[FOTO] Śmigłowiec, drony i kilkaset osób poszukiwało 3-letniego Kordiana. Chłopiec odnalazł się na… środku bagna

  • 07.10.2020, 23:58
  • Jacek Trzosowski
[FOTO] Śmigłowiec, drony i kilkaset osób poszukiwało 3-letniego Kordiana. Chłopiec odnalazł się na… środku bagna Robert Trzosowski

Podziel się:

Oceń:

Do jednej z największych akcji poszukiwawczych w historii powiatu starogardzkiego doszło dzisiaj po południu w miejscowości Piece. Kilkaset osób (szacujemy, że ok. 400 – w tym ratowników oraz mieszkańców) poszukiwało 3-letniego Kordiana, który oddalił się z miejsca zamieszkania na rowerku biegowym. Zapadał zmrok, a temperatura zaczęła mocno spadać, w zagłębieniach pojawiła się gęsta mgła. Chłopiec ubrany był jedynie w niezbyt grubą bluzę i cienie spodnie. W tej sytuacji liczyła się każda sekunda.

Na miejsce ściągnięto jednostki z całego województwa pomorskiego, a także specjalistyczne grupy poszukiwawczo-ratownicze z województw sąsiednich. Oprócz ratowników, na miejscowości Piece wysłano także przewodników z wyszkolonymi psami, które szybko podjęły trop. Sprawdzano wszelkie możliwe zaułki – gospodarstwa, budynki w lesie, domki letniskowe, a nawet brzegi jeziora. Poszukiwania z powietrza prowadziły drony z termowizją, a także jeden z najnowocześniejszych śmigłowców polskiej policji.

W końcu zapadł zmrok, widoczność ograniczała mgła. Jednak wszyscy byli dobrej myśli i wierzyli, że Kordian niebawem odnajdzie się cały i zdrowy. Na miejsce przybywały kolejne zastępy straży i policji, a także mieszkańcy, którzy zupełnie bezinteresownie, mając w ręku jedynie latarkę, przeczesywali teren metr po metrze.
Zewsząd napływały sprzeczne informacje, które wprowadzały zamęt. Niestety nie pomagały liczne apele… Mimo to poszukiwania wciąż były prowadzone. Po około trzech godzinach pojawiła się pierwsza potwierdzona i prawdziwa informacja o odnalezieniu 3-letniego Kordiana. Wszyscy odetchnęli, lecz jeszcze nie dowierzali, myśląc, że to kolejny „fejk”. Po chwili rozległy się brawa, a dowodzący poszukiwaniami ogłosił przez megafon, że chłopiec żyje.  Nisko nad boiskiem, gdzie ulokowany był sztab, przeleciał policyjny Black Hawk, a światła jupiterów zgasły. Zrobiło się ciemno.

Na bagnie
Chłopiec został odnaleziony 4 kilometry od miejsca swojego zamieszkania. Całą drogę pokonał na rowerku biegowym. Część drogi wiodła z górki, dlatego malec zdołał oddalić się tak szybko.
3-latek siedział na rowerku na środku bagna. Zauważył go leśnik Rafał Apostołowicz, który wraz z żoną przeszukiwał wyznaczoną część lasu. Bez wahania wszedł do bagna i podniósł chłopca wraz z rowerkiem. Grunt był na tyle niestabilny, że mężczyzna zaczął tonąć. Odrzucił więc jednoślad na brzeg i wyszedł z chłopcem. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia.
Jak relacjonował bohaterski, lecz bardzo skromny leśnik, chłopiec był wystraszony, ale nie płakał, ani się nie odzywał.
Po przebadaniu okazało się, że dziecko nie ma większych obrażeń, jest jedynie wyziębione i ma podwyższoną temperaturę.

Gdyby nie pan Rafał, poszukiwania nadal by trwały. Mężczyzna dowiedział się o akcji z mediów i spontanicznie postanowił pomóc. Mamy nadzieję, że leśnicy zostanie stosownie nagrodzony. W tej sprawie zwrócimy się do Nadleśnictwa oraz miejscowego Urzędu.

Cała sprawa znajdzie swój finał najprawdopodobniej w sądzie rodzinnym, jednak najważniejsze jest to, że chłopiec odnalazł się i żyje!
Z tego miejsca, wraz z Policją, apelujemy do wszystkich rodziców: NIE SPUSZCZAJCIE SWOICH POCIECH Z OCZU! Dzieci są bardzo szybkie i potrafią zniknąć w ułamku sekundy. Niech ta lekcja, chociaż mrożąca krew w żyłach, będzie przestrogą dla wszystkich opiekunów.

 

Jacek Trzosowski

Zdjęcia (4)


Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

inga
inga 09.10.2020, 20:23
brawo , ważne , że odnależli małego
didi
didi 09.10.2020, 02:34
Taki tłum ludzi i nie ma maseczek?!



Oczywiście żartuję.
Fajnie, że odnaleziono chłopca.
Pozdrawiam!
Ochotnik
Ochotnik 08.10.2020, 13:57
Byłem i trochę przesadzone te setki ratowników itd.jednostki OSP nawet z powiatu wszystkie nie zostały ściągnìęte do poszukiwań,stanowisko kierowania nie popisało się w takiej sytuacji gdzie zagineło dziecko.
XX
XX 08.10.2020, 14:30
Tu myślę bardziej ciała dała policja, to oni prowadzili poszukiwania, i to oni powinni ściągnąć więcej ratowników OSP, natomiast faktem jest to że ludzi ochotników - cywilnych były setki.
zuz
zuz 08.10.2020, 15:42
policja miała przyjechac na miejsce z psami zaraz po wezwaniu a nie szukać po krzakach przy drodze i tracic czas

Pozostałe