Handlowała podrabianym towarem. Właścicielka sklepu ze Zblewa usłyszała zarzuty

  • 30.09.2020, 12:18
  • redakcja
Handlowała podrabianym towarem. Właścicielka sklepu ze Zblewa usłyszała zarzuty

Podziel się:

Oceń:

Policjanci przedstawili zarzut dotyczący handlu towarem, który oznaczony był podrobionymi znakami towarowymi światowych marek. Usłyszała go właścicielka sklepu, w którym sprzedawano markowe podróbki. Dowodem w tej sprawie były zabezpieczone przez policję w sklepie torby tzw. listonoszki i nerki. Za handel „lewym towarem” grozi 2-letni pobyt w więzieniu.

W miniony piątek funkcjonariusze z Posterunku Policji w Zblewie przesłuchali właścicielkę sklepu, w którym oferowano do sprzedaży podróbki toreb tzw. listonoszek i nerek. Kobieta usłyszała zarzut dotyczący obrotu towarem oznaczonym podrobionym znakiem towarowym światowych marek.
- Sprawa wyszła na jaw w pierwszych dniach września br., gdy policjanci z wydziału kryminalnego starogardzkiej komendy, w jednym ze sklepów na terenie gminy Zblewo udaremnili handel podróbkami. Wówczas funkcjonariusze, którzy na co dzień zajmują się ściganiem przestępczości gospodarczej zabezpieczyli kilkadziesiąt produktów, które posiadały nazwę renomowanych światowych marek – relacjonuje asp. sztab. Marcin Kunka z Komendy Powiatowej Policji w Starogardzie. - Policjanci podejrzewali, że znaki i nazwa zastrzeżona przez producenta zostały użyte bezprawnie. Starogardzcy policjanci od wielu już lat współpracują z przedstawicielami znanych firm w celu wyeliminowania handlowców oferujących do sprzedaży podrobione towary. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że oferowany do sprzedaży towar ma zastrzeżone znaki towarowe – wyjaśnia.
Za wprowadzanie do obrotu towarów oznaczonych podrobionymi znakami grozi kara pozbawienia wolności do lat 2, a w przypadku gdy proceder był stałym źródłem dochodu, kara może wynosić nawet do 5 lat.

 

_redakcja

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Adamek
Adamek 02.10.2020, 18:11
Dziwię się że policja nie wejdzie do sklepu Adidas na rynku i nie sprawdzi gdzie wyprodukowano buty i ciuchy. To wszystko China albo Tajwan i to jest legalne? Podobno tak bo te firmy im zlecają produkcję. Więc jak ktoś zamówi od nich to przestępstwo? Niech ktoś pomyśli jaka jest prawda.Firmy będą wszystko robić abyś nie kupił ich produktu na boku ale oni też na boku to produkują za 50 euro centów za godzinę pracy pracownika. ZŁODZIEJE I WIELKA BANDA.
dziab dziab
dziab dziab 01.10.2020, 02:41
Jakość obecnie tych wszystkich "markowych" adidasów, reeboków itp jest naprawdę bardzo niska, więc nie ma co się dziwić, że ludzie dają się nabrać
Ciekawe ilu jeszcze krętaczy by się znalazło, jakby się tak sprawdzało towary i ich rzeczywiste pochodzenie ...

Pozostałe