Pomorski Alarm Pogodowy. "Prognozowanie pogody, to nasza pasja"

  • 20.08.2021, 13:30
  • Jacek Trzosowski
Pomorski Alarm Pogodowy. "Prognozowanie pogody, to nasza pasja" Pomorski Alarm Pogodowy

Podziel się:

Oceń:

Dawid pracuje w branży budowlanej, Tomek w tym roku zdał maturę i dostał się na studia informatyczne, a Bartek jest pracownikiem firmy transportowej. Mają różne charaktery i osobowości, jednak łączy ich wspólna pasja - prognozowanie pogody. Swoją wiedzą postanowili podzielić się z mieszkańcami Pomorza, dlatego powstał projekt pn. "Pomorski Alarm Pogodowy", który cieszy się coraz większą popularnością w sieci. Pasjonaci ostrzegają przed intensywnym deszczem, silnymi burzami z gradem, a nawet trąbami powietrznymi. Nierzadko podążają za błyskawicami i tornadami, by relacjonować ich przebieg na żywo. Choć pogodę przewidują amatorsko, ich prognozy są bardzo dokładne i korzysta z nich coraz więcej osób. O niecodziennym hobby z Bartłomiejem Zastawnym i Tomaszem Szcząchorem rozmawiał Jacek Trzosowski.

- Piszecie o sobie, że jesteście grupą pasjonatów, a to co robicie, jest waszym hobby. Opowiedzcie, jak to się zaczęło. Skąd wzięliście pomysł, aby otworzyć stronę i ostrzegać mieszkańców Pomorza przez silnymi burzami, gradem i nawałnicami?
- B.Z.: Pomysł założenia Alarmu zrodził się poniekąd na Zatoce Puckiej. Przez wiele sezonów pracowałem jako instruktor windsurfingu, jednocześnie obserwując niebo, nadciągające burze i inne zjawiska pogodowe. Sprawdzanie nieco bardziej rozszerzonych prognoz pogody niż chmurka ze słoneczkiem było można powiedzieć koniecznością, chociażby po to, by zaplanować dzień kursantom. Burze fascynowały mnie od zawsze. W pewnym momencie chyba nawet bardziej niż pływanie. Wreszcie zapragnąłem dowiedzieć się, skąd się biorą i w jakim stopniu można je przewidzieć. W 2016 roku wpadłem na pomysł założenia Alarmu, jeszcze na Kujawach (mieszkałem wówczas w Toruniu), a po przeprowadzce do Gdyni w 2018 roku powstał Pomorski Alarm Pogodowy. Pierwotnie była to tylko chęć sprawdzenia się i prognozowania głównie dla znajomych. Efekt jednak trochę zaskoczył.   

Lecz to dopiero połowa tej historii. Nieco wcześniej w województwie istniała już strona o podobnej tematyce - Meteo Pomorze. Założona m.in. przez Tomka. Warto tu wspomnieć, że Tomek będąc małym dzieckiem bał się burz. Z czasem strach przerodził się w zafascynowanie, a później w pomysł na stronę. Strona, a właściwie fundacja Meteo Pomorze powstała po nawałnicy w Borach Tucholskich z sierpnia 2017. Założyciele postawili jasny cel – niedopuszczenie więcej do braku ostrzeżeń w przypadku nadciągających nawałnic.

Przez jakiś czas działaliśmy równolegle. Jednak, z tego co pamiętam, nigdy nie próbowaliśmy konkurować. W roku 2020 podjęliśmy nawet niewielką współpracę, a Meteo Pomorze stworzyło wspólny chat w portalu Facebook, gdzie wymienialiśmy się informacjami. Przełomem dla obu ekip był styczeń 2021. Wówczas Meteo Pomorze i Pomorski Alarm Pogodowy połączyły się w jeden twór. Mimo to nadal prowadzimy osobne strony. Jest to celowy zabieg – podzieliliśmy publikowane treści. Na jednej ze stron wydajemy ostrzeżenia, a na drugiej prognozy na najbliższe dni. Wszystko opracowujemy razem i trzeba przyznać – świetnie nam się ta współpraca układa.

 

- Podczas niesprzyjającej pogody, w Waszych mediach często pojawiają się aktualizacje. Z pewnością zajmuje to trochę czasu. Ilu Was pracuje nad tym, aby mieszkańcy mieli zawsze aktualne informacje?
- T.S.: Masz rację, jest to czasochłonne zajęcie.

Aktualnie w zespole odpowiadającym za prognozy i ostrzeżenia jest nas trzech - Bartek, Dawid Gackowski i ja. Dość kameralnie. Na szczęście udało nam się opracować odpowiednią strategię, by w miarę możliwości zawsze przynajmniej jeden z nas był na posterunku i czuwał nad pogodą.
Natomiast przy zarządzaniu grupą na Facebooku, a także odpowiadaniu na pytania i raporty czytelników w nieoceniony sposób pomagają nam Ania Nidecka oraz Monika Noetzel. Bez nich byłoby niemożliwe efektywne działanie podczas dynamicznej aury.

Na przestrzeni całej działalności, skład zespołu ulegał zmianom. Na początku za prognozowanie i ostrzeganie odpowiadali również Kamil Zieliński oraz Robert Marcinowicz – jedni z pionierów pomorskiej meteorologii amatorskiej. Niestety, ze względu na zmiany w życiu prywatnym, musieli zrezygnować z zajmowania się pogodą.

Warto wspomnieć, że współpracujemy również z Jakubem Skrzypkiem i Andrzejem Jakubiakiem z portalu Pomorskie 998. Dzięki nim mamy natychmiastowy dostęp do wiarygodnych informacji o szkodach w regionie wywołanych przez złą pogodę.

- Szeroko rozumiane przewidywanie pogody jest Waszym hobby. Potrzeba do tego jednak sporej wiedzy. Czy zawodowo również zajmujecie się tego typu lub podobnymi rzeczami? Może chcecie krótko nakreślić, czym zajmujecie się na co dzień?
- B.Z.  Nie jesteśmy profesjonalnymi meteorologami i tak jak wspomniałeś, to tylko nasze hobby. Dawid pracuje w branży budowlanej, Tomek w tym roku zdał maturę i dostał się na studia informatyczne na politechnice, a ja jestem pracownikiem firmy transportowej. Nawiązując do kwestii wiedzy, zdobywamy ją we własnym zakresie od wielu lat, skupiając się przede wszystkim na rozwoju w zakresie prognozowania niebezpiecznych zjawisk. W Internecie nie brakuje publikacji naukowych, choć większość z nich dostępnych jest w literaturze anglojęzycznej.


- Ile czasu dziennie/ tygodniowo poświęcacie na prowadzenie strony i informowanie mieszkańców? Czy jeśli na niebie pojawiają się ciemne chmury, zajmuje Wam to więcej czasu niż wtedy, kiedy pogoda jest raczej słoneczna?
- T.S.: Gdy w pogodzie panuje spokój, ograniczamy się do nie więcej niż dosłownie paru wpisów na dzień. Głównie są to krótkie notki na temat bieżącej aury oraz prognozy pogody na najbliższe dni. Zajmuje nam to zazwyczaj od 60 do 90 minut. Dodatkowo, raz na jakiś czas, udaje nam się opracować artykuł o wartych uwagi zjawiskach meteorologicznych bądź ważnych wydarzeniach pogodowych, które miały miejsce w regionie.

Natomiast, gdy pogoda robi się niebezpieczna, nasz dzień wygląda zupełnie inaczej. Wizualizuję to na przykładzie burzowego dnia: wszystko zaczyna się o 4.00 rano u Bartka. Tak, o czwartej. Bartek ze względu na swój tryb funkcjonowania wstaje przed mewami. Następnie spędza 1-2 godziny na analizowaniu prognozowanych warunków i wstępnym opracowaniu opisu i mapy do ostrzeżenia. Następnie wkracza Dawid przygotowując szczegółowy opis sytuacji synoptycznej. Na końcu przychodzi moja kolej. Składam wszystko w całość, sprawdzam czy nie jest potrzebna aktualizacja opisu bądź mapy oraz publikuję ostrzeżenie na stronie.
Zazwyczaj tak działamy, choć nie jest to sztywny plan. Czasami kogoś z nas nie ma bądź jeden przejmuje funkcję drugiego.
Jednakże to nie koniec. Gdy ostrzeżenie jest już wydane, przychodzi czas na wpisy nowcastingowe. Są to krótkie komentarze o aktualnym stanie pogody – w tym przypadku o położeniu, sile i kierunku przemieszczania się burz. Nie może zabraknąć również zdjęć od naszych Czytelników oraz informacji o ewentualnych szkodach. Takie wpisy pojawiają się co 1-2 godziny przez cały czas występowania burz.


Więcej na ten temat przeczytacie w papierowym wydaniu Gazety Kociewskiej.

Jacek Trzosowski

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe