi, znanemu z przyjaźni dla Polski, by przeciwstawić się tej propagandzie.

„Sąd” skazał księdza biskupa na 12 lat więzienia. Był bardzo źle traktowany w czasie „śledztwa” i w okresie uwięzienia. Próbowano go upokorzyć i złamać. Daremnie. Wolność odzyskał dopiero w grudniu 1956 r. Odszedł do Pana 26 sierpnia 1963 r., w święto Matki Bożej Częstochowskiej.

Fałszerze i bandyci z NKWD-UB, którzy prowadzili „śledztwo” i reżyserowali spektakl, dostali za to wysokie nagrody pieniężne (33 osoby!) i odznaczenia: 10 złotych i srebrnych „krzyży zasługi”... Dla komunistów psia służba przeciwko Kościołowi katolickiemu, ostatniej polskiej reducie w państwie stalinowskim, była bezcenna. Do tej służby nadawały się tylko najgorsze kanalie. Nikt ich nigdy za to nie sądził, w „wolnej” Polsce broniła ich „gruba kreska”. Odchodzili do sowieckiego „raju” z emeryturami, o których przeciętny Polak mógł tylko pomarzyć.

Regularnie, niemal co rok, ukazuje się nowa książka o „pogromie kieleckim” i o tym, że mamy się za to wstydzić. Przekonują nas o tym uparcie media z kręgu TVN i „Gazety Wyborczej”. Nie ma bata na autorów tej propagandowej, sowieckiej literatury? O „szpiegu amerykańskim”, biskupie Czesławie Kaczmarku, przeciętny Polak nic nie wie.

 

68 rocznica uwięzienia Prymasa

25 września 1953 r. został aresztowany i uwięziony nasz błogosławiony Prymas Tysiąclecia. Pamiętajmy o tej dacie. Dotychczas nasza modlitwa dotyczyła beatyfikacji „niekoronowanego króla Polski”. Teraz możemy się pomodlić do Błogosławionego o wstawiennictwo w naszych intencjach i o to, by sprawy polskie w tych niespokojnych i pełnych zagrożeń czasach toczyły się po Bożemu i zgodnie z polskim interesem narodowym.

Ksiądz Prymas został po aresztowaniu „internowany” (de facto uwięziony) – w Rywałdzie Królewskim (do 12 października 1953), w Stoczku Warmińskim (do 6 października 1954), w Prudniku Śląskim (do 26 października 1955) i w Komańczy (do 28 października 1956).

Klasztor sióstr nazaretanek w Komańczy przeszedł do historii Polski. W maju 1956 r. Prymas Tysiąclecia napisał tu Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, będące odnowieniem ślubów Jana Kazimierza sprzed 300 lat, z czasów potopu szwedzkiego. Teraz cierpieliśmy potop bolszewicki. Polacy ślubowali 26 sierpnia 1956 r. na Jasnej Górze, powtarzając Śluby za biskupem Michałem Klepaczem, gdyż Prymas był ciągle więziony. Mimo szykan, jakie towarzyszyły wiernym w drodze na Jasną Górę, ślubowało ponad milion pątników!
Komuniści musieli uwolnić Prymasa. Przegrali walkę o narzucenie Kościołowi katolickiemu w Polsce modelu sowieckiego. Okazało się, że „Polsza” to jednak zagranica… Nigdy nie zaniechali jednak walki z Kościołem. Wiele lat później przygotowaniom do Okrągłego Stołu towarzyszyła tajemnicza śmierć niepokornych kapłanów.

Błogosławiony Stefan kardynał Wyszyński przygotował naród polski, poprzez Wielką Nowennę (1957-66), do Millennium Chrztu Polski. Nowenna zakończyła się 3 maja 1966 r. Aktem Oddania Narodu Matce Bożej za wolność Kościoła w Polsce i na świecie.

 

Pamiętamy o Ewie sanitariuszce

Przed tygodniem przypomniałem postać wspaniałej sanitariuszki z Powstania Warszawskiego – Ewy Matuszewskiej ps. „Mewa”. Pozostała w punkcie sanitarnym na Mokotowie, nie skorzystała z możliwości ewakuacji, ponieważ w tym punkcie było trzech ciężko rannych żołnierzy, wśród nich harcerz wodniak ze Starogardu, kapral podchorąży Witek Wetta „Dzik”. Niemcy zabili i Ewę, i ciężko rannych, także druha Witka. To było 26 września 1944 roku. Pomódlmy się tego dnia za spokój Ich duszy.

Instytut Pamięci Narodowej wyda wkrótce obszerną broszurę poświęconą Ewie. Powstała też ciekawa inicjatywa na Kociewiu.

 

Kociewie w Powstaniu Warszawskim

Chcemy opublikować życiorysy kociewskiej młodzieży, przenikającej w czasie wojny przez zieloną granicę do Warszawy, uczestniczącej w Powstaniu. Chcemy następnie upamiętnić tę młodzież tablicą pamiątkową w godnym miejscu, w jednym z miast kociewskich, prawdopodobnie w Starogardzie. To inicjatywa pana Stefana Kukowskiego z Tczewa, pana Bogdana Wiśniewskiego z Pelplina, pana Piotra Steca ze Sztumu i niżej podpisanego. Poparł tę ideę starosta starogardzki, historyk z wykształcenia, pan Kazimierz Chyła. Myślę, że ta sprawa będzie bliska wszystkim Kociewiakom. O postępach prac będę informował w kolejnych tygodniach. Tymczasem zawiadamiam, że w niedzielę (26 września), podczas Mszy św. w kościele św. Katarzyny w Starogardzie, pomodlimy się za spokój duszy Ewy i Witka. Ks. proboszcz Dariusz Nenca przystępuje do naszego projektu. Dziękujemy.

Piotr Szubarczyk

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe